Author Archives: HP

Aleksandr Dugin: Przeciwko światu ponowoczesnemu

19 Styczeń 2018

Zło jednobiegunowości

Dzisiejszy świat jest jednobiegunowy, ze zglobalizowanym Zachodem jako swym centrum i ze Stanami Zjednoczonymi jako jego rdzeniem.

Ten rodzaj jednobiegunowości posiada swe geopolityczne i ideologiczne cechy charakterystyczne. Na płaszczyźnie geopolitycznej, oznacza strategiczną dominację nad światem hiperpotęgi północnoamerykańskiej (1), oraz wysiłki Waszyngtonu by zorganizować równowagę sił na planecie w ten sposób, by być zdolnym do rządzenia całym światem wedle swych własnych, narodowych, imperialistycznych interesów. Jest to sytuacja zła, ponieważ pozbawia inne państwa i narody ich rzeczywistej suwerenności.

Gdy istnieje tylko jedna potęga, która decyduje kto ma rację a kto jej nie ma, kto powinien zostać ukarany a kto nie powinien, wtedy mamy do czynienia z globalną dyktaturą. To nie do zaakceptowania. Powinniśmy zatem z tym walczyć. Gdy ktoś pozbawia nas naszej wolności, musimy reagować. I zareagujemy. Imperium amerykańskie powinno zostać zniszczone. I w określonym momencie zostanie.

Na płaszczyźnie ideologicznej, (ten rodzaj jednobiegunowości) jest oparty na wartościach modernistycznych i postmodernistycznych, które są otwarcie antytradycyjne. Podzielam pogląd René Guénona i Juliusa Evoli, którzy uważali, że nowoczesność i jej podstawa ideologiczna (indywidualizm, demokracja liberalna, kapitalizm, konsumpcjonizm itd.) staną się przyczyną przyszłej katastrofy ludzkości, zaś globalna dominacja zachodniego stylu życia spowoduje ostateczną degradację Ziemi. Zachód osiąga swój kres, i nie powinniśmy pozwolić, by wciągnął nas wszystkich za sobą w otchłań.

Na płaszczyźnie duchowej, globalizacja tworzy wielką parodię, królestwo Antychrysta. Stany Zjednoczone są zaś centrum, z którego ono ekspanduje. Amerykańskie wartości pretendują do bycia „uniwersalnymi”. W rzeczywistości jednak, jest to nowa forma agresji ideologicznej przeciwko wielości wciąż istniejących w pozostałych częściach świata kultur i tradycji. Jestem zdecydowanie przeciwko zachodnim wartościom, które ze swej istoty mają charakter modernistyczny i postmodernistyczny, i które Stany Zjednoczone szerzą siłą, lub nękając (by force of arms or by obtrusion) inne państwa (Afganistan, Irak, Libia, prawdopodobnie wkrótce również Syria i Iran) (2).

Zatem wszyscy tradycjonaliści powinni być przeciwko Zachodowi i globalizacji, jak również przeciwko imperialistycznej polityce Stanów Zjednoczonych. Jedynie takie stanowisko jest logiczne i konsekwentne. Tak więc tradycjonaliści i wszyscy walczący o tradycyjne zasady i wartości powinni być przeciwko Zachodowi i bronić reszty świata (3), jeśli wykazuje ona oznaki dążenia do zachowania Tradycji – czy to częściowo, czy też w całości.

Zarówno na Zachodzie, jak i nawet w samych Stanach Zjednoczonych, mogą istnieć i naprawdę istnieją ludzie, którzy nie zgadzają się z obecnym stanem rzeczy i którzy nie popierają modernizmu i postmodernizmu. Są to obrońcy przednowoczesnych wartości Zachodu. Powinni oni nam towarzyszyć w naszej wspólnej walce. Powinni wziąć udział w naszej rewolcie przeciwko nowoczesnemu i ponowoczesnemu światu. Walczylibyśmy wspólnie przeciwko naszemu wspólnemu wrogowi.

Odrębnym zagadnieniem jest struktura i uczestnicy możliwego frontu antyglobalistycznego i antyimperialistycznego. Myślę, że powinniśmy weń włączyć wszystkie siły, które walczą przeciwko Zachodowi, przeciwko Stanom Zjednoczonym, przeciwko liberalnej demokracji, przeciwko modernizmowi i postmodernizmowi. Wspólny wróg jest konieczny dla każdego rodzaju politycznych sojuszy. Oznacza to (sojusz) muzułmanów i chrześcijan, Rosjan i Chińczyków, zarówno lewicowców jak i prawicowców, Hindusów i Żydów którzy rzucają wyzwanie obecnemu stanowi rzeczy, globalizacji i amerykańskiemu imperializmowi. Wszyscy oni są potencjalnie przyjaciółmi i sojusznikami. Niech nasze ideały pozostaną różne, łączy nas jednak jedna bardzo ważna cecha: nienawiść do obecnej rzeczywistości społecznej. Ideały, które nas różnią, są czymś w stanie potencjalnym (in potentia). Wyzwanie, z którym się mierzymy, jest czymś w stanie aktualnym (in actu). To jest właśnie baza dla nowego przymierza. Wszyscy, którzy negatywnie oceniają globalizację, westernizację i postmodernizację powinni koordynować swe wysiłki, by wypracować nową strategię oporu przeciwko wszechobecnemu złu. I możemy dla tego celu znaleźć sojuszników nawet w samych Stanach Zjednoczonych, pośród tych, którzy wybierają ścieżkę Tradycji, nie zaś obecnej dekadencji.

Ku Czwartej Teorii Politycznej

Powinniśmy w tym miejscu zadać bardzo ważne pytanie: jakiego rodzaju ideologią powinniśmy się posłużyć, przeciwstawiając się globalizacji i jej demoliberalnym, kapitalistycznym i modernistycznym (postmodernistycznym) zasadom? Jestem przekonany, że wszystkie poprzednie antyliberalne ideologie (komunizm, socjalizm i faszyzm) są niewłaściwe. Próbowały walczyć z liberalnym kapitalizmem i przegrały. Stało się tak częściowo dlatego, że w końcu czasów przewagę zdobywa zło, częściowo zaś przez ich wewnętrzne sprzeczności i ograniczenia. Nadszedł więc czas, by dokonać głębokiego przewartościowania nieliberalnych ideologii przeszłości. Jakie są ich strony pozytywne? Ich pozytywem jest sam fakt, że są antykapitalistyczne i antyliberalne, podobnie jak antykosmopolityczne i antyindywidualistyczne. Te ich cechy powinny zostać zaakceptowane i zintegrowane w ramach przyszłej ideologii. Jednak doktryna komunistyczna, sama w sobie, jest modernistyczna, ateistyczna, materialistyczna i kosmopolityczna. To wszystko powinno zostać odrzucone. Z drugiej strony, społeczna solidarność komunizmu, sprawiedliwość społeczna, socjalizm i ogólne holistyczne podejście do społeczeństwa są dobre w sobie i przez się. Musimy więc oddzielić materialistyczne i modernistyczne aspekty komunizmu, odrzucając je, ujmując mocno i zachowując zaś jego aspekty społeczne i wspólnotowe.

Co do teorii Trzeciej Drogi – które, przynajmniej do pewnego stopnia, drogie były niektórym tradycjonalistom jak Julius Evola – to było w nich wiele nieakceptowalnych elementów, przede wszystkim rasizm, ksenofobia i szowinizm. Są to nie tylko elementy błędne moralnie, lecz również podejścia niewłaściwe z antropologicznego i logicznego punktu widzenia. Różnice pomiędzy etnosami nie równają się wyższości lub niższości określonych z nich. Różnice powinny być akceptowane i afirmowane bez żadnych rasistowskich uprzedzeń ani deliberacji. Nie ma wspólnej czy uniwersalnej miary, którą można by mierzyć różne grupy etniczne. Gdy jedno społeczeństwo stara się osądzać inne, przykłada do niego swoje własne kryteria, w ten sposób dopuszczając się intelektualnej przemocy. To etnocentryczne podejście to właśnie zbrodnia globalizacji i westernizacji, podobnie jak amerykańskiego imperializmu.

Jeśli uwolnimy socjalizm od jego cech materialistycznych, ateistycznych i modernistycznych, i jeśli odrzucimy rasistowskie i ciasno nacjonalistyczne aspekty doktryn Trzeciej Drogi, dotrzemy do zupełnie nowego rodzaju ideologii politycznej. Nazywamy ją Czwartą Teorią Polityczną, czy też 4TP, podczas gdy pierwszą teorią polityczną jest liberalizm, któremu rzucamy wyzwanie w samej jego esencji; drugą jest klasyczna forma komunizmu, trzecią wreszcie – narodowy socjalizm i faszyzm. Jej rozwój zaczyna się od punktu, w którym spotykają się różne antyliberalne teorie polityczne przeszłości (konkretnie komunizm i teorie Trzeciej Drogi). Docieramy zatem do narodowego bolszewizmu, który reprezentuje socjalizm bez materializmu, ateizmu, progresywizmu i modernizmu, a także do zmodyfikowanych teorii Trzeciej Drogi.

To jednak dopiero pierwszy krok. Mechaniczne połączenie dogłębnie zrewidowanych antyliberalnych ideologii przeszłości nie da nam ostatecznego rezultatu. Jest to jedynie pierwsze przybliżenie i krok wstępny. Musimy iść dalej i odwołać się do Tradycji i przednowoczesnych źródeł inspiracji. Mamy tu platońskie państwo idealne, średniowieczne społeczeństwo hierarchiczne, oraz teologiczne wyobrażenia normatywnego porządku społecznego i politycznego (chrześcijańskiego, islamskiego, buddyjskiego, żydowskiego, lub hinduistycznego). Te przednowoczesne źródła bardzo istotnie rozwijają syntezę narodowo-bolszewicką. Następnie, musimy znaleźć odpowiednią nazwę dla tego rodzaju ideologii, i Czwarta Teoria Polityczna jest tu zupełnie odpowiednia. Nie mówi nam, czym ta teoria jest, lecz raczej czym nie jest. Jest to więc bardziej zaproszenie i wezwanie, aniżeli dogmat.

Politycznie, mamy tu interesującą bazę dla świadomej współpracy radykalnych lewicowców i Nowej Prawicy, podobnie jak religijnych i innych antymodernistycznych ruchów, jak na przykład ekologiści i „zieloni” teoretycy. Jedyną rzeczą na którą nalegamy jest, by tworząc taki pakt współpracy, odrzucić zarówno postawę antykomunistyczną, jak i antyfaszystowską. Postawy te są instrumentami w rękach liberałów i globalistów, przy pomocy których utrzymują oni podział wśród swoich przeciwników. Powinniśmy więc zdecydowanie odrzucić antykomunizm, podobnie jak antyfaszyzm. Obydwa są kontrrewolucyjnymi narzędziami w rękach globalnej elity. Równocześnie, powinniśmy zdecydowanie sprzeciwić się wszelkiego rodzaju konfrontacji pomiędzy różnymi wyznaniami religijnymi – muzułmanów z chrześcijanami, żydów z muzułmanami, muzułmanów z hinduistami itd. Wojny i napięcia międzywyznaniowe to praca dla królestwa Antychrysta, który stara się podzielić wszystkie religie tradycyjne, w celu zaprowadzenia swojej własnej pseudoreligii, parodii eschatologicznej.

Musimy więc zjednoczyć prawicę, lewicę i tradycyjne religie świata we wspólnej walce przeciw wspólnemu wrogowi. Sprawiedliwość społeczna, narodowa suwerenność i tradycyjne wartości to trzy podstawowe ideały Czwartej Teorii Politycznej. Nie jest proste zebrać w całość tak wewnętrznie zróżnicowany sojusz. Musimy jednak spróbować, jeśli chcemy pokonać wroga.

We Francji istnieje powiedzenie ukute przez Alaina Sorala: la droite des valeurs et la gauche du travail (4). We włoskim brzmi ono: La Destra Sociale e la Sinistra identitaria. Jak dokładnie powinno brzmieć to po angielsku, jeszcze się przekonamy.

Możemy pójść dalej i spróbować zdefiniować podmiot, aktora Czwartej Teorii Politycznej. W przypadku komunizmu, centralnym podmiotem była klasa. W przypadku ruchów Trzeciej Drogi, centralnym podmiotem była albo rasa, albo naród. W przypadku systemów religijnych, jest to wspólnota wiernych. Jak Czwarta Teoria Polityczna może poradzić sobie z tą różnorodnością i rozbieżnością podmiotów? Proponujemy, jako sugestię, by głównego podmiotu Czwartej Teorii Politycznej szukać w heideggerowskiej koncepcji Dasein. Jest to konkretna, ale zarazem maksymalnie szeroka kategoria, która może być wspólnym mianownikiem dla dalszego ontologicznego rozwoju Czwartej Teorii Politycznej. Tym, co jest kluczowe dla naszych rozważań, jest autentyczność lub nieautentyczność istnienia Dasein. Czwarta Teoria Polityczna obstaje przy autentyczności jego istnienia. Jest zatem ona przeciwieństwem każdego rodzaju alienacji – społecznej, ekonomicznej, narodowej, religijnej, lub metafizycznej.

Dasein jest jednak konkretną kategorią. Każda jednostka i każda kultura posiada swoje własne Dasein. Różnią się one od siebie, są jednak zawsze obecne.

Akceptując Dasein jako podmiot Czwartej Teorii Politycznej, postępować powinniśmy ku rozwinięciu wspólnej strategii w procesie tworzenia przyszłości, która odpowiadała by naszym oczekiwaniom i wyobrażeniom. Takie wartości jak sprawiedliwość społeczna, narodowa suwerenność i tradycyjna duchowość mogą posłużyć nam jako podstawa.

Jestem szczerze przekonany że Czwarta Teoria Polityczna, a także jej pomniejsze wariacje, narodowy bolszewizm i eurazjatyzm, mogą być bardzo pożyteczne dla naszych ludów, naszych krajów i naszych cywilizacji. Kluczem do radzenia sobie ze zróżnicowaniem jest wielobiegunowość we wszystkich znaczeniach – geopolitycznym, kulturowym, aksjologicznym, ekonomicznym itd.

Ważna koncepcja nous (intelektu), rozwinięta przez greckiego filozofa Plotyna (5), odpowiada naszemu ideałowi. Intelekt jest równocześnie jednością i wielością, ponieważ jest po wielokroć wewnętrznie zróżnicowany – nie jest jednolity ani nie jest amalgamatem, lecz składa się z wielu części, każda z których posiada odróżniające ją, specyficzne dla siebie cechy. Przyszły świat powinien być na swój sposób noetyczny – charakteryzować go powinna wielość, różnorodność powinna być traktowana jako jego bogactwo i jego skarb, nie zaś jako powód nieuchronnego konfliktu (6): wiele cywilizacji, wiele biegunów, wiele centrów, wiele systemów wartości na jednej planecie i w ramach jednej ludzkości. Wiele światów.

Są jednak tacy, którzy myślą inaczej. Kto jest zatem przeciwko takiemu projektowi? Ci, którzy chcą narzucić zuniformizowanie, jeden (amerykański) sposób życia, ujednolicony świat (One World). Ich metody to użycie siły, wodzenie na pokuszenie i agitacja. Są przeciw wielobiegunowości. Tak więc są przeciw nam.

Aleksandr Dugin

niniejszy tekst jest 14., ostatnim rozdziałem pracy A. Dugina „Fourth Political Theory”, Arktos, London 2012.

tłumaczenie z j. angielskiego: Ronald Lasecki

przypisy pochodzą od tłumacza i wydawcy, wedle adnotacji

  1. Pojęciem „hipermocarstwa” (l’hyperpuissance) posłużył się po raz pierwszy i spopularyzował je w 1998 r. Hubert Védrine (ur. 1947) – francuski uczony i minister spraw zagranicznych w latach 1997-2002. Oznacza ono supermocarstwo, które utraciło równoważących jego potęgę rywali i jest w stanie efektywnie prowadzić dwie wojny równocześnie, na dowolnie wybranych i oddalonych od siebie teatrach działań. Por. S. Parzymies, „Polityka zagraniczna Francji po Zimnej Wojnie. 25 lat w służbie wielobiegunowości”, Warszawa 2017. (przyp. tłum.)

  2. Pisane w 2012 r. (przyp. tłum.)

  3. Gra słów; w oryginalnym brzmieniu „should oppose the West and defend the Rest”. Dugin nawiązuje w ten sposób do tytułu znanej pracy liberalno-konserwatywnego historyka brytyjskiego Nialla Fergusona (ur. 1964) „Civilisation: The West and the Rest” (2011), wydanej w Polsce jako „Zachód i Reszta Świata” (2013) oraz do wcześniejszej pracy brytyjskiego konserwatywnego myśliciela Rogera Scrutona (ur. 1944) „The West and the Rest. Globalisation and the Terrorist Threat” (2002) wydanej w Polsce jako „Zachód i cała reszta. Globalizacja i zagrożenie terrorystyczne”(2003). Obydwaj brytyjscy autorzy stawiają w swych książkach tezę przeciwną do duginowskiej: postulują bardziej energiczną niż dotychczas obronę liberalnych wartości Zachodu przeciwko nieliberalnym i niezachodnim „barbarzyńcom” z „całej reszty świata”. (przyp. tłum.)

  4. Wł. la gauche du travail et le droite des valeurs, co można tłumaczyć jako „lewica ekonomiczna i prawica wartości”. Por. A. Soral. Gauche du travail, droite des valeurs… https://www.egaliteetreconciliation.fr/Gauche-du-travail-droite-des-valeurs-2976.html (07.01.2018), polskie tłumaczenie: A. Soral, Prawica aksjologiczna, lewica ekonomiczna, http://xportal.pl/?p=27883 (07.01.2018).

  5. Plotinus (ok. 204-270) był greckim filozofem, który był założycielem mistycznej szkoły myślowej znanej dziś jako szkoła neoplatonizmu (przyp. redakcji wydawnictwa Arktos).

  6. Dugin nawiązuje tu do wiele razy wspominanej w książce Fourth Political Theory pracy Samuela Huntingtona The Clash of Civilization and the Remaking of World Order (1996), która w Polsce została wydana pod tytułem Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego (1997). Dugin w zasadzie akceptuje i ocenia pozytywnie paradygmat cywilizacyjny S. Huntingtona, nie podzielając jedynie wartościowania stosowanego przez amerykańskiego autora, oraz uchylając się od jego wniosku, że różnorodność cywilizacji nieuchronnie musi prowadzić do ich totalnego „zderzenia”. Zdaniem Dugina, konflikty między cywilizacjami są czymś do zaakceptowania, nie muszą mieć jednak charakteru blokowej i totalnej konfrontacji. Mogą to być np. lokalne i czasowe starcia o niskiej intensywności. (przyp. tłum.)

    Za: http://xportal.pl/?p=32688 

    ———————————————–

Zbrodnie żydowskie

19 Styczeń 2018

Archipelag-Gułag

Aleksander Sołżenicyn: pokazał światu zbrodnie żydowskie w powieści Archipelag Gułag – Terror żydowski zabił 66 milionów ludzi w Rosji. Aleksander Isajewicz Sołżenicyn urodził się 11 grudnia w roku 1918 w Kisłowodzku, na terenie rosyjskiej federacji SRR. Zmarł dnia 3 sierpnia roku 2008 w Moskwie. Był znanym pisarzem rosyjskim, laureatem Nagrody Nobla, którą otrzymał w dziedzinie literatury w roku 1970.

Za krytykę sposobów prowadzenia wojny przez Związek Radziecki i Józefa Stalina był aresztowany 9 lutego 1945 roku w Elblągu, po przejęciu przez NKWD jego listu skierowanego do przyjaciela. Trafił do więzienia na Łubiance, potem na Butyrki w Moskwie. Został następnie skazany na 8 lat wychowawczego obozu pracy. Został zwolniony w lutym 1953 roku.

Pisał bardzo dużo, szczególnie poświęcił się ujawnieniu zbrodni żydowskich związanych z aparatem komunistycznym zniewolenia i terroru. Swoją główną pracę w tym temacie zatytułował Archipelag Gułag. Dzieło to w istocie jest potężnym trzytomowym zbiorem informacji historyczno-dokumentalnych ukazującym potworność życia w łagrach, czyli obozach na terenie sowieckiej Rosji stworzonych przez Żydów.

Z uwagi na doniosłe fakty ukrywane przed narodami ziemi w roku 1973 miesiącu wrześniu rękopis Archipelag Gułag został skonfiskowany przez KGB. Wszystko co się działo z powieścią, chcieli kontrolować Żydzi poprzez cenzurę mediów, wydawnictw. Za pracę nad przepisywaniem powieści powieszono Elżbietę Woroniańską, jednak przed tym faktem przesłuchiwano ją trzy dni.

Aleksander Sołżenicyn po tym wydarzeniu zezwolił na wydanie powieści przez wydawnictwo YMCA Press z Paryża w grudniu 1973 roku. Postanowił tym samym skończyć ukrywanie powieści dla bezpieczeństwa wielu ludzi, którzy mu dali szereg informacji, wykorzystanych przez niego w tym dziele.

 solzenicyn_1

Archipelag Gułag można był też przeczytać w Rosji w tzw. podziemnym obiegu.

Wraz z nastaniem Pierestrojki w roku 1989 zaczęto legalnie drukować wszystkie prace Sołżenicyna, w tym Archipelag Gułag.

Aleksander Sołżenicyn wielki pisarz, który napisał powieść Archipelag Gułag był prześladowany politycznie. Po wygnaniu z Rosji w roku 1973 do Niemiec przebywał w tym kraju. Następnie osiedlił się w USA w roku 1975. Powrócił do swojej ojczyzny w roku 1995, gdzie w roku 2008 umiera w wyniku zawału serca.

Był pisarzem znakomitym, który szeroko otworzył oczy całemu światu – na przeogromną zbrodnię wynikającą z przewrotu dokonanego za 26 milionów dolarów w złocie – nazywanym „Rewolucją Październikową”, która z racji swych ojców nazywana musi być: Rewolucją Żydowską.

Był pisarzem, patriotą i nacjonalistą rosyjskim, który pokazał iż w wyniku „owego Majdanu” roku 1917 w Rosji – zaprowadzano Komunizm i w ramach nowej żydowskiej władzy powstały obozy koncentracyjne, które opisał w powieści Archipelag Gułag.

Aleksander Sołżenicyn miał różny stosunek do władz Rosji, jednak wysoko cenił rządy Władimira Putina, które według niego dają głęboką nadzieję na odbudowę całej Rosji, łącznie z Cerkwią Prawosławną – po żydowskim przewrocie z roku 1917.

Aleksander Sołżenicyn nigdy nie ukrywał iż Rosji potrzebna jest odbudowa potęgi Rosji, ale też bratanie się ze Słowianami, jak to miało miejsce przed wiekami. Nawiązywał do kilkutysięcznej słowiańskiej historii braci: Lecha, Czecha i Rusa. Często mówił i ostrzegał o nadchodzących złych czasach, w których tylko zjednoczenie Słowian może skutecznie ich chronić.

12 czerwca 2007 roku w rok przed śmiercią pisarz Aleksander Sołżenicyn – uhonorowany został po latach przez Władimira Putina odznaczeniem państwowym, podczas święta Dnia Rosji.

23 lipca 2007 roku udzielając wywiadu dla niemieckiej gazety Der Spiegel powiedział:

Putin przejął kraj splądrowany i wytrącony całkowicie z równowagi. Jego ludność była w znacznej części pozbawiona odwagi i zubożała. Postanowił zrobić to, co było możliwe – a możliwa była powolna, stopniowa odbudowa. Nie od razu dostrzeżono te wysiłki i wcale ich nie doceniano. Czy możecie wymienić przykłady z historii, gdy z zewnątrz z zadowoleniem przyjmowano wysiłki przywrócenia silnej struktury państwowej?

Piotr Moskwa

Za: https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2018/01/12/zbrodnie-zydowskie/

————————————————

Koncesja na sakralizację zbrodni

19 Styczeń 2018

1 grudnia 2017 roku Ukraiński IPN (UINP) zorganizował w Łucku – stolicy obwodu wołyńskiego – uroczystość wręczenia 24 Krzyży Bojowej Zasługi UPA[1]. Odznaczenia wręczono krewnym zbrodniarzy z UPA (pozwolę sobie nie użyć określenia „bojowników UPA”, jak portal kresy.pl, ale nazwać rzecz po imieniu). Pierwotnie odznaczenia te przyznało tym zbrodniarzom pośmiertnie kierownictwo OUN-UPA w latach 40. i 50. XX wieku. UINP legalizując tamte decyzje dał jasno do zrozumienia, że pomajadanowa Ukraina nie jest kontynuacją państwa proklamowanego 24 sierpnia 1991 roku, a wywodzącego się formalnoprawnie z Ukraińskiej SRR. To państwo zostało przecież obalone w wyniku przewrotów z 2004 i 2014 roku, które były inspirowane przez USA i Zachód i które zakończyły się sukcesem dzięki znaczącemu udziałowi w nich sił nacjonalistycznych.

Pomajdanowa Ukraina jest kontynuacją Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii – i to nie tylko przez gloryfikację ich zbrodniczej tradycji, ale także w sensie prawnym. Charakter uroczystości w Łucku nie pozostawia co do tego najmniejszych wątpliwości.

Uroczystość ta została przemilczana przez media polskie i zachodnie. Nagłośnił ją dopiero w połowie grudnia Eduard Dolinski – dyrektor Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego. Ale i tak informację tę podał wtedy w Polsce tylko portal kresy.pl i podobne mu media nazywane „niszowymi”. Do tzw. mediów „głównego nurtu” informacja ta nie przebiła się.

W uroczystości w Pałacu Kultury miasta Łucka – której oprawę artystyczną stanowił koncert pieśni Strzelców Siczowych i UPA – wziął udział m.in. gubernator obwodu łuckiego Wołodymyr Hunczyk. Obecna była też Łesia Bondaruk – pracownica UINP – która pochwaliła się, że była inicjatorką wręczenia odznaczeń krewnym – jak to określiła – „wołyńskich rycerzy”. „To unikalne wydarzenie dla Wołynia i Łucka, które odbyło się po raz pierwszy. Bardzo przykro, że obecnie nie znamy imion wielu żołnierzy. Nie udaje się zidentyfikować bohaterów, dlatego stale opracowujemy archiwalne materiały i szukamy prawdy” – stwierdziła w okolicznościowym przemówieniu pani Bondaruk.

Odznaczenia odebrali krewni m.in. takich zbrodniarzy z OUN-UPA jak: Iwan Bandacz, Wasyłyna Demczynśka, Hryhoryj Hruszoweć, Serhij Kaczynśki, Iwan Kobeć, Mykoła Kowtoniuk, Jakiw Kowżuk, Anatolij Koziar, Petro Ksendzuk, Iwan Malimon, Andrij Mychalewycz, Semen Piatyhoryk, Zinowij Samczuk, Ołeksandr Stepaniuk, Leonid Wołosoweć, Rostysław Wołoszyn, Fedir Zatowkaniuk, Sylwestr Zatowkaniuk i Tychon Zinczuk.

Eduard Dolinski zwrócił uwagę, że wśród odznaczonych są osoby, które przed przystąpieniem do UPA służyły w kolaboracyjnej ukraińskiej policji pomocniczej. Policja ta brała pod okiem Niemców aktywny udział w eksterminacji Żydów w latach 1941-1942. I tak np. Mykoła Kowtoniuk był komendantem policji ukraińskiej w Łucku, która uczestniczyła w zamordowaniu 20 tys. miejscowych Żydów. Jego zastępcą był Fedir Zatowkaniuk. Z kolei Tychon Zinczuk był szefem policji ukraińskiej w Tojkucie, a Serhij Kaczynśki dowodził „milicja ludową” w Równem, która brała udział w eksterminacji 18 tys. tamtejszych Żydów. Iwan Kobeć służył w policji ukraińskiej w Ratnie, Petro Ksendzuk w Torczynie, Iwan Malimon w Ołyce, a Semen Piatyhoryk kierował policją ukraińską w Lubieszowie. Według Dolinskiego we wszystkich tych miejscowościach policja ukraińska i formacje niemieckie wymordowały około 50 tys. Żydów.

„I tak, na rękach [tych] bohaterów jest krew nie mniej niż 50 tys. niewinnych żydowskich ofiar. I to nie licząc zabitych przez nich później Polaków i Ukraińców, kiedy oni po służbie w policji przeszli do UPA” – napisał Dolinski na swoim profilu na Facebooku.

Faktu tego nie chce zauważyć mainstream polityczno-medialny w Polsce. Trzeba więc przypomnieć, że np. Tychon Zinczuk po dezercji z policji ukraińskiej do UPA dowodził w 1943 roku pod pseudonimem „Kubik” sotnią, która wchodziła w skład kurenia Ołeksego Hromadiuka, pseudonimy „Holubenko”, „Ostriżskij”. Bazą tego kurenia były lasy skulińskie, położone na północny wschód od Kowla. Nie można wykluczyć, że pan Zinczuk osobiście brał udział w atakach na miejscowe polskie wsie, których ludność była w zwyrodniały sposób eksterminowana przez bojówki SKW, OUN i UPA[2].

Z kolei Sylwestr Zatowkaniuk, ps. „Ptaszka”, był prowidnykiem OUN-B w okręgu (powiecie) dubieńskim i kierował tam eksterminacją ludności polskiej. Następnie został zastępcą Petro Olijnyka „Eneja” – dowódcy Okręgu Wojskowego (WO) UPA „Bohun” na Wołyniu, jednego z czołowych wykonawców ludobójstwa na ludności polskiej Wołynia[3]. „Enej” znany był z tego, że własnoręcznie odrąbywał głowy ofiarom. A „Ptaszka” robił coś innego?

Anatolij Koziar, ps. „Wołodymyr”, był Szefem Służby Bezpeky OUN-B w Okręgu Wojskowym UPA „Turiw”[4]. Nie muszę chyba tłumaczyć jaką rolę odegrała Służba Bezpieczeństwa OUN-B w przygotowaniu oraz przeprowadzeniu ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Szefem SB OUN-B, a więc zwierzchnikiem pana Koziara, był Mykoła Łebedź – inicjator ludobójstwa na ludności polskiej, pełniący pod nieobecność Stepana Bandery obowiązki krajowego prowidnyka OUN-B.

Serhij Kaczynśki, ps. „Ostap”, „Iwan” (1912-1943), był członkiem OUN od 1931 roku, a w latach 1941-1943 pełnił funkcję wojskowego referenta OUN-B w okręgu (powiecie) rówieńskim. Był też zastępcą prowidnyka OUN-B na „północno-zachodnich ziemiach ukraińskich”, czyli zastępcą samego Dmytro Klaczkiwśkiego – głównego organizatora ludobójstwa wołyńskiego. Kaczynśki zalicza się więc niewątpliwie do grona czołowych organizatorów ludobójstwa na ludności polskiej Wołynia. Już pod koniec 1942 roku zorganizował on pierwszą sotnię UPA w gminie Rożyszcze (powiat Łuck)[5].

Według historiografii postbanderowskiej Kaczynśki miał zginąć w walce z Niemcami podczas ataku na fabrykę dykty w Orzewie (powiat rówieński), a dowodzona przez niego sotnia miała wtedy zabić 60 Niemców przy stratach własnych wynoszących czterech zabitych. Grzegorz Motyka wątpi jednak w taką wersję śmierci Kaczynśkiego[6].

Do najbliższych współpracowników Klaczkiwśkiego należał również uhonorowany pośmiertnie Krzyżem Bojowej Zasługi UPA Rostysław Wołoszyn, ps. „Horbenko” (1911-1944) – członek OUN od 1929 roku, w latach 1934-1937 referent propagandowy Krajowej Egzekutywy OUN na Polesiu i Wołyniu, następnie zastępca komendanta głównego UPA, dowódca zaplecza UPA i dowódca zgrupowania UPA-Zachód, a także członek Prowidu OUN-B na Wołyniu[7].

Podczas uroczystości w Łucku uhonorowano zatem nie tylko uczestników niemieckiego ludobójstwa na narodzie żydowskim, ale także uczestników banderowskiego ludobójstwa – w tym wielu czołowych – na narodzie polskim. Polski konsul w Łucku, którego siedzibę osiem miesięcy wcześniej ostrzelali z granatnika „nieznani sprawcy”, dyskretnie tego nie zauważył. Równie wysublimowaną dyskrecją, powściągliwością i taktem wykazali się ambasador Jan Piekło w Kijowie oraz prezydent Andrzej Duda podczas swojej oficjalnej wizyty na Ukrainie 13 grudnia 2017 roku. Ale tą dyskrecją i powściągliwością wykazały się także media amerykańskie, zachodnioeuropejskie, polskie i izraelskie. Nikt tam nie zauważył tego, co stało się w Łucku – bo taki był rozkaz Waszyngtonu, dla którego nacjonaliści ukraińscy są cennym sojusznikiem w dywersji antyrosyjskiej.

Nie zmienia to faktu, że w Łucku stała się rzecz poważna. To nie jest tylko gloryfikacja zbrodniarzy OUN-UPA, z którą mamy przecież do czynienia na Ukrainie przynajmniej od pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. Tym razem to jest coś więcej. Dotychczas niektórym ze zbrodniarzy stawiano pomniki. Głównie najważniejszym – Banderze, Szuchewyczowi i Klaczkiwśkiemu. Dwóm pierwszym ufundowano też muzea. Teraz jednak zbiorowo uhonorowano pośmiertnie aż 24 członków OUN-UPA, którzy brali udział w zbrodniach przeciw ludzkości. Ale nie jakimś współczesnym odznaczeniem ukraińskim, tylko Krzyżem Bojowej Zasługi UPA – odznaczeniem ustanowionym 27 stycznia 1944 roku przez dowódcę UPA Romana Szuchewycza. To jest już coś więcej niż gloryfikacja. To jest sakralizacja zbrodniarzy i ich zbrodni.

Gloryfikacja UPA na pomajdanowej Ukrainie osiągnęła zatem etap najwyższy – stała się czymś w rodzaju już nie ideologii, ale parareligii państwowej. Nie można przejść do porządku dziennego nad faktem, że obiektem kultu tej parareligii są osoby winne zbrodni przeciw ludzkości. Czy można sobie wyobrazić, że do podobnej uroczystości jak w Łucku doszłoby w Berlinie? Czy można sobie wyobrazić, że władze niemieckie zapraszają rodziny 24 najbardziej znanych esesmanów z Auschwitz, Mauthausen, Buchenwaldu, Dachau i innych obozów koncentracyjnych, a następnie wręczają im Krzyże Żelazne nadane tymże esesmanom przez Hitlera? Jaka wtedy byłaby reakcja świata?

Coś takiego jednak się stało. Nie w Niemczech, ale na Ukrainie. Na dodatek w Łucku – jednym z głównych miast Wołynia, co też ma swoją wymowę. Wybór miejsca na pewno nie był przypadkowy i w połączeniu z oficjalną odmową władz ukraińskich zgody na ekshumację ofiar ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego przybiera to formę potężnego ciosu wymierzonego właśnie tym ofiarom. Ukrainie wolno to robić. Niemal pod każdą szerokością geograficzną piętnowane jest pochwalanie nazizmu i faszyzmu oraz ich zbrodni. Pomajdanowa Ukraina uzyskała jednak z powodów politycznych koncesję od Białego Domu nie tylko na gloryfikację, ale sakralizację ukraińskiej wersji faszyzmu. Dlatego w Brukseli, Warszawie i Tel Awiwie oficjalnie nie zauważa się faktów opisanych powyżej.

Dlatego polskie media głównego nurtu nie zauważyły, że 18 grudnia 2017 roku komitet wykonawczy rady miejskiej Lwowa podjął uchwałę o upamiętnieniu Wasyla Biłasa i Dmytra Danyłyszyna – bojówkarzy OUN i morderców Tadeusza Hołówki (1889-1931), polityka piłsudczykowskiego, jednego z czołowych ideologów prometeizmu oraz zwolennika daleko idących ustępstw na rzecz Ukraińców[8]. Upamiętnienie będzie miało formę tablicy na budynku aresztu przy ulicy Horodockiej 20 (dawniej Kazimierzowskiej) obok dawnego więzienia Brygidki, w którym stracono Biłasa i Danyłyszyna. Wcześniej upamiętniono ich już pomnikiem w Truskawcu, gdzie zamordowali Hołówkę.

Dlatego polskie media głównego nurtu potraktowały jako marginalny fakt ostrzelania z granatnika 11 grudnia 2017 roku polskiego autokaru w Sokolnikach koło Lwowa[9]. Nie było ofiar śmiertelnych, a nawet gdyby były, to polski mainstream polityczno-medialny ma już ten temat przećwiczony i opracowany pod hasłem „rosyjska prowokacja”.

Dlatego ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju należącym do świata euro-atlantyckiego ponownie nie zauważono licznych manifestacji, które na wzór sowieckich pochodów pierwszomajowych wyszły na ulice ukraińskich miast 1 stycznia 2018 roku, by uczcić rocznicę urodzin Stepana Bandery. Z jego portretami, symboliką OUN-B i UPA oraz nienawistnymi i szowinistycznymi hasłami. W Odessie na bramach tamtejszego Muzeum Holokaustu i synagogi wymalowano podczas Świąt Bożego Narodzenia hasła „pierwszy toast za holokaust” oraz „Ukraina dla Ukraińców”[10].

W każdym innym kraju świata coś takiego wywołałoby natychmiastową reakcję rządów, organizacji międzynarodowych, organizacji żydowskich i organizacji ochrony praw człowieka, a na koniec oficjalne oświadczenie rzecznika Białego Domu. W wypadku Ukrainy takiej reakcji nie ma. Jest zatem polityczna koncesja na parareligijny kult zbrodni i nienawiści. Byłoby z mojej strony naiwnością stwierdzenie na koniec, że mocarstwo, które tej koncesji udzieliło bierze odpowiedzialność za dalszy bieg wypadków na Ukrainie. Mocarstwo to znane jest bowiem z braku odpowiedzialności za skutki swojej polityki.

– – –
Oświęcim, 10 stycznia 2018 r.

[1] Wołyń: Ukraiński IPN wręczył medale UPA. Dolinski: „Odznaczeni mają na rękach krew 50 tys. ofiar”, http://www.kresy.pl(link zewnętrzny), 15.12.2017.
[2] M. Samborski, „Wołyń 1943. Przyczynki do historii wykonawców ludobójstwa na Polakach – OUN-SD i UPA na tzw. Północno-zachodnich Ziemiach Ukraińskich”, „Niepodległość i Pamięć”, nr 3-4 (43-44), Warszawa 2013, s. 131.
[3] Tamże, s. 113, 124.
[4] Tamże, s. 126.
[5] Tamże, s. 113, 114, 127.
[6] G. Motyka, „Ukraińska partyzantka 1942-1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii”, Warszawa 2006, s. 194.
[7] M. Samborski, „Wołyń 1943…”, s. 108, 113, 117, 118.
[8] Lwów: Ukraińcy chcą upamiętnić bojówkarzy OUN, morderców Tadeusza Hołówki, http://www.kresy.pl(link zewnętrzny), 19.12.2017.
[9] Atak na polski autokar na Ukrainie został dokonany za pomocą granatnika,http://www.kresy.pl(link zewnętrzny), 11.12.2017.
[10] Profil publiczny Eduarda Dolinskiego na Facebooku,http://www.facebook.com/eduard.dolinsky(link zewnętrzny), 26.12.2017.

Za: http://www.prawica.net/9500

——————————————————-

 

Syryjski ekspert: Amerykanie w Syrii to okupanci

19 Styczeń 2018

Syryjski ekspert wojskowy, generał brygady Heitham Hassun powiedział Sputnikowi:

“Syryjski rząd nie potrzebuje ani jednego dolara od Waszyngtonu do odbudowy państwa, dlatego, że dolary są przesiąknięte syryjską krwią. Ameryka w zasadzie nie jest zainteresowana odbudową Syrii, ponieważ jej polityka skierowana jest na sianie zniszczeń i cierpienia”. 

Według eksperta, znajdowanie się amerykańskich sił na syryjskim terytorium jest poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego i agresją przeciwko syryjskiej suwerenności. Amerykańskie wojska mają w Syrii bronić Daesh, “które stworzyła administracja Baracka Obamy”. 

Syryjski generał podkreślił, że “prawo decydować o wewnętrznych sprawach państwa należy wyłącznie do narodu tego państwa. Nikt nie ma prawa nawet wyrażać swojej opinii o sprawach innego państwa. Wszelkie polityczne rozwiązania syryjskiego kryzysu mogą być tylko odpowiedzią na  potrzeby syryjskiego narodu, a nie powinny nieść korzyści dla zagranicznych interesów”. 

“Polityka Stanów Zjednoczonych dotycząca rozdzielenia Syrii zaszła w ślepy zaułek, dlatego, że syryjska armia osiągnęła duże sukcesy w zakresie wyzwolenia spod kontroli terrorystów większej części państwa. W tej chwili armia wraz z sojusznikami, Rosją i Iranem, kończy likwidację terrorystów Dżebchat an-Nusry w prowincji Idlib.  

USA są przeciwko działaniom syryjskiego rządu. Dążą do zachowania swoich sił na północnym wschodzie Syrii, aby osiągnąć postawione wcześniej cele w zakresie podziału Syrii. Możliwe, że nawiążą współpracę z Turkami na północnym zachodzie Syrii w prowincji Idlib. 

Jednak siłami syryjskiej armii i jej sojuszników wszystkie amerykańskie plany poniosą porażkę. Amerykańska obecność w Syrii to okupacja. I dlatego syryjski rząd i struktury siłowe będą podejmować wszelkie wysiłki w celu walki z tym zjawiskiem” – powiedział syryjski ekspert wojskowy, generał brygady Heitham Hassun. 

Za: https://pl.sputniknews.com/swiat/201801197149147-Syria-okupacja-Sputnik/

————————————————

Mit drugiej wojny światowej

19 Styczeń 2018

Ten artykuł powstaje jako zemsta za zablokowanie mojego artykułu o holokauście (tutaj jego wznowienie: Holokaust – blokada).

Z tego artykułu dowiesz się, że:

  • W szkole Cię okłamano: To nie Stalin wymyślił, że Polska będzie komunistyczna, a USA.

  • USA planowało, by Polska była częścią ZSRR (jak np. Litwa czy Ukraina).

  • W szkole Cię okłamano: Na konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie nic nie ustalano, a już na pewno nie ustalano, że Polska będzie w obozie wschodnim.

  • W szkole Cię okłamano: To nie Izrael powstał w konsekwencji Holokaustu, a Holokaust wymyślono po to, by powstało państwo Izrael.

  • W szkole Cię okłamano: To nie atak na Pearl Harbor spowodował przystąpienie USA do wojny, a USA planowało udział w wojnie wcześniej. Pearl Harbor to tylko pretekst sprowokowany przez USA.

  • USA zaplanowały światowy komunizm jeszcze przed wojną, dlatego teraz prawie cały świat jest komunistyczny.

  • USA zaplanowały rozbrojenie społeczeństw, by zapobiec buntom, dlatego w większości państw świata posiadanie broni jest nielegalne. Posiadać broń po wojnie mogły tylko USA, BCN/UK i ZSRR. W efekcie wynalezienia broni atomowej, układ ten zmodyfikowano. Po prostu uznano, że Ci co nie posiadają takiej broni w konsekwencji są zdemilitaryzowani.

Nie będę tu knuł różnych teorii spiskowych, bo po co. Dowody są jawne, tylko po prostu przemilczane. Nie dowiesz się o nich w szkole, gazecie czy telewizji. Po prostu tak, jak do polskich kronik, tak i do amerykańskich bibliotek nikt nie zagląda.

Komu zależy na prawdzie, może wybrać się do Biblioteki Kongresu USA i odszukać tam tzw. Mapę Maurycego Gomberga (Żyda z pochodzenia). Komu nie chce się chodzić, może tę mapę obejrzeć online na stronie Library of Congress (www.loc.gov). A link do samej mapy to: https://www.loc.gov/resource/g3200.ct001256/.

Mapa nazywa się: Outline of Post-war new world map (Schemat powojennej mapy nowego świata).

Aleosohozi?

Dlaczego ta mapa jest tak ważna? Otóż mapa powstała około października 1941, a opublikowano ją 25 lutego 1942. Na mapie widnieje data publikacji (25 lutego 1942) oraz pieczątka “COMPLETED OCTOBER 1941″.

No i co to ma do rzeczy?

Otóż to, że:

  1. Powstała PRZED atakiem na Pearl Harbor (7 grudnia 1941)!

  2. Powstała PRZED powstaniem tzw. Endloesung den Judenfrage (Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej) (20 stycznia 1942). Z Wikipedii: “Wykonywanie tego zbrodniczego planu rozpoczęło się w tym obozie na wiosnę 1942 r.”

  3. Powstała kiedy Niemcy i Japończycy wygrywali wojnę. Zaczęli przegrywać dopiero w zimie 1942-1943.

Europa 1942

Co z tego wynika?

Pewnie pamiętacie szkolną propagandę, że biedne USA zostały wciągnięte do wojny przez złych Japończyków, którzy zaatakowali bazę biednych Amerykanów, więc Amerykanie musieli przystąpić do wojny przeciwko Japonii, a później Hitler wypowiedział wojnę USA. Otóż z mapy Gomberga wynika, że USA już w październiku 1941 planowały, że będą brać udział w wojnie. Mało tego wiedziały już, że będą walczyć przeciw Niemcom i Japonii. A do tego wiedziały już, że wygrają.

Mapa Gomberga

Na mapie wyraźnie widać, że zaplanowano istnienie tylko 16 powojennych państw. Wśród tych państw nie ma np. Polski, Niemiec czy Francji, ale jest… Izrael! Na mapie nazywa się on Hebrewland i zajmuje terytorium współczesnego Izraela, Jordanii/Palestyny i skrawków Arabii Saudyjskiej czy Syrii. Jak to się ma w takim razie do retoryki, że państwo Izrael powstaje dlatego, by Holokaust nigdy się nie powtórzył? Holokaust zaczął się na wiosnę 1942 (czyli już po powstaniu mapy) i dotyczył przede wszystkim Słowian (ponad 1/3 ofiar) i Chińczyków (prawie 1/3 ofiar), Żydów w holokauście zginęło stosunkowo niewielu (1-2mln z 73mln, w tym Słowian 30 mln – szczegóły w artykule o Holokauście).

To nie koniec państw żydowskich na mapie. Otóż Mandżuria (dziś Chiny) według mapy miała zostać wcielona do ZSRR, ale część tej Mandżurii miała zostać Birobidżańskim Dystryktem Żydowskim! (Zobacz też: Birobidżan)

Na mapie wyraźnie również widać Stany Zjednoczone Ameryki Południowej (obecnie Unia Narodów Południowoamerykańskich), Stany Zjednoczone Europy (obecnie Unia Europejska), Unię Republik Afrykańskich (obecnie Unia Afrykańska), Sfederowane Republiki Arabskie (obecnie Liga Arabska).

Z ciekawszych smaczków najbardziej zwracają uwagę: Kanada i Ameryka Środkowa w USA, Indonezja w BCN/UK (w tym czasie podlegała pod Holandię), Iran i Mongolia w ZSRR (rewolucja islamska nastąpiła tam dopiero w 1979 r.), Niemcy, Włochy i Japonia to strefy kwarantanny odpowiednio ZSRR, Unii Europejskiej i USA. Niepodległe: Turcja, Grecja czy Irlandia. Europejska część Turcji w ZSRR. Ciekawe są też Kuryle leżące w ZSRR!!! A to z ich powodu Rosja i Japonia są nadal w stanie wojny (Rosja zajęła je dopiero we wrześniu 1945).

Co ciekawe, nie przewidziano rozpadu Hindustanu (na Indie, Pakistan, Bangladesz itd.) czy powstania ASEAN (na mapie rozdzielone między Chiny i BCN/UK).

Na mapie widać wyraźnie, że USA planowały Polskę jako jedną z sowieckich republik z obwodem królewieckim po stronie polskiej, ale zachodnimi ziemiami po stronie niemieckiej. Nie planowano też rozdziału Niemiec i Austrii. Tak, więc pitolenie o złym Stalinie i dobrym wujku Samie (w tym kontekście) jest wyssaną z palca propagandą.

Wywołanie ataku na Pearl Harbor

Ach te biedne USA, prawda? Tyle okrętów, tyle samolotów i tyle żołnierzy zamordowanych bestialsko przez Japończyków… Hollywood jest bezwzględne… ale po kiego grzyba Japończyki miałyby ten Pearl Harbor atakować? Przecież to jasne jak słońce, że przegrają, prawda? Byli niespełna rozumu, czy jak?

Otóż odpowiedź jest i prosta i skomplikowana na raz… tą odpowiedzią jest geografia… generalnie jest to temat na zupełnie inny wykład/artykuł. W skrócie: Japońce dokonały samobójczego ataku na USA z dokładnie takiej samej przyczyny z jakiej Niemce zaatakowały ZSRR. Embargo i blokada morska.

W wielkim skrócie:

Świat dzieli się na jeden superkontynent (Eurazja i Afryka) i wyspy okalające (większe nazywane są dla prestiżu kontynentami). Dzieciom naszym nawet się wciska, że Europa to oddzielny kontynent, a przecież to półwysep. Gdyby to był kontynent to Hindustan i Turkoarabia też powinny być kontynentami, bo też są oddzielone od Azji tak samo jak Europa. Ale propaganda to propaganda i albo się pewnie rzeczy widzi, albo jest się lemingiem :).

Kontrolę nad światem ma ten, kto rządzi superkontynentem. Ten superkontynent dzieli się na tych co mają brzeg i tych, co nie mają brzegu. Ci co mają brzeg – kontrolują morza. Ci co nie mają brzegu – kontrolują lądy i powietrze (bo latać trzeba nad nimi). Transport morski jest najtańszy na świecie i to kilkukrotnie albo kilkudziesięciokrotnie od każdego innego – czyli ten kto kontroluje morze, ten ma kasę. Najbogatszym krajem świata zawsze będzie potęga morska i ona zawsze rozdaje karty:

Kolejno odkąd znamy historię:

  1. Sumerowie

  2. Egipt

  3. Grecja

  4. Rzym

  5. Arabia

  6. Francja

  7. Anglia

  8. USA

  9. ~Chiny

Wszystkie pozostałe państwa na brzegu muszą się dostosować do mocarstwa morskiego, bo jak nie, to się nakłada embargo (blokuje wybrzeże) i mają pozamiatane, aż się nie dostosują. Które z nich zostanie potęgą decyduje również geografia np. Klimat, Demografia itd.

Państwa bez brzegu lub odcięte cieśninami rządzą się innymi prawami. One zawsze są biedniejsze, ale mają podstawową zaletę – nie można im narzucić embargo – idealny przykład: Rosja. Możesz nałożyć im embargo na wszystko, ale ich to nie rusza, bo i tak są biedni i i tak sobie poradzą. Embargo na taki kraj jak Francja spowodowałby jego bankructwo praktycznie natychmiastowe. Rosja, Kazachstan czy Turkmenistan przeżyją nawet jak wstrzymasz z nimi handel całkowicie, bo one po prostu z handlu nie żyją. Z tego też wynika, że wszystkie centra finansowe świata położone są w zasadzie nad morzem: Londyn, Nowy Jork, Tokio, Pekin, Sydney, Rio de Janeiro itd.

W efekcie – w przypadku wojny między państwami morskimi nie ma znaczenia ilość czołgów. Tylko statki się liczą. Co z tego, że masz milion czołgów, jak żarcie/ropa/złoto nie przypłynie? A jak nimi się dostaniesz do wroga skoro on ma więcej statków? Sterowcem przewieziesz?

W drugiej wojnie światowej, co z tego, że Niemcy miały czołgi i armie jak na morzu królowała Wielka Brytania i mogli jej naskoczyć. Nie przewiozą czołgów na wyspę, bo zostaną zatopione, stąd cyrki z rakietami. Kiedy Wielka Brytania zrobiła embargo na Niemcy, te musiały zaatakować ZSRR, by mieć dostęp do surowców. Nie ma bata.

Amerykanie wiedzieli, że jeśli nałożą embargo na Japonię, to ma ona zasadniczo dwa wyjścia:

  1. Poddać się

  2. Zaatakować USA

W obu przypadkach USA wygrywa, więc postanowiło wprowadzić embargo. Z Wikipedii:

“The United States embargoed scrap metal shipments to Japan and closed the Panama Canal to Japanese shipping.[7]

“The U.S. froze Japanese assets on July 26, 1941, and on August 1 established an embargo on oil and gasoline exports to Japan.[11][12] The oil embargo was an especially strong response because oil was Japan’s most crucial import, and more than 80% of Japan’s oil at the time came from the United States.[13]

W skrócie: ponad 80% ropy w Japonii pochodziło z USA. 26 lipca 1941 USA zamroziło japońskie środki, a 1 sierpnia nałożyło embargo na ropę. Jakiś czas Japonia negocjowała, ale negocjacje nie przyniosły rezultatu, a Amerykanie celowo zostawili Pearl Harbor odsłonięte, by je zaatakować (by mieć pretekst do wojny). Nie trzeba było długo czekać: 7 grudnia 1941 doszło do zaplanowanego przez USA ataku. Amerykanie nawet odebrali informacje od szpiegów, że atak nastąpi, ale nic nie zrobili:

Wikipedia: “Only one message from the Hawaiian Japanese consulate (sent on 6 December), in a low level consular cipher, included mention of an attack at Pearl; it was not decrypted until 8 December.[54]

Atak na Pearl Harbor był już planowany wcześniej:

Wikipedia: “In 1924, General William L. Mitchell produced a 324-page report warning that future wars (including with Japan) would include a new role for aircraft against existing ships and facilities. He even discussed the possibility of an air attack on Pearl Harbor, but his warnings were ignored. Navy Secretary Knox had also appreciated the possibility of an attack at Pearl Harbor in a written analysis shortly after taking office. American commanders had been warned that tests had demonstrated shallow-water aerial torpedo attacks were possible, but no one in charge in Hawaii fully appreciated this.”

No to jak? Biedne Amerykany zostały zaatakowane i MUSIAŁY przystąpić do wojny, czy może Amerykany planowały przystąpić do wojny, ale potrzebna była wersja dla podręczników. No bo jak to tak, wojna bez obrony demokracji?

Globalny Socjalizm

Jak jeszcze nie macie dość, to pod mapą można znaleźć bardzo ciekawe dalekosiężne plany dla świata.

Przypis zaczyna się od standardowego pitolenia o miłosierdziu USA czyli: My USA, we współpracy z naszymi sojusznikami…

  1. W punkcie piątym jest napisane, że wszystkie państwa poza USA, BCN/UK i ZSRR zostaną po wojnie zdemilitaryzowane.

  2. W punkcie szóstym jest napisane, że po wojnie nastąpi ~Pax Americana.

  3. W punkcie siódmym jest napisane, że cała zachodnia półkula będzie pod całkowitą kontrolą USA.

  4. W punkcie dwunastym jest napisane, że wszystkie państwa mają się wyrzec kolonii i wysp strategicznych (oczywiście poza USA, BNC/UK i ZSRR)

  5. W punkcie piętnastym jest napisane, że powstanie Światowa Liga Narodów (obecnie ONZ).

  6. W punkcie szesnastym jest napisane, że powstanie Sąd Światowy (obecnie Rada Bezpieczeństwa ONZ oraz Trybunały w Hadze i Kuala Lumpur)

  7. W punkcie osiemnastym jest napisane, że powstaną Zdemilitaryzowane Stany Zjednoczone Europy (obecnie mamy zdemilitaryzowaną Unię Europejską)

  8. W punkcie dziewiętnastym jest napisane, że powstaną Zdemilitaryzowane Stany Zjednoczone Skandynawii (dziś są częścią UE/UZE)

  9. Punkt dwudziesty szósty wymiata i mówi wprost: Teren ziemi świętej antycznych Hebrajczyków znany dziś jako Palestyna i Transjordania (…) ze względów historycznych i BEZWGLĘDNEJ KONIECZNOŚCI ZŁAGODZENIA POWOJENNEGO PROBLEMU UCHODŹCÓW będzie zjednoczony jako zdemilitaryzowana niepodległa republika hebrajska. – Wyraźnie zakładano emigrację Żydów do Palestyny z powodu Holokaustu, który jeszcze się NIE ZACZĄŁ!

  10. W punkcie trzydziestym trzecim jest napisane, że imigracja z Niemiec, Japonii i Włoch na zachód zostanie wstrzymana.

  11. W punkcie trzydziestym czwartym jest napisane, że Nadrenia i Prusy Wschodnie (województwo Warmińsko Mazurskie i obwód królewiecki) zostaną opróżnione z Niemców i permanentnie zdegermanizowane. – Co faktycznie się stało!

  12. W punkcie trzydziestym piątym – dedykowanemu pani Eryce Steinbach – jest napisane, że wszystkie osoby narodowości niemieckiej, włoskiej i japońskiej zostaną permanentnie wypędzone z podbitych terenów, a ich majątki skonfiskowane na poczet reparacji wojennych.

  13. Punkt 39 jest absolutną gwiazdą i błyszczy nam po dziś dzień. To ten punkt zmienił wiek XX w wiek niekończącego się komunizmu światowego. Podpunkty idą tak:

    1. Nacjonalizacja wszystkich zasobów naturalnych

    2. Nacjonalizacja bankowości, inwestycji, kolei i elektrowni na całym świecie

    3. Nacjonalizacja fabryk broni

    4. Rządowa kontrola handlu i dostaw

    5. Ustanowienie globalnego systemu monetarnego

    6. Światowy limit odsetek do 2% rocznie (tu chyba chodzi o inflację, bo wszystkie państwa sztucznie kreują ją do 2,5% rocznie)

Teraz już wiesz, dlaczego prawie wszędzie na świecie jest socjalizm/komunizm. Nie daj się nabrać na telewizyjne bzdury o kapitalizmie w USA czy Europie. W kapitalizmie rządu praktycznie nie ma, bo każdy jest kowalem swojego losu. Tylko w socjalizmie możesz spotkać państwową edukację (najniższa jakość za najwyższą cenę – obecnie w Polsce płacisz 1000 PLN miesięcznie na ucznia), państwową służbę zdrowia (najniższa jakość za najwyższą cenę – obecnie w Polsce płacisz 340PLN miesięcznie – a w Malezji za kilkukrotnie wyższy standard ok. 120PLN – bo jest prywatna), państwowe emerytury (koszt ok. 700 PLN na miesiąc przez 40 lat, by dostawać z powrotem 700PLN przez 10 lat – przy czym socjalistyczni zbrodniarze dostają kilka razy więcej), nieskończoną ilość podatków (w Polsce obecnie podatki wynoszą sumarycznie 80-90% zarobków) itd. itd. to wszystko wymyślili nasi wujkowie zza oceanu, którzy tak dzielnie walczą z komunizmem i totalitaryzmem na wszystkich kontynentach wprowadzając swoją ich wersję za pomocą wojska i odmiany słowa “demokracja” przez przypadki.

To tyle jeśli chodzi o szkolne bzdury o Jałtach, Amerykach, Rosjach, Izraelach, kapitalizmach i innych w zderzeniu z faktami…

Za: http://wspanialarzeczpospolita.pl/2016/04/11/mit-drugiej-wojny-swiatowej/

————————————————–