8 Czerwiec 2017

“Mało religijne” uwagi na temat XII Wszechslowiańskiego Zjazdu w Rosji, od Moskwy do Piotrogrodu

W Piotrogrodzie (d. Leningrad) zakończył się Jubileuszowy Zjazd Wszechsłowiański w którym uczestniczyło prawie 300 delegatów ze wszystkich słowiańskich krajów. W trakcie całotygodniowej wycieczki wielkim, turystycznym statkiem na trasie Moskwa – St. Petersburg, poprzez system kanałów, zbudowanych w latach 1933-1937, zostało wygłoszonych bardzo wiele referatów, w tym i moje 15 minutowe wystąpienie na temat “chrześcijańskich korzeni” współczesnego globalizmu. Globalizmu zagrażającego samemu dalszemu istnieniu narodów słowiańskich. Mnie udało się doczytać mój wyklad “Słowianskie nostalgie i imperatyw globalizacji” (patrz poniżej) tylko do momentu, w którym zauważyłem, że “Milcząca tyrania kretynów i idiotów”, inspirowana chrześcijaństwem typu “P” (“prawowitym”) doprowadziła do “atlantyckiego” programu wyniszczenia na ziemi nie tylko wszystkich ludzi rozumnych, ale także całych narodów, nie służących “bogu T-P-D” (to znaczy Technice-Pieniądzu-Dupie). Ku mojemu zdumieniu, przemawiający przede mną pop Protojerij Jovan Płamenac z Czarnogóry, entuzjastycznie skomentował moje wystąpienie jako rozwinięcie jego własnych myśli.

Skąd u mnie takie “mało chrześcijańskie” ide? Rozpoczynając me wystąpienie uprzedziłem zebranych, że pochodzę z bardzo katolickiej rodziny w Krakowie, blisko związаnej z papieżem Janem Pawłem II. Pół wieku temu ukończyłem fizykę na UJ w Krakowie, potem jeszcze geofizykę na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley USA, pracowałem w domenie genetyki populacji i nauk o ewolucji w Genewie i Paryżu, współpracowałem ze Szkołą Epistemologii Genetycznej Jeanа Piagetа w Genewie – by na koniec zostać doktorem filozofii politycznej w Polsce.

Corocznie uczestniczę także w kongresach “Mut zur Ethik” organizowanych przez grupę psychologów oraz nauczycieli z niemieckiej Szwajcarii. I w tygodniku “Zeit Fragen” tej organizacji już ponad 15 lat temu czytałem, że “renesans religijny” we Wschodniej Europie, pod koniec XX wieku, został w sposób sztuczny wygenerowany przez globalistyczne władze (nazwane “Bogiem” przez uczestniczącego w naszych kongresach filozofa John Rao z Nowego Jorku).

Po prostu, waszyngtońcy planiści Nowego Światowego Porządku dobrze zrozumieli marksistowską obserwację, że “religia to opium ludu” – i cynicznie używają tej “trucizny duszy” dla wprowadzenia narodów w sytuację, kiedy to “nie będzie już ani Greka, ani Żyda, ani Słowianina … i będzie tylko jedno stado i tylko jeden pasterz“, pasterz oczywiście z “wyjątkowego narodu”.

Ciśnienie tego “biblijnegо рrоjеktu globalizacji” moi znajomi ze Szwajcarii bardzo dobrze odczuwają, w tygodniku “Horisons et débats” (wersja “Zeit Fragen” we francuskim języku) z 4 maja 2017 roku, który przywiozłem ze sobą do Moskwy, Willy Wimmer w artykule “Trzeba się uwolnić od anglosaskich elit władzy” napisał dokładnie to: “Mamy u nas to, co nazywamy dekapitacją (odrąbaniem głowy) narodów – jest to model, który świat anglosaski systematycznie wykorzystuje i to nie tylko w Kontynentalnej Europie, ale także poza nią“. Z tego powodu wydało mi się być dziwnym, gdy w wystąpieniach na Zjeździe głównego jego organizatora Władymira Jurewicza Sadkowa, aż dwukrotnie usłyszałem, że “wróg słowiaństwa  to kultura germańsko-romańska”. Publicznie tę tezę oprotestował członek naszej polskiej delegacji Paweł Ziemiński, twierdząc, że współczesna antysłowiańska globalizacja to forma SYJONIZMU, nie mająca źródła ani w romańskiej ani germańskiej  kulturze Kontynentalnej Europy. Jego uwaga została przyjęta oklaskami przez zebranych, a ja po cichutku zacząłem sobie myśleć, że strach elit Wielkiej Nowochrześcijańskiej Rosji, przed “bogiem Izraela z Waszyngtonu”, jest większy niż analogiczny strach zmarginalizowanych obecnie elit maleńkiej “ateistycznej” Szwajcarii. I jest to PODSTAWOWY PROBLEM, który stoi przed ruchem słowiańskim w Rosji.

Co robić z antypedagogicznym kultem sztucznego “Chrystusa Zbawiciela”…?

W “czytaniu na luksusowym statku” ja nie doszedłem do cytatów z mego wystąpienia na Światowym Publicznym Forum na wyspie Rodos w 2003 roku. Ja w nim otwarcie powiedziałem, że “Ukrzyżowany Chrystus” stał się narzędziem, (względnie “gadżetem”, by użyć amerykańskiego popularnego określenia) który, chcąc nie chcąc nie z własnej woli, stał się kolaborantem specyficznego Syndykatu Zbrodni z “miasta na wzgórzu Jeruzalem” – który ten Syndykat Sług Bożych Jezus z Nazaretu określił jako “Jaskinię Zbójców”. I ten Syndykat Zbrodni, istniejący obecnie w formie TRÓJCY miast Waszyngton D.C. – Watykan – londyńskie City, prowadzi nie tylko ludzkość – ale i całą Planetę – w OTCHŁAŃ TOTALNEGO BEZROZUMU. W jakim bowiem kierunku my idziemy, z naszym Ruchem Słowiańskim, pod sztandarami z obrazami głupkowatych apostołów “ukrzyżowanego Chrystusa”, sztandarami rozwieszonymi także w sali konferencyjnej wycieczkowego statku “Księżna Anastazja”?

Otóż po pierwsze, wiara w “zbawienie tylko poprzez wiarę”, to całkowicie ANTYPEDAGOGICZNY WIRUS, po wielokroć wmontowany w rękopisy “Listów” św. Pawła. Ja już o tym mówiłem  na spotkaniu Komitetu Wszechsłowiańskiego w Mariańskich Łaźniach, w Czechach w roku ubiegłym: wybaczanie przestępstw “za wiarę tylko” (sola fide) automatycznie pobudza do kontynuacji, wzmagających się z wiekiem ludzkich występków, ułatwionych nadzieją, ze one będą wybaczone “ukrzyżowanym Chrystuswm”. Logika mych argumentów była zrozumiała dla wszystkich kilkunastu “ateistycznych” uczestników tego spotkania, tylko jeden prawosławny czeski mnich robił wszystko, abym szerzej nie omawiał tego CIEMNEGO ASPEKTU KOŚCIELNEJ EDUKACJI. (A trzeba nam przypomnieć, że ten CIEMNY ASPEKT WIARY stanął u podstaw dwutysiącletniej “Kryminalnej Historii Chrześcijanstwa” – by zacytować tytuł 10 tomowego dzieła Kriminalgeschichte des Christentums Karlheinz Deschnera; tylko 2 tomy tej pracy opublikowano w Rosji, w Polsce 5, a w języku angielskim nie ma tej pracy żadnego śladu).

Po drugie, zrobienie “minimalnego człowieka” “światłem Boga na Ziemi” (patrz artykuł Nataszy Polony poniżej)  w sposób automatyczny doprowadziło do heroicznych wysiłków, mających na celu ulatwienie życia wszystkich maleńkich, biologicznie dopiero protoczłowieczych istot. Stąd te wspaniale “Prawa Czlowieka” – w zrozumieniu chrześcijan te prawa stosują się także w sytuacji gdy my żyjemy jeszcze jako embriony, w łonach naszych matek. Już 25 lat temu, w okresie gdy pracowałem w Szwajcarii przy badaniach sejsmicznych tamtejszych Alp, napisałem na ten temat, po angielsku, krótką satyrkę pod tytułem “Deklaracja Praw Człowieka Embrionalnego“. Jest to bowiem banalny  рrоgrаm bezrozumnego rozwoju Świata dzisiaj:

Po trzecie. “Ludzie embrionalni” nie posiadają jeszcze wystarczajaco rozwiniętej kory mózgowej, aby zauważyć, że wszystkie wiadomości od “boga Izraela”  otrzymaliśmy za pośrednictwem rękopisów starożytnych STWÓRCÓW tego Sztucznego boga-Chimery o nazwie “Jestem który Jestem”, który wiedzie zatrutych nim ludzi do SZTUCZNEGO RAJU JUDEOCHRZEŚCIJAŃSKIEJ CYWILIZACJI. I tego RAKA PLANETARNEGO my, filozofowie żyjący LOGOSEM BIOLOGICZNYM naszych greko-słowiańsko-indoeuropejsko-chińskich itd. przodków, WINNIŚMY ZADUSIĆ – i to dla OBIEKTYWNEGO DOBRA całej Planety, dewastowanej poczynaniami bezrozumnych judaistów, post-judaistów, neojudaistów i ich durnych imitatorów.

Гданьск, 5.06.2017

a oto rzeczony artykuł:

Словянске ностальгие и императив глобализацйи

dr Marek Głogoczowski, Zakopane, Polska

http://markglogg.eu/?p=1856и

Текст подгатовлен на Юбилейный Всесловянский Собор в Москве в конце майа 2017

———————————————————–