10 Październik 2017

 Jest 23:02, zaczynam coś pisać, redagując i robiąc korekty. Piszę z powodu krwi, która mnie zalewa. Szlag mnie trafia, mówiąc krótko. Głównie z powodu krótkowzroczności i jednostronności wynikającej najprawdopodobniej z powodu żałosnej niekompetencji w najważniejszych dla Polski sprawach. Cholera mnie bierze, gdy mamy przed sobą być albo nie być strategii najważniejszych dla polskiej przyszłości. I w tym czasie ktoś wszczyna dyskusję o modelu kanclerskim albo prezydenckim. W tym przypadku okazuje się konieczne natychmiastowe uruchomienie Zasadniczej Szkoły Zawodowej Parlamentarzystów, Polityków i Prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej, której ukończenie byłoby warunkiem ubiegania się o te stanowiska. Nie ma biernego prawa wyborczego bez odpowiedniego dyplomu.

To samo dotyczy poważnych analityków zatrudnianych w programach telewizyjnych. Jeśli ktoś chce, może mi w tym pisaniu towarzyszyć, a nawet podpowiadać coś w komentarzach towarzyszących tej pisaninie.

Wracając do koncepcji kształcenia polityków w zawodówce, która powinna dać tym ludziom pojęcie o jakiejkolwiek hierarchii ważności. Jakiejkolwiek hierarchii, nawet byle jakiej, ale jednak dającej pojęcie o tym, co w polityce jest ważne, a co nie. Inaczej pojawia się burdel, cytując naszego ulubionego prezydenta Emmanuela Macron. Jak wygląda ten burdel?

Powiem konkretnie – wszytko zależy od tego z jaka polityką mamy do czynienia, poważną, czy gówniarską.

  • W Polsce poważna polityka jest wtedy, gdy politykom zależy na polskim interesie i w swej pracy szuka odpowiedzi na pytanie jak działać i co zrobić by Polska była Państwem silnym, by Polska była Państwem poważnym.

  • W Polsce i w każdym innym kraju gówniarska polityka jest wtedy gdy politykowi zależy na jego własnym interesie i szuka odpowiedzi na pytanie jak grać aby jego osobista pozycja była jak najsilniejsza.

Jednym słowem polityk poważny pracuje zespołowo, a gówniarz gra o władzę. Weźmy pierwszy lepszy ale poważny przykład – sprawę konstytucji.

Aktualnie obowiązująca Konstytucja narzuca sztucznie wymuszony podział władzy wykonawczej na dwa autonomiczne organy władzy – i to jest złe. Nie jest to jedyny powód absolutnej konieczności zbudowania nowej konstytucji. Zły i konfliktogenny podział kompetencji w organach władzy nie jest jedynym źródłem “trwałego degenerowania polskiego prawa państwowego poprzez fatalne mechanizmy ustrojowe wpisane do konstytucji”. Nic co dobre oraz nic co złe w Historii nie dzieje się z jednej przyczyny. 

Dlatego konieczność całkowitej zmiany konstytucji wcale nie nie wynika z potrzeby podziału kompetencji w organach władzy, ale ze znacznie poważniejszego kategorycznego imperatywu dążenia do sukcesu naszego planu zbudowania w Polsce “państwa poważnego”Państwa dzielą się na dwie grupy: na państwa poważne i pozostałe. Państwa poważne, to takie, które potrafią zdefiniować swoje interesy i nie odstępować od ich realizacji bez względu na warunki zewnętrzne i wewnętrzne. Państwa pozostałe tego nie potrafią [link(link is external) – 10 kwietnia 2009 roku]. 

Naszym strategicznym celem jest budowa w Polsce państwa poważnego.

Dlatego rozważania o tym, czy w Polsce mamy mieć kanclerski czy prezydencki system władzy wykonawczej jest przejawem uprawiania gówniarskiej polityki.

To nie jest najważniejszy konstytucyjny kłopot, z którym borykają się Polacy. Powiem więcej. Dla rozstrzygniecia tego problemu nawet nie warto wszczynać konstytucyjnego zamieszania, ponieważ prawdziwa przyczyna trudności jest zupełnie inna.

Monteskiusz uważał, że o jakości państwa stanowi jakość gwarantowanych przez państwo wolności obywateli. To jest rzeczywisty problem Polaków. Konstytucja nie jest po to, aby regulować prawa władzy, ale aby obywatele ustanowili swoje prawa w Państwie. Monteskiusz wysunął myśl, że sprzyja temu ograniczenie władzy, a zwłaszcza jej podział“. A państwo to nie kawałek sera, który wystarczy ciachnąć nożem na trzy osobne kawałki. Państwo to społeczeństwo, a społeczeństwu potrzebna jest myśl, konieczny jest rozum służący zrozumieniu rzeczywistości. Głupcy zwani totalitarną opozycją nie mają bladego pojęcia o tym, że Monteskiusz podzielił władzę, by ją ograniczyć tak, by możliwe było ukonstytuowanie równowagi ośrodków władzy. To jest mniej więcej nasz sposób myślenia o ustrojowych warunkach szczęśliwego i zrównoważonego rozwoju cywilizowanych społeczeństw w XXI wieku. Szacunek do człowieka. Po prostu. Władza nie jest po to, by rządzić, władza ma pełnić służbę państwową. Taki jest prawdziwy cel i przyczyna konieczności zmiany konstytucji. 

Już mniej więcej wiemy jaka jest różnica pomiędzy poważną polityką a gówniarską. Gówniarzom chodzi o władzę, a politykom poważnym zależy na Polsce. Dlatego tak zwana opozycja totalna jest po prostu opozycją gówniarską. Wobec tego, gdy już wiemy jak odróżnić gówniarza od polityka zajmijmy się sprawami poważnymi czyli kryteriami wyborów strategicznych – co pozwoli nam na przygotowanie programu zawodówki dla polityków. 

STRATEGIE I STRATEGICZNE ANALIZY

Krok pierwszy – na strategiczny początek, zajmijmy się sprawami podstawowymi, czyli fazą analityczną przygotowań strategicznych.  Takie małe SWOT, z Wikipedii na przykład. Akurat na poziom politycznej zawodówki. W zarządzaniu analiza SWOT jest stosowana do analizy wewnętrznego i zewnętrznego otoczenia organizacji. Jest stosowana jako uniwersalne narzędzie pierwszego etapu analizy strategicznej. Pozwala wykorzystać zgromadzone informacje do opracowania strategii działania opartej na silnych stronach i szansach, przy jednoczesnym eliminowaniu bądź ograniczaniu słabych stron i zagrożeń. Analiza SWOT polega na podzieleniu zebranych informacji na cztery grupy (cztery kategorie czynników strategicznych):

  • S (Strengths) – mocne strony: wszystko to co stanowi atut, przewagę, zaletę,

  • W (Weaknesses) – słabe strony: wszystko to co stanowi słabość, barierę, wadę,

  • (Opportunities) – szanse: wszystko to co stwarza szansę korzystnej zmiany,

  • T (Threats) – zagrożenia: wszystko to co stwarza niebezpieczeństwo zmiany niekorzystnej. 

Oczywiście, pokażę przykłady poważnego oraz gówniarskiego działania posługując się fragmentami tej analizy. Jak już będzie mniej więcej wiadomo jak to się robi, to już pan Paweł Soloch sam pociągnie dalej. 

STRATEGICZNY PROBLEM OBRONY NARODOWEJ

Zaczepmy się na rosyjskich manewrach Zapad 2017 jako przykładzie zagrożeń – T (Threats) – Rosjanie pokazali, że mogą zorganizować i przerzucić na całym swoim froncie zachodnim, a więc na wschodniej flance NATO, siły zdolne do zaatakowania państw bałtyckich, Ukrainy i Polski z równoczesnym zablokowaniem Stanom Zjednoczonym możliwości przerzucenia wojsk do Europy. Że są w stanie przeprowadzić atak, który zmieni sytuację geopolityczną w Europie. To jest podstawowy wniosek. Jest też pytanie, czy ćwiczenia Zapad 2017 rzeczywiście się skończyły [link(link is external)]… Takie są fakty, które niewątpliwie świadczą o rzeczywistym poważnym zagrożeniu. 

No to przystąpmy do analizy, oczywiście zaczynając od naszych słabych stron – W (Weaknesses). Rosjanie pokazali co ćwiczą – atak na nas i oczywiście atakują naszą słabą stronę. Oni, Rosjanie aby przerzucić te 100 tysięcy żołnierzy razem ze sprzętem mordowali się parę miesięcy, zamówili tysiące wagonów, ale to zrobili. Mało tego znaleźli sposób aby zablokować możliwość przerzucenia amerykańskich wojsk do Europy. A jaka jest nasza największa słabość?
Transport uzbrojenia i towarzyszącego uzbrojeniu sprzętu. Sami widzieliśmy ile okrętów musiało przypłynąć do Polski i do Niemiec, aby przytoczyć na miejsce to co już u nas jest. Czołgi, armaty są większe od żołnierzy i więcej ważą, zajmują więcej miejsca. Zanim do Polski, Litwy i Estonii dotrze odsiecz może być duży kłopot – szczególnie wtedy gdy Rosjanom rzeczywiście powiedzie się zamiar zablokowania tego transportu. I co robimy, gdy już wiemy gdzie jest nasza słaba strona?
Chłopaki nie płaczą! Antoni Macierewicz natychmiast leci do Ameryki i ustala z Pentagonem, by to potrzebne odsieczy uzbrojenie i sprzęt dostarczyć teraz i zmagazynować u nas utrzymując w gotowości bojowej. Tak postępuje poważny polityk. Gdy widzi własną słabość, usuwa ją, zamienia ja w szansę, wykorzystuje wszystko to co stwarza szansę korzystnej zmiany. Antoni Macierewicz zrobił to teraz, już we wrześniu 2017, zaraz po zakończeniu rosyjskich manewrów Zapad 2017.

Tak postępuje poważny polityk, jego działania są bardzo szybkie, konkretne i dostosowane do realnych możliwości tak by zamienić słabość w siłę Polski. Robi wszystko, aby Polska była silna.

A co robią w tym czasie gówniarze?
Tak jak napisałem wyżej, zajmują się grą, uprawiają pałacowe gierki. Podaję konkretny przykład [link(link is external)]. Pierwsze trzy brygady Wojsk Obrony Terytorialnej nie otrzymały sztandarów, na które mogłyby zgodnie z ceremoniałem wojskowym złożyć przysięgę. Jaki był pretekst? 
Otóż pretekstem było to, że te trzy brygady nie uzyskały jeszcze zdolności bojowej! Kiedy miały uzyskać zdolność bojową, gdy są to pierwsze trzy brygady, które dopiero składają pierwszą przysięgę? Logika jest prosta. Nie ma sztandaru, nie ma przysięgi, a więc nie będzie ani brygady ani zdolności bojowej! Tak wyglądają brudne pałacowe gierki, typowe u bolszewików, a więc nielogiczne, a nawet nonsensowne, bliskie dywersji. Tak tylko aby dokuczyć, przywalić…

Oczywiście, poważny polityk wie, że chłopaki nie płaczą. Skoro trafił na T (trudność) – podejmuje decyzję [link(link is external)] i przysięga dochodzi do skutku, tyle że na historyczny sztandar Armii Krajowej.

GÓWNIARSKIE GIERKI PAŁACOWYCH KAMARYLI

Oczywiście niepoważni politycy nie są tacy niepoważni i doskonale zdają sobie sprawę, że bawiąc sie w dworskie gierki równocześnie zamieniają swoje głupie droczenie się w prowokacje dające okazje całkiem nielichej gromadzie starych komunistycznych generałów na propagandowe sarkania gówniarskiej opozycji. Przykładowe cytaty z tej opozycji dam niżej w komentarzu.

Ale wniosek jest z tego niestety taki, że to panowie oficerowie z BBN robią pana Prezydenta w konia, narażając na współudział w prowokacji i dając fałszywy pretekst do napaści gówniarskiej opozycji na Wojska Obrony Terytorialnej.

Aby móc zinterpretować to dziwne zjawisko, potrzebna jest znowu analiza SWOT. No cóż trzeba, to trzeba. Zrobię tę analizę.

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/michael-abakus/skandaliczne-antypolskie-gowniarstwo-i-racjonalne-strategie

————————————————–