5 Grudzień 2017

Już kilka razy pisałem, o braku reakcji instytucji rządowych na trucie środowiska Roundoupem. Ani Minister Zdrowia, ani Minister Środowiska, ani Minister Sprawiedliwości, nie widzą nic zdrożnego w masowym truciu społeczeństwa. Ciepłe posadki są najważniejsze. Kto tam będzie się mieszał do interesów wielkich koncernów, takich jak Monsanto?

A to, że te kohorty kobiet w Sejmie, radach samorządowych, czy medycynie, nic nie robią, i jak świnki doświadczalne dają się zatruwać, to już inna para kaloszy. Podobnie jak zbiorowe milczenie wszelkiej maści Towarzystw Ginekologicznych, Onkologicznych, czy Pediatrycznych, nie wspominając o Izbach Lekarskich. Powinniśmy się więc zastanowić, jaka jest ich rola w zasiadywaniu w organach przedstawicielskich. Przecież na pewno nie jest to dbanie o zdrowie swoje, i swojego potomstwa. O zdrowiu facetów, kochanków, czy mężów, nie wspominam.

Przechodząc do Randapu, ukazały się prace uniwersyteckiego nurtu, udowadniające, że glifosat, czyli środek podstawowy w Randapie, znajduje się już wszędzie. O tym, że jest w moczu i mleku kobiet karmiących, pisałem wcześniej. Wiadomo, że jak matka karmi dziecko rakotwórczą substancją, to nie może być ono zdrowe.

Instytucje państwowe w Polsce nie przeprowadzają badań na zawartość glifosatu, ani żadnego innego pestycydu, czy herbicydu. A niby w jakim celu? Badania wykonane na Uniwersytecie w La Plata udowodniły, że glifosat jest już wszędzie: w wacikach medycznych i kosmetycznych, chusteczkach higienicznych — także dla dzieci — w tamponach i podpaskach, w gazie opatrunkowej.

Dla osób niezorientowanych: tampony i podpaski kobiety trzymają w kroczu. A tam zawsze jest wilgotno, ciepło i jest tarcie. Powoduje to, że glifosat przechodzi od śluzówki pochwy, a tym samym do organizmu. Naukowcy znaleźli glifosat w 85% badanych próbek. Jego metabolit AMPA w 65% badanych próbek. Glifosat został zakwalifikowany przez WHO jako prawdopodobnie substancja rakotwórcza.

Okazuje się, że cała bawełna produkowana w Argentynie, jest bawełną odporną na glifosat, czyli GMO. Niestety w Polsce jest to samo. Bawełna GMO jest gorszej jakości. Jej włókienka są krótsze i częściej rwące się, tym samym prawdopodobieństwo pozostania w pochwie większe. Badania były prowadzone nie w celu wykrycia glifosatu, tylko w celu znalezienia produktów tzw. kontrolnych, czyli czystych, nie zawierających tej trucizny. Jak twierdzi czołowy ekspert tej grupy dr Medardo Acila Vazquez, naukowcy byli ogromie zdziwieni wykrywając glifosat w gazikach opatrunkowych. Przecież lekarze kładą te gaziki z rakotwórczą substancją na rany.

Międzynarodowa Agencja Badań [agenda WHO] nad rakiem, w ubiegłym roku zmieniła kwalifikacje glifosatu z „możliwie” rakotwórczy na „prawdopodobny” czynnik rakotwórczy. I proste pytanie, która z Szanownych Pań, Panienek, czy Matron, o tym wie? O tym, że te kobitki w samorządach są tam dla dekoracji, najlepiej świadczy przykład Barcelony.

Radni w Barcelonie zakazali stosowania glifosatu przez służby komunalne, właśnie w trosce o zdrowie dzieci. Wynika to z prostego faktu, że Randap jest doskonale rozpuszczalny w wodzie, i długo utrzymuje się w środowisku, zanieczyszczając wody podskórne. Randap jest toksyczny zarówno dla organizmów wodnych, jak i dla zwierząt gospodarczych. W związku z faktem, że patent na glifosat wygasł w 2000 roku, obecnie jest on sprzedawany pod różnymi nazwami na całym świecie.

Rakotwórczy glifosat jest w wacikach, tamponach, podpaskach, chusteczkach higienicznych i gazie opatrunkowej! Jak widać, naszych radnych – bezradnych, zdrowie zupełnie nie interesuje. Oni wolą potem narzekać na konieczność umierania z powodu raka. Takich mamy ekspertów, jakich nam starsi i mądrzejsi wyedukować pozwolili.

Dr n. med. Jerzy Jaśkowski

Za: http://www.kuprawdzie.pl/glifosat-jest-wszedzie/

—————————————————-