6 Maj 2018

Ale w zasadzie o co władzom III RP chodzi z pomnikiem katyńskim w Jersey City?

Legalnie wybrana władza może przecież zburzyć dowolny pomnik, który jej się nie podoba, czyż nie? Może manipulować historią, usuwać jej ślady, zacierać świadectwa niechcianych wydarzeń z przeszłości wg dowolnie przyjętego, polityczno-propagandowego kryterium, prawda? A przeciwników takich praktyk może bezkarnie i bezczelnie zwymyślać od ostatnich – no nie krygujcie się, przecież SAMI TAK POSTĘPUJECIE!

Jak to kiedyś zgrabnie ujął pewien neurotyk:

“bo w tym zabawa, by machinator od własnej zginął machiny”…

Niestety, nie mamy do czynienia tylko z klęską partyjnego zaślepienia, ale po raz kolejny – z poważnymi, negatywnymi konsekwencjami dla całej Polski. Skutki polityki historycznej ostatnich lat są bowiem takie, że PiS w Polsce burzy jedne polskie pomniki, sojusznicy PiS burzą zagranicą drugie i w tym tempie zostaniemy niedługo narodem w ogóle bez historii – a w każdym razie bez jej widocznych śladów.

Te zaś mogą okazać się potrzebne umacnianiu świadomości naszego narodu, poddawanego coraz potężniejszej międzynarodowej presji, za to pozbawionego sojuszników niewystawiających sutych rachunków za swoją nader wątpliwą „przyjaźń”. Zwyzywanie Jahwe ducha winnego marszałka Karczewskiego od “antysemitów, nacjonalistów i negacjonistów” – wpisuje bowiem wyraźnie konflikt o pomnik katyński w bardzo oczywisty kontekst.

Po pierwsze, burmistrz Fullop nie pozwoliłby sobie na takie wypowiedzi (i decyzje) – gdyby nie czuł klimatu politycznego i medialnego przyzwolenia dla atakowania i upokarzania Polaków w Ameryce.

Po drugie, wyskoczenie z najcięższym dziś zarzutem antysemityzmu w sprawie nie mającej przecież nic wspólnego ani z ostatnim kryzysem polsko-“izraelskim”, ani z ustawą o IPN, ani z roszczeniami żydowskimi wobec Polski – wskazuje, że… taki związek istnieje, mamy do czynienia z tą samą kampanią przeciwko Polsce i możemy się spodziewać jedynie jej nasilenia.

No chyba, że – po trzecie – pan burmistrz tym samym niechcący przyznał, żeKatyń to rzeczywiście robota jego współplemieńców

Zresztą, Polakom sto razy już przecież tłumaczono – że każdy niemal pomnik sam z siebie jest raczej elementem krajobrazu, niż faktem politycznym, niezależnie od tego kiedy powstał, kogo/co upamiętnia i kto go zbudował. Jak najbardziej polityczne bywa natomiast pomnika takiego burzenie, przesuwanie, niszczenie – te akty bowiem mają kontekst jak najbardziej bieżący i służą celom zdecydowanie współczesnym, teraźniejszą politykę uzupełniając.

Forma artystyczna pomnika katyńskiego w Jersey City jest bez wątpienia przejmująca, ale zgodnie z podzielaną przecież przez obecne władze Polski wizją, że „nie ma przypadków – tylko same znaki” – lepiej nawet oddaje obecną sytuację geopolityczną III RP niż tragiczne losy polskich oficerów. Budowanie narodowej tożsamości w oparciu wyłącznie o „antykomunizm” i bezwarunkowy „sojusz z USA” – jeszcze bardziej niż zwykle okazują się być drogą donikąd. Więcej nawet, to właśnie ślepe zapatrzenie w Zachód, prosta zdrada polskich interesów narodowych dokonywana przez kolejne rządy po 1989 r. – wystawia całą polskość na zdradziecki cios w plecy. Cios z rąk syjonistyczno-amerykańskich, które podniesione na Polskę – należałoby wreszcie odrąbać. A przynajmniej zabezpieczyć się skutecznie przed uderzeniem kolejnym.

Konrad Rękas

Za: http://www.prawica.net/10261

————————————————————