15 Maj 2018

Podczas wczorajszych protestów na granicy Strefy Gazy i Izraela Żydzi zabili 60 Palestyńczyków, a prawie 3 tysiące ranili. Najmłodsza ofiara śmiertelna to 14-latek. Relacjonujący te wydarzenia dziennikarz Jarosław Kociszewski napisał na twitterze: „Lekarze z Gazy mówią, że czegoś takiego jeszcze nie widzieli. Na chwilę obecną 52 zabitych, ok. 2400 rannych, w tym wielu krytycznie. Potworne rany postrzałowe”.

W czasie, gdy Palestyńczycy ginęli od kul żydowskich snajperów, odbywała się uroczysta feta w ambasadzie USA w Izraelu w związku z jej przeniesieniem z Tel Awiwu do Jerozolimy. „Wielki dzień dla Izraela. Moje gratulacje” – napisał na twitterze prezydent Donald Trump, gdy karetki odwoziły do szpitali zabitych i rannych Palestyńczyków. A gdy kolejni ranni Palestyńczycy konali, Hanna Gronkiewicz-Waltz odpaliła w Warszawie niebiesko-białą iluminację na Pałacu Kultury i na moście Śląsko-Dąbrowskim, żeby uczcić 70. rocznicę powstania państwa Izrael.

W sprawie masakry w Gazie nie wypowiedział się ani prezydent Duda, ani premier Morawiecki, ani minister Czaputowicz. Nie było kondolencji. Nie było nic. Wielka cisza. Nic się nie stało.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przygotowała oświadczenie potępiające masakrę w Gazie. Stany Zjednoczone zablokowały to oświadczenie. I znowu cisza. Wielka cisza. Nic się nie stało.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego cywilizowany świat patrzy na mordowanie Palestyńczyków przez palce, a właściwie nawet nie patrzy? Dlaczego większość przeciętnych zjadaczy chleba nie reaguje oburzeniem? Dlaczego jeden z nich skomentował mój tweet o masakrze słowami: „I bardzo dobrze. Jechać z arabskimi bandytami niezależnie od wieku”? Dlaczego?

Odpowiedź jest następująca: propaganda. Przez lata wmawiano nam, że Palestyńczycy to terroryści, a Żydzi to ich ofiary. Palestyńczycy źli, Żydzi dobrzy. Palestyńczycy mordują, Żydzi się bronią. Palestyńczycy to agresorzy, Żydzi chcą pokoju. I oczywiście, Żydzi mają prawo do obrony swoich granic wszelkimi metodami, żeby już nigdy nie powtórzył się Holokaust. A w tym wszystkim umyka jedna bardzo ważna rzecz, czyli to, że Żydzi osiedlili się w Palestynie jeszcze przed Holokaustem i że przy pomocy Anglików wygnali Palestyńczyków z ich ziemi, zburzyli ich domy i zrobili z nich obywateli drugiej kategorii. Byli przy tym tak zdeterminowani, że odmówili wszelkiej pomocy swoim żydowskim rodakom mordowanym przez Niemców w Europie.

Propaganda to mordercze narzędzie. To dzięki propagandzie Żydzi mają prawo bezkarnie mordować Palestyńczyków protestujących w Strefie Gazy. To dzięki  propagandzie Palestyńczycy mają dziś prawo tylko do jednego – do tego, żeby ginąć od kul żydowskich snajperów. Wszelkie inne prawa zostały im odebrane w myśl propagandowego przesłania, że Palestyńczycy są źli, a Żydzi dobrzy.

Co Wam to przypomina? Oczywiście, to jest ten sam mechanizm propagandowy, który od lat stosowany jest wobec Polaków. Polacy źli, Żydzi dobrzy. Polacy mordowali, Żydzi byli ich ofiarami. Źli Polacy spalili Żydów w jedwabieńskiej stodole, dobrzy Żydzi nikogo nie zabili. I co z tego, że opowieść o jedwabieńskiej stodole jest nieprawdziwa? I co z tego, że żydowskie oddziały partyzanckie dokonały masakry ludności polskiej w Nalibokach, Koniuchach i Drzewicy? Propaganda zrobiła swoje. Polacy to potwory z „Pokłosia”, a Żydzi to bohaterowie bez skazy z superprodukcji „Opór” z Danielem Craigiem jako jednym z braci Bielskich. Polacy źli, Żydzi dobrzy.

Zakładam, że wśród czytelników tego felietonu znajdą się tacy, którzy powiedzą: „Jak to? Bronisz Palestyńczyków? Bronisz tych islamskich terrorystów, którzy najeżdżają Europę i chcą zniszczyć cywilizację łacińską? Może jeszcze napiszesz „Refugees Welcome”? Może jesteś jakąś lewaczką?”

Odpowiadam: gdy na Europę ruszyła lawina islamskich nachodźców, jednym z argumentów przeciwko nim było to, że te wypasione byki ze smartfonami nie bronią swojej ojczyzny, że zostawili na pastwę losu swoje rodziny, że wybrali europejski socjal zamiast walczyć z agresorem, który wygnał ich z domów.  Argument jak najbardziej słuszny. I to jest argument za Palestyńczykami ginącymi dziś w Strefie Gazy. Oni nie pchają się do Europy po socjal, tylko walczą z tymi, którzy odebrali im ziemie i domy. Mają do tego prawo i akurat Polacy powinni dobrze to rozumieć. Bo Polacy tak samo jak Palestyńczycy walczyli o swoją ziemię i tak samo jak Palestyńczycy byli przedstawiani w oczach świata jako terroryści, którzy nie potrafią cieszyć się dobrodziejstwem rządów państw zaborczych. W propagandowym przekazie XVIII i XIX wieku Polacy byli Palestyńczykami Europy. Źli Polacy. Dobrzy ci, którzy ich poskromili.

Zapewne mało kto wie o tym, że zanim powstało państwo Izrael w 1948 roku, Żydzi dokonywali w Palestynie ataków terrorystycznych przeciwko ludności arabskiej oraz przeciw Anglikom, którzy w końcu zorientowali się, że Żydzi stanowią zagrożenie i ograniczyli ich migrację do Palestyny. Zamachy przeprowadzała żydowska organizacji „Irgun”.

6 czerwca 1938 roku przebrany w strój arabski członek Irgunu udał się na rynek w Hajfie, gdzie umieścił dużą paczkę obok jednej z taczek i odszedł. Nastąpiła eksplozja, w wyniku której zginęło 21 Arabów, a ponad 50 zostało rannych. Tydzień później Żydzi dokonali podobnego zamachu terrorystycznego przy wyjściu z meczetu w Jerozolimie. Zginęło 8 Arabów, ponad 30 zostało rannych. 25 czerwca w następnym zamachu w Hajfie zostało zabitych 35 cywili, a ponad 70 zostało rannych. 26 października 1938 roku w żydowskim terrorystycznym zamachu bombowym zginęło 24 Arabów, a ponad 35 odniosło rany.

22 lipca 1946 roku z rozkazu Menachema Begina, dowódcy Irgun Cwai Leumi, wysadzony został angielski budynek rządowy, czyli Hotel „Król Dawid”. Pod gruzami śmierć poniosło 91 osób, w tym: 28 Brytyjczyków, 41 Arabów, 17 Żydów i 5 osób innych narodowości. 30 października Irgun wysadził w powietrze część dworca kolejowego w Jerozolimie. 1 października 1946 roku zostały podłożone ładunki wybuchowe w pobliżu brytyjskiej ambasady w Rzymie, które uszkodziły budynek. 1 marca 1947 żydowscy terroryści zaatakowali brytyjski klub oficerski w specjalnej strefie bezpieczeństwa w Goldschmidt House na King George Street w Jerozolimie. Zginęło 17 brytyjskich oficerów.

A co na to propaganda? Źli Palestyńczycy, dobrzy Żydzi. Tyle mamy w głowach. Tak nas wyuczono. A teraz mamy kolejną lekcję do zapamiętania: źli Polacy, dobrzy Żydzi. I świat kupuje tę narrację o złych Polakach, tak jak kupił narrację o złych Palestyńczykach. Świat nie płacze po Palestyńczykach. I tak samo świat nie będzie płakał po Polakach. Bo Polacy są źli. Bo źli Polacy to mordercy dobrych Żydów. Bo złym Polakom wolno tylko jeno – wolno płacić Żydom za Holokaust. Tak jak Palestyńczykom wolno tylko jedno – wolno ginąć od żydowskich kul.

Za: http://wprawo.pl/2018/05/15/katarzyna-ts-zli-palestynczycy-dobrzy-zydzi-co-wam-to-przypomina/

————————————————————