15 Sierpień 2018

Alex Krainer – The Naked Hedgie
13 lipca 2018

Ten artykuł jest fragmentem trzeciego rozdziału mojej książki „Grand Deception” (Wielkie Oszustwo), którą napisałem w odpowiedzi na bestseller Billa Browdera „Red Notice” [polskie wydanie: „Czerwony alert”, Sonia Draga, 2015], oraz jako ripostę na bezustanną kampanię Zachodu, demonizującą Rosję i jej przywództwo. Browder, inwestor i menedżer funduszy hedgingowych, który w latach 90. dorobił się w Rosji fortuny, opisuje swoje fascynujące doświadczenia z tamtego okresu. Jednak niemal całkowicie pomija on szerszy kontekst, w którym rozegrały się tamte wydarzenia. W zamian powtarza jak mantrę swoje lakoniczne wyjaśnienie, dobrze znane z jego licznych prezentacji i przemówień. Brzmi ono następująco: Po upadku ZSRR rząd Rosji zdecydował się przejść z komunizmu na kapitalizm [1]. Uznał, że najlepszym na to sposobem będzie rozdanie wszystkiego praktycznie za darmo w ramach różnych programów prywatyzacyjnych, po czym bardzo szybko przekazał zasoby gospodarcze kraju w prywatne ręce.

Rzadką cechą tego transferu własności było to, że prywatne ręce, które otrzymały majątek Rosji, nie były tymi samymi, które go zbudowały, ponieważ nie stworzono żadnych ograniczeń co do uczestnictwa w programie prywatyzacji. W rezultacie prawdziwe perły zasobów produkcyjnych narodu trafiły w ręce niewielkiej grupy oligarchów, z których większość skrycie reprezentowała interesy zachodnich finansistów.

Właśnie to wielkie rozdawnictwo fortuny przyciągnęło Browdera do Rosji, kiedy odkrył, że „w Rosji rozdają pieniądze za darmo”. Przyjechał do Moskwy na początku 1994 roku i wydał 25 milionów dolarów należących do banku inwestycyjnego Salomon Brothers na zakup pakietów rosyjskich bonów prywatyzacyjnych. W ciągu zaledwie kilku tygodni wartość portfela inwestycyjnego Browdera wzrosła z 25 milionów dolarów do 125 milionów – to solidny 400-procentowy zwrot z inwestycji. Takie rzeczy nie zdarzają się codziennie. W rzeczywistości nie zdarzają się praktycznie nigdy. Jak więc i dlaczego zdarzyły się w Rosji? Kto decyduje się rozdać majątek swego kraju prawie za darmo? Jak to możliwe, że amerykański inwestor może wpaść do Moskwy, podjąć 25 milionów dolarów w nie wprowadzonych do obiegu banknotach amerykańskiej Rezerwy Federalnej i wykupić spore pakiety akcji wybranych rosyjskich firm? Opowieść Browdera o Rosji przechodzącej z komunizmu na kapitalizm jest zbyt uproszczona i żeby w pełni zrozumieć opisywane przez niego niezwykłe wydarzenia, potrzebujemy bardziej szczegółowej analizy ich kontekstu historycznego.

 Transformacja po rozpadzie ZSRR

Powiedziałem Czubajsowi: „Stwarzasz warunki do rewolucji”. Czubajs odpowiedział: „Jesteś zbyt wrażliwy. Czemu martwisz się o tych ludzi? No to wymrze 30 milionów. Nie znaleźli dla siebie miejsca na rynku. Nie myśl o tym, urodzą się nowi”. – Władimir Polewanow, przewodniczący Państwowego Komitetu ds. Zarządzania Majątkiem Państwowym (GKI) w latach 1994-1995.[2]

Począwszy od końca lat 70. i przez lata 80. w Związku Radzieckim narastał kryzys gospodarczy i polityczny. Kiedy w 1985 roku do władzy doszedł Michaił Gorbaczow, naciski na reformę systemu i uwolnienie gospodarki z kajdan kontroli państwowej były już bardzo silne. Jednak stopniowe i połowiczne podejście Gorbaczowa nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

Potrzebne były bardziej radykalne kroki i pod koniec lat 80. głównym rywalem Gorbaczowa do objęcia władzy wykonawczej stał się nacjonalistyczny agitator Borys Jelcyn, wspinający się po szczeblach kariery w szeregach partii komunistycznej. Lojalność Jelcyna wobec partii była problematyczna i w systemie sowieckim wielokrotnie nie wahał się on zaszkodzić jej interesom. Latem 1990 roku ponaglił Gorbaczowa do opracowania planu „500 dni”, mającego na celu szybkie przekształcenie radzieckiego systemu własności publicznej i centralnego planowania w kapitalistyczną gospodarkę rynkową, opartą na własności prywatnej i przedsiębiorczości. Do sformułowania tego planu Jelcyn zaproponował 39-letniego ekonomistę Grigorija Jawlińskiego, który zgodził się podjąć tego zadania.

Plan zakładał wprowadzenie licznych elementów neoliberalnej polityki gospodarczej, obejmujących zmniejszenie wydatków rządowych, zniesienie kontroli cen i legalizację własności prywatnej. Do przeprowadzenia tak radykalnej transformacji ZSRR potrzebował znacznej pomocy finansowej od wiodących zachodnich mocarstw. Liczne wnioski Gorbaczowa o taką pomoc były jednak konsekwentnie odrzucane i ostatecznie wycofał on swoje poparcie dla planu Jawlińskiego. Jednak plan ten miał pełne poparcie Borysa Jelcyna. Jego dążenie do przeprowadzenia radykalnych reform nabrało tempa w czerwcu 1991 roku, kiedy został wybrany na przewodniczącego rosyjskiego parlamentu, i ponownie po sierpniowym zamachu stanu i kontrprzewrocie, kiedy Gorbaczow został zmuszony do rezygnacji z funkcji sekretarza generalnego Partii Komunistycznej i scedowania władzy politycznej na Jelcyna.

Pozbywszy się Gorbaczowa i jego starej gwardii, Jelcyn błyskawicznie przystąpił do wprowadzania reform. W listopadzie 1991 roku objął funkcję premiera i uzyskał przywilej [3] wdrażania reform w drodze dekretów prezydenckich – nawet gdyby takie dekrety były niezgodne z rosyjskim prawem.[4] Na stanowisko wicepremiera i ministra finansów i rozwoju gospodarczego powołał Jegora Gajdara, a ten sprowadził z Sankt Petersburga 36-letniego ekonomistę Anatolija Czubajsa. W styczniu 1992 roku nowy rząd wprowadził program transformacji. Dokonane zmiany natychmiast pogrążyły Rosję w dramatycznym kryzysie, który miał się utrzymać przez pozostałą część dekady, stając się najdłuższym kryzysem gospodarczym XX wieku oraz najgorszą katastrofą humanitarną od czasu II wojny światowej. W tym to środowisku grupa dobrze powiązanych oligarchów i zagranicznych finansistów zagrabiła większość pokaźnego majątku Rosji.

Ta tragedia nie była po prostu pochopnym eksperymentem społecznym, wymyślonym przez grupę skorumpowanych polityków i ich nieudolnych doradców. Przejście Rosji na system kapitalistyczny było zaplanowane i kierowane przez pewne struktury władzy powiązane z rządem USA, realizowane za pośrednictwem różnych zachodnich instytucji politycznych i finansowych pod okiem Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), Banku Światowego, Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, Międzynarodowej Korporacji Finansowej oraz szeregu innych organizacji pozarządowych i instytucji akademickich. Wśród tych ostatnich bardzo ważną rolę odegrał Uniwersytet Harvarda, nadając projektowi prestiż swojej nazwy i w znacznym stopniu intelektualną legitymizację.

Harwardzcy łącznicy

Gdy Gorbaczow zlecił Grigoriowi Jawlińskiemu opracowanie „500-dniowego planu”, ten pracował już nad takim właśnie programem z grupą profesorów z Uniwersytetu Harvarda, wśród których byli Jeffrey Sachs, David Lipton i Graham Allison. Allison był dziekanem harwardzkiej uczelni JFK School of Government, która od 1987 roku otrzymywała fundusze z CIA na badania nad wywiadem i polityką [5]. Właśnie dzięki tej współpracy Jawliński zastosował „terapię szokową” dla Rosji, zgodnie z modelem reform gospodarczych opracowanym przez Jeffreya Sachsa i Davida Liptona.

Udział Harvardu w rosyjskim programie transformacji nie ograniczał się do wsparcia intelektualnego – wdrażaniem rosyjskich reform kierowały i nadzorowały je całe grupy wyspecjalizowanych konsultantów i pracowników związanych z uniwersytetem. Harvardzką operację w Moskwie realizował Harvard Institute for International Development (Harwardzki Instytut ds. Rozwoju Międzynarodowego, HIID), a kierował nią Andrei Schleifer, 35-letni profesor ekonomii, urodzony w Rosji. Schleifer został powołany na to stanowisko przez swojego przyjaciela i mentora Lawrence’a Summersa, w owym czasie głównego ekonomistę Banku Światowego i byłego profesora Harvardu. Summers z kolei był protegowanym Roberta Rubina, kolejnego absolwenta Harvardu i sekretarza skarbu podczas prezydentury Billa Clintona. W 1993 roku Clinton mianował Summersa podsekretarzem skarbu ds. międzynarodowych. Summers, podwładny Rubina, był w administracji Clintona człowiekiem odpowiedzialnym za politykę wobec Rosji.

Wśród wybitnych członków harwardzkiej grupy roboczej ds. Rosji byli też Marshall Goldman, dyrektor harwardzkiego Rosyjskiego Centrum Badawczego, który na przestrzeni kilku dziesięcioleci wielokrotnie odwiedził Związek Radziecki;Robert Hormats, były podsekretarz stanu i partner w Goldman Sachs i Kissinger Associates; wiceprezydent USA Al Gore oraz Jonathan Hay, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Harvarda, który później zostanie powołany do kierowania codzienną działalnościa HIID w Moskwie. Swoje moskiewskie biura Agencja bardzo dogodnie ulokowała w samym sercu rosyjskiej biurokracji rządowej, w budynku Rady Ministrów, umożliwiając kadrze kierowniczej HIID nawiązanie bliskich kontaktów z kluczowymi ministrami, w szczególności z Gajdarem i Czubajsem. W ciągu czterech lat swojej pracy, od 1992 do 1996 roku, HIID otrzymał 57,7 miliona dolarów od Amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) [6], przy czym znakomitą większość tej kwoty bez żadnego przetargu. HIID pomógł również w wypłaceniu kolejnych 300 mln USD dotacji USAID innym kontrahentom [7].

1992 – rusza terapia szokowa

Radzieckie przywództwo pod wodzą sekretarza generalnego Michaiła Gorbaczowa doskonale zdawało sobie sprawę z konieczności zreformowania gospodarki ZSRR i od połowy lat 80. zaczęło ostrożnie wprowadzać reformy rynkowe [8]. Ponieważ jednak stopniowe reformy nie przywróciły wzrostu gospodarczego, w 1991 roku Jelcyn zdecydował się zastosować zalecaną przez Zachód terapię szokową.

2 stycznia 1992 roku jego rząd uruchomił dwutorowy program wymierzony w kontrolę cen i wydatki rządowe. Przez dziesięciolecia ceny towarów konsumpcyjnych i przemysłowych ustalał radziecki Państwowy Komitet Planowania Gospodarczego (Gosplan). Gwałtowne uwolnienie cen na 90% towarów konsumpcyjnych i 80% towarów przemysłowych spowodowało prawie natychmiastowy ich skok o 500%. W ciągu roku inflacja osiągnęła poziom 2500%. Do początku 1993 roku krajowe ceny ropy wzrosły 85-krotnie, przez co koszty paliwa w przemyśle transportowym i do użycia maszynach rolniczych stały się zbyt wysokie. [9] Produkcja żywności załamała się i rosyjskie produkty prawie zniknęły z rynków konsumenckich. Jednocześnie rynki rosyjskie zostały otwarte na nieograniczoną konkurencję ze strony importu zagranicznego, co dodatkowo osłabiło produkcję krajową. W pierwszym kwartale 1992 roku rząd obniżył o 40% wydatki na cele socjalne, wliczając w to drastyczne ograniczenie wydatków na obronę, usługi socjalne oraz emerytury [10], które zmniejszyły się o połowę, do około 30 USD miesięcznie, pozostawiając emerytom 1 USD dziennie. Nawet po takim cięciu emerytury nie były wypłacane regularnie. Prawie z dnia na dzień zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych znalazło się poza zasięgiem zwykłych Rosjan i miliony z nich stanęły w obliczu głodu. Załamała się opieka zdrowotna i pojawił się dotkliwy niedobór leków i sprzętu medycznego.

Pod pozorem przeciwdziałania inflacji bank centralny przestał drukować pieniądze i ograniczył kredyty dla firm, powodując poważny spadek podaży pieniądza i zmuszając rosyjską gospodarkę do powłóczenia nogami przy dostępie do zaledwie 15% potrzebnych środków finansowych. Ten kryzys płynności pojawił się równolegle z gwałtownym wzrostem cen towarów. Nagle przedsiębiorstwa przestały być w stanie płacić pracownikom i dostawcom. Zadłużenie firm wobec siebie nawzajem i wobec banków wzrosło w pierwszym półroczu 1992 roku o 8000% [11], prowadząc do 20-procentowego spadku produkcji przemysłowej i 18-procentowego spadku PKB. Miliony ludzi nie otrzymywały wynagrodzeń przez całe miesiące, a nawet lata [12], podczas gdy znaczna część ludności czynnej zawodowo otrzymywała rekompensaty w postaci towarów, takich jak żarówki, makarony, kurtki czy inne produkty, które musieli wymieniać na ulicy na potrzebne im rzeczy.

Umierającą gospodarkę dodatkowo podkopał  bank centralny, podnosząc stopy procentowe naliczane bankom członkowskim z 2% pod koniec 1991 roku do ponad 80% w kwietniu 1992 roku. Zlikwidowano również wszelkie ograniczenia dotyczące stóp procentowych, jakie banki mogą nakładać na swoich klientów [13], co praktycznie uniemożliwiło rosyjskim firmom finansowanie swojej działalności czy inwestowanie w modernizację przemysłu. W rezultacie w samym tylko 1992 roku inwestycje przedsiębiorstw spadły o prawie 50 procent. [14]

W warunkach gwałtownego kurczenia się gospodarki, pełnej hiperinflacji i poważnych niedoborów gotówki w krajowych przedsiębiorstwach, gwałtownie spadły rządowe wpływy z podatków. Jak powiedział szef rosyjskiej Izby Obrachunkowej Wienjamin Sokołow, „Możesz związać naszych biznesmenów, możesz wsadzić ich do więzienia i pobić niemal do nieprzytomności, a i tak nie zapłacą żadnego podatku, bo nie mają – powtarzam – nie mają pieniędzy”.[15] W konsekwencji opustoszał skarbiec państwa i rząd musiał pożyczyć pieniądze na finansowanie swojej działalności. Zgodnie z zaleceniem zachodnich doradców rząd Jelcyna pożyczył fundusze, sprzedając prywatnym inwestorom trzymiesięczne bony skarbowe w rublach o stopach procentowych, które zaczęły się od 30%, ale szybko wzrosły znacznie powyżej 100%.

Było to niepotrzebne i wyjątkowo nieracjonalne; rosyjskie surowce naturalne i monopole rządowe były w stanie wygenerować wystarczającą rentę ekonomiczną by spokojnie finansować działalność rządu. Krótkoterminowe finansowanie dłużne miało sens tylko jako sposób na wyciągnięcie od rosyjskiego rządu znacznych dochodów z odsetek – zdecydowana większość bonów była kupowana w kraju przez prywatnych inwestorów za pieniądze pożyczone im przez MFW.Leonid Grigoriew, pierwszy rosyjski reprezentant w Banku Światowym, wyjaśnił: „Oczywiście rząd miał zwrócić te pieniądze, dlatego zyski z trzymiesięcznego papieru sięgnęły aż 290%. … Nie miało to nic wspólnego z rynkiem i dlatego takie zyski można rozumieć jako zwrot, tylko inną metodą”. [16] Rosyjskie krótkoterminowe obligacje rządowe, „GKO/OFZ”, stały się tak opłacalne, że napędziły szał inwestycyjny nie tylko wśród lokalnych oligarchów bankowych ale także w Harvard Management Corporation, a nawet wśród wielu pracowników HIID, MFW i innych zachodnich agencji.

Prywatyzacja czekowa

Gdy gospodarka była w rozsypce, produkcja rolnicza w ruinie, inflacja gwałtownie wymykała się spod kontroli, a zwykli Rosjanie walczyli o przetrwanie, przyszedł czas na drugą fazę terapii szokowej – szybką prywatyzację przedsiębiorstw państwowych. Latem 1992 roku został zatwierdzony program prywatyzacji czekowej, sfinansowany 325 milionami dolarów z kieszeni amerykańskich podatników [17], a dystrybucja czeków rozpoczęła się 7 października tego samego roku.

Czek prywatyzacyjny o wartości dziesięciu tysięcy rubli

Aby nadać programowi prywatyzacji pozory uczciwości i przejrzystości, wszystkim Rosjanom rozdano w sumie około 150 milionów czeków. Jednak rzeczywiste przeniesienie własności było znacznie mniej szczodre niż zapowiadano i reklamowano. Anne Williamson, niezależna reporterka, mieszkająca w Rosji od 1987 roku, szczegółowo opisała, w jaki sposób wdrożono prywatyzację czekową: [18]

„GKI wycenił cały majątek państwowy na 1500 miliardów rubli według cen z 1991 roku i podzielił tę liczbę przez populację liczącą 150 milionów, przydzielając każdemu obywatelowi udział o wartości 10 000 rubli, co stanowiło wartość nominalną czeku. Dwie trzecie całości – czyli ze 1500 miliardów rubli – zostało całkowicie wyłączone z procesu prywatyzacji. Pozostała trzecia część została ponownie podzielona. Tym razem wyłączono z niej połowę, a pozostała połowa trzeciej części to własność sprywatyzowana w latach 1992-1994, ale i ona została podzielona.

Małe nieruchomości – głównie gminne gospodarstwa rolne – zostały sprzedane na aukcjach za gotówkę. Prywatyzacji czekowej podlegało tylko to, co zostało z ostatniego podziału. Jednak z każdej nieruchomości prywatyzowanej kuponami 46% trafiło do pracowników, 5% do kierownictwa, 29% było sprzedawane na aukcjach gotówkowych, a pozostałe – co najmniej – 20% pozostawało w rękach państwa. Oznaczało to, że po zakończeniu procesu prywatyzacji pakiet udziałów skarbu państwa przewyższał każdy inny pakiet, czyniąc państwo akcjonariuszem kontrolującym cały „sprywatyzowany” majątek rosyjski.

Program ten rzeczywiście zaowocował kosztowną, czasochłonną, odwracającą uwagę i niszczycielską pogonią za papierem, na końcu której rząd nadal trzymał się mocno jako największy akcjonariusz w każdym jakoby sprywatyzowanym przedsiębiorstwie”.

Rząd nie wysilił się na edukowanie zwykłych Rosjan na temat wydawanych im czeków ani co reprezentują, dlatego większość ludzi nie bardzo wiedziała, co z nimi zrobić. [19] Ponieważ inflacja stale osłabiała siłę nabywczą rubla, wydawało się, że wartość czeków – nominalnie 10 000 rubli – gwałtownie się kurczy i większość Rosjan była gotowa wymienić je na kilka dolarów, trochę jedzenia lub butelkę wódki. Co więcej, sposób, w jaki kupony te można było przekształcić w rzeczywiste dywidendowe udziały w rosyjskich firmach, miał z założenia ułatwiać nadużycia i oszustwa. Powstały setki kuponowych funduszy inwestycyjnych z całą armią zatrudnionych agentów, krążących po całej Rosji i ponaglających ludność do sprzedaży swoich czeków. W ten sposób zgromadzono dziesiątki milionów kuponów i zwieziono je z powrotem do Moskwy, gdzie bogaci inwestorzy i ich agenci z setkami milionów nowo wydrukowanych banknotów amerykańskich już czekali, żeby kupić je hurtowo za symboliczną kwotę. Do końca 1994 roku znakomita część udziałów w 65% ze wszystkich oficjalnie zarejestrowanych spółek została przeniesiona w prywatne ręce. Gros z nich trafiło do garstki oligarchów, a większość z tego, co pozostało, przejęli dyrektorzy wysokiego szczebla w wielu przedsiębiorstwach oraz inwestorzy zagraniczni, tacy jak Bill Browder.

Po prywatyzacji czekowej nastąpiła długa i często brutalna walka o majątek przedsiębiorstw i przepływy finansowe. Tam, gdzie nowi właściciele mogli zdobyć kontrolę nad zarządem, zamiast rozwijać firmy i inwestować w ich działalność wyprzedawali aktywa, a łup przelewali na zagraniczne konta bankowe. W ten sposób wyprowadzano z Rosji około 25 miliardów dolarów rocznie [20].

System pożyczek na udział

Podczas gdy prywatyzacja czekowa przekazała akcje przedsiębiorstw prywatnym inwestorom, rząd zapewnił sobie rolę kontrolującego udziałowca, co stwarzało prawne i polityczne ryzyko dla długofalowych interesów oligarchów. Aby temu zaradzić, upichcono tak zwany program pożyczek za akcje. To – podobno – dzieło Anatolija Czubajsa zostało w 1995 roku przedstawione społeczeństwu jako rządowe rozwiązanie krótkotrwałych problemów finansowych. W rzeczywistości było to masowe przeniesienie własności najcenniejszych zasobów Rosji w ręce niewielkiej grupy oligarchów znanych w Rosji jako „siemibankirszczina” lub „siedmiu bankierów”. Do oddanych zasobów należały gigantyczne złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, kopalnie złota, srebra, platyny i diamentów, największe na świecie fabryki papieru, stali, przemysłu motoryzacyjnego i lotniczego oraz monopole elektryczne i telekomunikacyjne.

W ramach tego programu banki takie jak Oneximbank Władimira Potanina, Most Bank Władimira Gusinskiego i Bank Menatep Michaiła Chodorkowskiego pożyczały pieniądze rządowi, dostając akcje firm państwowych jako zabezpieczenie. Rząd miał spłacić pożyczkę w ciągu trzech lat, a gdyby tego nie zrobił, banki mogły sprzedać zastawione udziały na aukcji i podzielić się zyskiem z rządem.

Ponieważ banki dysponujące udziałami w firmach kontrolowały też przebieg aukcji, niemal w każdym wypadku wygrywały licytację, kupując firmy za kwoty niewiele wyższe niż początkowe oferty.

W ten sposób Chodorkowski objął 78% udziałów w gigancie naftowym Jukos. Ze złożami ropy wielkości złóż Kuwejtu, Jukos wart był około 5 miliardów dolarów, ale Chodorkowski kupił go za jedyne 310 milionów. Borysowi Bieriezowskiemu dostał się Sibneft, kolejny gigant naftowy o wartości około 3 miliardów dolarów, za którego zapłacono jedynie 100 milionów. Za 171 milionów dolarów Władimir Potanin stał się większościowym udziałowcem Norilsk Nikiel, który kontrolował około jednej trzeciej światowych zasobów niklu [21]. Niedługo po tych aukcjach roczny zysk Norilsk Nickel osiągnął 1,5 mld USD. [22] Za 130 milionów dolarów Potanin przejął również giganta naftowego Sidanco. Zaledwie dwa lata później firma została wyceniona na międzynarodowych rynkach kapitałowych na 2,8 miliarda dolarów. Jedynymi inwestorami dopuszczonymi do udziału w programie pożyczek za akcje, poza tymi siedmioma bankierami, była firma Harvard Management Company (HMC) [23] oraz George Soros [24].

Protest naukowców pozbawionych wynagrodzeń. „Głodny fizyk hańbą dla Rosji” i „Wypłaćcie naukowcom zaległe pensje”. (© Nina Kuprianowa)

Jakby tego było mało, okazało się, że bankierzy sfinansowali zakupy nie z własnych pieniędzy, a ze środków publicznych. Przed aukcjami kilku ministrów z gabinetu Borysa Jelcyna przesuwało znaczne sumy rządowych pieniędzy z banków państwowych do prywatnych banków należących do oligarchów. Ci wykorzystywali je jako zabezpieczenie kredytów, których sami sobie udzielili, na zakup firm na aukcjach, które ustawili na własną korzyść. Przykładowo bank Menatep Chodorkowskiego dostał pieniądze przeznaczone na finansowanie Rosyjskiej Akademii Nauk. Kiedy Menatep kupował Jukosa, Akademia Nauk przestała otrzymywać pensje. [25]

Przedstawiciele zachodnich mocarstw i instytucji finansowych doskonale zdawali sobie sprawę z rabunku dokonywanego przez oligarchów i rząd Jelcyna, ale nie sprzeciwili się. Sam Jeffrey Sachs, podczas swojej ostatniej podróży do Moskwy na początku 1995 roku, ostrzegał zachodnich urzędników o tym rażąco skorumpowanym systemie, ale jego ostrzeżenia nikogo nie poruszyły.

Napisał później: „Byłem wstrząśnięty tępotą reakcji MFW i misji wizytacyjnej OECD, a następnie wysokich rangą urzędników amerykańskich, w tym Larry’ego Summersa”.[26] Nikt nie był skłonny ingerować w tę bezczelną grabież bogactwa Rosji, co pozwala przypuszczać, że cały proces odbył się zgodnie z planem. W trakcie całego procesu prywatyzacji w latach 1992-1996 siedmiu oligarchów uzyskało kontrolę nad 60% rosyjskiej gospodarki [27]. Jednocześnie wpływy rosyjskiego rządu z prywatyzacji stanowiły około 0,15% dochodów państwa [28], a ogromna większość zwykłych Rosjan została zupełnie pominięta i, zdruzgotana, straciła nadzieję na lepsze życie po komunizmie.

Źródła i przypisy podano poniżej.

Alex Krainer jest menedżerem funduszy hedgingowych i pisarzem. Jego książka, zbanowana przez Amazon we wrześniu 2017 roku, jest teraz dostępna w formatach pdf, kindle i epub pod linkiem: „Grand Deception: Truth About Bill Browder, the Magnitsky Act and Anti-Russian Sanctions„. Wydanie papierowe jest dostępne tutaj (czytelnicy z obszaru Europy mogą je nabyć tutaj). Alex napisał także książkę o rynkach towarowych.

Przypisy:

[1] Zwrot „przechodzenie z komunizmu na kapitalizm”, stał się jednym z tematów przewodnich w zachodnich mediach, mającym wyjaśniać, co się dzieje w Rosji, jakby proces ten miał tak wielką wartość, że uzasadniał niewiarygodnie irracjonalne i destrukcyjne postępowanie rosyjskiego rządu i katastrofalne rady zachodnich konsultantów.

[2] Polewanow podczas wywiadu do filmu „Powstanie Putina i upadek rosyjskich żydowskich oligarchów” Aleksandra Gentelejewa.

[3] Ten nadzwyczajny przywilej został przyznany prezydentowi decyzją deputowanych ludowych nr 1831-1 O pomocy prawnej dla reformy gospodarczej.

[4] Na przykład 29 stycznia 1992 roku Jelcyn wydał dekret prezydencki nr 65, w którym stwierdza się po prostu, że „każdy ma prawo do handlu czymkolwiek w dowolnie wybranym przez siebie miejscu” (Engdahl, Jak „terapia szokowa” zrujnowała Rosję 1993)

[5] Według nieutajnionych dokumentów CIA (Lundberg 1995)

[6] USAID uzyskał te środki z pakietu pomocowego o wartości 350 milionów dolarów, zatwierdzonego przez prezydenta George’a Busha w ramach ustawy z 1992 roku „Wolność dla Rosji i wschodzących euroazjatyckich demokracji oraz wspieranie otwartego rynku”.

[7] (Wedel 1998)

[8] Ważną i dość radykalną częścią tych wysiłków była reforma bankowa z 1988 roku, która zapoczątkowała falę tworzenia banków spółdzielczych i komercyjnych, począwszy od sierpnia tegoż roku. (Fiedorow 1989, t. 1, nr 4)

[9] (Engdahl, Jak „terapia szokowa” zrujnowała Rosję 1993)

[10] (Lindgren 1999)

[11] (Engdahl, Jak „terapia szokowa” zrujnowała Rosję 1993)

[12] (Williamson, Fiscal Whistleblower z Rosji, 1998)

[13] (Engdahl, Jak „terapia szokowa” zrujnowała Rosję 1993)

[14] Po spadku o 50% w 1992 roku inwestycje przedsiębiorstw dalej się kurczyły: o 12% w 1993 roku, 23% w 1994 roku i 13% w 1995 roku. (Gerber i Hout 1998)

[15] (Williamson, Rosyjski Fiskalny Demaskator, 1998)

[16] Cytowane przez dziennikarkę Anne Williamson na przesłuchaniu przed Komisją ds. Bankowości i Usług Finansowych amerykańskiej Izby Reprezentantów w dniu 21 września 1999 roku. (Sailer 2014)

[17] Z zeznania Anne Williamson z 21 września 1999 roku przed Komisją ds. Bankowości i Usług Finansowych amerykańskiej Izby Reprezentantów. (Sailer 2014)

[18] Cytowany fragment pochodzi z książki autorstwa Willamson: „How America Built the New Russian Oligarchy” (Jak Ameryka zbudowała nową rosyjską oligarchię), która została szeroko rozprowadzona i czytana w manuskrypcie pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, lecz w międzyczasie stała się niedostępna zarówno w sieci jak i w księgarniach. Fragment ten zacytowany został przez dziennikarza Boba Djurdjevicia na jego stronie Truth In Media. (Djurdjevic 1998)

[19] Zakładając, że opowieść ta jest prawdziwa, właśnie w ten sposób Bill Browder dowiedział się o możliwościach w Rosji. Podobno menedżerowie jednej z dużych państwowych firm (Мурманский траловый флот – Murmańska Flota Trałowa) zatrudnili Browdera, pracującego wówczas dla Salomon Brothers, i zapłacili 50 000 USD za konsultację dotyczącą wykupu swojej firmy za 2,5 miliona dolarów, podczas gdy należały do niej statki o wartości 1 miliarda dolarów.

[20] (Hudson 1999)

[21], [25] (Taibbi 1997)

[22] (Klein 2007)

[23] Harvard Management Company zainwestowała w imieniu Harvard Endowment.

[24] (Wedel 1998)

[26] (Sachs, 2012 r.)

[27] (Williamson, Nie płacz za Borysem Jelcynem, 2007)

[28] (Lindgren 1999)

~*~

Ze wstępu do 6-odcinkowego cyklu artykułów Alexa Krainera

W cyklu artykułów, będących fragmentami trzeciego rozdziału mojej ostatnio wznowionej książki pt. Grand Deception przyjrzymy się temu epizodowi historii [lata 90. w Rosji]. Poprzednie wydanie, które ukazało się pod innym tytułem, zostało we wrześniu ubiegłego roku, po zaledwie pięciu tygodniach na rynku, „zablokowane”. Jednak trochę ludzi zdołało ją przeczytać i książka otrzymała 12 recenzji od czytelników: jedenaście 5-gwiazdkowych i jedną 4-gwiazdową (później swoją recenzję dodała jeszcze jedna osoba, przyznając książce trzy gwiazdki).

Otrzymałem też kilka e-maili od rosyjskich czytelników. Jeden z nich, były pracownik rosyjskiego rządu, potwierdził, że uczestniczył w wielu z opisanych przeze mnie wydarzeń, bądź miał o nich bezpośrednią wiedzę, i że faktycznie było tak, jak to przedstawiłem. Inny czytelnik, kierownik wyższego szczebla w Gazpromie, napisał: „pański opis upadku gospodarczego Rosji, a następnie rozgrabienia jej, jest najlepszym z tych, jakie zdarzyło mi się czytać. Z pewnością wart jest bardzo szerokiej rzeszy czytelników”.

Wycinek, którym zamierzam się podzielić, jest dość długi, mniej więcej 15 tys. słów, podzieliłem więc go na sześć części, obejmujących następujące tematy:

  • Część 1 [powyższa] Przemiana: Jak odbyło się przejście Rosji z komunizmu na kapitalizm i kto był głównym aktorem i beneficjentem tego procesu

  • Część 2 Riposta. Jak rosyjscy prawodawcy próbowali przeciwstawić się bezprawnej grabieży, a Borys Jelcyn brutalnie to stłumił (za zgodą zachodnich rządów i z ich pomocą), wysyłając przeciwko buntowi prawodawców 5 tys. żołnierzy z czołgami i helikopterami i zabijając setki osób:

    Grand Deception: Russian Lawmakers’ Revolt And The 1993 Constitutional Crisis

  • Część 4 Początki udziału głębokiego państwa USA. Przygotowania do tego ataku na Rosję (a raczej ZSRR), podjęte przez elementy głębokiego państwa USA już w pierwszych dniach urzędowania administracji Ronalda Reagana. Prawdopodobnie zaangażowany w to był również rząd brytyjski.

    Grand Deception: The American Deep State’s Role in 1990s Raid on Russia

  • Część 6 Alternatywa dla terapii szokowej. Metody transformacji były przestudiowane i przygotowane przez wielu rosyjskich ekonomistów i zostały częściowo wdrożone w Rosji. Niestety te reformy zostały zepchnięte na dalszy plan przez rząd Jelcyna, który stosował się do przykazań swoich zachodnich doradców.

    Grand Deception: The 1990s Russian Catastrophe Could Have Been Avoided

Linki do oryginalnych postów na blogu Krainera: introduction, part 1, part 2, part 3, part 4, part 5, part 6

Tłumaczenie: PRACowniA

Na marginesie….

Jak wieść niesie, kiedy Browder został przydzielony do pracy nad restrukturyzacją polskiego przedsiębiorstwa autobusowego, był świeżo upieczonym absolwentem przedsiębiorczości na uniwersytecie Stanforda i stażystą w Boston Consulting Group. Nie miał żadnego doświadczenia i niemal nic nie wiedział o Europie Wschodniej. Podczas pobytu w Polsce nie tylko zaproponował standardową opcję masowych zwolnień pracowników, ale zdał sobie również sprawę z tego, jak ogromną okazję łatwego wzbogacenia się stanowi proces prywatyzacji w byłym bloku wschodnim. Wkrótce przeniósł się BCG do banku Salomon Brothers i pojechał do Rosji, gdzie najpierw zajmował się doradztwem, ale szybko przeszedł do inwestowania (z cudzych pieniędzy).

Cytowany wcześniej Władimir Polewanow szybko się zorientował, co się dzieje w państwie i chciał zatrzymać proces wychwytywania majątku państwowego, a zwłaszcza jego najbardziej krytycznych elementów, przez cudzoziemców. Wyraził swoje oburzenie sposobem przeprowadzania reform i powiedział, że przeglądając dokumenty z przerażeniem stwierdził, że wiele z największych zakładów przemysłu zbrojeniowego zostało wykupionych za bezcen przez cudzoziemców. Oznaczało to, że państwo straciło kontrolę nad fabrykami i biurami projektowymi, pracującymi przy najnowocześniejszych technologiach. Szpieg CIA Jonathan Hay kupił z pomocą Czubajsa 30% udziałów w moskiewskich zakładach elektronicznych i współpracującym z nimi instytucie „Grafit”, będącym jedynym w kraju producentem powłoki grafitowej do samolotów typu „stealth”. Następnie Hay zablokował zamówienie rosyjskich sił powietrznych i przestrzeni kosmicznej na produkcję zaawansowanych technologii.

Jak łatwo się domyślić, Polewanow nie utrzymał się długo w komitecie prywatyzacji i po dwóch miesiącach Jelcyn, podobno pod naciskiem z USA, pozbył się go i na jego miejscu posadził Czubajsa.

A tak napisał o tym Sołżenicyn (w uroczym tłumaczeniu):

Ten „drugi etap” zaczęto wdrażać od lata 1994, i w ciągu kilku miesięcy przeprowadzono totalne i praktycznie bezpłatne rozdawnictwo majątku państwa w ręce wybranych chętnych.

Jedynie od czasu do czasu w gazetach pojawiały się wówczas doniesienia o sensacyjnym rozkradaniu dóbr narodowych. A sami Rosjanie, nie mając zielonego pojęcia o wszystkich tych skrytych cenach i tajnych machinacjach, na własne oczy widząc, co się dzieje, z bezbłędną intuicją cały ten „proces” nazwali „zachwatyzacją”.

A przecież ze względu na ogrom wielu socjalistycznych radzieckich kombinatów – niemożliwym było ich w prezencie „wręczanie” pojedynczemu właścicielowi. Wcale się tym nie przejmując, ekipa Ciubajsa ćwiartowała takie megakombinaty na 20-30 „ochłapów” (rozdzierając JEDEN całościowy technologiczny cykl i unicestwiając tym samym w ogóle wszelką dalszą jego pracę) – po czym rozdawała w upatrzone i już rozstawione kolesiów łapy. (Podobny los dotknął także niektórych zakładów zbrojeniowych – te również sparaliżowano podobnymi cięciami i jako części łączono potem ze znanymi firmami zagranicznymi w „kooperacje”. Do jakich konsekwencji dla rosyjskiej obrony proces ten wiedzie – lekko sobie wyobrazić.)

Pewna nieoczekiwana pętelka w biegu wydarzeń pozwoli nam ujrzeć ten fenomen jeszcze bardziej ostro. Kapryśna ta pętelka oto czym była:  ni z gruszki, ni z pietruszki powołaniem w styczniu 1994 r. amurskiego gubernatora, Władimira Poliewanowa, wieloletniego kołymskiego geologa – na głowę Komitetu d/s Zarządzania Majątkiem Państwa. W ten sposób otworem stanęły przed nim wszelkie archiwa dokumentujące, JAK i GDZIE ten niewyobrażalny majątek w ciągu ostatnich miesięcy tak błyskawicznie wyciekał, wyparowywał i tajał. I jako człowiek czci i honoru Wł. P. Poliewanow już 18.01.1995 r. przekazał premierowi rządu demaskatorski swój raport nt. dziejącej się wszędzie dookoła w biały dzień grabieży. (Raport ten – dzisiaj już znany – Wł. P. Poliewanow „Technologia gigantycznego przekrętu”, Moskwa 1995 – to krzyczące fakty, liczby,  horrendalny rozmiar przestępstw tego procederu, w jaki dokładnie konkretny sposób i czyimi rękoma prowadzono totalną demolkę gospodarki narodowej, np. kiedy 51% „Uralmaszu” przejął tylko jeden człowiek, a inny kupił 210 mln akcji „Gazpromu” po cenie marnych 10 rubli za papierek, a więc – za darmo. Ogromny Samochodowy Zakład Lichaciewski „sprzedano” po cenie 250 razy niższej od jego wartości: jedynie za 4 mln. Krasnojarski Kombinat Aluminium „poszedł” na rzecz kupujących braci Ciornych 300 razy taniej! itd., itp., itd.) I jakiż był efekt powalającego tego raportu? W CIĄGU TRZECH DNI, 21.01.1995 r. Poliewanow został zdjęty z funkcji przewodniczącego, żeby „nie przeszkadzał w reformach Czubajsa”.

O Balcerowiczu i kilku wymienionych wyżej postaciach – tutaj

Za: https://pracownia4.wordpress.com/2018/08/14/lata-90-kiedy-rosja-postanowila-przejsc-z-komunizmu-na-kapitalizm/#more-10384

———————————————