13 Wrzesień 2018

W rozmowie z portalem Kresy.pl prof. Włodzimierz Osadczy zwraca uwagę na początki działalności w Polsce późniejszej szefowej Fundacji Otwarty Dialog, Ludmiły Kozłowskiej oraz związki współzałożyciela Fundacji, Iwana Szerstiuka, z pierwszym rządem PiS, w tym z ówczesnym ministrem Adamem Lipińskim.

Zdaniem historyka i szefa Centrum Ucrainicum KUL, prof. Włodzimierza Osadczego, w sprawie Ludmiły Kozłowskiej, szefowej kontrowersyjnej i skrajnie proukraińskiej Fundacji Otwarty Dialog (FOD), związanej też z siecią organizacji George’a Sorosa zupełnie pomija się ważny fragment jej biografii – początki pobytu w Polsce, a zarazem początki Fundacji.

W tej chwili pani Kozłowska urasta na „bohaterkę” – wszyscy rozpoznają tę postać, odnoszą się do niej nie tylko politycy krajowi, ale stała się elementem międzynarodowych rozgrywek. Natomiast zapomina się o początkach. Nikt nie zwraca uwagi i nikt nie wspomina, być może celowo, o skromnych początkach tej osoby, jeśli chodzi o jej pobyt w Polsce i działalność w naszym kraju – mówi portalowi Kresy.pl prof. Włodzimierz Osadczy.

Kozłowska, Szerstiuk, Lipiński

Profesor przypomina, że w latach 2006-2009, gdy był kanclerzem Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów w Lublinie, Ludmiła Kozłowska „rozpoczynała swoją niechlubną działalność w Polsce”. Była wówczas stypendystką tego Kolegium.

– Była polecana jako aktywna działaczka, zwalczająca rosyjskie wpływy na Krymie, skąd pochodzi. – mówi prof. Osadczy. Zaznacza, że wówczas jednym ze stypendystów Kolegium był Ukrainiec Iwan Szerstiuk, wspominany sporadycznie przy okazji sprawy Kozłowskiej. To z jego polecenia została ona przyjęta przez komisję rekrutacyjną. Później oboje zakładali Fundację Otwarty Dialog, gdyż jej początki sięgają właśnie Lublina.

– Szerstiuk był stypendystą Kolegium, przy czym w czasach pierwszych rządów PiS miał niezwykłe wsparcie po linii partii rządzącej. Miał bardzo dobre relacje z Kancelarią Premiera, w tym za rządów Jarosława Kaczyńskiego i utrzymywał zażyłe relacje z panem ministrem Adamem Lipińskim – mówi prof. Osadczy.

PRZECZYTAJ: Balli Marzec dla Kresy.pl o związkach Fundacji Otwarty Dialog z TV Biełsat i ważnymi politykami PiS

Zaznacza, że w czasie, gdy Kolegium jako instytucja było zagrożone (rząd PiS próbował przenieść siedzibę do Rzeszowa lub Przemyśla), Szerstiuk, jako jego stypendysta, zaangażował się w tę sprawę, wykorzystując swoje kontakty:

– Dzięki kontaktom z panem Szerstiukiem udało się zachować status quo. Wielkie wsparcie wyświadczył nam wówczas właśnie pan Adam Lipiński. Który, jak wspominałem, był swego rodzaju opiekunem i osobą blisko związaną z Szerstiukiem.

Z tego, co wie prof. Osadczy z relacji Szerstiuka, poznał się on z Lipińskim w 2004 roku na kijowskim Majdanie, podczas tzw. Pomarańczowej Rewolucji. Zdaniem historyka, Ukrainiec był w zasadzie wykorzystywany przez środowiska rządzące wówczas w Polsce dla realizacji różnego rodzaju projektów międzynarodowych, związanych z „demokratyzacją” Gruzji, a w szczególności Kazachstanu.

– Z tego co wiem, takie środki za pośrednictwem PiS i przy wsparciu Fundacji Otwarty Dialog, były przez pana Szerstiuka kierowane na rzecz realizacji tych giedroyciowskich mrzonek. Pani Kozłowska, bliska współpracownica Szerstiuka dość niespodziewanie zaczęła awansować w strukturach fundacji – mówi prof. Osadczy.

CZYTAJ TAKŻE: Jak Dobra Zmiana hodowała na własnej piersi Otwarty Dialog [RAPORT]

Sam Szerstiuk po pewnym czasie wrócił na Ukrainę. Ostatecznie trafił tam do więzienia za próbę zorganizowania zabójstwa biznesmena ze Lwowa, od którego wcześniej pożyczył znaczną sumę pieniędzy.

„Szachrajka”

– Jako kanclerz Kolegium, a także osoba, która przez dwa lata próbowała opiekować się pracą naukową pani Kozłowskiej muszę powiedzieć, że zachowywała się ona jak szachrajka – oszukiwała i wyłudzała stypendia. Po tym czasie, jak znalazła lepsze źródło finansowania, po linii fundacji, to rzuciła Kolegium, zachowując się w sposób naganny wobec uczelni, na której studiowała, czyli UMCS, a także wobec mnie, opiekuna jej pracy naukowej. Można powiedzieć, że odeszła bez pożegnania.

Zdaniem historyka, Kozłowska wyłudzała polskie stypendium. – Niestety, takie osoby zostały wykorzystane przez „środowiska giedroyciowskie”, które mają swój silny ośrodek w PiS. W tej chwili próbuje się uczynić z pani Kozłowskiej jakąś „ruską agentkę”. A jest to osoba stworzona przez te środowiska, gdzie jest jednoznacznie kojarzona z takimi osobami jak pani Romaszewska, pan Rey czy inne czołowe postacie obozu giedroyciowskiego, który ma swoich ludzi niezależnie od tego, czy rządzi PO czy PiS.

PRZECZYTAJ: Co łączy Agnieszkę Romaszewską z Otwartym Dialogiem

– W tej chwili mamy do czynienia z czymś, co pokazuje wielki kryzys giedroyciowskiej propagandy. To, że ci państwo uwijają się jak piskorze, jak znany ze swoich oszczerstw Rey czy pani Romaszewska czy też inni bywalcy salonów pani Kozłowskiej świadczy właśnie o takim kryzysie. Ta sprawa potrzebuje rzetelnych badań, a także wniosków – ponieważ były to osoby wspierane, „hodowane” przez pewne środowiska dla pewnych celów. I w tej chwili osoby te zaczęły żyć własnym życiem. Widzimy, że są na tyle wpływowe, że mogą tworzyć własną politykę, albo przez głupotę, albo przez cwaniactwo. W każdym razie, jest to bardzo zła ocena polityki wschodniej, jaką realizuje PiS.

Ludmiła Kozłowska to szefowa kontrowersyjnej i skrajnie proukraińskiej Fundacji Otwarty Dialog, która do czasu deportacji przez ponad 10 lat mieszkała i pracowała w Polsce. Mimo, że pochodzi z rosyjskojęzycznego Krymu, czuje się Ukrainką.

Ludmiła Kozłowska wystąpiła w czwartek na wysłuchaniu w Bundestagu pt. „Prawa człowieka w niebezpieczeństwie – demontaż praworządności w Polsce i na Węgrzech”. Jak pisaliśmy, wystąpienie Kozłowskiej w Berlinie było możliwe dzięki przyznaniu jej przez niemieckie władze specjalnej krótkoterminowej wizy wydanej ze względu na „interes narodowy Niemiec”. Kozłowska ma bowiem zakaz wjazdu do Unii Europejskiej – w sierpniu polskie MSW wpisało ją do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), pozwalającego na sprawdzanie osób przekraczających granicę strefy Schengen. Oznaczono ją najwyższym alertem, co skutkuje deportacją z terenu całej UE i krajów Strefy Schengen.

Portal kanału informacyjnego telewizji publicznej TVP Info zwrócił uwagę na wpuszczenie przez Niemcy Ludmiły Kozłowskiej do Unii Europejskiej. Szefową kontrowersyjnej ukraińskiej fundacji nazwał przy tym… „Rosjanką”. Związków Kozłowskiej z Rosją dopatrzył się dzisiaj również inny prorządowy portal – wPolityce.pl, choć nie posunął się on do przypisywania jej narodowości rosyjskiej. Według tego medium za zaproszeniem szefowej FOD do Bundestagu stoi m.in. Frank Schwabe, polityk SPD, który „od wielu lat wspiera rosyjskie lobby w niemieckiej polityce”.

Przypomnijmy, że szef rady Fundacji Otwarty Dialog a zarazem mąż Kozłowskiej Bartosz Kramek w lipcu 2017 roku przedstawił „plan na obalenie rządu PiS” na wzór ukraińskiego Majdanu.

FOD i PiS

W rozmowie z portalem Kresy.pl Balli Marzec, Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Kazachska mówiła, że dziwi ją, iż „w sprawie FOD niektórzy politycy PiS, jak pan Adam Lipiński czy pan Michał Dworczyk, szef KPRM, czy posłanka Małgorzata Gosiewska są w ramach tej partii niczym łyżka dziegciu w beczce miodu”. Zaznacza, że jej środowisko już wcześniej zwracało uwagę na współpracę Lipińskiego, Dworczyka, a także Gosiewskiej z FOD:

– Liczyliśmy, że oni odetną się od nich. Każdy polityk mógł się z nimi zetknąć, ale później, gdy przedstawiono im fakty lub sami zobaczyli np., że coś z tym finansowaniem jest nie tak, że ludzie FOD wydawali miliony na wyjazdy zagraniczne, noclegi w drogich hotelach, to powinna im się, jak każdemu normalnemu człowiekowi, zapalić czerwona lampka. Skąd takie pieniądze w organizacji pozarządowej. Wówczas powinno się zerwać współpracę, albo jak pani Anna Fotyga, która jeszcze w 2017 roku przyznała, że współpracowała z nimi nie wiedząc, z kim ma do czynienia i zapowiedziała, że będzie mówić prawdę o FOD. Z kolei ani pan Dworczyk, ani pan Lipiński nigdy się do tego nie odnieśli i siedzieli cicho, jak myszy pod miotłą.

PRZECZYTAJ: Fundacja Otwarty Dialog donosiła na Kresy.pl do ABW [+DOKUMENTY]

Wcześniej, w rozmowie z portalem Onet.pl Kozłowska przyznawała, że gdy zakładała z Szerstiukiem FOD, to miał on „dobre kontakty z politykami PiS-u, znał się dobrze z Adamem Lipińskim, a także z Mariuszem Kamińskim”. – [Szerstiuk] Poznał mnie z Lipińskim, choć nie miałam wtedy pojęcia jaką rolę odgrywa – dodała.

Według Balli Marzec, Szerstiuk miał bliskie kontakty z ludźmi kontrowersyjnego kazachskiego oligarchy, Muchtara Abliazowa. Jej zdaniem, to na jego rzecz działa FOD.

KRESY.PL