25 Listopad 2018

Temat hymnu chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Właściwie od momentu , gdy zacząłem się przyglądać wszystkim polskim „świętościom” – ile w nich jest prawdy, a ile jest emocji? 

Także teksty o inżynierii społecznej i manipulacjach umysłu dołożyły swoje „detektywistyczne cegiełki”.

Czy zgodzimy się, że hymn niesie ( przynajmniej powinien) oprócz uczucia także pewne wskazówki wychowania politycznego?

Zatem przyjrzyjmy się niektórym literackim drogowskazom, co wskazywały w czasie pisania w latach 1797, a co w okresie, gdy tekst Józefa Wybickiego został uznany  w lutym 1927 roku, czyli kilka  miesięcy po zamachu majowym, za oficjalną pieśń państwową .

dał nam przykład Bonaparte , 

jak zwyciężać mamy„…

Zgoda, w okresie sukcesów bitewnych taki przykład dla żołnierzy ma sens wychowawczy i motywacyjny.

Ale  czy w 1927 roku, ponad sto lat od klęski w Rosji i pod Waterloo, motywowanie wojska przykładem Bonapartego nie  jest kpiną z myślenia politycznego?

A  może  chodziło, o to, aby zawirusować nasze mózgi fałszywką „wygraliśmy, choć przegraliśmy”?

co nam obca przemoc wzięła …

 Z perspektywy szlachty XVIII w. i jej potomków  można winić  za straty majątków „obcych”, ale z perspektywy pozostałych 90 % mieszkańców Rzeczpospolitej , oprócz przemocy „obcej” była przemoc „polska”, która nie była skora do dzielenia się dobrem wspólnym z resztą ludności rzeczpospolitańskiej. 

I dlatego nie dziwmy się, że popularność zdobywały pieśni typu:

 „O, cześć wam panowie, magnaci,
za naszą niewolę, kajdany,
o, cześć wam książęta, hrabiowie, prałaci,
za kraj nasz krwią bratnią zbryzgany. „

A   metoda ” szablą odbierzemy”  dzierży pierwsze miejsce nawet we współczesnym myśleniu o sposobach budowania niepodległości narodowej.

Od dziecka dziwiłem się, że przechodząc  Wartę  (urodziłem się w mieście, leżącym nad tą rzeką) stanę się  Polakiem…

Z której strony nie ma Polaków?  Zawsze miałem wrażenie, że na drugim brzeg też mieszkają „nasi”.

Teraz interpretuję ten fakt jako kodowanie rezygnacji z jakiegokolwiek myślenia  o powrocie polskości na ziemie zaboru pruskiego.

Pozostałe zwrotki przypominają o klęskach naszych elit politycznych – kolejny zabór tym razem „szwedzki„, a refren o marszach rozproszonych po świecie patriotach, którzy żyją” dla ojczyzny ratowania„.

Czy nie widzimy w nich proroctwa nie tylko o paryskich, syberyjskich, ale i akowskich i solidarnościowych…  Polakach wałęsających się po świecie?

Polska to nie jest państwo sukcesu…

Taki mamy obraz w hymnie.

Takiej Polski uczymy dzieci.

I jesteśmy z tego dumni.

Może czepiam się szczegółów, ale jeżeli o „Mazurku Dąbrowskiego” myślimy jak o jednym z symboli państwowych  pełniącym wyjątkową rolę w życiu narodu, oficjalnie chronionym przez przepisy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, to może warto zastanawiać się czego symbolem jest dla nas w XXI wieku?

PS.:

Moim zdaniem taki hymn został wprowadzony  nie przypadkowo. Jest to decyzja sił stojących za zamachem majowym. Przygotowała inny typ Polaka niż wyrósłby spośród śpiewających np. „Rotę”.

Dzisiaj wiemy, że polityka tych sił doprowadziła do klęski wrześniowej, do haniebnej ucieczki z kraju w 1939 rok, do wywołania morderczego powstania w 1944 roku…

   A młodzież maszerowała i próbowała „szablą” zmierzyć się z XX-wieczną machiną stali i manipulacji.  

   Możliwe, że dzisiejsi nauczyciele wychowując następne pokolenia treściami zwrotek hymnu, mają za zadanie, nawet nieświadomie, dostarczyć  kolejnych powstańców (przeciwko oczywiście Moskwie )  machających szabelkami. Już nie szlacheckimi.

Prawdopodobnie „natowskimi”.

Za: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/11/dal-nam-przyklad-bonaparte/

——————————————————–