2 Grudzień 2018

Nowy kryzys na Bliskim Wschodzie. Syria stawia Turcji ultimatum
PH1 Timm Duckworth, USN. [Public domain], via Wikimedia Commons
 

Stały przedstawiciel Syryjskiej Republiki Arabskiej przy ONZ Bashar Jaafari podczas kolejnej rundy negocjacji w Astanie zagroził Turcji zastosowaniem przez Damaszek środków „innych niż dyplomatyczne” jeżeli Turcja nie wycofa swoich wojsk z terytorium Syrii. Według syryjskiego dyplomaty tureckie wojska powinny zostać odsunięte o 20 km od syryjskich miast – na zachód od Idlib i na północ od Latakiji. 

Bashar Jaafari oskarżył również Turcję o nieprzestrzeganie umowy w sprawie Idlib i zarzucił armii tureckiej wprowadzenie ciężkiego sprzętu wojskowego na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej. Pierwszym warunkiem, stawianym przez Syrię Turcji jest respektowanie porozumień z Soczi z 17 września.

Syria zamierza przejąć w najbliższym czasie kontrolę nad rejonem Idlib, który na mocy porozumień z Soczi ma stać się strefą zdemilitaryzowaną. W przeprowadzonych 28 i 29 listopada rozmów w Astanie uczestniczyli przedstawiciele władz państw zaangażowanych w konflikt w Syrii, ale bez państw Zachodu. W Syrii rosną obawy, że państwa Zachodu podejmą nowe działania wspierające syryjską opozycję. W Astanie obecni byli tylko dyplomaci z Syrii, Rosji, Turcji i Iranu oraz ONZ i Jordanii (jako obserwatora).

Fakt zaostrzenia relacji ma podłoże w ciągle nierozwiązanym problemie kurdyjskim, który leży szczególnie na sercu Turcji. W Syrii, wrażliwej na odbudowanie spójności terytorialnej, obecność wojsk sąsiedniego kraju budzi silne emocje. Przy okazji w mediach odnowiono temat tureckiej prowincji Hatay, która kiedyś stanowiła część Syrii.

Ankara tłumaczy obecność swoich wojsk w Syrii bezpieczeństwem państwa, któremu zagrażają bojownicy z kurdyjskiej Partia Unii Demokratycznej, kontrolujący tereny w północnej Syrii. Siły zbrojne Partii Unii Demokratycznej mają wsparcie USA i silnej we wschodniej Turcji partyzantki Partia Pracujących Kurdystanu, uznawanej przez Ankarę za organizację terrorystyczną.

[Ciekawa sytuacja, Turcja rzekomo walczy z Kurdami z Partii Unii Demokratycznej, a USA popiera Kurdów z tej partii, a co w tym najważniejsze – że ani Turcja, ani USA nie mają do siebie z tego powodu pretensji, i nadal są wiernymi sojusznikami. W Turcji Amerykanie mają największą w tym rejonie bazę wojskową. Czyli wygląda na to, że Turcja i USA nie walczą z terrorystami, to widać, bo nie słychać by Turcja użyła broni wobec terrorystów np. w Idlib, żyją obok siebie w dobrej komitywie, natomiast USA co parę dni bombarduje, ale nie terrorystów a bezbronne wioski Syryjskie… A więc wychodzi na to, iż razem wspólnie walczą przeciw Syrię, by doprowadzić Syrię do tzw. “chaosu”, to co zrobili w Libii. A te sztuczne wojenki Turcja = USA, to na pokaz dla gawiedzi, by ją upewnić iż prowadzą wojenkę między sobą – ad].

Jan Bereza

Źródła: Islam Today, Izwiestia, Swobodnaja Priessa

Za: https://www.pch24.pl/nowy-kryzys-na-bliskim-wschodzie–syria-stawia-turcji-ultimatum,64525,i.html

——————————————————————————