9 Styczeń 2019

Amerykańska ambasador Georgette Mosbacher domagała się od ministra infrastruktury odstąpienia od prac nad przepisami, które miały zamknąć polski rynek dla powstałej w USA firmy Uber – informuje „Fakt”, który dotarł do jej listu w tej sprawie. Rząd PiS ugiął się przed tymi żądaniami, podobnie jak w przypadku wcześniejszych interwencji Mosbacher.

Dziennik „Fakt” ujawnił sprawę kolejnej interwencji Ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher, która naciskała na polski rząd w interesie podmiotów powiązanych ze Stanami Zjednoczonymi. Jesienią ubiegłym roku ujawniono, że wystosowała skandaliczny list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym w aroganckim tonie pouczała szefa polskiego rządu w jaki sposób wolno krytykować dziennikarzy TVN. Pod drukowaną treścią listu, z rażącymi literówkami i błędami, znajdował się jeszcze odręczny dopisek Mosbacher: „musimy to rozwiązać, to staje na drodze naprawdę bardzo ważnym sprawom”. Przy innej okazji ostrzegała też polskich posłów przed próbą regulowania rynku medialnego w kontekście zapowiadanej przez PiS dekoncentracji i repolonizacji mediów. Tydzień temu ujawniono, że dzięki na naciskom na ministerstwo zdrowia, resort umieścił na liście leków refundowanych trecentiq, specyfik produkcji Genetech, czyli spółki – córki amerykańskiego koncernu Roche. Teraz, według ustaleń „Faktu”, chodziło o naciski na ministerstwo infrastruktury ws. zmiany przepisów, które były bardzo niekorzystne dla powstałej w USA firmy Uber.

Przeczytaj: Mosbacher pokajała się za literówki w liście do Morawieckiego

Czytaj również: Mosbacher twierdzi, że nie rozumie krytyki jaka ją spotkała

Działalność Ubera wywołuje wiele kontrowersji w różnych krajach Europy, a także w Polsce. Protestowali przeciwko niej taksówkarze, domagając się zmiany przepisów i uregulowania działalności tej firmy. 17 października ubiegłego, dzień przed zapowiadanym protestem taksówkarzy, resort infrastruktury wysłał do komisji prawnej Rady Ministrów projekt ustawy o transporcie drogowym. Projekt znacząco odbiegał od tego, nad którym wcześniej toczyły się prace. Zakładał m.in. konieczność posiadania przez pośrednika wpisu do ewidencji działalności gospodarczej lub posiadania numeru w KRS. W praktyce wdrożenie takich regulacji oznaczałoby w zasadzie zablokowanie Uberowi możliwości działania w naszym kraju.

25 października, a więc tydzień później, ambasador USA Georgette Mosbacher wystosowała list do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Do jego treści dotarł „Fakt”, według którego amerykańska dyplomatka zażądała w nim odstąpienia od projektu. Zagroziła, że w przeciwnym razie może to skutkować zamrożeniem planowanych amerykańskich inwestycji w Polsce. Kopia listu została też przesłana do KPRM.

W listopadzie miało dojść do spotkania ministra Adamczyka z ambasador Mosbacher. „Niedługo potem pojawiły się przecieki, że mimo sprzeciwu Adamczyka, temat ograniczenia działalności Ubera w Polsce jest zamknięty” – pisze „Fakt”. Źródło gazety w resorcie infrastruktury podało, że przed wyborami już „nic się nie wydarzy, bo nikt nie postawi się naszemu największemu sojusznikowi”. Może ewentualnie być prowadzona „jakaś gra pozorów”.

Sprawę listu i nacisków ambasador USA na polski rząd potwierdza też źródło gazety w Kancelarii Premiera, mówiąc, że Adamczyk tłumaczył Mosbacher, że w Polsce Uber „działa bezprawnie”, ale ona „była głucha na argumenty”. – Potraktowała nas jak republikę bananową – skarży się urzędnik KPRM.

Wcześniej, po sprawie listu do premiera, Mosbacher w wywiadzie dla „Do Rzeczy” broniła nacisków, które wywierała podczas spotkań z przedstawicielami polskiego rządu w sprawie uprzywilejowania amerykańskiego biznesu w Polsce. Jesienią wzywała do siebie „na rozmowy” osoby związane z polskim rządem, zaangażowane w prace nad nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych i naciskała na ministrów i urzędników rządu, aby wprowadzić zmiany przepisów stawiające w uprzywilejowanej pozycji firmy z USA działające w Polsce.

„Proszę mnie dobrze zrozumieć. Ja muszę reagować, gdy widzę, że jakieś prawo może być niekorzystne dla amerykańskich firm. Tak samo zapewne robią inni ambasadorzy” – twierdziła dodając, że nie mówi Polakom, „co mają robić”.

Przeczytaj: Departament Stanu USA: ambasador Mosbacher wykonuje w Polsce świetną robotę [+VIDEO]

21 listopada na posiedzeniu grupy parlamentarnej Polska-USA ostrzegała polskich polityków przed próbą regulowania rynku medialnego w kontekście zapowiadanej przez Prawo i Sprawiedliwość dekoncentracji i repolonizacji środków masowego przekazuMinisterstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało, że prace ustawodawcze nad repolonizacją mediów zostały wstrzymane.

Opracował Marek Trojan – 9.I.2019
Fakt.pl / Kresy.pl