10 Styczeń 2019

Żydowski opozycjonista, Karol Modzelewski: „(…) bez Kościoła czeka nas w Polsce zgroza”.

Prawdziwe jest także twierdzenie odwrotne: silna Polska to słaby Kościół

Tytułowa teza znajduje potwierdzenie w faktach historycznych. W roku 1565, gdy Polska była jeszcze europejską potęgą istniało w kraju 67 klasztorów. W 1763r., w czasach upadku RP było ich już 889. (Sprawozdania Papieskich Nuncjuszy, Tom I, s. 163 n.) Równocześnie ze wzrostem ilości klasztorów i kleru rosła szybko liczba Żydów w Polsce i na Litwie. W ciągu niemal tych samych 200 lat odsetek Żydów zwiększył się z 0,5% do 10%. W 1580r. mieszkało w Koronie 40-50 tys. Żydów, a już w 1790r. ich liczba wzrosła do 900 000.

Nie zapominajmy także, że żydo-chrześcijański kler nie przysparzał dochodów RP, podobnie jak i Żydzi, którzy utrzymywali się z pośrednictwa i handlu. Zatem utrzymanie całej tej hałastry bezproduktywnych pasożytów i darmozjadów spadło na barki polskiego chłopstwa.

Gdy w 1945r. nastąpiła w Polsce zmiana ustroju i Polska zaczęła się gospodarczo odbudowywać i rozwijać, władze PRL ograniczyły rolę i majątki Kościoła – to była ta sławetna walka PRL z Kościołem (?).

Ale gdy z CIA, nie wykluczone, że i z Mossadu, przybył duch święty i za jego to sprawą papieżem został K. Wojtyła, pozycja Kościoła w Polsce zaczęła rosnąć. Razem z Żydami doprowadził do upadku PRL. Dzisiaj po zlikwidowaniu polskiego przemysłu, handlu, banków, drastycznego ograniczania i likwidacji rolnictwa, przy niespotykanych od początku XX w. w Polsce zarobkowej emigracji, bezrobociu i rosnącej biedzie, Kościół znów odzyskał dawną pozycję, majątki i finansowanie z państwowej kasy.

Dzisiaj utrzymanie pasożytów, Kościoła oraz Żydów, którzy zasiadają we wszelkiego rodzaju władzach, nadzorczych radach, wypełniają wszelkie media, polityczne gremia, itd., itp., nie kalając się pracą na rzecz narodu i państwa, spadło na barki wszystkich polskich podatników. I co ważne, IIIRP wywalczona przez Kościół i Żydów, utrzymująca tych pasożytów z naszych podatków, zostawiła na łasce losu bezrobotnych, bezdomnych i biednych Polaków.

Żydo-chrześcijaństwo instalowano w Europie poczynając od jej zachodnich krańców – wyjąwszy wprowadzenie go w starożytnym Rzymie w IV w. n.e. W V w. n.e. wprowadzono je już w Irlandii, w VI w. n.e. w Hiszpanii. Ekspansja żydo-chrześcijaństwa zmierzała z zachodu na wschód. Narzucano je brutalnie i krwawo, siłą, podstępem, szantażem.

W ślad za rozprzestrzeniającym się żydo-chrześcijaństwem instalowały się w Europie gminy żydowskie – najstarsza znajduje się oczywiście w Rzymie, w kolebce europejskiego żydo-chrześcijaństwa.

Żydowskie gminy w Europie powstawały zawsze w najstarszych siedzibach biskupów – Kordoba, Wormacja, Kolonia, Paryż, Praga, Gniezno, Kraków – a więc zawsze zgodnie z kierunkiem podboju Europy przez żydo-chrześcijaństwo.

Jeden z najwybitniejszych cezarów starożytnego Rzymu, Neron, który jako jeden z pierwszych dostrzegł niebezpieczeństwo dla trwałości cesarstwa ze strony żydo-chrześcijańskiej religii, w historiografii żydo-chrześciajńskiej Europy uchodzi za głupca i niegodziwca.

Istnieje zdumiewająca paralela dotycząca kierunku współczesnego rozprzestrzeniania się Unii Europejskiej, było nie było cywilizacji chrześcijańskiej, a dokładnie żydo-chrześcijańskiej – także rozprzestrzeniała się z zachodu na wschód – czas przeszły jest nie przypadkowy, ponieważ proces ten należy uznać już za zakończony. UE zaczyna się rozpadać.

Polska była właściwie ostatnim państwem Europy, któremu narzucono żydo-chrześcijaństwo. Stało się to dopiero w X w.n.e. – tak długo stawialiśmy Rzymowi opór. Żydowscy i żydo-katoliccy historycy utrzymują, że nasze terytorium było nie zamieszkałe – że „Słowianie zeszli z drzew” dopiero w IX w. n.e. – stąd zwłoka w żydo-chrystianizacji naszego państwa.

Zaskakująco silne i organizacyjnie okrzepłe musiało być jednak to nasze ledwo co powstałe państwo, skoro już w XI w. przeciw żydo-chrześcijaństwu, w obronie starej wiary, równocześnie wybuchły powstania właśnie w Polsce, w Szwecji, na Rusi i na połabiu. (Postępy chrystianizacji i proces likwidacji pogaństwa w Polsce wczesnofeudalnej. Wrocław 1964r. W. Dziewulski)
Jeśli na polityczną mapę Europy nałożymy interesy głównych politycznych graczy na przestrzeni ostatnich 1700 lat jej dziejów (od IV w. n.e. – od edyktu mediolańskiego legalizującego żydo-chrześcijaństwo – Konstantyn Wielki: „daliśmy Europejczykom niebo, a zabraliśmy ziemię”) z pewnością odczytamy informację, jaką rolę polityczną pełnił i nadal pełni w Europie Kościół żydo-chrześcijański.

Obrońcy żydo-katolicyzmu (żydo-chrześcijaństwa) propagujący jakże haniebny pogląd, iż stanowi on korzeń polskości, że jest z nią nierozerwalnie związany, nie są w stanie poprzeć tego twierdzenia merytorycznymi argumentami.

Wszystko, od początku do końca, co składa się na podstawowe dzieło i dokument judaizmu i żydo-chrześcijaństwa – chodzi o Biblię – jest dziełem żydowskim i w dodatku w dużej mierze zasługującym na miano plagiatu, ponieważ jego żydowscy autorzy dokonali zapożyczeń z wielu wcześniejszych religii starożytnych.

Religia jako taka jest dla funkcjonowania społeczeństwa istotna, nie ze względu na wiarę w istnienie Boga, ale ze względu na propagowanie stosunku do człowieka i ta etyczna jej strona – nie przeczę – ma wartość.

Nie można tego powiedzieć o żydo-katolicyzmie ze względu na jego filozofię personalizmu, która przeciwstawia jednostkę grupie, a więc neguje wartość państwa i narodu. Stąd otwarcie się żydo-katolicyzmu na ideologie globalizmu (poparcie depopulacji – encyklika „Laudato si”) i liberalizmu (poparcie „wolnego rynku” – encyklika „Centesimus annus”) oraz sprzeciw wobec socjalnych funkcji państwa (Kościół potępił „teologię wyzwolenia” w Ameryce Łac.) na rzecz jałmużny (miłosierdzia).

Religia judaizmu biblijnego (z niej wywodzą się chrześcijaństwo i islam), a także pozostałych odłamów judaizmu, w przeciwieństwie do żydo-katolicyzmu nie stawia jednostki w opozycji do grupy, do narodu, czy do państwa. Co ciekawe, żydo-katolicyzm także szanuje naród, ale tylko jeden naród – „naród wybrany” – stąd uczy, że „antysemityzm jest grzechem” a „nacjonalizm jest herezją i zaprzeczeniem patriotyzmu”.

I nie jest to wcale jakaś intelektualna, czy religijna aberracja współczesnych, posoborowych (SVII) pasterzy żydo-katolickiego Kościoła. To stały program żydo-chrześcijaństwa wedle, którego istnieje tylko jedna rasa ludzka.

Pius XI w katolickiej rozgłośni belgijskiego radia, 8,09.1938r. stwierdził: „Jesteśmy potomstwem duchowym Abrahama, nasieniem Abrahamowym”Opublikowały tę myśl katolickie gazety zachodniej Europy, lecz żadna w Polsce. Za to z wielkim uznaniem zamieściły te słowa lewicowe (żydowskie) „Wiadomości Literackie” w Polsce.

Pius XI napominał, aby nie przeceniać znaczenia narodu, wobec Boga wszystkie narody są bez znaczenia – oczywiście poza tym jednym najważniejszym „narodem wybranym”, którego przedstawiciel dostąpił łaski objawienia.

Identyczne stanowisko, oczywiście bez odniesienia do Boga, zajmują marksiści – żydowscy marksiści i również żydo-masoneria. – A czy w UE nie istnieją próby stworzenia, poprzez wymieszanie różnych, jednego narodu, jednej rasy -? i czyż tym działaniom nie patronuje żydo-katolicki Kościół, który nie widzi alternatywy wobec unijnej integracji i nakazuje wiernym ją popierać?

T. Terlikowski, naczelny redaktor Frondy, poważnego żydo-katolickiego pisma stwierdził (2013r.):

„My chrześcijanie jesteśmy i musimy być duchowymi Żydami. Jesteśmy wszczepieni w Izrael.”

 Może wydawać się zaskakujące, że niechęć, wręcz nienawiść do nacjonalizmu wspólna jest żydo-katolickiemu Kościołowi, jego akolitom – łatwo domyśleć się ich proweniencji – oraz Żydom – ? Ponieważ problem nie jest nowy odpowiedź na to pytanie pojawiła się już w 1937 r. Żydowski „Nasz Przegląd” potępiając ruch narodowy oraz jego miesięcznik „Zadrugę” w listopadzie 1937 r. stwierdził:„(…) zdecydowana wrogość do Żydów prowadzi w konsekwencji do odrzucenia religii (chrześcijańskiej – D.K.) o judejskich korzeniach”.

A oto opinia współczesna, autorstwa K. Modzelewskiego, czołowego żydowskiego opozycjonisty względem polskich władz PRL: „(…) bez Kościoła czeka nas (nas Żydów – D.K.) w Polsce zgroza”.

I czy można dać wiarę żydo-katolickim propagandystom, którzy pomawiają Żydów o walkę z Kościołem? Te hasła o oblężonej twierdzy mają służyć jedynie naganianiu owieczek do obrony żydo-katolicymu – do obrony żydowskich interesów. I naganiaczami są przeważnie syjonistyczni Żydzi. Warto przypomnieć, że inicjatorami powołania ATK w Warszawie był nie kto inny tylko żydo-bolszewicy w 1954 r.

 Publicystów przedwojennej „Zadrugi” prześladowały po 1945 r. żydo-bolszewickie władze PRL – żydo-sanacyjne władze II RP także nie darzyły ich sympatią (konfiskata nakładów czasopisma, rozprawy sądowe, itp.). Nie tylko można, ale trzeba w tym miejscu zadać pytanie: dlaczego prześladowano ludzi, których poglądy na gospodarcze reformy państwa były zbliżone do panującej po 1945 r. ideologii socjalistycznej?

Głównym zarzutem żydo-bolszewickich władz było posądzenie o faszyzm. Żydo-bolszewiccy zbrodniarze faszyzmem nazywali wskazywanie przez narodowych publicystów „Zadrugi” na ogromną szkodliwość żydo-katolickiej religii i Kościoła oraz żydowskiej mniejszości dla polskiego Narodu i Państwa.

I tak oto historia Polski ostatnich 100 lat zatacza koło. Żydzi, żydo-katolicki Kościół, bywa, że także i polscy nieświadomi politycznie głupcy, występują przeciw polskiemu nacjonalizmowi – przeciw Narodowi i Państwu Polskiemu.

 „Zadrugę”, która była wydawana zaledwie przez dwa lata, 1937-39, potępiła cała przedwojenna prasa: za szerzenie pogaństwa i nacjonalizmu.

Były zakonny ksiądz, teolog, Ludwik Gościński, w krakowskim „Głosie Narodu” (listopad 1937) zamieścił „List otwarty do Papieża”, w którym pisze o kontaktach jezuitów z masonerią w celu koordynacji działań przeciw wspólnemu wrogowi – przeciw nacjonalizmowi.

Jakimi zatem nacjonalistami mogą być współcześni „narodowi katolicy”? Przecież dla żydo-katolika celem jest „niebieska ojczyzna”, a nie jakiś ziemski padół, a i „naród nie ma znaczenia wobec Boga”, „wszyscy jesteśmy jednym Abrahamowym ludem”.

Dariusz Kosiur
Za: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/01/silny-kosciol-to-slaba-polska/
————————————–