16 Maj 2019

„Głównym, nadrzędnym, metafizycznym wręcz celem swojej polityki, któremu Prawo i Sprawiedliwość podporządkować jest gotowe wszystko inne, jest uczynienie z Polski amerykańskiej fortecy wojskowej”.

Nim przytoczę całośc opinii Marcina Skalskiego, zauważmy, iż PiS-owscy negocjatorzy mogliby robić w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sevres pod Paryżewem za wzór negocjowania w dół czyli standard tego, jak się negocjować nie powinno.

Zapewniali oni nie raz: uczynimy WSZYSTKO, żeby mieć fort Trump w Polsce. Skoro wszystko, to i nie dziwota, że zamiast Amerykanie nam, to my mielibyśmy płacić Amerykanom, i jeszcze w ramach transakcji wiązanej każdy Polak zapłaci żydowskim holokaustnikom ok. 120 tys. PLN (kwoty zbiorcze typu „pierdylion” nie robią wrażenia, bo są trudno wyobrażalne i łatwiej sobie wyobrazić grozę utraty 500+ na miesiąc niż biliona złotych jako państwo. Tymczasem opryszkowie chcą dziś obrabować metodą na rympał KAŻDEGO POLAKA, od niemowlęcia po starca, na wydłubaną z garbatego nosa kwotę ok. 120 tys. PLN. 120 tys. PLN to 500+ na każdego, nie na dziecko, ale na każdego Polaka miesiąc w miesiąc przez 20 lat).

Skoro uczynimy WSZYSTKO, no to każą nam robić WSZYSTKO, np.

Amerykańskie media: budowa Fortu Trump uzależniona od kwestii roszczeń żydowskich

A co robi PiS – złapany na kłamstwach i frymarczeniu jak złodziej za rękę?

Każe przydupasowi Sakiewiczowi [wnukowi rabina – ad] pisać, że przyjazd delegacji izraelskich negocjatorów to fake-news, po czym za chwilę sami żydowcy negocjatorzy wysypują ich potwierdzając, że to żaden fejk, ale najprawdziwsza prawda. MSZ odwołuje przyjazd izraelskiej delegacji, ale ta i tak przylatuje itd. Czy PiS nie widzi, że ich izraelski partner jest delikatnie mówiąc nielojalny? Wczoraj w Sejmie (15/5) miała być procedowana ustawa ‘anty-447’ autorstwa posła Rzymkowskiego, ale w ciągu nocy PiS musiał otrzymać jakieś pilne iskrówki z Waszyngtonu czy może z Tel Awiwu i nagle blady i przerażony marszałek Kuchciński (ten koszerny od ukraińskich braci Rysicz?) nie pozwala nawet posłowi Winnickiemu na formalne zgłoszenie wniosku.

Co więcej, prominentni przedstawiciele PiS-u decydują się na deklaracje tyleż desperackie, co dyskwalifikujące ich samych:

1. https://niezalezna.pl/271511-nie-damy-grac-ustawa-447-w-kampanii-wyborczej-odpowiedzialny-glos-wiceszefa-polskiej-dyplomacji

2. https://niezalezna.pl/271582-kto-probuje-podkrecac-atmosfere-przed-wyborami-dworczyk-my-na-to-nie-pozwolimy

Po polsku: „sprawa 447? nie ma sprawy, każdy, kto ją porusza, szkodzi Polsce i jest ruskim agentem! Wrócimy do tej sprawy, ale to już po wyborach (jak będzie po harapie )…”

Grzegorz Braun komentując pisowskie techniki negocjacyjne ws. Fortu Trump zaproponował, żeby poprosić Chińczyków o kontr-ofertę – może fort Xi będzie tańszy i może Chińczycy nie każą nam w pakiecie „powiesić się ze strachu przed klęską urodzaju” czyli oddać całą Polskę w pacht Eskimosom? Red. Sakiewicz posłyszawszy o tym, rzekomo omdlał, a z koszuli odpadł mu order ukraińskiej bezpieki i długo toczył się po podłodze.

Ja uważam, że za kasę, jaką mielibyśmy bezprawnie oddać eskimosom, to sami moglibyśmy zbudować kilka fortów polskich: fort Chrobry, fort Jagiełło, fort Batory, fort Sobieski itd, z własnym, polskim wojskiem uzbrojonym po zęby – a fort Trump, fort Iwanka, fort Jared Kushner niech sobie budują w Palestynie.

A teraz oddaje głos red. Skalskiemu:

Głównym, nadrzędnym, metafizycznym wręcz celem swojej polityki, któremu Prawo i Sprawiedliwość podporządkować jest gotowe wszystko inne, jest uczynienie z Polski amerykańskiej fortecy wojskowej. Politycy PiS liczą wręcz na rozlokowanie nad Wisłą amerykańskich jednostek w sile dywizji pancernych – im więcej, tym lepiej.

Powyższy cel narzuca pod obecnymi rządami agendę w polityce międzynarodowej Polski dosłownie pod każdym względem. Nie inaczej będzie z roszczeniami żydowskimi, cokolwiek byśmy usłyszeli z ust polityków PiS wypowiadających się publicznie.

Po pierwsze jednak, „Fort Trump” nie zmieni zasadniczej postaci rzeczy. Polska była, jest i będzie położona między Rosją a Niemcami i kwestią refleksji politycznej jest, jak ustosunkować się do tego faktu. Tutaj geopolityka pozostanie nieubłagana, zaś jako kraj kontynentalny, położony w sercu Europy, nigdy nie będziemy w centrum zainteresowania typowych państw tallasokratycznych, a więc morskich.

Stany Zjednoczone, jak niegdyś imperialna Wielka Brytania, skupiają się na dominacji na morzach i oceanach, a jedyne, co pozostaje ich żywotnym interesem nad Wisłą, to mieć tu na tyle oddanego wasala, by bez oporu mógł stać się ekwiwalentem realnej racji stanu Wielkiej Brytanii i/lub USA. PiS jedynie ułatwia to zadanie, stawiając w polityce międzynarodowej wyłącznie na Amerykę.

Polska obecnie boi się z mniej lub bardziej uzasadnionych względów Rosji, obsesja na punkcie której wśród polskich elit leży w interesie amerykańskim. Jednak to nie Rosja jest i będzie głównym przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych. Bowiem nawet gdyby rosyjskie zagrożenie było rzeczywiście tak realne, jak głosi PiS, to Amerykanie nie poświęcą życia choćby jednego żołnierza, by Polski bronić.

Z powyższego wynika z kolei gotowość płacenia pieniędzmi polskich podatników na „Fort Trump”, a więc zamiast na Wojsko Polskie, będziemy płacić na cudzą armię. Trudno jednocześnie o bardziej jaskrawe zdemaskowanie realnego podejścia USA do naszego regionu. Gdyby bowiem Stany Zjednoczone miały tu żywotne interesy, to same zabiegałyby o możliwość stacjonowania w Polsce swoich wojsk. Jak wiadomo, jest zupełnie odwrotnie.

Wreszcie, marzenie o „Fort Trump” to dowód myślenia blokowego w coraz bardziej wielobiegunowym przecież świecie. Obecna administracja amerykańska nie traktuje Rosji jako wroga, zarazem Rosja nie odważy się otwarcie zaatakować jakiegokolwiek państwa NATO i zaryzykować wystawienia na próbę amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.

Pamiętajmy, że Rosja to nie Korea Północna i do procedowania z nią rozmaitych problemów o zakresie regionalnym bądź globalnym nie potrzebuje ona demonstracji siły, a już szczególnie demonstrowania jej na Polsce, gdyż Rosja jest chociażby państwem o uznanym statusie mocarstwa atomowego. Co innego ćwiczenia „Zapad”, a co innego realna wojna. Jeśli zaś boimy się Rosji z powodu tychże ćwiczeń, to znaczy, że osiąga ona swoje cele bardzo niewielkim kosztem.

Z drugiej strony nie ma żadnego racjonalnego powodu, by wyludniająca się, posiadająca gospodarkę opartą na surowcach, dysponująca głównie siłą militarną, ale już nie „miękką” Rosja miała zaatakować i okupować Polskę. Nawet w przypadku Gruzji czy Ukrainy Moskwa wzięła terytorialny zastaw w postaci zbuntowanych republik, co uniemożliwia tym państwom integrację ze strukturami zachodnimi, tworzy z nich strefę buforową i daje Federacji Rosyjskiej niezbędną głębię strategiczną. Z tego powodu przyłączono Krym, ale zarazem utrzymano fikcję formalnej przynależności Donbasu do Ukrainy, mimo że i tu, i tu żyje ludność rosyjskojęzyczna i/lub Rosjanie. „Fort Trump” bronić by nas miał zatem przed zagrożeniem, które istnieje wyłącznie teoretycznie.

Last but not least, sprowadzanie tu wojsk państwa, które artykułuje wobec Polski oczekiwania „zwrotu” mienia bezspadkowego („heirless property”, jak głosu ustawa 447) jest co najmniej nieostrożne.

Zważywszy na skrajną pro-izraelskość i pro-żydowskość Donalda Trumpa, napominania Mike’a Pompeo w Warszawie, zachodzi obawa, że z uwagi na rzekomą konieczność powstania tu „Fortu Trump” rząd PiS uważa, że Polska naprawdę stoi przed alternatywą: albo spłata żydowskich roszczeń, albo ruskie czołgi nad Wisłą. Coraz więcej wskazuje również na to, że w pakiecie ze „strategicznym sojuszem” z USA (nie mylić z samym członkostwem w NATO) otrzymamy mimowolnie wysoko wycenioną „przyjaźń” z Żydami.

Skoro szeregi „ruskich agentów” przyrosły w ostatnim czasie w tempie geometrycznym, zaś sam ten zarzut wzbudza już tylko żałość i politowanie, podsumujmy krótko:

Do diabła z Fortem Trump!

Za: http://macgregor.neon24.pl/post/148936,opinia-skalski-do-diabla-z-fortem-trump

———————————————————