18 Maj 2019

Do mediów wyciekł raport techniczny Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) z wnioskami z analizy zasobników, znalezionych na miejscu ataku chemicznego w syryjskim mieście Duma. Treść dokumentu, którego autentyczność została potwierdzona, jest sprzeczna z kluczowymi ustaleniami śledztwa ws. użycia broni chemicznej w Syrii.

W tym tygodniu do mediów wyciekł raport OPCW ws. rzekomego ataku chemicznego w mieście Duma w Syrii, do którego doszło w kwietniu 2018 roku. Było ono wtedy pod kontrolą islamskich rebeliantów. Światowa Organizacja Zdrowia, powołując się na raporty z miejsca zdarzenia podawała wówczas, że w wyniku ataku zmarło ponad 70 osób, z czego 43 w wyniku działania wysoce trujących substancji. U 500 leczonych osób stwierdzono objawy wskazujące na użycie toksycznych substancji chemicznych. O przeprowadzenie ataku powszechnie oskarżano władze Syrii, które zdecydowanie odrzucały takie twierdzenia. Stany Zjednoczone na polecenie prezydenta Donalda Trumpa przeprowadziły w związku z tym szereg odwetowych ataków rakietowych na Syrię.

 

W marcu tego roku OPCW opublikowało raport na temat śledztwa ws. użycia broni chemicznej w Dumie. Według opublikowanej wówczas wersji, istnieją „uzasadnione podstawy” do tego, by sądzić, iż toksyczne chemikalia zostały tam użyte jako broń, sugerując, że chodzi o chlor z zasobników zrzuconych z powietrza. Miało to wskazywać na sprawstwo syryjskich sił rządowych i ich lotnictwa, gdyż wówczas islamscy rebelianci nie dysponowali samolotami.

Treść konkluzji ujawnionego teraz raportu OPCW wskazuje jednak, że zasobniki z chlorem zostały podłożone na miejscu zdarzenia ręcznie, a nie zrzucone np. przez samolot, jak twierdzono do tej pory. Zaprzeczałoby to zatem powszechnej wersji, obarczającej odpowiedzialnością władze w Damaszku.

„Podsumowując, obserwacje na miejscach zdarzenia obu lokacji, wraz z następującą po tym analizą sugerują, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż oba cylindry [zasobniki] zostały raczej ręcznie umieszczone w tych dwóch miejscach, niż zrzucone z samolotu” – napisano w raporcie, w punkcie 33. Z kolei w punkcie wcześniejszym stwierdzono, że na tym etapie badań specjaliści nie mogą być pewni, czy oba zasobniki znalazły się w miejscach, w których je znaleziono w wyniku zrzucenia z samolotu. Zaznaczono, że kontekst ich znalezienia i wygląd nie zgadzały się z tym, czego powinno się spodziewać w przypadku zrzucenia z powietrza. „W każdym przypadku hipotezy alternatywne stworzyły jedyne sensowne wyjaśnienie obserwacji na miejscu zdarzenia”.

Pod raportem podpisał się dr Ian Henderson, ekspert OPCW, wcześniej oficer australijskich sił powietrznych, współpracujący z Organizacją od ponad 20 lat. Konkluzji te nie zostały zamieszczone w oficjalnie opublikowanej w marcu br. wersji raportu. Według treści, która wyciekła do mediów, punkty z tego podsumowania zostały określone jako „wrażliwe”, które nie powinny znaleźć się w publicznym obiegu. Dokument został opisany jako „ocena techniczna” i oznaczony jako „projekt/szkic do wewnętrznego przeglądu”.

W czwartek OPCW wydało oświadczenie, w którym potwierdzono, że treść raportu, który przedostał się do mediów, jest autentyczny, a wnioski są oparte na pracy i ustaleniach misji, która miała na celu wyjaśnienie sprawy ataku chemicznego. Poinformowano też, że Sekretariat Techniczny Organizacji prowadzi wewnętrzne śledztwo mające ustalić „nieautoryzowane ujawnienie rzeczonego dokumentu”. Odmówiono jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego wspomnianych konkluzji nie włączono do oficjalnie opublikowanej wersji dokumentu.

Przeczytaj: Były brytyjski ambasador w Syrii: dżihadyści wymyślili atak chemiczny w Dumie [+VIDEO]
Zobacz również: Czołowy fizyk i profesor MIT: Nie ma dowodów na odpowiedzialność Asada za atak chemiczny w Chan Szejkun [+VIDEO]
Za: https://kresy.pl/wydarzenia/wyciekl-raport-opcw-nt-ataku-chemicznego-w-dumie-wnioski-zaprzeczaja-wersji-o-odpowiedzialnosci-syrii/
————————————————–