1 Lipiec 2019

Izraelczycy zaatakowali w poniedziałek, wkrótce po północy, jak podał izraelski „Jerusalem Post”. Według telewizji Al Jazeera izraelskie pociski trafiły w cele na przedmieściach Damaszku, a także w prowincji Homs, także położonej przy granicy z Libanem. „To była największa seria ataków lotniczych [Izraela na Syrię] od miesięcy czy lat” – pisze izraelska gazeta, powołując się na relacje świadków zamieszczane na portalach społecznościowych.

Według Syryjczyków, pociski zostały wystrzelone z przestrzeni powietrznej Libanu, co jest stałym modus operandi izraelskiego lotnictwa wojskowego. Syryjska agencja informacyjna SANA twierdzi, że obronie przeciwpowietrznej udało się zestrzelić część izraelskich rakiet. Jednak Libańczycy przekazali informację, że część pocisków stanowiły rakiety manewrujące wystrzelone znad Morza Śródziemnego.

Portal Al Masdar News zamieszcza mapę sześciu miejscowości w prowincji damasceńskiej w które uderzyły izraelskie rakiety, a także nagranie wykonane przez mieszkańców Libanu ukazujące przelatujące w stronę Syrii rakiety.

Po wybuchu wojny w Syrii Izraelczycy rozpoczęli wspieranie islamistycznych ugrupowań walczących z władzami Syrii. Wsparcie to potwierdził już w 2014 roku kontyngent sił pokojowych ONZ na Wzgórzach Golan – UNDOF. Izraelczycy prowadzili też bezpośrednie uderzenia wymierzone zarówno w syryjską armię jak i siły sprzymierzonych z nimi Irańczyków i bojowników libańskiego Hezbollahu. Ataki przeprowadzane są najczęściej poprzez wystrzeliwanie rakiet przez izraelskie samoloty znad sąsiedniego Libanu. Ostatecznym potwierdzeniem skali izraelskiego zaangażowania w syryjską wojnę, jest październikowa deklaracja dowódcy izraelskich Sił Powietrznych gen. Amira Eshela. Powiedział on, że od 2012 roku Izraelczycy atakowali syryjską armię i jej sprzymierzeńców prawie sto razy.

aljazerra.com/jpost.com/almasdarnews.com/kresy.pl