2 Lipiec 2019 

Sprawa pracownika Ikei oraz drukarza z Łodzi. Podobieństwa i różnice komentuje prezes Ordo Iuris

Sklep sieci IKEA w Bydgoszczy (zdjęcie ilustracyjne). Kazimierz Mendlik/commons.wikimedia.org

Coraz częściej możemy trafić na opinie osób twierdzących, że skoro słynny już drukarz z Łodzi miał prawo odmówić świadczenia usługi dla homoseksualnej organizacji, gdyż odmowa była zgodna z jego wiarą, to Ikea ma prawo kierować się w swojej działalności ideologią LGBT+. Takie twierdzenia skomentował w rozmowie z PCh24 prezes Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski.

– W obu tych sytuacjach mamy do czynienia z próbą zdławienia wolności wyznania z powodu wyznawania swojej wiary i z powodu przyznawania się do katolicyzmu, do wiary chrześcijańskiej. A wolność wyznania to jedno z praw podstawowych – również z perspektywy konstytucyjnej i systemu praw człowieka – mówi nam mecenas Kwaśniewski.

– W sprawie drukarza z Łodzi za pomocą instrumentów prawa karnego, przepisu 138 Kodeksu wykroczeń, pochodzącego jeszcze z okresu PRL, próbowano dławić wolność sumienia pana Jacka, a przy okazji jego wolność gospodarczą. W wypadku pana Tomasza, za pomocą obowiązków pracowniczych i Kodeksu prawy, próbowano zdławić wolność wyznania, wolność słowa – zauważa prezes Ordo Iuris.

– Istotna różnica pomiędzy tymi sprawami jest taka, że o ile przedsiębiorcy w relacjach z różnymi podmiotami przysługuje w świetle 22 artykuł Konstytucji wolność gospodarcza, która jest wykładana przez Trybunał Konstytucyjny – teraz, po ostatnim orzeczeniu, już na pewno – jako wolność do wyboru z kim zawrzeć umowę, czy zawrzeć umowę i jaką zawrzeć umowę i teraz już wiemy, że nie wolno tej wolności ograniczać, to w wypadku stosunku pracy sytuacja jest inna. Pracodawca jest uważany w systemie konstytucyjnym za podmiot dominujący w tej relacji. W związku z tym pracownikowi przysługują szczególne instrumenty ochrony, aby pracodawca nie próbował stosunku pracy zamienić w stosunek całkowicie nierówny, quasi-niewolniczy – komentuje mec. Jerzy Kwaśniewski.

– Warto zwrócić uwagę, że w wypadku pana Tomasza Ikea wykroczyła poza umowę. Tutaj nie mamy do czynienia z wolnością kontraktową, ponieważ pan Tomasz nie umawiał się na to, że będzie słuchał pracodawcy w zakresie jego wyznania. On się umawiał na to, że będzie sprzedawał towary i projektował kuchnie, a pracodawca w pewnym momencie, nadużywając swojej dominującej pozycji, mówi: „ale poza tym zobowiązujemy Cię do włączania LGBT+ poprzez afirmowanie ruchu LGBT w miejscu pracy”. A zatem pracodawca naruszył swobodę kontraktowania, swobodę umów, przekraczając swoje uprawnienia, ale korzystając ze swojej dominującej pozycji licząc na to, że pracownik ze strachu przed utratą pracy, która – jak wiemy – najczęściej jest jedynym źródłem utrzymania, złamie się i zaakceptuje tego typu działania. Na szczęście pan Tomasz tego nie zrobił, podobnie jak wcześniej nie złamał się pan Jacek – drukarz z Łodzi, który pomimo tego, że w sprawę zaangażował się sam Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, wciąż jasno stwierdzał: „ja nie wydrukuję rollupu dla LGBT Business Forum, jestem gotów pójść pod sąd i bronić swojego prawa do wolności”. Tak naprawdę obaj bronili swojej wolności do decydowania o samych sobie – mówi prezes Instytutu Ordo Iuris.

PCh24.pl

Not.: MWł

Za: https://www.pch24.pl/sprawa-pracownika-ikei-oraz-drukarza-z-lodzi–podobienstwa-i-roznice-komentuje-prezes-ordo-iuris,69293,i.html

—————————————————————————