5 Lipiec 2019

Szanowni Państwo!

Zagraniczni dyplomaci naciskają na Polskę w kwestii realizacji roszczeń lobby LGBT. Zapraszam Państwa do wyrażenia sprzeciwu.

Czytaj online

Na przełomie maja i czerwca wiele firm aktywnie włączyło się w promowanie Parady Równości. Empik wydał płytę, Flying Tiger przygotował gadżety w kolorach LGBT, lodziarze z Ben&Jerry’s wywiesili na jednej z głównych warszawskich ulic transparent „Małżeństwa dla wszystkich”. Dla wielu koncernów, zapewne tych, które przelały najwięcej pieniędzy na ich konta, organizatorzy przygotowali nawet specjalne miejsce w homopochodzie.Od parady nie minął nawet miesiąc, a korporacje rozpoczęły wdrażanie postępowych idei w życie, choć nie ma to zbyt wiele wspólnego z tolerancją.

Zapewne wielu z Państwa słyszało o sprawie p. Tomasza, który został zwolniony z IKEI za cytowanie fragmentów Pisma Świętego na temat homoseksualizmu. Być może słyszeliście również o wrocławskiej fabryce Volvo, gdzie na zakładowych ekranach wyświetlano zachętę do wsparcia społeczności LGBT? Po proteście pracowników koncern samochodowy zaprzestał indoktrynacji; sprawa koncernu meblarskiego wciąż jest w toku.

Czy nie zastanawiało Państwa, dlaczego te firmy coraz odważniej sobie poczynają? Dlaczego zagraniczne korporacje forsują w Polsce styl życia sprzeczny z polskimi zwyczajami i polskim prawodawstwem?

Są tak bezczelne, bo wiedzą, że w razie kryzysu otrzymają od własnych rządów wsparcie i pomoc.

Kilka dni przed homopochodem 53 dyplomatów m.in. ambasadorowie Stanów Zjednoczonych i znacznej części Europy Zachodniej, podpisało list otwarty z okazji Parady Równości. Padły w nim m. in. takie słowa:Chcemy wyrazić nasze poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają środowisko gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interseksualnych (LGBTI) oraz innych społeczności w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami. Chcemy także wyrazić uznanie dla podobnych starań podejmowanych w innych miastach Polski.

W dalszej części też wyrazili potrzebę pracy na rzecz wzajemnej akceptacji m. in. w sferze edukacji oraz pochwalili ciężką pracę środowisk LGBTI…

Czy, myśląc o ciężkiej pracy, dyplomatom chodziło o próby wejścia do szkół z seksualizującymi programami? A może o akty bluźnierstwa i profanacji podczas homopochodów? Czy raczej o język pogardy dla osób starszych, że jak „wymrą, to władza trafi w normalne ręce”? Czym jest ta ciężka praca, jeśli nie promocją wartości sprzecznych z polskimi zwyczajami i kulturą?!

List to nie wszystko Ambasady – podobnie jak koncerny – również miały swoje szczególne miejsce w Paradzie. Jest zatem oczywiste, że poprzez uczestnictwo wyraziły jednoznaczne poparcie dla postulatów tego wydarzenia.

Czy zatem ambasador Wielkiej Brytanii wiedział, że znalazł się tam postulat adopcji dla par osób tej samej płci, któremu, jak pokazują sondaże od wielu lat, sprzeciwia się większość Polaków?

Albo czy ambasadorzy Niemiec i Francji wiedzieli, że postulatowi wprowadzenia do wszystkich szkół i przedszkoli nowoczesnej edukacji dotyczącej ludzkiej seksualności bez uwzględnienia woli rodziców sprzeciwia się 78,5 % naszego społeczeństwa?

Wreszcie, czy ambasador Stanów Zjednoczonych wiedziała, że 75% Polaków określa się jako osoby pro-life i jest za ochroną życia poczętego, podczas gdy organizatorzy Parady Równości postulują dzieciobójstwo „na życzenie” i bezpłatną tzw. „antykoncepcję awaryjną” czyli de facto środki wczesnoporonne?

Czy więc tych 53 doświadczonych dyplomatów kompletnie nie wie, co się dzieje w kraju, w którym pracują, czy raczej próbują przeforsować swoje „oświecone idee” we wschodnioeuropejskim „zaścianku”?

Nie jest tajemnicą, że m. in. ambasady Stanów Zjednoczonych i Holandii sponsorują Kampanię Przeciw Homofobii – jedną z czołowych organizacji promujących kulturę homoseksualną w naszej Ojczyźnie. Również zagraniczne fundacje, finansowane z budżetów tamtejszych państw, jak np. niemieckie Fundacja im. Heinricha Bölla i Fundacja im. Róży Luksemburg, przelewają niemałe kwoty na rzecz „uciśnionych” polskich LGBT-owców.

Nie bądźmy naiwni

Dla Centrum Życia i Rodziny sytuacja jest klarowna. List, jak również oficjalna obecność na tamtym wydarzeniu są dla nas jednoznaczną próbą nacisku na polskie społeczeństwo i władze, aby zaakceptować skrajnie kontrowersyjne roszczenia.

Nie życzymy sobie angażowania się ambasadorów w promowanie inicjatyw budzących sprzeciw większości polskiego społeczeństwa i podważających podstawowe normy naszej wspólnoty!

Tym bardziej, że dyplomaci naruszają art. 41 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych. Nakazuje on członkom przedstawicielstw dyplomatycznych „szanowanie ustaw i innych przepisów państwa przyjmującego. Mają one również obowiązek nie mieszać się do spraw wewnętrznych tego państwa”.

Apeluję zatem do Państwa o podpisanie protestu skierowanego do sygnatariuszy listu. Nie możemy milczeć w tej sytuacji! Pokażmy, że nie życzymy sobie tego!

NIE ŻYCZĘ SOBIE TEGO! PODPISUJĘ PROTEST!

Ambasada amerykańska w Warszawie wywiesiła flagi LGBT w ramach kampanii na rzecz, uwaga, dekryminalizacji homoseksualizmu. Ale zaraz, dlaczego w Polsce, a nie w Arabii Saudyjskiej, gdzie kontakty homoseksualne są karane śmiercią? To proste – armia saudyjska stale kupuje od Amerykanów uzbrojenie za wielomiliardowe kwoty, znacznie większe niż Polska…Nie życzymy sobie takiej propagandy ze strony ambasad i nie zgadzamy się na taką formę nacisku! Nie godzimy się na wprowadzanie ideologii, która uderza w polskie rodziny i jest zagrożeniem dla naszych dzieci!

Proszę Państwa o podpis pod tym protestem.

NIE ŻYCZĘ SOBIE TAKIEGO NACISKU NA POLAKÓW!

Kamil Zwierz
Prezes Centrum Życia i Rodziny

PS. Bardzo proszę Państwa o podpis i rozesłanie tego maila dalej. Presja LGBT na Polaków z tygodnia na tydzień jest coraz większa. Możemy ją powstrzymać jedynie zdecydowanym działaniem na szeroką skalę!

WSPIERAM INICJATYWY CENTRUM ŻYCIA I RODZINY!

NAPISZ

biuro@czir.org

ZADZWOŃ

+ 48 12 38 53 999

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny

ul. Nowogrodzka 42/501, 00-695 Warszawa