10 Sierpień 2019 

Dlaczego Amazonia jest poligonem doświadczalnym eko-lewicy?
Fotograf: Julien MattiaArchiwum: Zuma Press/FORUM

Skala niewiedzy katolików na temat synodu panamazońskiego jest przerażająca. Większość w ogóle nie ma pojęcia, że w październiku w Rzymie odbędzie się ten synod, a ci którzy cokolwiek słyszeli, w żaden sposób nie czują się zagrożeni jego przebiegiem. A skutki tego zgromadzenia wykraczać będą daleko poza kwestie ekologiczne i daleko poza granice Amazonii.

Synod będzie się koncentrował na liberalnej, a nawet radykalnej agendzie. Wśród punktów porządku obrad znalazły się m.in. duchowieństwo w związkach małżeńskich, ewentualne święcenia kobiet oraz zmiana Mszy św. w celu odzwierciedlenia wierzeń i metod pogańskich. Zastanawia jednak, dlaczego środowisko jest wykorzystywane do promowania tej właśnie agendy? Dlaczego Synod skupia się na Amazonii?

Środowisko

Aby odpowiedzieć na te pytania, należy wziąć pod uwagę trzy kwestie.

Po pierwsze, nie wolno zapomnieć, że współczesny ruch ekologiczny jest ideologicznym dzieckiem turbulencji lat sześćdziesiątych. Jak wszystkie ruchy inspirowane przez socjalistów, ekologizm prowadzi do kolektywizmu. Jest ku temu dobry powód: w końcu Bóg stworzył Ziemię dla wszystkich. Powietrze i woda są wspólne w tym sensie, że nikt nie może powiedzieć, że jest właścicielem powietrza lub oceanu. Są one dostępne dla wszystkich, którzy mogą z nich korzystać i cieszyć się nimi.

Tak więc radykalny ekologizm wykorzystuje takie ziarna prawdy jak te, aby potępić wszelką… własność. Jak wszystkie herezje, miesza prawdę z błędem i w ten sposób liczy na przyciągnięcie ludzi dobrej woli.

Po drugie, Ziemia jest dobra. Bóg sam to ogłosił na początku Księgi Rodzaju. Jej dobro i piękno znajduje odzwierciedlenie w wielu fragmentach Nowego Testamentu, jak i w słowach Jezusa na temat piękna lilii na polu (Ewangelia wg św. Mateusza). Naturalne procesy zostały stworzone przez Boga, aby podtrzymywać życie i dlatego są konieczne i dobre. Przerwanie tych procesów może zagrozić całemu życiu.

Po trzecie, pierwsze fazy industrializacji zepsuły środowisko, gdziekolwiek się przejawiały. Od 1750 do 1950 r. potrzeby przemysłu były zazwyczaj stawiane przed ochroną przyrody. Wiele ran z tego okresu nadal trawi Ziemi i świadczy o jej deprecjacji.

Radykalny ekologizm czerpie sympatię z tych trzech rozważań, ale po to, by promować ich… przyczynę. Lewica wykorzystuje te sympatie, mimo że kraje socjalistyczne mają przerażające zapisy dotyczące utrzymania środowiska – wiadomo co miało miejsce w Czarnobylu i co krąży w powietrzu nad Pekinem. Marksistowskie kłamstwa gospodarcze są jednak dość dobrze wymieszane z wymienionymi przyczynami troski, dzięki czemu wielu ludzi daje się oszukać.

Natura Amazonii

Ekologowie od dziesięcioleci skupiają się na Amazonii. Jest to wszak ogromny region – czterokrotnie większy od Alaski. Większość Europejczyków i Amerykanów z Ameryki Północnej wie o tym regionie niewiele, ponieważ jest on owiany tajemnicą. Tak więc, kłamstwa na temat Amazonii służące ekologistom do osiągnięcia ich celów są po prostu bardzo trudne do podważenia.

Lewica korzysta również z podziału kontroli nad regionem. Basen Amazonki jest tak duży, że rozciąga się pomiędzy osiem różnych suwerennych narodów. Wiele z tych narodów obawia się presji gospodarczej i politycznej, która może zmusić je by dostosować się do agendy ekologicznej, która zagrażałaby ich suwerenności. Szczególnie uwrażliwieni są na to Brazylijczycy, ponieważ większość rzeki znajduje się wewnątrz granic ich państwa. Nowy brazylijski prezydent ogłosił nawet, że obawia się, że jakaś organizacja pozarządowa będzie ostatecznie kontrolowała dużą część ziem jego kraju pod mandatem ONZ, a w dodatku z błogosławieństwem Kościoła.

Kolejną przyczyną skupienia się ekologistów na dorzeczu Amazonki jest to, że większość rozważań na temat jego przyszłości toczy się z dala od tego obszaru. Na przykład nadchodzący Synod Pan-Amazoński odbędzie się w Rzymie. W ten sposób większość mieszkańców Amazonii prawdopodobnie nie będzie miała pojęcia, że gdzieś daleko ktoś dyskutuje o ich przyszłości. Organizacje ekologiczne mogą co najwyżej przysłać emisariuszy do starannie wybranych “liderów”, aby wsparli ekologiczne wnioski, które najpewniej wypłyną z Synodu. Odległość geograficzna gwarantuje, że tłumy rdzennych Amazończyków nie będą protestować przeciwko eko-imperialistycznemu przejęciu ich regionu.

Postawy w ramach oficjalnego Kościoła

Region Amazonii jest również istotnym punktem na mapie rewolucji, ponieważ jest w dużej mierze katolicki. Papież Franciszek pochodzi z tego kontynentu i często porusza tematy ekologiczne. Katolicka lewica wykorzystuje znaczącą rolę Kościoła w kolonizacji i rozwoju Ameryki Południowej. Z jednej strony, wykorzystuje silny wpływ katolicki do rozpowszechniania swojego przesłania.

Jednocześnie potępia cywilizacyjną rolę Kościoła wśród plemion indiańskich. Rzeczywiście, dokument roboczy Synodu jest utrzymany w tonie aż do przesady przepraszającym za pracę ludzi Kościoła w zakresie kolonizacji i katechizacji.

Walka ekologistów przeciwko nowoczesnemu rozwojowi jest na rękę również zwolennikom teologii wyzwolenia w Ameryce Południowej. Praca lewicowych naukowców, takich jak Gustavo Gutiérrez z Peru, Leonardo Boff z Brazylii i Juan Luis Segundo z Urugwaju, może być łatwo przemieniona od walki klasowej przeciwko kapitalistycznym ciemiężcą, do walki ekologicznej z uciążliwym rozwojem gospodarczym.

Ignorancja i obojętność

Tak więc ekologia i Amazonia to dwa bardzo ważne elementy, które lewica katolicka wykorzystuje do promowania swojej agendy. Niestety, ignorancja i obojętność tak wielu Europejczyków i Amerykanów z Ameryki Północnej ułatwiają wysiłki tych, którzy chcą wykorzystać Amazonię jako poligon doświadczalny.

Katolicy na całym świecie muszą zrozumieć, że konkluzja Synodu może łatwo pojawić się również w parafii.

Edwin Benson 

Za: https://www.pch24.pl/dlaczego-amazonia-jest-poligonem-doswiadczalnym-eko-lewicy-,70056,i.html

————————————————————-