21 Listopad 2019

Szanowni Państwo,

proszę sobie wyobrazić taką dramatyczną sytuację: do mieszkania w Mińsku Mazowieckim, w którym przebywa babcia z dwojgiem wnucząt, nagle, bez zapowiedzi wkraczają trzy zupełnie obce osoby, które siłą zabierają śmiertelnie przerażone, zapłakane dzieci i radiowozem przewożą je w nieznane miejsce. Mama dzieci dowiaduje się o wszystkim, dopiero gdy wraca po pracy do domu.

Podobnie wstrząsający przebieg ma odebranie 11-letniej Agatki z Warszawy. Dziewczynka cierpiąca na zespół Aspergera nie wraca po lekcjach do domu jak inne dzieci – zostaje zabrana do domu dziecka wprost ze szkoły.

Te dramatyczne sytuacje to niestety rzeczywiste doświadczenia rodzin, którym pomagaliśmy. Nasza pomoc nie może jednak dotrzeć do wszystkich pokrzywdzonych nadużyciem władzy i bezzasadnym odebraniem dzieci.

Tymczasem statystki Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują, że w aż połowie zbadanych przypadków decyzja urzędników o nagłym odebraniu dzieci była bezpodstawna. Sąd stwierdził to jednak dopiero po kilkumiesięcznym postępowaniu, w czasie którego dziecko przebywa w domu dziecka lub w rodzinie zastępczej. Długotrwała i niezrozumiała dla dziecka rozłąka kładzie się cieniem na całym dzieciństwie, jest krzywdą trudną do naprawienia.

Dlatego właśnie skończyliśmy prace nad poradnikiem dla rodziców postawionych w obliczu dramatu nagłego przymusowego odebrania dzieci.

Wstrząsające wspomnienia matki

Nie muszę Państwa przekonywać, jaki wstrząs przeżywa rodzina rozłączona niespodziewanie na podstawie urzędniczego błędu czy niesprawdzonego fałszywego donosu. To właśnie wówczas przerażone dzieci są zabierane od bliskich do obcego miejsca – domu dziecka albo pogotowia opiekuńczego. Jedna z naszych Beneficjentek do tej pory nie może zapomnieć widoku swoich dzieci w samych majteczkach zabranych siłą do radiowozu.

Nasi prawnicy w swojej pracy każdego dnia stykają się z dramatem odbierania dzieci z rodzin. Bez wahania wskazujemy też, że spośród kilkunastu tysięcy dzieci odebranych w 2018 roku polskim rodzinom najbardziej bulwersujące jest 1130 przypadków odebrania dzieci w nagłym trybie, bez wcześniejszego postanowienia sądu, tylko na mocy decyzji urzędników.

Wadliwe prawo

Wszystkiemu winny jest przepis art. 12a wprowadzony do kontrowersyjnej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w 2010 roku. To wtedy pozwolono na zabranie dziecka z domu jedynie z powodu decyzji pracownika socjalnego, policjanta i przedstawiciela służby zdrowia. Twórcy tego przepisu zignorowali konstytucyjną zasadę, zgodnie z którą ograniczenie praw rodzicielskich może nastąpić tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu!

Co więcej, praktyka pokazała, że w wielu przypadkach nawet ten niekonstytucyjny przepis jest naruszany przez pracowników socjalnych! W 40% spraw ignorowany jest obowiązek udziału przedstawiciela służby zdrowia w podejmowaniu decyzji o odebraniu dziecka, w blisko połowie przypadków nie jest sporządzana obowiązkowa notatka opisująca okoliczności odebrania dziecka, a także w wielu sprawach rodzicom nie jest wręczane pouczenie o możliwości złożenia odwołania od urzędniczej decyzji.

Poznawszy dogłębnie mechanizmy działania zagranicznych instytucji opieki społecznej, nie mam żadnych wątpliwości, że jest on skopiowaniem najbardziej radykalnych rozwiązań charakteryzujących tak krytykowane urzędy, jak norweski Barnevernet czy niemiecki Jugendamt.

Miażdżące statystyki

Aby zachować pozory praworządności, ustawa przewiduje, że sąd musi w ciągu 48 godzin osądzić zasadność odebrania dzieci. Nasze wieloletnie doświadczenie wskazuje wyraźnie, że sądowa weryfikacja jest fikcją – w większości przypadków sąd opiera swą decyzję wyłącznie na piśmie pracownika socjalnego i notatce z odebrania dziecka.

Tymczasem z naszej praktyki wynika, że w wielu przypadkach stosowanie tych nadzwyczajnych przepisów jest możliwe wyłącznie dlatego, że rodzice zaskoczeni nagłą interwencją urzędnika socjalnego nie potrafią podjąć skutecznej obrony. Są w szoku, wierzą, że sprawa sama się wyjaśni. Często po prostu nie potrafią odnaleźć się w gąszczu procedur. W efekcie w ponad 80% spraw rodzice nie składają odwołania.

Niestety ustawa nie przewiduje dla tej kategorii spraw wsparcia prawnika z urzędu. Rodzice najczęściej zostają sami, bez pomocy, w pustym domu.

Nie zostawiamy rodzin bez pomocy

Dlatego uznaliśmy, że dopóki ten drastyczny przepis funkcjonuje, jedynym ratunkiem dla rodzin jest wyposażenie ich w narzędzia pozwalające się bronić, zanim stanie się najgorsze.

Tak powstał nasz poradnik. Zamieściliśmy w nim konkretne wskazówki i odpowiedzi na najczęstsze pytania, które rodzice zadają sobie w tych trudnych chwilach – jakie uprawnienia mają osoby odbierające dziecko, jakie prawa przysługują rodzicom i opiekunom, aż po praktyczne rady np. związane z możliwością spotkania się z odebranym dzieckiem, przywiezienia mu do domu dziecka ubrań czy ukochanej maskotki.

Do poradnika dołączony jest wzór zażalenia na decyzję o odebraniu dziecka i szczegółowa instrukcja, gdzie i kiedy należy je złożyć. Rzecz jasna w takich sprawach w pełnej gotowości do pomocy rodzicom są nasi doświadczeni prawnicy.

Skuteczne narzędzie do obrony

Jestem przekonany, że gdyby rodziny, którym pomagamy, miały do dyspozycji nasz poradnik, wielu dramatów udałoby się uniknąć lub przynajmniej ograniczyć ich destrukcyjne konsekwencje.

Przede wszystkim jednak dzięki poradnikowi rodzice dowiadują się o możliwości skorzystania z bezpłatnej, profesjonalnej pomocy naszych prawników. To bardzo ważne – z danych Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości wynika bowiem, że tylko w 10% przypadków rodziny korzystały z pomocy prawnika.

Z naszego doświadczenia wynika, że jeżeli rodziców reprezentuje prawnik, to dzieci już na tym pierwszym etapie mogą być ocalone i mogą wrócić do rodziców. Wystarczy przecież złożyć podstawowe wnioski dowodowe, zażądać przesłuchania członków rodziny, pracownika socjalnego, czasem nauczyciela albo lekarza. To zazwyczaj wystarcza, aby sąd nie czekając wielu miesięcy, mógł rozstrzygnąć o bezzasadności odebrania dziecka.

Musimy rozpowszechniać poradnik

Mam nadzieję, że poradnik – przynajmniej do czasu usunięcia szkodliwego przepisu z ustawy, pozwoli ocalić niejedną rodzinę przed tragedią, dlatego zależy mi, żeby dotarł do jak największej liczby rodziców.

Można go już bezpłatnie pobrać z naszej strony dzieciwrodzinach.ordoiuris.pl. Chcemy go promować także za pośrednictwem tych, którzy z racji zawodu mają z styczność z dziećmi – nauczycieli w szkołach, katechetów, specjalistów z poradni rodzinnych i psychologicznych, a także życzliwych nam ośrodków opieki społecznej.

Bronimy rodzin

Oczywiście sprawy związane z nagłym trybem odebrania dzieci to nie wszystko. Pomimo naszego sukcesu i stwierdzenia przez Sąd Najwyższy, że urzędnicy mogą odpowiadać karnie za bezzasadne zarzuty stawiane rodzinom, wciąż wiele tego typu wniosków kierowanych jest do sądów rodzinnych.

Nie ma dnia, by nie zgłosiła się do nas rodzina, której grozi odebranie dzieci w toku zwykłego postępowania sądowego. Równocześnie takich postępowań prowadzimy ponad 40, w jednym roku pomagamy kilkuset rodzinom. W tych sprawach mamy jednak zazwyczaj czas na spokojne zebranie dowodów i przygotowanie argumentacji prawnej.

O tym, jak potrzebna jest pomoc naszego Instytutu dla obrony rodzin, przekonaliśmy się kilka dni temu. Otóż wspierana już przez nas rodzina spotkała się z wyznaczonym przez sąd kuratorem, który dostrzegając bezpodstawność ingerencji sądu i urzędników, sam poradził rodzicom, by… skontaktowali się z prawnikami Ordo Iuris, którzy na pewno im pomogą!

Dramat warszawskiej rodziny wielodzietnej

Staramy się m.in. o powrót do domu sześciorga dzieci z Warszawy, decyzją sądu zabranych od rodziców w trybie natychmiastowym w ubiegłym tygodniu i umieszczonych w trzech różnych miejscach pieczy zastępczej. Najstarsza córka ma 11 lat, a najmłodszy synek – rok. Dwoje najmłodszych dzieci jest wciąż karmionych piersią! Dlatego natychmiast złożyliśmy w imieniu rodziców zażalenie na to postanowienie sądu, domagając się jak najszybszego powrotu dzieci.

Zwłaszcza że powód tej drastycznej ingerencji był kuriozalny – rodzina po powrocie do Polski z zagranicy mieszkała w Warszawskim Ośrodku Interwencji Kryzysowej i intensywnie starała się o znalezienie mieszkania mogącego pomieścić liczną rodzinę. Decyzja o przydziale mieszkania socjalnego miała zapaść za kilka dni. Mimo to w dniu, w którym kończył się czas pobytu w ośrodku, pracownicy socjalni uznali, że dzieciom grozi bezdomność i zawiadomili sąd, który orzekł o odebraniu dzieci!

Skutkiem tego sytuacja rodziny jest taka, że mają umowę najmu, mają gdzie mieszkać i za co żyć, ale nie mają dzieci! Teraz, gdy rodzicom odebrano dzieci, najprawdopodobniej przepadnie im też możliwość uzyskania mieszkania socjalnego, o które starają się od wielu tygodni!

Dlatego zrobimy wszystko, by zarówno ta rodzina, jak i pozostałe znowu były razem i w komplecie spędziły święta Bożego Narodzenia!

Musimy działać solidarnie

Nie chcemy zostawić żadnej rodziny postawionej w tak strasznej sytuacji, dlatego chciałbym prosić Państwa o wsparcie naszych działań nie tylko w zakresie pomocy dla rodzin, którym odebrano już dzieci, ale i tych, którym dopiero grozi ten dramat.

Koszty związane z pomocą prawną udzielaną obecnie wszystkim potrzebującym rodzinom to aż 40 000 zł miesięcznie. Składają się na to wydatki związane z dziesiątkami godzin pracy naszych prawników nad aktami spraw, opłacane opinie biegłych i ekspertów, koszty wyjazdów do różnych, niekiedy bardzo odległych miejscowości w całej Polsce.

Z kolei wydatki związane z przygotowaniem, drukiem, promocją i dystrybucją naszego poradnika dla rodziców pochłoną nie mniej niż 25 000 zł.

To poważne obciążenie dla naszego budżetu, dlatego bardzo Państwa proszę o przekazanie 40 zł, 70 zł, 120 zł lub dowolnej innej kwoty, byśmy nie musieli odmówić pomocy żadnej rodzinie, która o nią poprosi, a jednocześnie jak najlepiej przygotować rodziny na wypadek, gdyby znalazły się w tak trudnej sytuacji.

Chciałbym za rok zobaczyć znaczący spadek liczby dzieci odebranych w nadzwyczajnym trybie ze swoich domów. Być może dzięki naszej wspólnej akcji i szerokiej dystrybucji poradnika będzie to możliwe!

Z wyrazami szacunku

Adw. Jerzy Kwaśniewski

Prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

P.S. To dzięki rozmowom z rodzicami wiemy, jak bardzo potrzebne są im takie rzetelne informacje, jakie zawarliśmy w poradniku. Nasi Beneficjenci często mówią, że to prawnik Ordo Iuris był pierwszą osobą, która z nimi porozmawiała i wsparła fachową, życzliwą radą. Mam nadzieję, że razem z Państwem będziemy mogli wesprzeć kolejne osoby, które spotka ta niewyobrażalna tragedia.

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.

———————————————————————-