12 Maj 2020

Opozycja w Wenezueli nie zaprzestaje prób obalenia Nicolasa Maduro. O pomoc otwarcie zwróciła się do Stanów Zjednoczonych. Ale nie tylko Biały Dom bierze w tym udział. Do opracowania planu zmiany władzy w Republice Boliwariańskiej przyłączyli się również amerykańscy najemnicy.

Wydarzenia w Wenezueli rozwijają się niemal zgodnie z hollywoodzką fabułą. Na początku maja grupa kolumbijskich bojowników wtargnęła do kraju, ale władzom udało się ich zneutralizować. Zatrzymani twierdzili, że rząd Kolumbii na wniosek Stanów Zjednoczonych zlecił im przeprowadzenie w Caracas ataków terrorystycznych i zlikwidowanie otoczenia Nicolasa Maduro. Bogota nazwała te zarzuty fikcją.

Kilka dni później w Caracas aresztowano dwóch Amerykanów – rzekomo organizatorów konspiracji. W ustaleniu ich tożsamości nagle pomógł były komandos z Florydy Jordan Goodro. Oświadczył, że sam wysłał tych bojowników, aby obalili Maduro.

Głos zabrał także prezydent Wenezueli. Na konferencji prasowej przedstawił szczegóły dotyczące zatrzymania amerykańskich najemników. Okazało się, że jest ich już trzynastu za kratami.

Wszyscy działali na polecenie Waszyngtonu. Dwóch – Luke Denman i Aaron Berry – pracują w służbie bezpieczeństwa prezydenta Donalda Trumpa – powiedział wenezuelski lider.

Maduro pokazał dziennikarzom nagranie z przesłuchania. „Mieliśmy przedostać się do Wenezueli, dostać się do Caracas i przejąć stołeczne lotnisko. Poinstruowano nas, aby kontrolować lądowanie samolotu i wywieźć prezydenta Maduro do Stanów Zjednoczonych” – mówi na nagraniu Luke Denman.

Przyznał, że obiecano mu zapłatę od pięćdziesięciu do stu tysięcy dolarów. Przygotowywali operację od grudnia. Denman nie zna głównego klienta. „Nie poświęcaliśmy temu uwagi” – wyjaśnił.

Sytuację skomentował również prezydent Trump. Według niego Biały Dom nie ma nic wspólnego z zatrzymanym.

Transport podejrzanych w Wenezueli
© REUTERS / VENEZUELAN GOVERNMENT TV
Transport podejrzanych w Wenezueli

Miliony dolarów za Maduro

Podczas gdy Waszyngton i Caracas wyjaśniali stosunki, przeciwnicy Maduro sami ujawnili szczegóły operacji specjalnej. Szef tak zwanego komitetu strategicznego Juan Jose Rendon przedstawił dziennikarzom dokument potwierdzający słowa Denmana. Rzeczywiście zmowa była przygotowywana od jesieni. Aby uzyskać pomoc, zwrócili się nie do władz USA, lecz do prywatnej amerykańskiej kampanii wojskowej Silvercorp.

Jej szef – ten sam były komandos z Florydy Jordan Goodro – opracował plan. Zapewnił klientów, że zna wenezuelskich wojskowych i są gotowi pomóc. Za swoje usługi zażądał 212,9 miliona dolarów. Operację nazwał „Rezolucja”. Umowa została zawarta na papierze.

Grupa konsultantów pomoże w planowaniu i realizacji schwytania/zatrzymania/wygnania Nicolosa Maduro i zobowiązuje się do doprowadzenia do władzy prezydenta Juana Guaido – czytamy w kontrakcie.

 

Jako klient figuruje deputowany parlamentu Wenezueli Sergio Vergara. Lider opozycji Juan Guaido złożył podpis tylko w tej części kontraktu, która dotyczy współpracy z Silvercorp. Juan Jose Rendon, który ujawnił dokument dziennikarzom, był nieformalnym kuratorem umowy w Stanach Zjednoczonych.

Zgodnie z planem Goodro osiemset osób miało przeniknąć do Wenezueli i dostarczyć Maduro wraz z poplecznikami. Z góry zażądał półtora miliona dolarów. Przekazałem mu 50 tysięcy – wyjaśnił Rendon.

 
Operację zaplanowano na początek roku, ale między Goodro a Randonem powstał konflikt. Szef Silvercorp nie był zadowolony z kwoty przedpłaty. Jednocześnie zażądał poinformowania Białego Domu, ponieważ sprawa zaczęła się bardzo ryzykownie. Randon twierdził, że Waszyngton był świadomy, ale nie przedstawił dowodów. Ponadto drażniła go niechlujność działań Goodro.

Mimo sporów operacja rozpoczęła się – w maju. Ale gdy tylko amerykańscy najemnicy wkroczyli do Wenezueli, zostali natychmiast aresztowani. Teraz strony porozumienia obwiniają się nawzajem i apelują do oficjalnego Waszyngtonu. Biały Dom wszystkiemu zaprzecza. Milczy również Guaido.

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro demonstruje skonfiskowany sprzęt
© REUTERS / MIRAFLORES PALACE
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro demonstruje skonfiskowany sprzęt

„Nie łatwo będzie się odciąć”

Kontrakt wenezuelskiej opozycji z amerykańską Silvercorp rodzi wiele pytań u Tatiany Rusakowej, ekspertki Centrum Badań Społeczeństwa Kryzysowego. Politolog wątpi, aby Guaido poważnie podchodził do planu obalenia Maduro.

Być może lider opozycji kontaktował się z nimi. Ale oczywiście rozumiał, że władzy nie można zmienić w ten sposób. Sformułowania w dokumencie były niewyraźne. Komu miał pomóc Silvercorp? Tym Amerykanom, których tak łatwo zatrzymały władze Wenezueli? – rozważa ekspert.

Politolog nie wierzy również w zaangażowanie administracji Trumpa w sytuację z amerykańskimi najemnikami. Przyznaje, że informacje o powiązaniach wenezuelskiej opozycji z Silvercorp dziennikarze dowiedzieli się od Białego Domu.

„Amerykanie znaleźli się w ślepym zaułku. Zaufanie do Guaido osłabło. Być może Waszyngton szuka dla niego zastępstwa i jednocześnie prowadzi kampanię w celu jego zdyskredytowania. W końcu Guaido zawsze sprzeciwiał się siłowemu obaleniu Maduro. A teraz okazuje się, że on w jakiś sposób kontaktował się z najemnikami. Nie łatwo będzie się odciąć” – mówi Rusakowa.

Główny wniosek eksperta: Amerykanie trzymają rękę na pulsie i wciąż rozważają różne scenariusze zmiany władzy w Wenezueli. Przy czym Waszyngton nie ma ulubieńców. Trump jest gotowy do współpracy ze wszystkimi, którzy są w stanie obalić boliwariański rząd.

Za: https://pl.sputniknews.com/pisza-dla-nas/2020051212396586-sputnik-operacja-rezolucja-co-amerykanie-przygotowywali-w-wenezueli/

——————————————————–