22 Maj 2020

Rafał Trzaskowski, Michał Żebrowski

Przyjaciel Rafała Trzaskowskiego Michał Żebrowski: Czyżby “koszerny” Trzaskowski, był homo homo? o czym w mediach – jak do tej pory, panowała „grobowa cisza”: 

https://viva.pl/ludzie/newsy/przyjaciel-rafala-trzaskowskiego-michal-zebrowski-historia-przyjazni-zebrowskiego-i-trzaskowskiego-115403-r1/

————————————————————————————————————–

Szanowni Państwo!

    Poprzednia kandydatka PO na prezydenta z uporem twierdziła, że jest kobietą i w tej jednej kwestii nigdy zdania nie zmieniła. Mimo to egzekutywa partyjna wymieniła ją na inny model. Co do płci nowego kandydata, niczego na pewno nie wiadomo, bo występował dumnie pod tęczową, radosną flagą. Wiadomo również, że nie szczędził samorządowej kasy na LGBT, ale to przecież tylko cztery litery, a postępowi „naukowcy udowadniają, że płci jest znacznie więcej. Ich liczba oscyluje około sześćdziesięciu. Nawet tak wszechstronnie wykształcony przedstawiciel postępu może się pogubić.

     Nowy kandydat jest bardziej bojowy od partyjnej koleżanki, jeśli chodzi o dziennikarzy. Jego poprzedniczka niewygodne pytania po prostu odwracała i kierowała do tego, kto ośmielał się je zadawać. Na pytanie o dokonania, którymi mogłaby się pochwalić odpowiadała: A pan czego dokonał? I po krzyku. Bojowy następca obiecuje dziennikarzom zadającym niewygodne pytania, że jak dorwie się do władzy, to krnąbrnych dziennikarzy powywala. Brawo! Wolności wypowiedzi im się zachciewa.

Ale z drugiej strony szkoda trochę tej kobiecości. Może wynagrodzą nam to inni kandydaci, taki „wiosenny i bezpardonowo lewicowy, który jak nikt inny rozumie potrzeby kobiet, albo taki „niezależny (nie bardzo wiadomo od kogo i czego) roniący łzy nad konstytucją.

     Przedstawiciel partii z rodowodem z głębokiego PRL-u jest najbardziej elastyczny. Słaba, czy silna płeć – bez znaczenia. Przytuli do piersi każdego, zarówno zboczeńców, jak i takich, którym się zdaje, że zboczenie, to niewystarczające kwalifikacje do sprawowania władzy.

     Mamy jeszcze kandydatów prawicowych, ale ich antypisowość wypada blado na tle konkurencji, a o kobiecość nawet nie zabiegają.

Pozdrawiam i do następnej soboty,
Małgorzata Todd

—————————————————–

KOMENTARZ:

Szanowna Pani Małgorzato

Pisze Pani, że komuniści nadal wiodą prym w polskiej kulturze i rozrywce. Rzeczywiście tak się dzieje od wielu już lat. Tych „komunistów”, którzy robią co mogą, by skutecznie wykreować antykulturę w naszym kraju można podzielić na trzy grupy. Pierwszą grupę tworzą cyniczni konformiści, którzy bardzo dobrze wiedzą „co jest grane”, kto rozdaje karty i w jaki sposób należy „ćwierkać”, by utrzymać swoją pozycje i apanaże. Drugą grupę „komunistów” tworzą ideowi głupcy. Oni naprawdę wierzą w to co propaguje światowe lewicowe oszołomstwo nadające „właściwy” kierunek „postępowi”. Kierowani instynktem stadnym, dostosowują się łatwo do wyzwań czasu, nie zdając sobie kompletnie sprawy w czym uczestniczą . Przychodzi im to tym bardziej łatwo, że poszerzanie horyzontów myślowych i refleksja to „przypadłości” zupełnie im obce. Wreszcie trzecia grupa „komunistów” – to kierownicy owego przedsięwzięcia czyli wdrażania antykultury w Polsce. Oni są po prostu agenturą wspomnianego już światowego lewicowego oszołomstwa na nasz kraj i mają za zadanie implementować ideologiczną „nowoczesność” w polskiej kulturze. Wykorzystują w tym celu swoje stanowiska (a usadowili się na stanowiskach decyzyjnych), wpływy i finansowe zewnętrzne wsparcie (fundacje). Bez względu jednak z jaką kategorią „kulturalnych komunistów” mamy do czynienia, jedno jest pewne – stanowią oni niebezpieczną dla naszej narodowej egzystencji barbarię. To jej działań należy się obawiać, a nie jakiejś wykreowanej sztucznie pandemii. To za sprawą owej barbarii przejdziemy płynnie z noszenia maseczek na twarzy do noszenia na niej kagańca.

Serdecznie Panią pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

——————————————————————–