12.Czerwiec 2020

 Szokująca wystawa w MOCAK-u. Pismo Święte ma być dowodem na antysemityzm Kościoła

Mocak / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)

Antysemityzm: „Kościół się temu nie przeciwstawiał, wręcz przeciwnie, w swoich tekstach – do dziś czytanych w Wielki Piątek! – wskazywał na Żydów jako zabójców Jezusa. Brak potępienia ze strony instytucji religijnych dodatkowo zachęcał oprawców” – takie oto skandaliczne treści znalazły się na wystawie w krakowskim MOCAK-u – miejskim muzeum regularnie dotowanym przez resort kultury. A to tyko przedsmak. Ktoś powstrzyma tę spiralę kłamstwa i nienawiści wobec Kościoła?

Na treści zawarte na wystawie zatytułowanej „II wojna światowa – dramat, symbol, trauma” (ekspozycja czynna jest już od października i dostępna będzie do 27 września 2020 roku), uwagę zwrócił bloger Tomasz Samołyk, apelując o historyczną prawdę.

Przyglądając się jednak bliżej opisowi wystawy opracowanemu przez MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie można odnieść wrażenie, że twórcom ekspozycji na niej wcale nie zależało. Niestety, fałszowanie historii odbywa się za pieniądze podatników – MOCAK bowiem jest jednostką miejską, regularnie wspomaganą przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Oddajmy głos twórcom wystawy „II wojna światowa – dramat, symbol, trauma”. Jak czytamy, tworząc wystawę na temat II wojny światowej, „nie mieliśmy ambicji przedstawienia jej historii. Skupiliśmy się na kilku kwestiach, które szczególnie mocno odcisnęły się w świadomości Polaków”.

Jak dowiadujemy się dalej z opisu, „kolejnym punktem na liście preparowania umysłu ludzkiego była propaganda antysemicka. Tutaj hitlerowcy trafili na podatny grunt. Na wystawie, w części zatytułowanej Antysemityzm, pokazujemy hasła i afisze podsycające nastroje antyżydowskie. Następnym tematem jest Życie w gettach. To najtragiczniejszy obraz ludzkiej egzystencji z czasu wojny. Znacznie bardziej dramatyczny niż pobyt w obozie koncentracyjnym, ponieważ łatwiej być ofiarą niż doświadczać – w zupełnej niemocy – tragedii najbliższych”.

Przejdźmy do samej wystawy. Jak zauważył Samołyk, jej twórcy wprowadzają widza w bardzo ukierunkowany przekaz. I tak na planszach dotyczących zagadnienia antysemityzmu znalazły się wypisy jeżące włos na głowie (wystawa jest w wersji polskiej i angielskiej). Oto jeden z nich:

Antysemityzm

Żydzi przez wieki traktowani byli w Europie jak kozioł ofiarny. Wskazując na nich jako na przyczynę zła, odwracano uwagę od ważnych problemów politycznych i społecznych. Prowadziło to do powtarzających się pogromów i zbrodni. Kościół się temu nie przeciwstawiał, wręcz przeciwnie, w swoich tekstach – do dziś czytanych w Wielki Piątek! – wskazywał na Żydów jako zabójców Jezusa. Brak potępienia ze strony instytucji religijnych dodatkowo zachęcał oprawców.

Kolejny cytat z ekspozycji:

Hitler żywcem bierze swe prawa z encyklik papieskich, […] ma wzory wśród wielkich papieży, którzy zwalczali złość żydowską, ma on wzory wśród świętych, ma opatrznościowe posłannictwo, by poskromić złość żydowską i uratować ludzkość od żydokomuny.

Ks. Stanisław Trzeciak

Głos owego księdza podany jest bez kontekstu i wskazania kim był i kogo reprezentuje. A niestety zapisał on w swej historii także ciemne karty – był bowiem członkiem Narodowej Organizacji Radykalnej, skrajnej organizacji kolaborującej z Niemcami. I w najmniejszym stopniu nie jest on tu reprezentatywnym głosem Kościoła. A taką rolę zdaje się ma do odegrania na ekspozycji – w ramach zadeklarowanego, wybiórczego pokazywania historii.

Wszystko to znajduje się obok słów Goebbelsa na temat zagłady Żydów:

Całkowite wyłączenie żydostwa z Europy to wcale nie problem moralny, tylko problem bezpieczeństwa państw.. Żyd będzie zawsze postępował tak, jak podpowie mu jego istota i rasowy instynkt. On nie potrafi niczego innego. Tak jak stonka niszczy kartofliska, tak Żyd niszczy państwa i narody. Przeciwko temu jest tylko jeden środek, mianowicie: radykalne usunięcie zagrożenia.

Joseph Goebbels

Jak podał bloger, całość dopełniają antysemickie plakaty, ulotki i rzekomo antysemickie fragmenty Pisma Świętego.

Wystawa nie wspomina o tym jak Kościół oceniał antysemitym, o tym, że potępiał nazizm. Nie zauważa, że Niemcy okupujący Polskę (czego wyraz dał choćby Hans Frank) uważali Kościół za swego śmiertelnego wroga. Nie dowiemy się nic o pomocy niesionej Żydom, nie ma słowa o niemieckich mordach na duchownych, o zamykaniu kościołów i przerabianiu je na magazyny”.

Oferowany przekaz tym bardziej smuci, bo partnerem wystawy jest Uniwersytet Jagielloński w Krakowie (nieświadom w jakimż to kontekście znalazły się materiały dotyczące akcji „Sonderaktion Krakau”?). Ponadto – jak się dowiadujemy – projekt wsparły krakowskie spółki komunalne, a zakup części prac prezentowanych na wystawie dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Przypomnijmy. MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, to miejska instytucja kultury w Krakowie. I jak sama deklaruje, co roku pozyskuje dotacje celowe z programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz środków europejskich – na rozwój kolekcji i infrastruktury muzealnej, realizację projektów wystawienniczych, edukacyjnych i wydawniczych.

Czy ktoś z wymienionych podmiotów będzie miał odwagę zareagować?

MA

Za: https://www.pch24.pl/szokujaca-wystawa-w-mocak-u–pismo-swiete-ma-byc-dowodem-na-antysemityzm-kosciola,76567,i.html

————————————————————-