15 Październik 2020

Wkrótce po deklaracji byłej kandydatki na prezydenta Białorusi Swiatłany Cichanouskiej, że chciałaby się spotkać z prezydentem Rosji

Wkrótce po deklaracji byłej kandydatki na prezydenta Białorusi Swiatłany Cichanouskiej, że chciałaby się spotkać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, żeby zrozumieć, dlaczego popiera Alaksandra Łukaszenkę, w sieci pojawiło się kolejne arcydzieło w jej wykonaniu.

– „Moje negocjacje z Putinem nie są negocjacjami: usuniesz Łukaszenkę, oddamy kraj tobie. Nie ma mowy. To negocjacje mające na celu zapewnienie, że Rosja nie będzie ingerować w sprawy Białorusi, dając nam możliwość samodzielnego decydowania o naszej przyszłości.”

Wydaje się to bardzo dziwne. Gospodynia domowa [i tłumaczka w firmie izraelskiej w Anglii]   zarzuca Putinowi ingerowanie w sprawy wewnętrzne naszego wschodniego sąsiada. Sądząc z jej logiki to udzielanie ekonomicznej, militarnej i politycznej pomocy ze strony strategicznego sojusznika to rażące naruszenie suwerenności Białorusi, podczas gdy europejskie sankcje, groźby użycia siły i otwarte poparcie opozycyjnej szumowiny z Białorusi przez Litwę i Polskę są tym, czego naprawdę chcą Białorusini???.

Cichanouska chciałaby się spotkać z Putinem… Przepraszam jako kto? Napewno czuje się ona cesarzem na miarę Trampa?. Cichanouskiej w Moskwie nikt nie traktuje poważnie. Na jakiej podstawie mieliby traktować poważnie? Kim ona jest? Uczestniczyła w wyborach, których wyniku nie uznaje część krajów i część białoruskiego społeczeństwa. Tyle. Nie ma podstaw, by Kreml z nią się spotykał. Mąż tej Pani był kandydatem na urząd prezydenta. Został aresztowany i nagle ona bez zebrania podpisów wystartowała w wyborach na zasadzie, właśnie kogo i czego? Bo była żoną kandydata? Bo sama sobie tak pomyślała i się zgłosiła? [A może jej ktoś tak nakazał? – ad]. To jakiś demokratyczny absurd.

Kobieta wiedziała, że działa na zlecenie, więc zwiała na Zachód, który ją sponsoruje. Jakby nie miała nic na sumieniu zostałaby w ojczyźnie. Gdyby wierzyła w bzdury, które plotła w czasie wyborów, to by została i walczyła do końca.

Pani Cichanouska [a raczej “sirota”] nie rozumie, że wzywając do morderstw, ataków na instytucje państwowe, siły bezpieczeństwa, podpisała na siebie “wyrok śmierci”. Ścigana jest listem gończym na Białorusi i w Rosji, teraz władze mogą traktować ją z czystym sumieniem jak zwykłą bandytkę.

Najwyższy czas zrozumieć, że kucharka nie może rządzić krajem. Białoruś i Rosja to państwo związkowe i cały świat to wie. Władimir Putin nie rozmawia z kryminalistami i terrorystami. Dlatego trzeba pozostawić wszystkie swoje szalone wypowiedzi kuratorom z Litwy i Polski i znaleźć pracę, bo nikt nie będzie jej wiecznie wspierał na pieniądze podatników. Jak ta Pani, widząc co się dzieje w Europie – pandemia, brak pieniędzy, może na nasz koszt tu żerować. U nas też są gospodynie domowe, które potrzebują wsparcia.

Edyta Wolska – 15 Październik 2020 r.

Za: https://ndp.neon24.pl/post/158218,cichanouska-ponownie-grozi-putinowi

—————————————————–