18 Listopad 2020

Krystian Kratiuk: Będziecie płonąć...

 

Czeka was straszny los. Choć macie jeszcze niewielką szansę… Ale przyjdzie taki czas, że będziecie płonąć. Ze wstydu.

Będziecie się wstydzić, i to w niezwykle dotkliwy sposób. Wasze policzki zapłoną ognistym pąsem na każde wspomnienie tej sprawy. Spróbujecie zakryć je dłońmi, ale krwistoczerwona barwa skóry rozleje bolesne skrępowanie na całe wasze ciało – jednako na jego zewnętrzną powłokę, jak i na wnętrze: na serce i nerki, na umysł i duszę.

Będziecie sobie zadawać pytanie: jak to możliwe? Jak mogliśmy, co nas podkusiło (lub kto)? Dlaczego nie dostrzegliśmy oczywistości? Skąd było w nas tyle buty, arogancji i zaślepienia, a przede wszystkim nienawiści?

Będziecie przekopywać archiwa waszych skrzynek mailowych i komunikatorów internetowych, waszych snapchatów, messengerów, twitterów, facebooków i instagramów, aby je czyścić z tego, co dziś piszecie.

Wasze dzieci w zawstydzeniu będą wyrzucać ze swoich domów odziedziczone po was książki, czasopisma, foldery, ulotki, broszury, płyty CD. Spalą też (i to tak, aby czasem nikt ich podczas tej czynności nie widział), wasze zdjęcia, gdy na spędach czarownic i marszach poparcia dla wiedźm z szatańską satysfakcją domagaliście się tego, czego się domagaliście.

A może raczej domagałyście…?

Filmy, które dziś tak uwielbiacie, książki, które hołubicie, wasze dzieci lub wnuki wpiszą na indeks dzieł zakazanych, bo przecież nawołują one do mordu motywowanego niepojętą nienawiścią. Wasze dzieci nie tylko nie będą chciały ich oglądać ani czytać; nie tylko nie będą chciały mieć ich w domu; nie tylko będą przestrzegać własne dzieci, aby nigdy, przenigdy nie sięgały po takie dzieła antykultury – ale wręcz nie będą mogły pojąć, jak wy mogliście do tego wszystkiego dopuścić.

Jak mogłyście?

I to żyjąc w czasach tak daleko posuniętego rozwoju nauki. Posiadając wszelką wiedzę medyczną, fizyczną, biologiczną i filozoficzną potrzebną do ustalenia prawdy na ten temat. Otoczeni zewsząd nawoływaniami do pokochania każdej istoty żywej i do traktowania jej jak brata – od drugiego człowieka aż po psa, kanarka, marchewkę… Pławiący się w niespotykanym w dziejach dobrobycie.

Krew brata twego

A jednak. Nie wyprzecie się tego, że popieraliście, że popierałyście aborcję. Że się jej dopuszczaliście, że się jej dopuszczałyście. Przygotowywałyście drogę złu, prostowaliście ścieżki Złemu. Bo to on jest ojcem aborcji, a ona ofiarą składaną właśnie, albowiem to ku jego czci odbywa się każdy „zabieg medyczny” polegający na zamordowaniu niewinnego dziecka.

Wasze dzieci, wasze wnuki będą się za was bez miary wstydzić. Choć zapewne nie z powodów religijnych, ale po prostu z powodów etycznych.

Kiedy dotrze do nich, że ultrasonografy wprowadzono do szpitali już w latach sześćdziesiątych XX wieku i wy mogłyście na własne oczy zobaczyć, że w waszym brzuchu żyje nie zlepek komórek, ale dziecko. Człowiek.

Kiedy do następnych pokoleń dotrze, że mimo intensywnych działań obrońców życia, wy promowaliście, wy promowałyście rzeź niewiniątek, domagając się nie tylko prawa do popełniania zbrodni, ale i finansowania jej z pieniędzy wszystkich ludzi.

Kiedy następne pokolenia przeczytają o wielokrotnie zamykanej w więzieniu Mary Wagner, o opluwanych, szarpanych i bitych przez was obrońcach życia, o wprowadzanych przez takich jak wy zakazach działania mediów przekonujących kobiety do niezabijania własnego dziecka.

Wtedy wasze dzieci się was wyrzekną.

Bo zdadzą sobie sprawę, że przecież one same również mogły, zupełnie bezkarnie, paść ofiarą niepohamowanej żądzy zabijania właściwej rozszalałemu pokoleniu ich matek i ojców, ich babć i dziadków. I nie będą chciały żyć w świecie, jaki im zgotowaliście i zgotowałyście – w świecie skąpanym we krwi milionów zabitych dzieci nienarodzonych.

 Palące znamię hańby

Dzisiejsze pokolenia wstydzą się niechlubnej przeszłości swoich przodków. Słusznie wstydzą się, że ich ojcowie i dziadkowie popierali i praktykowali najpierw niewolnictwo, a potem segregację rasową.

Przepraszają więc za to, organizują spektakularne akcje ekspiacyjne i nie potrafią zrozumieć, jak to możliwe, by człowiek trzymał drugiego, niewinnego człowieka, na łańcuchu. By okładał go biczem tylko z powodu innego koloru skóry. By zmuszał go do pracy ponad siły, nie zapewniając mu podstawowych warunków do życia. Aby był panem cudzego życia i śmierci. Tak, dziś wstydzimy się niewolnictwa, zwłaszcza przypadków nieuzasadnionego okrucieństwa wobec drugiego, niewinnego człowieka. Nie potrafimy tego pojąć.

I zupełnie tak samo przyszłe pokolenia nie pojmą, jak to możliwe, że zabijaliście, że zabijałyście dziesiątki milionów niewinnych istnień każdego roku. Nie zrozumieją, dlaczego ten zbrodniczy proceder cieszył się powszechnym, państwowym zezwoleniem. Dlaczego jak świat długi i szeroki agresywnie zwalczano przeciwników tego barbarzyństwa. Dlaczego politycy nazywający się chrześcijanami nie blokowali tych przepisów. Dlaczego dorośli mężczyźni, dostrzegając zbrodnię na niewinnych, nie chwycili za broń, by zakończyć niewyobrażalne męczarnie tych, którym pozostał tylko niemy krzyk…

Jeśli się nie zmienicie, będziecie płonąć.

Każdy katolik wie, że nie tylko ze wstydu.

Krystian Kratiuk

Za: https://www.pch24.pl/krystian-kratiuk–bedziecie-plonac—,79728,pch.html

———————————————————