7 Luty 2021

,,Komunistyczny” orzeł bez korony na grobach dwóch władców Polski w katedrze w Płocku

To uzasadnienie tego banderowskiego IPN, to SZYDERCZA KPINA z Polaków. Formacje Wojska Polskiego, które broniły z poświęceniem własnego życia mieszkańców Podkarpacia przed LUDOBÓJCZYM TERROREM NAZISTOWSKICH, UKRAIŃSKICH BAND UPA, te żałosne kreatury z IPN, czyli Instytutu Ochrony Pamięci Banderowskich Rizunów, nazywają zbrodniczymi komunistycznymi organizacjami, za to ludobójcze, banderowskie bandy zwyrodniałych bestii spod znaku tryzuba, pozbawione wszelkich ludzkich uczuć, odruchów i nie posiadające jakiejkolwiek empatii w stopniu nawet śladowym, które miały na swoich brudnych łapskach i jeszcze czarniejszych sumieniach, których w istocie nigdy nie posiadały, krew setek tysięcy bestialsko wymordowanych przez siebie Naszych rodaków, te kanalie z IPN, określają mianem… UKRAIŃSKIEJ PARTYZANTKI, którymi bandy UPA nigdy nie były, tylko wyłącznie zbrodniczymi formacjami przeciwpartyzanckimi, do których to walk z oddziałami partyzanckimi, polskimi i radzieckimi, zostały stworzone przez niemiecką Abwherę, aby je wszystkie zwalczaćA jak wyglądała w rzeczywistości ta banderowska ,,partyzantka”, opisał to w szczegółach śp. profesor Edward Prus:     

,,W połowie lat 40-tych Ukrainę, łącznie  Małopolską Wschodnią i województwem Wołyńskim, zamieszkiwało około 33 mln Ukraińców. Z porównania ich z liczebnością OUN – UPA wynika, że w ,,partyzantce” znalazła się 1/3 procenta Ukraińców – z czego co najmniej połowa ( w maju 1943 roku ponad połowa ) została ,,zmobilizowana” za pomocą terroru. W takiej sytuacji ,,ukraińska partyzantka” stanowiła zaledwie 0,15% ogółu ludności ukraińskiej. Ten mały odsetek,  głównie Haliczan, zaświadcza dowodnie o małym poparciu społeczeństwa ukraińskiego dla rzezi ludności polskiej, którą ,,oni” nazywali ,,walką o samostijną Ukrainę”.

Zatem UPA – to formacja, która nie wyrażała interesu narodu ukraińskiego, a więc nie jest wobec niej adekwatny przymiotnik ,,Ukraińska”. UPA nie była także armią, armia bowiem, jak czytamy w Encyklopedii Powszechnej PWN – to związek operacyjny wojsk o zmiennej liczbie korpusów lub dywizji. Żaden element tej definicji nie odpowiada formacji o nazwie UPA. W  grę jeszcze wchodzą inne elementy, np. UPA nie stosowała się do konwencji genewskich w sprawie postępowania z jeńcami. 

Nie była też UPA formacją powstańczą. Powstanie bowiem – jak to określa Słownik Języka Polskiego – jest to ,,zbrojne wystąpienie w imię wolności, wyzwoleńcza walka zbrojna, insurekcja”. W takim zrywie biorą udział wyłącznie ochotnicy. Powstanie zawsze jest skierowane przeciwko ciemiężycielom, gdy tymczasem UPA zajmowała się rzezią ludności polskiej i żydowskiej w ramach oczywiści ,,konfliktu polsko – ukraińskich”.

O jakiej więc partyzantce UPA pisze ten ipnowski ignorant?

 

 

Tępy nieuk z IPN, wcale jednak na tym nie poprzestaje, brnąc dalej w swoją głupotę, bynajmniej tym faktem nie zrażony i snuje dalej swoje brednie, a mianowicie, że dwa orły, które nakazali zdjąć z pomnika, a które wieńczyły wierzchołek tego monumentu, były orłami… KOMUNISTYCZNYMI, bo nie posiadały koron! Troglodyci zatrudnieni w tej żałosnej antypolskiej instytucji, są jak widać, nie tylko niedouczone i ograniczone na umyśle, widocznie w swojej młodości rzucali w szkołę kamieniami, dlatego odnaleźli się potem w tej goebbelsowskiej instytucji, bo gdyby liznęli choć trochę wiedzy, to jeden z drugim wiedzieliby, że orzeł ten był orłem dynastii… PIASTOWSKIEJ! Znanym od ponad tysiąca lat. Do dziś wieńczy on groby dwóch władców Polski: Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego. Ich sarkofag zdobi orzeł znany z czapek Ludowego Wojska Polskiego. Obaj wywodzili się właśnie z rodu dynastii Piastów. No ale widać ówcześni władcy Polski, nie wiedzieli, że ten orzeł to symbol komunizmu. Widocznie żyli w nieświadomości, używając orła bez korony, bo nie mieli wtedy IPNu, który by ich w tej kwestii ,,oświecił” i ideologicznie uświadomił. Znając jednak dobrze neofickie zapędy tych komisarzy z IPN, nie będę zdziwiony, gdy polecą teraz w te pędy do płockiej katedry, by zdekomunizować groby królów Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego.

Dalej ten matołek z rzeszowskiego IPN snuje swoje kolejne głupawe wywody o komunistycznej symbolice i rodowodzie orderu Krzyża Grunwaldu, według których to odkrywczych tez naszego giganta intelektu, należy usuwać z przestrzeni publicznej wszystkie tego rodzaju symbole krzyża zawierającego w sobie dwa miecze, bo to symbol, a jakże wrażej komuny! Mnie osobiście Krzyż Grunwaldu z dwoma mieczami kojarzy się z bitwą pod Grunwaldem, kiedy to 15 lipca 1410 roku, Polacy odnieśli swoje największe, w całej swojej dotychczasowej historii zwycięstwo nad teutońską zarazą. No, ale najwidoczniej król Władysław Jagiełło, który przyjął od posłów krzyżackich podarowane mu dwa miecze, jako symbol przyszłego zwycięstwa, był najwidoczniej, nieświadomym tego faktu komunistą, z czego nie zdawał sobie chyba sprawy, bo nie miał w tamtym czasie w swoim królestwie instytucji o nazwie IPN, która by mu to podpowiedziała, że dwa miecze, które przyjął przed rozpoczęciem bitwy, a które potem wpisano w tło krzyża, to niedopuszczalny symbol sowieckiej komuny.

Dla przypomnienia ciemnym ignorantom z IPN, należy przypomnieć fragment listu Pana Aleksandra Mazura na brednie Jana Nowaka – Jeziorańskiego dotyczącego podobnych enuncjacji, które wiele lat temu wydalił z siebie podobne brednie na temat orderu krzyża Grunwaldu, którymi dziś raczy głupszych od siebie i ludzi nie znających historii tzw. IPN. 

Krzyż Grunwaldu na Wale Pomorskim

,,Wśród uhonorowanych tym odznaczeniem znajdują się nie tylko partyzanci GL i AL, ale także żołnierze AK i BCh, uczestnicy walk w Powstaniu Warszawskim, bojownicy powstania w getcie warszawskim oraz innych organizacji konspiracyjnych, walczących w okupowanym kraju i w europejskim ruchu oporu. Wyróżniono nim też żołnierzy wojny obronnej Polski w 1939 r., Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, po ich powrocie z Włoch, Francji i Anglii, żołnierzy regularnych formacji Wojska Polskiego i kapelanów wojskowych.

Mam prawo sadzić, że ze zdumieniem i zdziwieniem odnieśliby się do treści listu prominenci antyhitlerowskiej koalicji odznaczeni najwyższa klasa orderu: gen. armii Dwight David Eisenhower – naczelny dowódca alianckich ekspedycyjnych sił zbrojnych w Europie, późniejszy Prezydent Stanów Zjednoczonych oraz gen. armii Jean Maria Gabriel de Lattre de Tassigny – generalny inspektor, szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Francji i dowódca 1 Armii Francuskiej.  

Order krzyża Grunwaldu I klasy

Do treści listu ze zdziwieniem odnoszą się żołnierze 35 frontowych jednostek Wojska Polskiego, odznaczonych za bohaterstwo i poświęcenie w walkach zbrojnych o wyzwolenie Polski i czynny wkład w zwycięskie zakończenie wojny.

List krzywdzi też mieszkańców 200 miejscowości odznaczonych orderem za heroiczna i bezprzykładna walkę z hitlerowskim okupantem np. Warszawy, Zamościa i Żołyni oraz obozy hitlerowskiej zagłady w Majdanku, Oświęcimiu i Stutthofie.

Najbardziej niezrozumiałe i zarazem krzywdzące jest kojarzenie daty ustanowienia Orderu Krzyża Grunwaldu z data ujawnienia zbrodni Katyńskiej. Szczególnie obraźliwe staje się sugerowanie, że “Krzyż Grunwaldu został unurzany we krwi”.

Po opuszczeniu kraju przez naczelne władze państwowe i regularne siły zbrojne, w sytuacji zagrożenia bytu narodowego, niszczenia miast i wsi, masowego rozstrzeliwania mieszkańców, zaistniała potrzeba organizowania formacji wojskowych. W walce z wrogiem uwidoczniło się niezwykłe poświęcenie wszystkich uczestników akcji zbrojnej na terenach okupowanego kraju. Zaistniała więc pilna potrzeba honorowania bohaterskich czynów w formie widomej oznaki męstwa.

W założeniach programowych nowego odznaczenia wojennego podkreślano narodowy i ludowy charakter oddziałów zbrojnych GL, AL, BCh. Nazwę i symbolikę odznaczenia odniesiono do tradycji największego w średniowiecznej Europie zwycięstwa sprzymierzonych wojsk polsko-litewskich pod Grunwaldem 15 lipca 1410 r.”

Kiedy przeczytałem całą treść tego za przeproszeniem uzasadnienia, nasunęło mi się już tylko jedno pytanie, a mianowicie: Czy tam naprawdę pracują sami idioci, którzy gdy chodzili do szkoły, to zamiast przykładać się do nauki, naprawdę rzucali w nią kamieniami. I, którzy gdy Pan Bóg rozdawał rozum, to już wtedy zamiast po rozum, ustawili się w kolejce, po fuchę w IPN? A swoje dyplomy dostali chyba za pół świni i flaszkę siwuchy, albo też większość z nich to absolwenci ,,renomowanego’’ Ukraińskiego Uniwersytetu Narodowego z siedzibą w Monachium, którego ojcem założycielem był, nie kto inny jak sam Stepan Bandera i zaoceaniczny OUN, na której to wybitnej uczelni, stopień magistra dostawało się po trzech miesiącach, a doktorat po pół roku herkulesowych wysiłków ,,intelektualnych”. Naprawdę nie żartuję. A potem cała masa takich ,,dochtorów historii’’, zapełniła uniwersytety i inne wyższe uczelnie humanistyczne Ukrainy, na których jeszcze do dziś, cała ich masa zatrudnionych jest na etatach pełnoprawnych profesorów wydziałów historii, w tym i w ukraińskim IPN. Swoją ,,wybitną” znajomością historii udowodnili już wielokrotnie całemu światu, że nawet sam Pan Jezus i Jego apostołowie byli Ukraińcami i szprechali w dialekcie galicyjskim, który był tym właściwym językiem narodu wybranego, a nie hebrajski. O innych wiekopomnych odkryciach, tych wybitnych ukraińskich ,,historyków”, którzy byli absolwentami tej, jakże znamienitej uczelni już nie wspominam. Każdy sam bowiem może sobie wyszukać w internecie całe masy ich ,,wiekopomnych odkryć”. Więc zapewne i w polskim IPN, znalazło zatrudnienie wielu innych ukraińskich ,,magistrów i dochtorów historii”, po studiach w tej prestiżowej ukraińskiej uczelni z Monachium.

I na takich geniuszy intelektu, walczących z wszelkimi przejawami polskości i polskimi bohaterami, którymi byli żołnierze LWP, KBW i WOP oraz milicjanci, a także członkowie ORMO zrzeszeni z lokalnych, polskich mieszkańców podkarpackich miejscowości, którzy masowo wstępowali do obu tych formacji, bo tylko w ten sposób mogli zdobyć broń, tak potrzebną im do obrony polskich mieszkańców tych miejscowości, no ale do mózgownic inteligentów inaczej z IPN, jak widać te proste fakty do dziś nie dotarły.  Mogę to zrozumieć, w końcu na ,,uczelni” w Monachium o tym nie uczyli. Nie docierają do nich zresztą, bo przerastają zdolności pojmowania przez nich czegokolwiek, najbardziej nawet oczywiste fakty, a co dopiero takie, przy których należy wytężyć kiepełę i pomyśleć choćby przez chwilę, zanim otworzy się swoje usta, by nie wyjść na idiotę, płacimy nasze podatki, które w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych zasilają fundusz tej antypolskiej, czysto pasożytniczej instytucji, która zupełnie otwarcie szydzi sobie na dzień dzisiejszy z Polaków, plując ostentacyjnie na Naszych bohaterów. Ale największą szyderą jest końcowe pouczenie zamieszczone na końcu tych wypocin, które kieruje osoby, nie zgadzające się z opinią wydaloną przez IPN, do… Biura Upamiętniania,  Walk i Męczeństwa, która jest komórką… IPN! Jest to dokładnie to samo, gdyby ktoś w czasie trwania okupacji niemieckiej w Polsce, został odesłany przez tegoż okupanta, by napisał sobie skargę do reichsfuchrera SS Heinricha Himmlera, na złe potraktowanie go przez… Gestapo! Przecież oni kpią sobie z Nas w żywe oczy. I tylko głupiec nie potrafi tego dostrzec i nie rozumie z jaką hydrą ma do czynienia. Dlatego należy jak najszybciej i raz na zawsze, zakończyć ten ponury rozdział w najnowszej historii Naszej Ojczyzny pod nazwą IPN.

A co do wartości merytorycznej tej opinii wystawionej przez IPN, dotyczącą pomnika ku czci zamordowanych przez bandy UPA pod Łubnem żołnierzy Wojska Polskiego. Najtrafniej podsumował w krótkich żołnierskich słowach, Pan profesor Andrzej Zapałowski, który na nachalne podtykanie mu tego gniota, ubliżającego swoim poziomem, nawet inteligencji średnio rozgarniętego, niedawnego gimnazjalisty, przez funkcjonariusza frontu ideologicznego z rzeszowskiego IPN, wypalił w końcu w twarz natrętowi…

Wsadź sobie to w dupę!

Naprawdę lepiej bym tego nie ujął.

————————————————

Jacek Boki – Elbląg

7 Luty 20212 r.

Źródła:

Wiemy kto odpowiada za usunięcie tablicy z pomnika pod Baligrodem! 

https://wbieszczady.pl/wiadomosci/wyjasnila-sie-sprawa-usuniecia-tablic-i-innych-elementow-z-pomnika-pomordowanych-zolnierzy-pod-baligrodem/n9Kh4D0LMAVVGXHqb4rC


Płock – władcy w katedrze i orzeł kościuszkowców

https://proszewycieczki.wordpress.com/2016/05/18/plock-groby-w-katedrze-i-orzel-bez-korony/

Prof dr hab. Edward Prus – Operacja Wisła – Fakty – Dokumenty, wydanie V. Rozdział: Ani Ukraińska, Ani Partyzantka str. 255 – Wydawnictwo ,,Nortom” – Wrocław 2010 r.

ODPOWIEDŹ NA LIST OTWARTY JANA NOWAKA-JEZIORAŃSKIEGO W SPRAWIE ORDERU VIRTUTI MILITARI I KRZYŻA GRUNWALDU

http://www.kombatantpolski.pl/archiwum/2003_06_art1.html

Walka na miecze. Czy symbol Jastrowia zostanie zniszczony?

https://zlotowskie.pl/artykul/walka-na-miecze-czy/521740

Za: http://kresywekrwi.blogspot.com/2021/02/opinia-troglodytow-z-ipn.html#more

———————————————————–