22 Luty 2021 

Co należy zrobić, żeby przykryć kompromitację tzw. historyków Holokaustu przyłapanych przez sąd na kłamstwie i szkalowaniu pamięci Polaka, któremu owi historycy przypisali – wbrew faktom – udział w mordowaniu Żydów? Należy natychmiast podnieść wrzask, że Polska to kraj, który hołubi nazistów. W tym celu należy wyszukać wydarzenie sprzed lat, które nie ma nic wspólnego z nazizmem, a następnie zorganizować nagonkę pod hasłem „Polska nazistowska”. W nagonce powinna wziąć udział ambasada Izraela, przyłapany na kłamstwie historyk Holokaustu, „Gazeta Wyborcza” oraz tzw. autorytety, w tym dyrektor muzeum Auschwitz-Birkenau. Żydowski wrzask niesie się w świat, Polska zostaje pokazana jako potwór, wyrok w sprawie kłamstwa historyków Holokaustu zostaje zakwalifikowany jako antysemityzm. Kurtyna!

Takie działanie właśnie obserwujemy. W celu przykrycia kompromitacji prof. Barbary Engelking i prof. Jana Grabowskiego, którym 9 lutego 2021 roku sąd nakazał przeprosić za spreparowane przez nich kłamstwo, urządzono nagonkę na doktora Tomasza Greniucha, który tego samego dnia objął funkcję kierownika wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Greniucha nazwano nazistą, a jego nominacja ma być skandalem i argumentem za likwidacją IPN. Na jakiej podstawie uznano Greniucha za naziola? Na takiej, że był członkiem reaktywowanego Obozu Narodowo-Radykalnego i hajlował, czego dowodzą zdjęcia sprzed kilkunastu lat. 

Czy Greniuch był członkiem ONR? Tak, był i wcale tego nie ukrywa, a wręcz przeciwnie – jest z tego dumny. Czy hajlował? Jeśli przyjmiemy, że hajlowanie to nazistowski gest, przy pomocy którego oddaje się cześć Adolfowi Hitlerowi, to Greniuch NIE hajlował. Jeśli przyjmiemy, że hajlowanie to salut rzymski, którym pozdrawiali się przedwojenni nacjonaliści, to Greniuch hajlował. Warto wiedzieć, że salutem rzymskim pozdrawiali się m.in. nacjonaliści żydowscy z organizacji Betar założonej przez syjonistę-rewizjonistę Włodzimierza Żabotyńskiego. Betarowcy byli znienawidzeni przez żydowskich socjalistów i komunistów, dlatego pamięć o tej organizacji jest do dziś dnia rugowana z przestrzeni publicznej. Warto też wiedzieć, że to Betar, a nie ONR, był w przedwojennej Polsce największą organizacją narodowo-radykalną. I to z Betaru wywodził się znienawidzony przez komunę Żydowski Związek Wojskowy, czyli największa organizacja zbrojna walcząca w Powstaniu w Getcie Warszawskim. O ŻZW upomnieli się Polacy podważając mit o przewodniej roli lewicowej Żydowskiej Organizacji Bojowej, co żydokomunę doprowadza do szału. Więcej o Betarze TUTAJ. Warto przeczytać!

Teraz wracajmy do sprawy Greniucha. Jest doktorem historii, autorem książek o Żołnierzach Wyklętych ze zgrupowania „Bartka”, czyli Henryka Flammego. Przed przeniesieniem do Wrocławia był szefem opolskiego oddziału IPN. W obliczu nagonki, jaką obecnie na niego urządzono, Greniuch wydał następujące oświadczenie: Moja rodzina została doświadczona przez oba totalitaryzmy: niemiecki nazizm i sowiecki komunizm. Nigdy nie byłem nazistą, za nieodpowiedzialny gest sprzed kilkunastu laty jeszcze raz przepraszam i uważam to za błąd. Symbole i gesty, które wznosiłem, to była młodzieńcza brawura, często głucha na zdrowy rozsądek i konsekwencje. Nigdy jednak nie miały one podłoża gloryfikowania totalitaryzmów! Pełna treść komunikatu IPN w tej sprawie TUTAJ.

Czy oświadczenie Greniucha kończy sprawę? Oczywiście NIE! Nagonka przybiera na sile, politycy PiS i prezydent Andrzej Duda zaczynają domagać się jego dymisji. PiS i PAD tańczą, jak im Żydzi zagrają. Zobaczmy zatem, jak wygląda to granie.

Aferę rozpoczęto już na początku lutego, zaraz po żydowskich wrzaskach w obronie Engelking i Grabowskiego, którymi usiłowano wywrzeć naciski na sąd jeszcze przed wyrokiem w sprawie ich kłamstwa w książce „Dalej jest noc”. 2 lutego jako pierwsza ruszyła do szturmu przeciw Greniuchowi wrocławska „Gazeta Wyborcza”. 8 lutego wątek podjęło OKO.press nazywając Greniucha „organizatorem licznych demonstracji o antysemickim, antyunijnym i szowinistycznym charakterze”. 11 lutego do akcji przerabiania Greniucha na nazistę włączyła się ambasada Izraela.  – Ze zdziwieniem przyjęliśmy informację, że nowy dyrektor IPN we Wrocławiu, pan Tomasz Greniuch, nie widzi nic złego we wznoszeniu ręki w nazistowskim pozdrowieniu. W Polsce, kraju, który tak wiele wycierpiał pod hitlerowską okupacją, nie powinno być miejsca dla używania nazistowskich symboli. Pozostaje nam tylko zachęcić pana Tomasza Greniucha do odwiedzenia Muzeum Auschwitz, którego misją jest przypominanie całemu światu o niebezpieczeństwach nazistowskiej ideologii – napisano w oświadczeniu zamieszczonym na twitterowym koncie ambasady.

Żydzi nie muszą zapraszać Greniucha do Auschwitz, żeby uczyć go, czym było to miejsce. Jego wujek, Marian Greniuch, wówczas 19-letni członek Szarych Szeregów, został aresztowany przez Gestapo i po brutalnym śledztwie osadzony w KL Auschwitz 10 stycznia 1941 roku. Jako więzień polityczny został rozstrzelany 11 listopada 1941 roku pod Ścianą Straceń. W Auschwitz został również zamordowany przywódca ONR, Jan Mosdorf. W obliczu tych faktów przerabianie Tomasza Greniucha na nazistę jest po prostu podłe.

12 lutego głos w sprawie zabrał prof. Jan Grabowski zamieszczając na Twitterze wpis po angielsku i załączając zdjęcie Greniucha sprzed kilkunastu lat z manifestacji ONR z ręką uniesioną w rzymskim salucie. –  To jest dr Tomasz Greniuch, nowy kierownik (mianowany zaledwie dwa dni temu) Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu. Zostawiam to bez dalszego komentarza – napisał Grabowski.

Obraz

18 lutego „Wyborcza” opublikowała artykuł z kolejnym zdjęciem „hajlującego szefa wrocławskiego IPN”. Jest to zdjęcie sprzed kilkunastu lat, z manifestacji ONR w Krakowie. Nie jest to więc nazistowskie pozdrowienie, ale salut rzymski nawiązujący do przedwojennej tradycji tego ruchu. W tym miejscu warto przeczytać, co na temat hajlowania w latach 90. ubiegłego wieku pisał Marek Jan Chodakiewicz: „Rzymskie pozdrowienie” było wtedy chęcią prowokacji i rzucenia wyzwania establishmentowi postkomunistycznemu i postsolidarnościowemu, który promował moralny relatywizm, gdzie jedyną świętością była „tolerancja” – ale nie dla polskiej tradycji, patriotyzmu i wiary chrześcijańskiej, a katolicyzmu szczególnie […] część młodzieży reagowała „rzymskim pozdrowieniem”, który to gest był buntem bezsilnych przeciw obłudzie „układu”. Gest ten działał w sposób emancypacyjny wśród tych, którzy go wykonywali – zrywając z okrągłostołową polityczną poprawnością. […] Obecnie, jak rozumiem, część młodzieży patriotycznej, szczególnie tej z organizacji narodowych, poznała przeszłość swojej orientacji na tyle, aby całkiem świadomie stosować „rzymskie pozdrowienie” w czasie swoich uroczystości. Powoli przestaje ono służyć jako taran na liberalno-lewicowe tabu, stając się ponownie atrybutem organizacyjnym. Cały artykuł TUTAJ.

Po tej dygresji wracamy do relacji z nagonki. 19 lutego pojawia się oświadczenie Greniucha, w którym przeprasza za nieodpowiedzialny gest sprzed kilkunastu laty i pisze, że był to błąd. 20 lutego odnosi się do niego na Twitterze Jonny Daniels. Błąd = pomyłka lub nieprawidłowy rezultat wynikający z wadliwej oceny, niedostatecznej wiedzy lub nieostrożności. Nazistowskie pozdrowienie = niewybaczalne – napisał Daniels. No, jak już „najlepszy przyjaciel Polski” wydał wyrok, to klękajcie narody. Greniuch może sobie mówić, co chce, ale jest naziolem i basta!

Co w tej sprawie mają do powiedzenie politycy PiS? 18 lutego wiceminister MSWiA Maciej Wąsik napisał na Twitterze: Brak mi słów. Nie ma miejsca dla hailujący idiotów w naszej przestrzeni publicznej. Liczę na szybką reakcje kierownictwa IPN. 19 lutego głos zabrał wicepremier Jacek Sasin: W IPN nie powinno być miejsca dla ludzi, którzy hajlowali. To oczywiste. Im szybciej ta sprawa zostanie zamknięta dymisją, tym lepiej dla Polski. 20 lutego wypowiedział się sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Wojciech Kolarski: W ostatnich dniach rozmawiałem z prezesem IPN i członkami kolegium Instytutu. Przekazałem jednoznaczne stanowisko Prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie nominacji we wrocławskim oddziale. Dyrektorem w IPN może być wyłącznie osoba o nieposzlakowanej opinii.

Co ciekawe, w 2018 roku Tomasz Greniuch został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Brązowym Krzyżem Zasługi. Widocznie wtedy jeszcze nie był „nazistą”. Został nim po wyroku w sprawie Engelking i Grabowskiego. Prezydent Duda, który nie miał odwagi odebrać medalu szkalującemu Polskę Janowi Grossowi, teraz nagle dostał wzmożenia w zakresie „nieposzlakowanej opinii”. Ciekawe, prawda?

Na koniec działa najcięższego kalibru, czyli do boju przeciw Greniuchowi i IPN ruszył dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkeanu, Piotr Cywiński. Ten sam Cywiński, który nie raczył zaprosić rodziny rotmistrza Witolda Pileckiego na uroczystości w Auschwitz, i którego „dobra zmiana” przyklepała na stanowisku na kolejną kadencję pomimo tego, że wcześniej żądała jego dymisji. 20 lutego Cywiński urządził następującą histerię w TVN: To jest coś, co kompromituje IPN wewnątrz, w naszym społeczeństwie i poza granicami. To po prostu skandal na miarę szerszą niż Polska. Jak można wyobrazić sobie przyszłość IPN w takim świetle? Która instytucja pamięci, krajowa lub zagraniczna będzie chciała współpracować z IPN? To dekonstrukcja całej instytucji. Rozmawiałem z różnymi ludźmi z bardzo różnych obozów politycznych i wszyscy czekają na rewizję tej decyzji, bo jest ona haniebna.

Oczywiście lewactwo i politycy opozycji totalnej wyją w tym samym tonie. Greniuch jest nazistą, IPN hołubi nazistów, Polska jest nazistowska! Do kompletu oświadczenie w sprawie wydało znane z atakowania Polaków, prożydowskie Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita”. Stwierdzono w nim, że nominacja Greniucha „obraża Państwo Polskie”, a stowarzyszenie żąda jego odwołania.

Co będzie dalej? Czy prezes IPN, Jarosław Szarek, ugnie się pod wpływem wrzasku Żydów oraz posłusznych im szabesgojów i odwoła Tomasza Greniucha? Jeśli tak, będzie to oznaczało, że Polacy naprawdę nie mają nic do powiedzenia we własnym państwie, które urządzają nam Żydzi wedle swojego widzimisię. Nagonka, jaką urządzono na polskiego historyka za to, że kilkanaście lat temu podnosił rękę w rzymskim salucie, za co zresztą przeprosił, jest skrajną obrzydliwością. Tym większą, że Tomasz Greniuch zajmuje się przywracaniem prawdy o Żołnierzach Wyklętych zamordowanych i oszkalowanych przez komunistycznych „budowniczych Polski Ludowej”.

Na koniec oddaję głos doktorowi Tomaszowi Greniuchowi. Zapraszam Was do wysłuchania jego arcyciekawego wykładu o zgrupowaniu „Bartka”. Warto poświęcić dwie godziny, żeby posłuchać o niesamowitych i tragicznych dziejach Henryka Flammego i jego żołnierzy. To jest gotowy materiał na film fabularny, który powinien jak najszybciej powstać, żeby pokazać Polakom, jak naprawdę wyglądała nasza historia i co z nią zrobiła komuna. Ale czy taki film powstanie? Obserwując nagonkę, jaką urządzono na Tomasza Greniucha i to, że włączył się w nią nawet prezydent RP, obawiam się, że taki film nie powstanie. Przy okazji przypomnę, że „dobra zmiana” sfinansowała powstanie antypolskiego paszkwilu „Dalej jest noc”. Na pełnometrażowy film o żołnierzach „Bartka” pieniędzy brak.

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Za:  https://wprawo.pl/katarzyna-ts-akcja-greniuch-czyli-zydzi-zaszczuwaja-historyka-ipn/

—————————————————–