26 Marzec 2021

W USA, wśród „zachęt” do szczepienia się, pojawiły się premie i urlopy dla pracowników. Firmy otrzymały też prawo odmowy wstępu do miejsca pracy niezaszczepionym pracownikom. Zalatuje „apartheidem”, „wykluczeniem”, „brakiem równości” – i to wszystko pod rządami „progresywnego” Bidena.

W Stanach Zjednoczonych firmy mogą nawet same otwierać centra szczepień. Muszą jednak szczepić pracowników w ich godzinach pracy, bezpłatnie i „wszystkich po równo”. Stosują też „marchewkę”. Są to premie do 500 $, zwrot kosztów transportu, rekompensata w postaci płatnego dnia wolnego lub kilku godzin dodatkowego wypoczynku.

Prym w tworzeniu zachęt wiodą supermarkety, rzeźnie, czy farmy. Kalifornijska firma Bolthouse Farms, która sprzedaje marchewki, koktajle i soki, organizuje raz w tygodniu sesje szczepień dla pracowników w swojej centrali. Wypłaca premie w wysokości 500 USD dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin, którzy zaakceptują szczepienie.

Mięsny gigant JBS oferuje zaszczepionym pracownikom 100 dolarów. Dodatkowo prowadzi akcję uświadamiającą w kilku językach o skuteczności i bezpieczeństwie podawanego medykamentu. Do połowy marca pierwszą dawkę przyjęła jedna trzecia z 60 000 pracowników.

Kilka dużych sieci supermarketów wynagradza swoim pracownikom dwie lub cztery płatne godziny. Sieć Target zwraca dodatkowo do 30 USD za transport na szczepienie. Sklepy Kroger oferują premię w wysokości 100 USD. Dostają ją nie tylko zaszczepieni, ale i ci którzy tego odmawiają. Pod warunkiem, że przestrzegają dokładnie zasad obostrzeń sanitarnych.

Kilka firm rozważa możliwość wprowadzenia obowiązkowej szczepionki. Szef firmy United Airlines, Scott Kirby jeszcze w styczniu mówił o obowiązkowej szczepionce dla pilotów i stewardess.

Jest też i kij. Firmy mogą odmówić wpuszczenia niezaszczepionego pracownika do zakładu. To dopuszczalne, a problem został rozstrzygnięty pod koniec grudnia 2020 roku. Rząd Stanów Zjednoczonych potwierdził, że wymaganie szczepień – o ile są one „szeroko dostępne” – nie jest naruszeniem przepisów prawa. Istnieje możliwość odmowy, jeśli powołamy się na względy medyczne (zdrowotne) lub religijne.

Według sondażu opublikowanego w lutym przez firmę zarządzającą zasobami ludzkimi (SHRM), tylko 5% amerykańskich szefów zamierzało narzucać szczepienia wszystkim lub części swoich pracowników. Jednak pracodawcy mogą również zostać pozwani do sądów za to, że nie działali „wystarczająco energicznie”, aby uniknąć u siebie wybuchu epidemii.

Są też zachęty pośrednie. Sieć Krispy Kreme oferuje do końca roku darmowego pączka klientowi, który pokaże dowód szczepienia. Z kolei browar Market Garden w Cleveland w stanie Ohio obiecał piwo po 10 centów pierwszym 2021 osobom, które przedstawią im „certyfikat zaszczepienia”.

Źródło: AFP/ Le Figaro

Za: Najwyższy Czas! (26 marca 2021)

———————————————-

KOMENTARZ BIBUŁY: Należy się jedno sprostowanie stwierdzeń jakoby: “Firmy mogą odmówić wpuszczenia niezaszczepionego pracownika do zakładu. To dopuszczalne, a problem został rozstrzygnięty pod koniec grudnia 2020 roku. Rząd Stanów Zjednoczonych potwierdził, że wymaganie szczepień – o ile są one „szeroko dostępne” – nie jest naruszeniem przepisów prawa.

Po pierwsze, rząd USA może “potwierdzać” lub zaprzeczać cokolwiek, lecz nie znaczy to, że jest tam źdźbło prawdy. Rząd niewiele też może nakazywać – od tego jest legislatura. A tutaj mamy cały czas wielkie wątpliwości. Bo rzeczywiście, według funkcjonującego prawa pracodawcy mogą wymagać szczepień, lecz nie dotyczy to – na razie! – szczepień preparatami zwanymi “szczepionkami przeciwko Covid-19”.

Dlaczego? Z tego prostego względu, że preparaty te uzyskały dotychczas jedynie status możliwości stosowania w nadzwyczajnych przypadkach (Emergency Use Authorization -EUA). Oczywiście jest wielkim skandalem, że preparaty – niesprawdzone, nie przetestowane – zostały dopuszczone do tak szerokiego zastosowania, ale ułomne przepisy jakoś cały czas funkcjonują. A wiadomo, że przepisy są najważniejsze – jak w Związku Sowieckim, gdzie sędzia nie ośmielił się skazać na śmierć bez odpowiedniego paragrafu.

Z tego też względu nawet nie ma obowiązku wyszczepienia “szczepionką przeciw Covid-19” żołnierzy sił zbrojnych USA. Tak, każdy żołnierz ma prawo zaszczepić się i ma taką możliwość, ale nie ma przymusu – w przeciwieństwie do innych prawidłowo zatwierdzonych szczepionek. Owszem, stosowane są naciski, nawet napływają informacje-przecieki, że poszczególni dowódcy stosują przymus, ale jest to cały czas bezprawne. 

Czy zmieni się to? Można sądzić, że w jakimś momencie FDA zamieni EUA na pełną legalizację (FDA Approval), i to bez względu na to czy preparat przejdzie jakieś dodatkowe testy czy też nie. To nie ma znaczenia dla decydentów w FDA, bo agencja ta była w przeszłości zdolna do wydawania wielu innych – równie skandalicznych i groźnych – decyzji. Będzie to decyzja polityczna, która zaważy o przyszłości świata i “zakończeniu pandemii”. To znaczy, zakończeniu “pandemii Covid-19”, bo Covid-21, -22, -23… czy inne asy będą w talii gotowe do wyłożenia na stół.

I wtedy rzeczywiście każdy zakład pracy będzie miał prawo wymagać od pracowników “certyfikatu zaszczepienia”, jak również każdy biznes usługowy będzie mógł żądać jego okazania. Bo bez “certyfikatu”, odnawialnego co kilka miesięcy w ramach wyszczepiania staniesz się niemal nikim. (Moderna pracuje właśnie nad hybrydą szczepionki przeciwko sezonowej grypie oraz mutującego Covid-19 i już na tym etapie zapowiada konieczność poddawania się wyszczepianiu co roku.)

Witaj w Nowym Ładzie, Nowym Wspaniałym Świecie – nic nie kupisz, nic nie sprzedasz, nie dostaniesz pracy, nie ubezpieczysz się, nie pojedziesz pociągiem, tramwajem, taksówką, nie przyjmą cię do przychodni, lekarza, szpitala, nie wykupisz leków. Nie będziesz miał nawet gdzie kupić chleba, bo nie zostaniesz wpuszczony do sklepu i być może umrzesz z głodu, chyba że jakiś sąsiad “sprawiedliwy wśród narodów świata” (he, he) podrzuci ci na wycieraczkę bochenek. I ćwiartkę na poprawienie humoru.

Za: https://www.bibula.com/?p=123869

————————————–