Od samego początku pandemii COVID-19 w Polsce byliśmy zapewniani o dobrowolności szczepień. Preparaty koncernów farmaceutycznych zostały stworzone w ekspresowym tempie i przy użyciu nowoczesnych technologii. Nic więc dziwnego, że uspokajano Polaków i gwarantowano, że nie będzie żadnego obowiązku szczepień na nowego wirusa.

WHO skrytykowała pomysł wprowadzenia takich paszportów, ale nie dlatego, że to oczywiste pogwałcenie wolności osobistej, ale z powodu braku rzetelnych danych dotyczących okresu skuteczności preparatów medycznych. Jednocześnie dyrektor regionalny WHO na Europę Hans Kluge stwierdził, że takie paszporty będą nieuniknione pomimo braku badań i dowodów na temat skuteczności takiego rozwiązania.

Art. 31. ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej głosi, że: „Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.” Art. 32. ust. 2 z kolei zakazuje jakiejkolwiek formy dyskryminacji: „ Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. W świetle konstytucji jest rzeczą oczywistą, że dopóki nie będzie ustawowego nakazu zaszczepienia się na COVID-19, nie może być mowy, aby ktokolwiek zmuszał do szczepień lub karał za ich brak. Oczywiście po pojawieniu się takiej ustawy, zaistniałyby liczne wątpliwości natury moralnej i w kwestii łamania praw osobistych. Nawet gdyby taka ustawa weszłaby w życie, w świetle prawa, jedyne co grozi osobie niezaszczepionej to konsekwencje finansowe.

Za: https://wprawo.pl/p-krzeminski-czy-czeka-nas-segregacja-sanitarna/

—————————————————————–