11 Wrzesień 2021

Polscy rolnicy są za wyjściem z UE?

Wyjście z UE dla polskiego rolnictwa to korzyści czy klęska?, fot. David Mark z Pixabay

Autor: Agnieszka Kozłowska

 

– Wczoraj marszałek Terlecki zapowiedział możliwe wyjście z Unii Europejskiej. Powiedzcie mi proszę, jak będzie wyglądać sytuacja ekonomiczna nas rolników, bez dotacji? Takie pytanie skierował do pewnej grupy rolniczej w mediach społecznościowych, jeden z jej aktywnych członków. Czego się dowiedział?

Dla wyjaśnienia: podczas dyskusji w czasie trwającego Forum Ekonomicznego w Karpaczu, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki stwierdził m.in.: – Brytyjczycy pokazali, że dyktatura brukselskiej demokracji im nie odpowiada. Odwrócili się i wyszli. My nie chcemy wychodzić, u nas poparcie dla uczestnictwa w UE jest bardzo silne. No, ale nie możemy dać się zapędzić w coś, co ograniczy naszą wolność i nasz rozwój.

Słowa przewodniczącego klubu PiS szybko wywołały burzę, i choć rzecznik rządu Piotr Mueller zapewniał w kolejnych godzinach, że “nie będzie żadnego wychodzenia Polski z UE”, to wielu ekspertów politycznych uznało, że wypowiedź wicemarszałka Terleckiego, to właśnie zapowiedź takiego kroku.

Jak się okazuje – również niektórzy rolnicy. – Wczoraj marszałek Terlecki zapowiedział możliwe wyjście z Unii Europejskiej. Powiedzcie mi proszę jak będzie wyglądać sytuacja ekonomiczna nas rolników bez dotacji? Takie pytanie skierował do pewnej grupy rolniczej w mediach społecznościowych, jeden z jej aktywnych członków. Czego się dowiedział?

Część uczestników dyskusji uznała, że Polexit odbyłby się z dużą szkodą dla polskiego rolnictwa: – Wy tak na poważnie o tym opuszczeniu Unii? To by była katastrofa. A jak wam tak prędko do opuszczenia Unii to proszę się na Ukrainę albo Białoruś przejechać. Może wam to oczy otworzy – stwierdził jeden z internautów.

– Albo do Wielkiej Brytanii, tam też wielka katastrofa po wyjściu z Unii – dodał kolejny.

– Na Białorusi akurat rolnictwo dobrze sobie radzi. Żadnych protestów rolników nie ma, a wieś to bastion Łukaszenki – odpowiedział inny, a drugi dodał: Bylem co prawda w 2008 i 2009r., ale mogę potwierdzić pozytywny obraz białoruskiego rolnictwa.

– Pogadamy o Anglii za 5 lat. Jak szybko wyszli tak szybko będą chcieli wrócić. A wam jak z PiS pod jedną rękę na wyjście z UE to proponuje utworzyć sobie osobne Państwo San Escobar i możecie wychodzić, bo ja sobie nie wyobrażam, abym ja albo moje dzieci nie należały do UE. Dobrze że jest was mniej… wstyd… – stwierdził kolejny.

Skutki wyjścia z UE uderzą rolników po kieszeni?

Inny grupowicz stwierdza: – Myślę, że na dzień dzisiejszy jesteśmy tak uzależnieni od UE, że wyjście by nas dobiło. – Polska jest krajem, który ma zbyt małą produkcję, żeby się wyżywić -ocenia kolejny.

– Ogólnie to będzie gorzej, przez dotacje maszyny są droższe niż być powinny, ale nie stanieją indywidualnie dla jednego kraju – rozpoczyna nowy wątek inny internauta. – Zgadza się, ale może będzie mniej ,,pseudo” rolników, którzy za dopłaty wyjeżdżają na wakacje – odpowiada mu kolega po fachu. – Skończy się uprawa pola “na dopłaty” – dodaje kolejny.

– Jak wyjdziemy z UE, to zmniejszą nam się rynki zbytu produktów, a to może oznaczać spadek cen – zaznacza dalszy fejsbukowicz. – Albo wręcz przeciwnie. Polski rolnik sprzeda w Polsce, a klient kupi od polskiego rolnika zamiast importowanego – dzieli się swoimi przemyśleniami inny. – No tak to nie działa, bo ich u nas będzie, a nasze u nich nie koniecznie. A np. produkty mleczne eksportujemy ponad 30%, to dużo i nie dużo, ale na tym sporo zarabiamy. A jak cena mleka gdzie średnio to 1,5 zł za litr mleka, spadnie na 1,20 zł to wiesz czym to grozi? – odpowiada mu kolejny. – Skończy się embargo na wschód i będzie zbyt, nie bój się – komentuje następny. Dyskusję jednak zamyka ten wpis: – Rosja z roku na rok zmniejsza import, a zaczyna eksport. A najwięcej naszych produktów trafia do UE, liczba ludności w UE to ok. 450 mln, a Rosji ok.150 mln, samo to pokazuje gdzie jest większy rynek.

Rolnicy mają dość UE?

Jednak dla zdecydowanej większości rolników, którzy odpowiedzieli na zadane w poście pytanie – jak się okazuje, Polexit byłby świetnym rozwiązaniem. – Będzie na pewno lepiej niż teraz. Anglia wiedziała co zrobić – napisał jeden z internautów. – Dotacji nie było i było lepiej niż teraz – stwierdził inny.

– Ludzie zacznijcie myśleć. Dla rolnictwa wyjście z Unii Europejskiej to błogosławieństwo dla rolników. Co z tego, że dotacji nie będzie. Przypominam że dopłaty są takie same od 17 lat – ok 1 tys. zł, za to nawozy, opryski, pasze, paliwo 2x w górę. Na dziś dopłaty to ochłap. Co do dotacji na maszyny – co z tego, że ich nie będzie? Ale nie będzie maszyn dostosowane do durnych przepisów UE (np. ad blu, filter cząstek stałych, itd), dopuszczone na rynek zostaną maszyny, gdzie na dziś nie dostaną homologacji np. mtz, balarusy, a koncerny zachodnie robią prostsze maszyny na rynek azjatycki i afrykański a u nas ich nie ma bo norm nie spełniają. Maszyny zatem też stanieją, tak samo np. opryski, np. na chwasty na Ukrainie z (…) kosztuje na nasze 30 zł/ha, a u nas 140 zł, bo substancje zakazane. itd. wiele by wymieniać. A co do cen – skoro nie będziemy w UE, nie będzie ich towarów. (…)Otworzą nam się też rynki wschodnie, które na dziś są zablokowane przez przepisy celne UE lub sankcje np. nałożone na Rosję, odblokuje też się sprzedaż ziemi rolnej i spadną ceny, bo mieszczuchy, którzy kupili grunty pod dopłaty z ich posiadania nie mieli by nic, więc zaczęliby grunty sprzedawać prawdziwym rolnikom. (…) Wyjście z UE to same plusy, jedyny minus to utrata tysiączka zapomogi (…) – rozpisał się jeden z grupowiczów.

– Przecież już to przerabialiśmy. Będzie dokładnie tak, jak za PRL. Furmanki konne, itp. – stwierdził inny. – No tak, w UK cofnęli się o 100 lat… – napisał z przekąsem adwersarz. – Jak można nie rozumieć, że kraje mogą funkcjonować normalnie bez żadnej UE, opierając się po prostu na zwykłych umowach międzynarodowych. Szwajcaria nie jest w UE i nie jest zadupiem świata. O takim Hongkongu nie wspominając – dodał.

– Tak, wystarczy spojrzeć na przykład Szwajcarii. Nie są w Unii. Żyją bdb. Dbają o swoje produkty. A produkty spoza Szwajcarii są w ilościach kontrolowanych – wtórował mu kolega. – Polska to nie Szwajcaria, tu nie będzie kontrolowane ile czego z zagranicy przyjedzie zapewne – zgasił wątek inny grupowicz.

– Nie byliśmy w Unii i też żyliśmy, przez tę Unię niejedno gospodarstwo padło i niejeden rolnik odebrał sobie życie – skomentował jeden z fejsbukowiczów. – Byłaby to jedna z lepszych decyzji dla polskiego rolnictwa – stwierdził inny. – Gdyby wróciły koszty utrzymania gospodarstw sprzed wejścia do Unii, to tak – dodał jednak kolejny.

– W końcu będzie można normalnie żyć, a nie wykonywać rozkazy… – stwierdził jeden z grupowiczów.

– To co Unia daje na polskie rolnictwo, to jest ułamek procenta w porównaniu z innymi krajami. My im udostępniliśmy potężny rynek zbytu – dodał inny. – Nie mogę się doczekać. Ile oprysków by wróciło na rynek. Bo w dzisiejszych czasach to nawet nie ma czegoś skutecznego na stonkę… – skomentował kolejny.

To tylko króciutki przegląd opublikowanych pod wspomnianym postem mnóstwa komentarzy. A Państwa zdaniem – jakby było?

Za: https://www.farmer.pl/farmer-po-godzinach/polscy-rolnicy-sa-za-wyjsciem-z-ue,110845.html

————————————————————–