11 Wrzesień 2021 

(Fot. Bartosz Rozalski / Forum)

Przedstawiciele zawodów medycznych, którzy dosyć licznie zgromadzili się w stolicy na proteście dotyczącym warunków zatrudnienia w służbie zdrowia, nie przejmowali się zagrożeniem epidemicznym. Fotografie dokumentujące ich demonstrację pokazują, że obcy jest im strach przed zarażeniem. Nie zachowywali tak zwanego dystansu społecznego a przebywając w dużym zagęszczeniu nie dbali o zasłanianie dróg oddechowych.

Media ukazujące się w Polsce wiele miejsca poświęcają sobotniemu protestowi „białego personelu”. Domaga się on podwyżek i zmniejszenia liczby godzin w tygodniowych grafikach. „Stop pracy 400 h! Wypoczęty medyk = bezpieczny pacjent!” czy „Jedna pielęgniarka na 30 pacjentów! Komu pomóc jako pierwszemu?” – przeczytać można było na transparentach.

 

„Postulaty Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia obejmują: natychmiastową zmianę ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia, realny wzrost wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki, zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego oraz wprowadzenie norm zatrudnienia uzależnionych od liczby pacjentów” – czytamy w serwisie RMF.

Paweł Basiukiewicz, lekarz kwestionujący część restrykcji sanitarnych wprowadzanych przez władze od wczesnej wiosny ubiegłego roku, zwrócił uwagę na niekonsekwencję środowisk biorących udział w sobotniej demonstracji. 

„Cieszę się,  że wreszcie medycy głośno pokazali ile są warte wszystkie te ostrożności pandemiczne i spacerują razem, w tłumie, bez maseczek, u podstawy wykładniczego wzrostu wariantem delta. Żeby był chociaż jeden postulat: należy znieść przymus izolacji i kwarantanny…” – napisał na Twitterze.

Źródła: RMF24.pl, Twitter, PCh24.pl

RoM

Za: https://pch24.pl/medycy-nie-wierza-w-pandemie-masowy-protest-bez-zachowania-zasad-sanitarnych/

—————————————————–