18 Wrzesień 2021

Szanowni Państwo,

od lat stanowczo przeciwstawiamy się fali agresji i nienawiści, która zalewa Polskę i jest źródłem krzywdy wielu ludzi. Również w ostatnich dniach, podczas konferencji Rafała Trzaskowskiego, Sławomir Nitras bez skrępowania skierował do katolików słowa „musimy was opiłować z pewnych przywilejów, dlatego, że jeżeli nie to znowu podniesiecie głowę”. Autora tych szokujących słów natychmiast wziął w obronę Marszałek Senatu. W ten sposób radykalni politycy cynicznie budują swoją popularność, inspirując sprawców profanacji, wandalizmu, znieważania wizerunków świętych i poniżania ludzi wierzących.

Skutki dotykają dziesiątek osób, które zwracają się do Ordo Iuris o ochronę przed narastającą agresją i dyskryminacją. To zwalniani pracownicy sieci handlowych, padający ofiarami przemocy fizycznej parafialni księża, znieważani chrześcijanie, pozywani rodzice z prorodzinnych stowarzyszeń, skazywani na grzywny młodzi obrońcy życia, a nawet… członkowie weselnych zespołów muzycznych.

Musimy reagować w każdej z tych spraw, zanim bezkarność sprawców ośmieli ich naśladowców, doprowadzając do jeszcze większych tragedii. Dlatego prawnicy Instytutu Ordo Iuris stają w obronie wszystkich osób prześladowanych za swoje przekonania i wierność wyznawanym wartościom.

Niedawno ofiarą internetowego hejtu i pomówień padli muzycy z zespołu weselnego „Recover”, którzy nie chcieli zagrać na imprezie o nazwie „Tęczowe Wesele”. Lider zespołu w korespondencji mailowej w sposób bardzo kulturalny i spokojny poinformował organizatorów wydarzenia, że nie może zagrać na promującej ruch LGBT imprezie ze względu na swoją wiarę. W odpowiedzi poznański klub uruchomił kampanię drwin, ironicznie opisując, że przyczyną rezygnacji ze współpracy były objawienia. Dlatego nasi prawnicy wystosowali do poznańskiego klubu dwa wezwania przedprocesowe, w których zażądali w imieniu zespołu i jego lidera usunięcia krzywdzącego wpisu, opublikowania przeprosin oraz zapłaty zadośćuczynienia.

Natychmiast zaoferowaliśmy pomoc prawną księdzu z parafii św. Józefa na szczecińskich Pomorzanach, który trafił do szpitala ze szczęką złamaną przez wandala profanującego kościół. Mam nadzieję, że nasze wsparcie procesowe pozwoli na szybkie skazanie sprawcy, podobnie jak miało to miejsce w przypadku ataku i pobicia proboszcza szczecińskiej bazyliki dwa lata temu.

Rozwija się także sprawa pracownika IKEI, który został zwolniony z pracy tylko za to, że nie zgodził się na narzucanie pracownikom zaangażowania w promocję ideologii gender. Prawnicy Ordo Iuris reprezentują pana Janusza w procesie cywilnym przeciwko IKEI oraz występują jako oskarżyciel posiłkowy w procesie karnym, wytoczonym kierowniczce sklepu przez krakowską prokuraturę.

Bronimy również odważnych rodziców ze Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza, którzy stanęli przed widmem bankructwa za mówienie prawdy o działaniach edukatorów antydyskryminacyjnych, wchodzących do polskich szkół bez zgody i wiedzy rodziców. Dzięki wsparciu naszych adwokatów, jeden z siedmiu złożonych przeciwko Stowarzyszeniu pozwów został już wycofany a w sprawie zainicjowanej przez wyrzuconą z „Parady Równości” za obsceniczność działaczkę LGBT Martę Konarzewską, sąd oddalił żądanie rozesłania przeprosin do wszystkich szkół w Polsce, co uchroniło Stowarzyszenie przed bankructwem. W czwartek sąd apelacyjny uchylił inny korzystny dla Stowarzyszenia wyrok w procesie wytoczonym przez Fundację na rzecz Różnorodności Społecznej, zatem walka wraca na tym odcinku do sądu niższej instancji. Ideolodzy genderowi i aktywiści LGBT liczyli na paraliż stowarzyszenia rodziców po zalaniu go pozwami. Nasze wsparcie pozwala jednak stowarzyszeniu na dalszą działalność i obronę rodzin, a agresorzy znaleźli się w defensywie.

Przed sądem reprezentujemy działacza pro-life, który podczas manifestacji antyaborcyjnej został uderzony w twarz przez znanego piosenkarza Macieja M. Dzięki wsparciu prawników Ordo Iuris celebryta już został skazany w pierwszej instancji. Poza tym występujemy też w dwóch sprawach przeciwko Adamowi D. pseudonim „Nergal”, który umieścił krzyż Chrystusa na sztucznych męskich genitaliach oraz przydeptał butem wizerunek Najświętszej Maryi Panny.

Nasze zaangażowanie i skuteczność ma jednak swoją cenę. Ideolodzy i aktywiści skrajnej lewicy widzą, że Instytut Ordo Iuris stanowi największą przeszkodę dla realizacji ich radykalnych celów w Polsce i dążą do zablokowania naszej działalności. Aktywista LGBT Bart Staszewski znany z rozwieszania fałszywych tablic drogowych z napisem „strefa wolna od LGBT” zażądał wszczęcia przez samorząd adwokacki postępowania dyscyplinarnego wobec mnie i Dyrektora Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris adwokata dr. Bartosza Lewandowskiego. Pozew przeciwko nam skierował także rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego, osobiście odpowiedzialny za ujawnione przez nas rażące błędy w postępowaniu dyscyplinarnym przeciwko prof. Ewie Budzyńskiej, oskarżonej przez rzecznika po wygłoszeniu wykładu na temat rodziny w kulturze chrześcijańskiej.

Skandaliczne pomówienia pod adresem Instytutu kieruje też europoseł i były Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, przeciwko któremu nasz proces już się toczy i zmierza ku końcowi. Upatrując w atakach na Ordo Iuris środka autopromocji, w ostatnich dniach posunął się do publikowania szokujących nagrań z kamienowania afgańskiej kobiety, tylko po to by drwiąco kierować do Ordo Iuris i Radia Maryja pytanie „podoba wam się?”. Jak można się było spodziewać, jego słowa uruchomiły lawinę nienawiści wobec chrześcijan – obraźliwie zestawionych z terrorystycznym reżimem Talibów.

Nie mam wątpliwości, że rosnąca skala ataków na Instytut to efekt naszej skuteczności. Zapewniam Państwa, że nie damy się zastraszyć i nadal będziemy konsekwentnie stawać w obronie ofiar prześladowań, dyskryminacji i ataków radykalnych ideologów, aktywistów i polityków. Wierzę, że dzięki Państwa wsparciu będziemy w stanie udzielić skutecznej pomocy każdej osobie skrzywdzonej atakiem skrajnych środowisk.

Bronimy ofiar agresji radykałów

Skala motywowanych nienawiścią ataków na chrześcijan w Polsce rośnie od lat. Przykładem takiego przestępstwa jest chociażby atak na działacza pro-life, który podczas antyaborcyjnej pikiety w Krakowie został uderzony w twarz przez znanego piosenkarza Macieja M. Jedynym powodem agresji ze strony celebryty była różnica w poglądach na kwestię ochrony życia nienarodzonego dziecka. Dzięki zaangażowaniu prawników Ordo Iuris krakowski Sąd Okręgowy skazał muzyka na karę grzywny w wysokości 6 000 zł, 1 000 zł zadośćuczynienia dla jego ofiary oraz pokrycia kosztów sądowych. Piosenkarz nie wyraził jednak skruchy, a nawet opublikował utwór muzyczny na temat trwającego procesu, traktując go jako formę autopromocji. Dlatego też nasi prawnicy złożyli apelację, w której domagamy się wymierzenia bardziej surowej i adekwatnej kary.

Reagujemy także w sprawie Adama D. pseudonim „Nergal”, który znieważył figurę Jezusa, umieszczając ją na rekwizycie w kształcie męskich genitaliów. Nasi prawnicy walczą też o ukaranie celebryty za znieważenie wizerunku Najświętszej Maryi Panny, który „Nergal” podeptał, a zdjęcie dokumentujące swój czyn umieścił w mediach społecznościowych. Po naszej interwencji prokuratura, która pierwotnie odmówiła wszczęcia postępowania, skierowała sprawę do sądu. Na początku roku udało nam się doprowadzić do skazania muzyka na grzywnę w wysokości 15 tys. zł. Niestety po złożeniu odwołania ten sam sąd, który w lutym uznał, że „okoliczności czynu i wina nie budzą wątpliwości”, orzekając tym razem w innym składzie sędziowskim, umorzył postępowanie. Złożyliśmy w tej sprawie zażalenie.

W imieniu dr. Andrzeja Kołakowskiego i jego córki Anny dążmy też do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej winnych obrazy uczuć religijnych, którzy podczas gdańskiej parady równości w 2019 roku wyszydzali procesję Bożego Ciała, zestawiając imitację Najświętszego Sakramentu z żeńskimi genitaliami. Co gorsza, wśród aktywistów LGBT, którzy dopuścili się tego czynu znalazła się profesor Uniwersytetu Gdańskiego Ewa Graczyk. W tej sprawie reprezentujemy także studenta tegoż uniwersytetu, który złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia deliktu dyscyplinarnego do Rzecznika Dyscyplinarnego uniwersytetu. Rzecznik jednak zawiesił postępowanie i zignorował fakt, że popełnienie deliktu dyscyplinarnego przez pracownika akademickiego nie jest tym samym co złamanie prawa. Nasi prawnicy niebawem złożą wniosek o podjęcie postępowania dyscyplinarnego.

Nie mam wątpliwości, że musimy interweniować wszędzie tam, gdzie atakowane są osoby wierzące i ich największe świętości. Bierność chrześcijan to zaproszenie do eskalacji agresji. Mieliśmy w Polsce już pierwsze ataki fizyczne na duchownych i miejsca kultu, łącznie ze śmiertelnym pobiciem proboszcza z Wielkiej Woli-Paradyża. Kilka miesięcy temu doszło do podpalenie kościoła w Lublinie, w którym modliła się starsza kobieta. Dzięki naszemu zaangażowaniu doszło do szybkiego skazania sprawców pobicia proboszcza szczecińskiej bazyliki, pobitego w zakrystii kościoła. W ostatnią środę do brutalnego ataku i złamania szczęki księdza ze Szczecina doszło w parafii św. Józefa na Pomorzanach, gdy kapłan próbował powstrzymać wandala profanującego świątynię. Tam również rozpoczęliśmy interwencję prawną.

Jeśli nie będziemy stanowczo reagować na akty nienawiści wobec osób wierzących, wśród potencjalnych naśladowców zapanuje powszechne przekonanie o tym, że chrześcijanie są grupą, którą można bezkarnie atakować. W efekcie każdy z nas będzie narażony na podobne ataki. Nie możemy do tego dopuścić.

Bronimy prawa do wolności sumienia i wyznania

Aby skutecznie zatrzymać falę antykościelnej nienawiści musimy zapewnić osobom wierzącym ich podstawowe, zagwarantowane w Konstytucji RP prawa – wolność słowa, wolność wyznania czy wolność sumienia. Dlatego pomoc prawną świadczymy między innymi pracownikowi szwedzkiego salonu meblowego IKEA – panu Januszowi Komendzie, którego firma zwolniła za wyrażenie swojej opinii na temat zaangażowania pracodawcy w promocję postulatów ruchu LGBT. Mężczyzna był pracownikiem firmy od 2016 roku. Przełożeni wielokrotnie z uznaniem wypowiadali się o jego sumienności w miejscu pracy i systematycznie przyznawali podwyżki. Niestety dla pracodawcy ważniejsza od profesjonalizmu okazała się ideologia.

Szwedzka firma próbowała wpłynąć na poglądy swoich pracowników, angażując się w tzw. Miesiąc Dumy LGBT oraz publikując na wewnętrznym forum pracowniczym artykuł pod tytułem „Włączenie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas”. W odpowiedzi na publikację tekstu pan Janusz napisał komentarz, w którym, wykorzystując ostre cytaty z Pisma Św., wyraził swój sprzeciw wobec promowania przez pracodawcę postulatów politycznych aktywistów LGBT. Zaznaczył w nim, że jako chrześcijanin nie może brać udziału w promocji zgorszenia, jakim jest propagowanie praktyk homoseksualnych. Kilka dni później mężczyzna został zwolniony z pracy.

Decyzja pracodawcy naruszyła gwarantowaną każdemu z nas przez Konstytucję RP wolność słowa, sumienia i wyznawania wiary oraz stanowi jaskrawy przykład dyskryminacji na tle religijnym. Dlatego nie miałem wątpliwości, że Ordo Iuris musi zareagować z całą stanowczością. Nasi prawnicy reprezentują poszkodowanego w procesie przed sądem pracy, gdzie domagamy się przywrócenia pana Janusza do pracy oraz wypłaty odszkodowania za dyskryminację. Po naszej interwencji i nagłośnieniu sprawy prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec kierowniczki sklepu. Również w procesie karnym reprezentujemy pana Janusza, występując jako oskarżyciel posiłkowy.

Ofiarą ataków ze strony genderowych aktywistów padło również Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza, któremu wytoczono łącznie aż siedem procesów, po tym jak odważni rodzice zaprotestowali przeciw wprowadzeniu do szkół zideologizowanej edukacji antydyskryminacyjnej. Członkowie Stowarzyszenia napisali list otwarty, w którym szczegółowo informowali o wulgarnych treściach przekazywanych w ramach takich zajęć. Aktywiści ruchu LGBT żądali wówczas zadośćuczynienia finansowego oraz rozesłania przeprosin do wszystkich szkół w Polsce, co doprowadziłoby do bankructwa organizacji.

Dzięki wsparciu naszego zespołu prawników udało się wygrać proces z Fundacją na rzecz Różnorodności Społecznej, w którym sąd stwierdził, że krytyka zawarta w liście otwartym mieściła się w granicach wolności słowa. Niestety w czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie ponownie nakazał zbadanie sprawy przez Sąd Okręgowy. W kolejnej sprawie z powództwa byłej Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania prof. Małgorzaty Fuszary złożyliśmy wniosek o wyłączenie sędziego z procesu. Strategia aktywistów LGBT i ideologów gender, którzy chcieli sparaliżować stowarzyszenie pozwami, poniosła klęskę, bo po stronie rodziców pojawili się prawnicy Ordo Iuris, którzy wzięli na siebie ciężar postępowania. Dlatego Jan Świerszcz ­­– autor przygotowanej przez Kampanię przeciw Homofobii kontrowersyjnej publikacji „Lekcja Równości: Jak prowadzić działania antydyskryminacyjne w szkołach”, wycofał swój pozew. Częściowy sukces odnieśliśmy także w procesie z powództwa działaczki LGBT Marty Konarzewskiej, która została swego czasu usunięta z parady równości za… zbytnią obsceniczność. Sąd nakazał Stowarzyszeniu przeproszenie aktywistki, ale odrzucił jednocześnie jej żądanie rozesłania przeprosin do każdej szkoły w Polsce, co przekraczało możliwości finansowe organizacji. Nasza interwencja pozwoliła uchronić tym samym Stowarzyszenie od bankructwa. Obecnie czekamy na wynik złożonej apelacji.

Dzięki ofiarności naszych Darczyńców i determinacji naszych prawników, każdy dotknięty atakami radykalnych aktywistów gender i LGBT może liczyć na skuteczną pomoc. Wiem, że ta pewność naszego wsparcia dociera szeroko i staje się źródłem odwagi w działalności społecznej, naukowej, religijnej dla wielu Polaków.

Walczymy o dobre imię zespołu „Recover”

Prawnicy Ordo Iuris reprezentują także członków zespół Recover, którzy padli ofiarą pomówień i internetowego hejtu za to, że nie zgodzili się wystąpić na imprezie o nazwie „Tęczowe Wesele” w poznańskim klubie HAH. Lider zespołu stwierdził bowiem, że jest chrześcijaninem i zagranie podczas tej imprezy wprost kłóciłoby się z jego wartościami. W reakcji na tę wiadomość klub zamieścił na swoim profilu w serwisie Facebook zapis fragmentów prywatnych rozmów z liderem zespołu, wyśmiewając go publicznie. W poście stwierdzono, że powodem odwołania występu było to, że „jednemu z członków zespołu we śnie ukazał się Pan Jezus i zabronił mu grać dla nas coverów Madonny”.

Dodatkowo wpis został opublikowany kilka dni po wymianie korespondencji z członkiem zespołu, co miało wywołać w czytelnikach wrażenie, że grupa odwołała koncert dzień przed wydarzeniem. W rzeczywistości nie doszło nawet do podpisania umowy. Ogólnokrajowe media, powielając fałszywe informacje podane przez klub HAH, utrwaliły negatywny wizerunek grupy Recover jako niesłownego i nierzetelnego przedsiębiorcy, który w ostatniej chwili jest w stanie wycofać się z realizacji przyjętego zlecenia. W rezultacie muzycy zaczęli otrzymywać obraźliwe maile i komentarze, a także odwołano ich koncert na weselu.

Grupa wydała oświadczenie, w którym wskazała, że powodem odrzucenia propozycji wystąpienia na imprezie nie były preferencje seksualne uczestników wydarzenia, a to, że lider zespołu nie chciał popierać swoim wizerunkiem promowania związków jednopłciowych. Instytut objął opieką prawną zarówno zespół jak i jej lidera. Nasi adwokaci skierowali w ich imieniu do klubu HAH wezwania przedprocesowe, w których domagają się usunięcia krzywdzącego wpisu, opublikowania przeprosin oraz wypłaty zadośćuczynienia za poniesione krzywdy i straty finansowe.

Odpieramy ataki na Instytut Ordo Iuris

Fala nienawiści nie ominęła także samego Instytutu Ordo Iuris. Radykalni aktywiści i ich polityczni sojusznicy zrozumieli, że w wielu sprawach tylko działania Ordo Iuris stoją pomiędzy nimi a skutecznym zastraszeniem aktywnych społecznie chrześcijan.

Próbę zablokowania naszej działalności podjął w ostatnich dniach między innymi Bart Staszewski – aktywista ruchu LGBT znany przede wszystkim z tworzenia i rozpowszechniania fake-newsów mających dowodzić rzekomo tragicznej sytuacji homoseksualistów w Polsce. To właśnie on publikował w internecie zdjęcia sugerujące, że na wjazdach do polskich miejscowości znajdują się tablice informujące o tym, że dana miejscowość jest „strefą wolną od LGBT”. Choć aktywista sam uznaje swoje kłamstwa jedynie za symboliczne „happeningi” to rozpowszechniane przez niego zdjęcia wprowadziły w błąd wielu polityków i decydentów z całej Europy. Wszystkie te kłamstwa konsekwentnie prostują w przestrzeni publicznej nasi prawnicy.

Staszewski spróbował wciągnąć do swej kampanii społecznej Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej, do którego skierował żądanie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec mnie i Dyrektora Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris adwokata dr. Bartosza Lewandowskiego. Aktywista ruchu LGBT nie ukrywa zresztą, że celem skargi jest zastraszenie nas. We wpisie, którym odpowiedział na kolejną krytykę jego działań, wprost stwierdził, że najwyraźniej „jedna skarga w ORA to za mało”, wyraźnie dając do zrozumienia, że dąży on de facto do zamknięcia ust osobom krytykującym go za wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

Nie damy się jednak zastraszyć. Bartosz Staszewski nie od dziś rozpowszechnia kłamstwa, które muszą spotkać się ze stanowczą reakcją. W zeszłym roku aktywista podawał fałszywą informację o tym, jakoby powodem aresztowania Michała Sz. pseudonim „Margot” przez policję na polecenie Sądu Okręgowego w Warszawie było wymachiwanie przez niego tęczową flagą, a nie brutalna napaść na kierowcę furgonetki pro-life. Staszewski nie mógł nie znać prawdy, bo osobiście poręczył za Margota w toku postępowania. Ostatnio aktywista zasugerował też w mediach społecznościowych, że nowy rzecznik MSZ Łukasz Jasina jest homoseksualistą oraz wezwał do wyśmiewania go. Trudno o bardziej oczywisty przykład, piętnowanej przez Staszewskiego, homofobii. O sprawie zawiadomimy Fundację Baracka Obamy, której Staszewski jest stypendystą, oraz amerykański tygodnik „Time”, który umieścił go na swojej liście 100 wschodzących liderów, pytając o to, czy tego rodzaju homofobiczne wypowiedzi pozostają w zgodzie z misją Fundacji i redakcji.

Inną osobą regularnie atakującą Instytut jest też europoseł i były Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, który nazwał Ordo Iuris „fundamentalistyczną sektą”, oskarżając nas o wspieranie gmin ustanawiających „strefy wolne od LGBT”. Jak informowałem już Pana, Instytut wystąpił już w tej sprawie z powództwem przeciwko Sikorskiemu; odbyły się już dwie rozprawy, na kwiecień przyszłego roku została wyznaczona ostatnia. Co charakterystyczne, o ile Instytut opiera swoje stanowisko w sprawie na orzecznictwie polskich sądów, polskiej doktrynie prawnej, stanowiskach polskich instytucji państwowych i naukowych opracowaniach, o tyle Radosław Sikorski buduje swoją narrację w oparciu o tezy skrajnie lewicowej prasy. O fundamentalizmie Instytutu ma świadczyć w szczególności nasza walka o ochronę życia człowieka od jego poczęcia. Co ciekawe, sam pozwany w 2010 r. na forum ONZ mówił o Janie Pawle II, a więc pierwszym obrońcy życia człowieka, traktującym aborcję jako zabójstwo, jako „największym z Polaków”.

Pomimo trwającego procesu Radosław Sikorski nadal kontynuuje swoją nagonkę na Ordo Iuris. Aby nas zaatakować, nie zawahał się nawet rozpowszechnić na Twitterze nagrania z krwawego i brutalnego ukamienowania kobiety w Afganistanie, opatrując je komentarzem: „podoba wam się Ordo Iuris i Radio Maryja?”.

Choć przez ostatnie lata zdążyłem się już przyzwyczaić do ostrej i wulgarnej krytyki Instytutu, to tak prymitywne ataki ze strony byłego ministra są jednak szokującym przykładem upadku polskiej debaty publicznej.

Wspólnie zatrzymajmy wzbierającą falę agresji

Skala ataków na Instytut Ordo Iuris ciągle narasta, a radykalni aktywiści coraz usilniej dążą do utrudnienia naszej działalności. Nie zamierzamy się jednak poddać. Każdy atak na nas to potwierdzenie skuteczności naszych działań, które nie byłyby możliwe gdyby nie świetny zespół prawników gotowych do znoszenia ataków nienawiści i agresji oraz rosnące grono Przyjaciół i Darczyńców, dostrzegających konieczność aktywnej obrony normalności w naszej Ojczyźnie.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by móc nadal świadczyć bezpłatną pomoc prawną wszystkim ofiarom ideologicznych ataków.

Każda interwencja prawników Instytutu w postępowanie karne generuje jednak koszt nie mniejszy niż 7 000 zł. Świadczenie pomocy prawnej w pojedynczym postępowaniu cywilnym to z kolei wydatek rzędu 10 000 zł. Sprawy opisane w tym liście do Pana to koszt przekraczający w skali kwartału 120 000 zł.

Nie mam jednak wątpliwości, że musimy ponieść te koszty. Bez nich ofiary ataków motywowanych nienawiścią ze względu na wyznawaną wiarę czy przekonania nie będą miały żadnego wsparcia. Jedynym źródłem naszego finansowania są Darczyńcy i Przyjaciele Instytutu. To od wsparcia ludzi takich jak Państwo zależy to, czy będziemy w stanie obronić dobre imię członków zespołu Recover, doprowadzić do powrotu do pracy zwolnionego z IKEI Janusza Komendy i uchronić Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza przed bankructwem. Bez Państwa pomocy nie uda nam się także doprowadzić do wymierzenia sprawiedliwości dla Macieja M., „Nergala” i sprawców profanacji Bożego Ciała z Gdańska.

Dlatego bardzo Państwa proszę o wsparcie Instytutu kwotą 30 zł, 50 zł, 100 zł lub dowolną inną, dzięki której będziemy mogli nadal bronić ludzi prześladowanych za przekonania.

Z wyrazami szacunku

Adw. Jerzy Kwaśniewski

Prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

P.S. Nie możemy pozostawać obojętni wobec wzbierającej agresji wywoływanej przez radykalną lewicę. Fala nienawiści, jaką obserwujemy w ostatnich latach, musi spotkać się ze stanowczą reakcją prawną. W przeciwnym razie już niedługo każdy z nas będzie mógł paść ofiarą ataku ze strony genderowych aktywistów. Zespół prawny Instytutu jest w nieustannej gotowości, by bronić każdej ofiary dotkniętej ideologiczną agresją, która ucierpiała wskutek zniesławienia, wyrzucenia z pracy, hejtu, publicznych drwin, gróźb czy agresji fizycznej. Jestem pewien, że razem możemy skutecznie zatrzymać nienawiść wywoływaną przez ideologów radykalnej lewicy.

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.

——————————————————————