4 Październik 2021

Katolicka nagroda dla promotora metody in vitro!

Szanowni Państwo,

Czy słyszeli Państwo o oburzającej decyzji dotyczącej przyznania katolickiej nagrody Lux Ex Silesia osobie, która promowała in vitro w Polsce? Chodzi o prof. Mariana Zembalę, który był ministrem zdrowia za rządów PO. W 2015 roku mówił o procedurze sztucznego zapłodnienia, że jego zdaniem „in vitro nie przekracza granic etycznych”. W związku z jego udziałem w legalizacji in vitro w Polsce (który to stan rzeczy trwa do dziś), uruchomiliśmy petycję skierowaną do Arcybiskupa Wiktora Skworca o wycofanie się z wręczenia nagrody. Proszę Pana o kliknięcie w poniższy link i podpisanie petycji. Zostało niewiele czasu – nagroda ma być wręczona już 10 października.

——————————————-

grafika przedstawiająca in vitro

Kapituła nagrody biskupa katowickiego Lux ex Silesia, przyznała ją w tym roku profesorowi Marianowi Zembali, Ministrowi Zdrowia w roku 2015. Marian Zembala odpowiada za wprowadzenie w Polsce niemoralnej procedury in vitro, a wydane przez niego rozporządzenia wykonawcze obowiązują do dziś.

Wręczenie nagrody, przewidziane na 10 października, spowoduje zgorszenie wiernych. Aby tego uniknąć poproś arcybiskupa Skworca o anulowanie nagrody.

Ksiądz Arcybiskup Wiktor SkworcMetropolita katowicki

Ekscelencjo!

Z wielkim niepokojem przyjąłem informację o przyznaniu tegorocznej nagrody Lux ex Silesia profesorowi Marianowi Zembali.

Marian Zembala sprawował w roku 2015 urząd Ministra Zdrowia. Podczas sprawowania urzędu zajmował się wprowadzaniem ustawy o zapłodnieniu in vitro. Ustawa ta przewiduje zapłodnienie pozaustrojowe, testowanie i selekcjonowanie zarodków ludzkich, a także ich zamrażanie. Minister Zembala podpisywał rozporządzenia wykonawcze do tej ustawy.

Kościół Katolicki jednoznacznie potępia procedurę in vitro jako niemoralną. Św. Jan Paweł II odniósł się do niej słowami: (…) przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony – jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. Po drugie – każde dziecko ma prawo zrodzić się z miłosnego aktu małżeńskiego jego rodziców. I po trzecie – dziecko nie jest rzeczą i nawet przyszli rodzice nie mogą powiedzieć, że mają do niego prawo, zwłaszcza, że to „prawo” jest zawsze okupione śmiercią jego braci i sióstr” .

Rozporządzenia wydane przez ministra Zembalę obowiązują w dalszym ciągu. Na ich podstawie prowadzi się procedury skutkujące niemoralnym poczęciem dzieci, mrożeniem i niszczeniem tysięcy zarodków.

Uhonorowanie nagrodą Lux ex Silesia człowieka odpowiedzialnego za wprowadzenie niemoralnej procedury in vitro, wywoła u wiernych wrażenie, że Kościół Katolicki akceptuje technologię in vitro i stanie się powodem zgorszenia.

Z tego powodu proszę o anulowanie decyzji o przyznaniu nagrody i odstąpienie od wręczenia jej w dniu 10 października.

==================================================================

Związek in vitro z aborcją

Przypomnijmy, że nieetyczna metoda in vitro znacznie zwiększa ryzyko powstania różnych wad rozwojowych: wśród dzieci poczętych w sposób naturalny 4,2% ma wady wrodzone, natomiast wśród dzieci poczętych in vitro liczba ta sięga 9%. Bardzo często dzieci, u których wykrywa się takie wady są później mordowane przez aborcję.

Jak podaje portal bioedge, w Japonii już co dwudzieste dziecko, które urodziło się w 2015 roku, zostało wyprodukowane metodą in vitro. W wyniku 424 151 procedur zapłodnienia in vitro urodziło się 51 001 dzieci, co daje skuteczność rzędu 12%.

Jak podaje portal bioedge, w Japonii już co dwudzieste dziecko, które urodziło się w 2015 roku, zostało wyprodukowane metodą in vitro. W wyniku 424 151 procedur zapłodnienia in vitro urodziło się 51 001 dzieci, co daje skuteczność rzędu 12%.

Przypomnijmy, że metoda in vitro znacznie zwiększa ryzyko wad rozwojowych: wśród dzieci poczętych w sposób naturalny 4,2% ma wady wrodzone, natomiast wśród dzieci poczętych in vitro liczba ta sięga 9%.

Zwolennicy źle rozumianego postępu znaleźli jednak na to sposób: niczym w Sparcie, takie dzieci po prostu się morduje i to jeszcze przed narodzeniem.

[author] [author_image timthumb=’on’]https://proprawodozycia.pl/wp-content/uploads/2015/10/Karolina-Jurkowska.jpg[/author_image] [author_info]Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia[/author_info] [/author]

Fundacja Pro

Za:https://stronazycia.pl/w-japonii-co-20-dziecko-zostalo-wyprodukowane-metoda-in-vitro/

============================================================================

Kara za prawdę, czyli aborcja jest zabójstwem

Wiele państw w Europie wprowadziło już prawa zakazujące wypowiadania się krytycznie o zabijaniu dzieci w łonach matek. Podobne przepisy dotyczą również krytykowania zboczeń. W Polsce takich praw nie ma, ale zwolennicy rewolucji obyczajowej starają się wykorzystać każdą okazję, aby obrońców moralności zastraszyć. Przykładem mogą być wyroki z sądów z Gorzowa i Oleśnicy.

Od kilkudziesięciu lat toczy się w Polsce debata o aborcji. W czasach świetności Gazety Wyborczej, wydawało się, że wynik tej walki jest przesądzony. Media masowe zajmowały się promocją „regulacji urodzeń”, a głos Kościoła, zwłaszcza po śmierci Jana Pawła II, był coraz cichszy.

Spodziewany na początku tysiąclecia tryumf aborcjonistów w Polsce jednak nie nastąpił. Przyczyniła się do tego z pewnością kampania „Wybierz życie” w ramach której, w dziesiątkach polskich miast, eksponowano wielkoformatowe plakaty przedstawiające zdjęcia aborcji.

Aborcyjna narracja – aborcja to nic takiego, to tylko tkanka, to zwykły zabieg – powtarzana setki razy w mediach masowych, zderzyła się z prawdą obrazu i … przegrała. Wielu Polaków zrozumiało, że aborcja jest okrutnym zabójstwem małego człowieka. Aborcjoniści próbowali kampanię powstrzymać poprzez niszczenie wystaw, ataki medialne, wytaczanie procesów sądowych. Niszczenie wystaw (najgłośniejsze miało miejsce przy okazji Przystanku Woodstock w roku 2009) powodowało zainteresowanie mediów i przysparzało wolontariuszy, którzy organizowali kolejne wystawy. Ataki medialne ujawniały bezradność intelektualną apologetów aborcji – trudno uzasadnić, że zdjęcia ofiar aborcji są zbyt okrutne, skoro „aborcja to nic takiego”. Pierwsze procesy przeciwko organizatorom wystawy w latach 2005-2008 zakończyły się uniewinnieniami.

Sukces kampanii „Wybierz życie” pozwolił na skuteczne przeprowadzenie zbiórki podpisów w ramach inicjatywy ustawodawczej ”Stop aborcji”. Ponad pół miliona podpisów pokazało potencjał społeczny projektu, a w kolejnych latach tysiące wolontariuszy, głównie młodych ludzi, zaangażowało się w kolejne kampanie Fundacji Pro-Prawo do życia. Aborcjoniści postanowili przystąpić do kontrataku. Uznali, że najlepszą formą będzie mnożenie spraw sądowych, które utrudnią działania Fundacji. W ostatnich latach wytoczyli przeciw jej działaczom około 200 spraw. Choć ponad 90% z nich zakończyło się wyrokami na korzyść Fundacji w ostatnim czasie pojawiły się wyroki skazujące.

Zakazać prawdy

Aby zrozumieć tę sytuację warto zdać sobie sprawę z tego co dzieje się od dziesięcioleci na zachodzie Europy. Po porzuceniu chrześcijańskiej wiary i praktyk religijnych przez Europejczyków nastąpiło odrzucenie zasad moralnych. Europa wyrzekła się swoich korzeni. Zjawiska społeczne miały wpływ na prawo. Bezkarność zabijania dzieci przed narodzeniem stała się standardem prawnym. Ale to nie koniec tego procesu. Przykazanie „nie zabijaj” ma być zastąpione prawem do zabijania dla każdego. Na razie prawo to dotyczy tylko najmłodszych dzieci, ale obserwacja zmian pozwala formułować tezę, że zakres „prawa do zabijania” będzie poszerzany.

Zmianie norm moralnych na przeciwne (oprócz promocji zabijania mamy też zachęcanie do rozwiązłości) towarzyszy surowa cenzura. Głoszenie zasad moralnych wypływających z Dekalogu nazywane jest „mową nienawiści” i surowo karane. Widzimy, że nihiliści, którzy obsiedli kluczowe stanowiska w Unii Europejskiej, dążą do tego aby prawda dotycząca życia i śmierci człowieka była zakazana. Wiele państw w Europie wprowadziło już prawa zakazujące wypowiadania się krytycznie o zabijaniu dzieci w łonach matek. Podobne przepisy dotyczą również krytykowania zboczeń.

W Polsce takich praw nie ma, ale zwolennicy rewolucji obyczajowej starają się wykorzystać każdą okazję aby obrońców moralności zastraszyć. Przykładem mogą być wyroki z sądów z Gorzowa i Oleśnicy. Sędziowie uznali, że podawanie informacji o zabijaniu dzieci przed narodzeniem w miejscowych szpitalach jest zniesławieniem. Zabójstwo, zdaniem sędziów, oznacza czyn nielegalny, a przecież aborcje dokonywane w szpitalach w Gorzowie i Oleśnicy były legalne. Z uzasadnienia wyroku gorzowskiego można się dowiedzieć, że można jeszcze uważać, że aborcja jest zabójstwem, ale mówić o tym, że dzieci są w szpitalu przez aborcję zabijane już nie wolno.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to sprzeczne z logiką, ale zwolennicy nowej moralności już dawno logikę przezwyciężyli. Społeczeństwa Zachodu poddały się tyranii nowej moralności, która zabójstwo nazywa prawem człowieka, zboczenia różnorodnością, a prawdę mową nienawiści. W Polsce walka o prawdę trwa. Choć coraz więcej ludzi i środowisk przechodzi na stronę wroga, nawet najpotężniejsi nie mogą uczynić kłamstwa prawdą. Ci, którzy przy prawdzie wytrwają, za cenę prześladowań, zwyciężą. Bo Prawda zawsze zwycięża.

Radny z Zielonej Góry skazany za zniszczenie bilbordu

Często zdarza się, że proaborcyjni chuligani niszczą bilbordy fundacji Pro-Prawo do Życia przedstawiające jak wyglądają ofiary aborcji i informujące o deprawacji w szkołach przez tzw. seksedukację. Rzadko zdarza się, że wandalem okazuje się być radny, a w dodatku lekarz. Teraz sąd ukarał go i jego kolegów finansowo i nakazał zapłacenie fundacji kwoty potrzebnej na naprawę bilbordu. 

Często zdarza się, że proaborcyjni chuligani niszczą bilbordy fundacji Pro-Prawo do Życia przedstawiające jak wyglądają ofiary aborcji i informujące o deprawacji w szkołach przez tzw. seksedukację. Rzadko zdarza się, że wandalem okazuje się być radny, a w dodatku lekarz. 

Zielonogórski radny razem z kolegami zamalował bilbord uświadamiający mieszkańców miasta czym jest aborcja. Nie ukrywał się z tym, a wręcz przeciwnie, nagrywał całe zajście przedstawiając się z imienia i nazwiska. Relację ze zdarzenia można zobaczyć tu. Teraz sąd ukarał ich finansowo i nakazał zapłacenie fundacji kwoty potrzebnej na naprawę bilbordu.

Nie dziwi nas to, że radny, który zdewastował baner jest również lekarzem, ponieważ jest to grupa zawodowa, w której mentalność aborcyjna jest bardzo mocno rozpowszechniona.

Duży baner na trasie Wrocław-Poznań już naprawiony

Na trasie S5 pomiędzy Wrocławiem i Poznaniem stanął duży bilbord informujący o działalności przestępców aborcyjnych. Już na samym początku został zdewastowany przez proaborcyjnych chuliganów. Teraz ponownie informuje o tym procederze. – Bilbord udało się już naprawić. Koszt naprawy wyniósł ponad 4 tysiące złotych – mówi Adam Brawata, koordynator regionalny fundacji Pro-Prawo do Życia.

Na trasie S5 pomiędzy Wrocławiem i Poznaniem stanął duży bilbord informujący o działalności przestępców aborcyjnych i pokazujący jak wyglądają ich ofiary. Już na samym początku został zdewastowany przez proaborcyjnych chuliganów. Teraz ponownie informuje o tym procederze. 

Wandale zadali sobie dużo trudu, aby zniszczyć bilbord. Wdrapali się oni na górę (ponad 7 metrów) i pocięli plandekę.

– Bilbord udało się już naprawić. Koszt naprawy wyniósł ponad 4 tysiące złotych – mówi Adam Brawata, koordynator regionalny fundacji Pro-Prawo do Życia. – Teraz bilbord ponownie informuje o tym jak wielką zbrodnią jest aborcja pigułkowa – dodaje.

Grupy aborcyjne oficjalnie przyznają się w Internecie do nielegalnego pomocnictwa w 9 tysiącach aborcji pigułkowych rocznie. Efektem są między innymi zwłoki zabitych przez aborcję dzieci znajdowane w oczyszczalniach ścieków.