19 Styczeń 2022

Mamy kumulację Nowaków. Dzisiaj napiszę do Do Rzeczy felietonik o Djokoviću, o którym pisałem wcześniej, ale trzeba zaktualizować kwestie do ostatniej chwili, bo dzieje się tam u niego wiele. Ale dziś o Nowak 2.0, czyli pani kurator, która pojawiła się nam dwukrotnie i doszło do drugiej, nowakowej kumulacji. Artystyczno-kowidowej.

Najpierw pani kurator naraziła się salonowi, bo zakwestionowała sposób wystawienia „Dziadów” w krakowskim teatrze i że z dziatwą szkolną to nie bardzo wypada iść na to widowisko. Zaczęła się jak zwykle nawalanka, że cenzura, że ciemnogród – stara śpiewka. Ja już mam po wyżej uszu tej zaangażowanej sztuki, która polega wyłącznie na dekonstrukcji podstaw kulturowych i etycznych, tylko po to, by wzbudzić sensację, zdobyć popularność wśród „lepiej wykształconych, z większych ośrodków”, którzy na złość PiS-owi rzucą się do obrazoburczych teatrów na najgorsze szmiry, zrobią frekwencję, pochwalą się tym na fejsiku i dadzą fejm reżyserowi. Zazwyczaj są to słabe przedstawienia, bo są obliczone na wywołanie zadymy na poziomie skandalu z polityką w tle. Mamy więc do czynienia ze sztuką sytuacyjną, czyli artystycznym kiczem zaangażowania.

Rzecz jasna posypały się analogie, że to Dziady anno domini 1968, Dejmki i pani kurator została obsadzona w roli… Gomułki. Czyli cały rytuał. I sprawa by przyschła, jak cała reszta podobnych spraw, odznaczonych zwyczajowo w kajeciku pisowskich przewin ciemnogrodzkich. Ale pani kurator odezwała się drugi raz. W wywiadzie stwierdziła, że szczepionki mają tę cechę, że „nie do końca są stwierdzone konsekwencje stosowania tego eksperymentu”. Zanim dojedziemy do zabawnych reakcji na to obrazoburcze stwierdzenie najpierw zajmijmy się nim samym.

Czy kurator Nowak miała rację? Ano miała. Szczepionki są eksperymentem, żeby nie wiem jak odkręcać kota ogonem. Sięgnijmy do źródeł. Nie są do końca przebadane,

zostały dopuszczone warunkowo, konsekwencje ich stosowania są nieznane, co potwierdza chociażby wciąż zmieniająca się kwestia ich ważności, inna niż deklarowana. Dopiero po pełnym przebadaniu ich oddziaływania można mówić o braku eksperymentu, zaś to, że czyniony on jest wobec setek milionów ludzi nie zwalnia od tego, by tak go nazywać. Zresztą widać to w opisie szczepionki,

ba, nawet w rejestracji widnieją odległe, przyszłoroczne daty ukończenia badań,

zaś wszelkie optymistyczne wieści z badań pochodzą od stosowanie ich wobec zwierząt. Zresztą po co firmy je produkujące konsekwentnie unikają brania odpowiedzialności za ich działanie i przerzucają je na rządy-klientów? Czemu odbywa się walka o utajnienie szczegółów ich działania i zawartości na 75 lat?

No, ale nie wolno bezkarnie świętokradczo bezcześcić aksjomatów kowidowej wiary. Jak to nie są znane konsekwencje stosowania szczepionek? Są znane (choć dowiadujemy się wciąż o nowych) i już. Jaki eksperyment? Przecież to „najlepiej przebadana szczepionka w historii”. Argumenty? Bo tak! A więc obruszyło się na panią kurator całe towarzystwo religii ZERO-Covid. To, że czyni to opozycja z Wyborczą to było jasne, do Dziadów u pani kurator dodano wątek szczepionkowego zaprzaństwa i rozciągnięto na całą formację, łącznie z Prezesem. Dowód na to, że w łonie władzy ukrywają się antyszczepionkowcy, którzy powodują zastój szczepienny mordując Polaków na skalę masową. To akurat dowód pasujący do ostatniej narracji opozycji i trafił się jak znalazł, czyli jak Omikron po zdechnięciu Delty.

Ale media wyborcze mogły odstąpić od tematu, zafundować sobie piwko i paczkę czipsów oraz siąść na kanapie i popatrzeć na widowisko. Bo za sprawę wzięły się wewnętrzne frakcje w PiS-ie. No, bo jak to tak – my tu walczymy, narracja jest ustalona, a tu we własnym obozie jakieś foliarskie zgrzyty? Nawet pani Mazurek podobno za bardzo wszedł piątunio, bo z Brukseli nadała memiczny już post do ministra Czarka, pracodawcy pani Nowak, domagając się, by ten zwolnił panią kurator: „Hej [Przemysław Czarnek], Ty głuchy jesteś? Nie trzymaj nas w nieustannej niepewności tylko miej odwagę udzielić odpowiedzi?”

Minister odpowiedział dowcipnie i niemerytorycznie, że nie jest głuchy, na dowód czego przedstawił odpowiednie zaświadczenie od lekarza. Nacisnął także pan minister Niedzielski, że Nowak powinna być za te słowa natychmiast zwolniona i zapachniało konfliktem w łonie rządowym. Pani kurator opublikowała paraprzeprosiny, że jest jej głupio, bo jest historykiem i nie powinna się była wypowiadać na temat, na którym się nie zna. Internet uznał to za ukrytą aluzję, bo zarzucający jej niekompetencję minister zdrowia jest sam z wykształcenia… ekonomistą. Teatrum się więc odbyło, kurator zostaje i wyszło na remis, czyli pat.

Ale to są rumakowania wobec słabszych i narażonych na stanowiskową ekspozycję. Bo jak przyjdzie co do czego, to: „łatwo atakować politycznie osoby zgłaszające wątpliwości ws. leczenia C19, takie jak Małopolska Kurator Oświaty @Br_Nowak. Trudniej wejść w merytoryczną debatę. Widać to było na wysłuchaniu publicznym na Komisji Zdrowia, gdzie do obrony ustawy segregacyjnej nie zgłosił się NIKT”.

No i byłoby cicho, ale tu weszła, cała na kowidowo, Rada, ta od kowida, ta przy premierze. I stwierdziła, że nastąpił kowidowy grzech główny i głowa pani kurator na tacy należy się jak choremu teleporada. I… zagroziła, że jak to nie nastąpi, to ona sama ustąpi. (No, wtedy pani Nowak wyszła by na bohaterkę narodową, gdyby stała się przyczyną odejścia znienawidzonej Rady). Nie pierwszy to raz, kiedy Rada pcha się w nie swoje drzwi i podostrza sytuację, stawiając swego pracodawcę, czyli premiera w niezręcznej sytuacji. No i co teraz z Radą, kiedy pani kurator zostaje? Dotrzyma danego słowa? Czy będzie tak jak w starym dowcipie:

„A: Jak mój szef nie od: woła tego co powiedział to wyp….alam z pracy.

B: A co powiedział?

A: Żebym wyp…alał”

Jerzy Karwelis – 12 Styczeń 2022 r.

Za: https://dziennikzarazy.pl/12-01-nowak-ale-2-0-czyli-nie-od-tenisa/

———————————————————