9 Maj 2022

Szanowni Państwo,

W zeszłym tygodniu pojawiły się doniesienia o przeciekach z Sądu Najwyższego dotyczących planowanego zniesienia orzeczenia w sprawie Roe vs. Wade z 1973 roku. Właśnie to orzeczenie sprawiło, że we wszystkich stanach USA mieliśmy przez lata prawo do legalnego zabijania nienarodzonych, które zmieniało się głównie na gorsze, aż doszliśmy do miejsca, gdzie w niektórych stanach zabija się do momentu narodzin.

Czy po 50 latach upadnie bestialskie prawo aborcyjne?

Sąd Najwyższy USA, po przeciekach, potwierdził informacje o planowanych zmianach. Zniesienie orzeczenia Roe vs. Wade spowodowałoby, że każdy stan w USA mógłby samodzielnie decydować o swoim prawie aborcyjnym. Tego boi się lewica w USA, szczególnie że już dziś wiele stanów takie próby zmian podejmuje – na korzyść nienarodzonych dzieci i ich matek. Mowa między innymi o Teksasie i Oklahomie.

Doniesienia o przeciekach z Sądu Najwyższego są bardzo poważną sprawą – takie projekty nie są ujawniane wcześniej, Sąd Najwyższy swoje obrady utrzymuje w ścisłej tajemnicy. Mówi się wręcz o ataku na niezawisłość sądu. Przeciek miał posłużyć aborcjonistom do kampanii, podczas której będzie się naciskać na sędziów, by ci zmienili zdanie. Ta sytuacja pokazuje, że środowiska proaborcyjne nie cofną się dosłownie przed niczym, by chronić swój morderczy biznes, który prowadzą pod osłoną „praw kobiet”.

Zniesienie prawa federalnego nie oznacza, że w USA prawo wszędzie zmieni się na lepsze – jest jednak drogą do zmian. Drogą, którą – nie ukrywajmy – wywalczyli swoją tytaniczną pracą obrońcy życia! To właśnie praca takich osób jak wolontariusze Live Action, którzy ujawnili, że w placówkach aborcyjnych dochodzi do sprzedaży organów, a także innych wolontariuszy, którzy nieraz bywali nawet aresztowani za swoje działania związane z obroną życia i pokazywaniem prawdy o aborcji, sprawiła, że Ameryka ma szansę stać się „great again”.

„Pamiętam jak czekałam w kolejce, przede mną tyle młodych kobiet… Niektóre bardzo płakały, inne wychodziły z gabinetu w strasznym stanie. Chciałam stamtąd uciec, ale nie wiedziałam, gdzie szukać pomocy, nie znałam nawet tamtejszego języka. Niestety stało się. Gdy znalazłam się w gabinecie nie było już odwrotu. Nie przypuszczałam, że to, co się stanie za chwilę, zmieni moje życie na zawsze.” – proszę przeczytać świadectwo naszej wolontariuszki. 

Mam na imię Marta i chciałabym opowiedzieć o swoim trudnym doświadczeniu – aborcji.

Gdy miałam 20 lat wyjechałam do Belgii w celach zarobkowych. Miałam pracę i pieniądze, ale czułam się bardzo samotna. Byłam młoda strasznie skrzywdzona i zagubiona, szukałam tylko miłości, czułam się niekochana. Niestety moją słabość wykorzystał ktoś, o kim myślałam że kocha mnie naprawdę. Nie, nie kochał mnie, bo gdy mu oznajmiłam, że jestem w ciąży wyśmiał mnie i zostawił samą.

Były takie momenty że dotykałam brzucha i czułam że jest tam nowe życie i były takie myśli że chciałabym urodzić. Niestety radość nie trwała długo. Nikt z rodziny nie chciał nawet słyszeć o tym że jestem w ciąży, krzyczeli na mnie, nie miałam w nikim wsparcia, usłyszałam, że będzie jeszcze czas na założenie rodziny i rodzenie dzieci.

Gdy poszłam do lekarza okazało się, że to już 3 miesiąc. Lekarz zapytał wprost czy wypisać mi skierowanie do kliniki aborcyjnej, tak zgodziłam się, ale czułam że jeśli pójdę na ten zabieg, to tylko dlatego, że rodzina tak zdecydowała. Ja nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, że to dziecko już żyje, oddycha i że bije mu serce. Te złe głosy, które się tłukły gdzieś w głowie, były silniejsze, zagłuszyły mnie całkowicie. Nie czułam już nic oprócz strachu. Zadzwoniłam do kliniki i wyznaczono mi datę na zabieg.

Stało się

Pamiętam jak czekałam w kolejce, przede mną tyle młodych kobiet… Niektóre bardzo płakały, inne wychodziły z gabinetu w strasznym stanie. Chciałam stamtąd uciec, ale nie wiedziałam, gdzie szukać pomocy, nie znałam nawet tamtejszego języka. Niestety stało się. Gdy znalazłam się w gabinecie nie było już odwrotu. Nie przypuszczałam, że to, co się stanie za chwilę, zmieni moje życie na zawsze.

To co się stało było bardzo drastyczne. Pamiętam te pielęgniarki i lekarza, którzy zaczęli się do mnie zbliżać z takimi dziwnymi narzędziami. Myślałam, że to sen, ale gdy zaczęli wyrywać tymi narzędziami coś ze mnie, prawie zemdlałam, kazali tylko oprzeć się o parapet i stać i wyrywali na siłę. Wyrwali ze mnie wszystko. Całe moje życie legło w gruzach, czułam taki ból i krzyczałam, tak bardzo chciałam umrzeć. Nie wierzyłam, że zrobili to w tak ohydny sposób jak barbarzyńcy. Gdy już skończyli, kazali się ubrać i wyjść.

Nigdy wcześniej nie czułam takiego bólu fizycznego, ja wtedy nie wiedziałam, że wyrwali ze mnie życie, moje dziecko, a na pewno nie myślałam, że ONO czuło ten ból tak jak ja. Załamałam się, przestałam normalnie funkcjonować. Cały czas myślałam o tym co się stało, czułam, że zrobiłam źle. Mój stan psychiczny tak się pogorszył że trafiłam do szpitala psychiatrycznego, długo się tam leczyłam, zażywałam leki, ale nic nie pomagały. W moim sercu był taki ogromny smutek, a na to nie było lekarstwa. Bolała mnie głowa od tych koszmarnych wspomnień, od tego bólu, miałam myśli samobójcze, szczególnie gdy widziałam dzieci, bo wiedziałam już, że mojemu nienarodzonemu stała się ogromna krzywda.

To zmieniło moje życie

Było coraz gorzej. Miałam próby samobójcze wiele razy, żadne terapie nie pomagały. Ten ból był zbyt silny. Znienawidziłam siebie a potem innych. Byłam wrakiem człowieka.

Gdybym mogła cofnąć czas… Ale nie mogę. Mogę teraz tylko ostrzec inne kobiety, aborcja to straszne zło, to nie jest zwykły zabieg, który usuwa problem, jest to morderstwo żywej istoty, która czuje ból.

Niestety nie była to moja jedyna aborcja…

Wiem, że nie każda kobieta po zabiegu czuje wyrzuty sumienia od razu, wiem że są takie, które potrafią o tym zapomnieć i usuwają dzieci wiele razy, ale to wszystko kiedyś powróci. Te wspomnienia i ten krzyk dzieci do mnie powrócił po 20 latach i ta pustka w sercu zostanie do końca mojego ziemskiego życia.

Po wielu latach od powrotu z Belgii do Polski uświadomiłam sobie, jak wiele złego na Zachodzie się dzieje, jak lekko traktuje się zabijanie dzieci, jak łatwo jest dostać skierowanie do kliniki aborcyjnej. Młode dziewczynom w trudnej sytuacji lekarze proponują jedynie zabicie dziecka zamiast prawdziwej pomocy.

Nawróciłam się

W moim przypadku było tak, że Pan Bóg przemówił do mojego serca i cały czas pomaga mi normalnie funkcjonować, wierzę w to, że mi wybaczył. Pojednałam się z Panem Bogiem, wiem, że moje dzieci są teraz bezpieczne. Mam wspaniałą córkę, która jest moim czwartym dzieckiem, jej narodziny to prawdziwy cud.

Wiem, jak wielką wartość ma wiara w Boga i życie zgodnie z Jego Przykazaniami i teraz widzę, jak wielka krzywda dzieje się tym, którzy są jej pozbawieni i tkwią w ciemności i rozpaczy i pogrążają się coraz bardziej. Mam kontakt z bliskimi mi osobami, które nadal mieszkają w Belgii i niektóre z nich mówią wprost, że zazdroszczą mi obecnej pogody ducha i pokoju wewnętrznego. Sami jeszcze nie potrafią powrócić do Boga. Codziennie się za nich modlę, tym goręcej, że wiem, jak wielka jest to łaska.

Zaangażowałam się w obronę dzieci nienarodzonych, bo wiem jak straszliwym złem i krzywdą jest aborcja, zarówno dla tych dzieci, jak i ich matek.

Marta

Amazon będzie pomagać w zabijaniu nienarodzonych dzieci swoich pracowników?

Warto wspomnieć, że Amazon wspierał również w Polsce aborcyjne strajki, podczas których grupy wandali próbowały dewastować kościoły i przestrzeń publiczną. Teraz Amazon w USA chce finansować wyjazdy swoich pracowników, którzy zdecydują się za zabicie swojego nienarodzonego dziecka, do stanów, w których jest to możliwe.

W ich fabryce zginęli ludzie podczas serii tornad w okolicy St. Louis w USA. To im nie wystarcza, bo chcą opłacać zabijanie nienarodzonych dzieci swoich pracowników. Mowa o korporacji Amazon.

Warto wspomnieć, że Amazon wspierał również w Polsce aborcyjne strajki, podczas których grupy wandali próbowały dewastować kościoły i przestrzeń publiczną. Teraz Amazon w USA chce finansować wyjazdy swoich pracowników, którzy zdecydują się za zabicie swojego nienarodzonego dziecka, do stanów, w których jest to możliwe.

Wiemy, że dla wielu korporacji pracownik bez dzieci jest wydajniejszy. Nie wiemy jednak czy Amazon będzie stosować w tym zakresie nacisk na ciężarne pracownice. Więcej o sprawie na: Amazon chce finansować zabijanie nienarodzonych dzieci swoim pracownikom – RadioMaryja.pl

Seksedukacja to realizacja pedofilskich idei z lat 40-tych 

Ojcem tzw. rewolucji seksualnej i właśnie seksedukacji w szkołach i przedszkolach jest bez wątpienia Alfred Kinsey. Działał on w latach 40-tych i 50-tych. Do tej pory tzw. edukacja seksualna opiera się na jego koncepcji, że dziecko jest istotą seksualną od urodzenia. Kinsey doszedł do tego wniosku na podstawie notatek współpracujących z nim pedofilów. Sam organizował z nimi drastyczne pedofilskie badania na dzieciach.

Nieraz słychać opinię lewicowych mediów, że edukacja seksualna jest czymś „nowoczesnym”. Może tak twierdzić tylko ktoś, kto nie wie, jacy ludzi za nią stoją. A są to wyjątkowo odrażające postacie.

Ojcem tzw. rewolucji seksualnej i właśnie seksedukacji w szkołach i przedszkolach jest bez wątpienia Alfred Kinsey. Działał on w latach 40-tych i 50-tych. Do tej pory tzw. edukacja seksualna opiera się na jego koncepcji, że dziecko jest istotą seksualną od urodzenia. Kinsey doszedł do tego wniosku na podstawie notatek współpracujących z nim pedofilów. Sam organizował z nimi drastyczne pedofilskie badania na dzieciach. Dawał instrukcje zwyrodnialcom jak mają gwałcić dzieci i badać ich reakcje w czasie używając do tego stopera. Relacje ofiar i świadków przytoczone są m.in. w filmie „Syndrom Kinseya”.

Helmut Kentler i jego pedofilski „eksperyment”

Pedofilskie tezy seksuologa Kinseya padły na podatny grunt w Niemczech. Ostatnio głośno było w mediach o tzw. „eksperymencie”  Helmuta Kentlera. Nadzorował on przekazywanie dzieci przez Jugendamt pod opiekę pedofilom, a władze Berlina o tym wiedziały. Sprawcy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności karnej, bo sprawa się przedawniła. „Eksperyment trwał od lat 60-tych aż do 2003 roku (!). Kentler wypromował koncepcję „różnorodności seksualnej”, na której opiera się obecnie seksedukacja w szkołach i przedszkolach.

Uczniem Kentlera był znany seksuolog Uve Sielert, autor podręcznika do seksedukacji dla dzieci. Napisał w nim m.in.:„Chodź, pobawimy się w „pieprzenie” – zachęcają niektórzy chłopcy swoich kolegów i przyciskają przy tym swojego penisa w zwodzie do ich pupy. Najczęściej kończy się na takich odzywkach, leżeniu na sobie lub pocieraniu się. Przy pięcioletnich chłopcach i dziewczynkach nie może również dojść do poczęcia dziecka, kiedy rzeczywiście spróbują włożyć penisa do pochwy i będą mieli z tego przyjemność. Wzajemne lub wspólne masturbowanie jest również ok”.

Innym następcą Kentlera był Ernest Borneman – jego następca na stanowisku prezesa niemieckiego towarzystwa seksuologicznego, który twierdził, że dzieci mają prawo do seksualnych relacji z dorosłymi! Jedna z prac „naukowych” Bornemana jest oficjalnie podana w źródłach Standardów Edukacji Seksualnej, wedle których „edukuje” się uczniów już m.in. w Gdańsku, Warszawie i Poznaniu (a docelowo w całej Polsce).

Współautorem tych standardów jest niemiecka agencja rządowa BZgA, z którą przez wiele lat współpracował właśnie Uve Sielert.

Kinsey to dla Jaczewskiego „wzór i przewodnik” 

Pedofilskie tezy Kinseya i Kentlera nie ominęły Polski. Niedawno informowaliśmy o tym, że seksuolog Andrzej Jaczewski opowiada się w swojej książce za legalnym seksem z dziećmi powyżej 9 roku życia. Andrzej Jaczewski uważa się za pioniera edukacji seksualnej w Polsce. W jednym z artykułach nazwał Kinseya swoim „wzorem i przewodnikiem”. Natomiast w mediach społecznościowych napisał:

„Byłem pierwszym w Polsce edukatorem prowadzącym szkolne zajęcia z edukacji seksualnej. Uważam takie zajęcia za cywilizacyjną konieczność” W innym wpisie dodał:

„Edukacja seksualna jest niezbędna, ponieważ inaczej panuje ciemnota, taka, jaką zresztą przedstawiają w tej chwili obrońcy czystości dzieci”. 

Więcej o przerażających faktach związanych z seksedukacją w szkołach i przedszkolach można dowiedzieć się z poradnika „Jak powstrzymać pedofila”. https://stronazycia.pl/stop-pedofilii/poradnik/

Autor: Filip Nowak

Za: https://stronazycia.pl/seksedukacja-to-realizacja-pedofilskich-idei-z-lat-40-tych-i-50-tych/

Wideo: https://youtu.be/csm9qKKnwu4

———————————————

Seksuolodzy foesują pedofilską seksedukację. Oto dlaczego…

Głośno było w ostatnim czasie o tzw. eksperymencie Kentlera, niemieckiego seksuologa. Polegał on na tym, że przez 30 lat dzieci były przekazywane przez Jugendamt pod opiekę pedofilom, a władze Berlina o tym wiedziały. Sprawcy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności karnej, bo sprawa się przedawniła, a Helmut Kentler już zmarł. Okazuje się , że makabryczne praktyki Kentlera nie są wyjątkiem wśród seksuologów.

Kentler był przez lata profesorem seksuologii i pedagogiki na uniwersytecie w Hanowerze. Promował tzw. „różnorodność seksualną”, a jego uczniowie są autorami jawnie pedofilskich książek do seksedukacji dla dzieci już od przedszkola. Kentler bazował na badaniach Alfreda Kinseya który jest jednym ze sprawców tzw. rewolucji seksualnej w USA. W swoich raportach, które opublikował w latach 40-tych i 50-tych twierdził, że 37% mężczyzn miało kontakty homoseksualne, 70% korzystało z usług prostytutek, a 17% rolników miało kontakty seksualne ze zwierzętami. Sam również organizował drastyczne, pedofilskie badania na dzieciach. Do wniosku, że dziecko jest istotą seksualną od urodzenia Kinsey doszedł na podstawie notatek współpracujących z nim pedofilów. Sam dawał instrukcje zwyrodnialcom jak mają gwałcić dzieci i badać ich reakcje w czasie, używając do tego stopera. Relacje ofiar i świadków przytoczone są m.in. w filmie „Syndrom Kinseya”.

Co na ten temat mówią polscy seksuolodzy?

Niestety polscy seksuolodzy myślą to samo, co ich zachodni koledzy.

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne oficjalnie poparło tzw. edukację seksualną wg standardów WHO. Prezes PTS, prof. Zbigniew Lew-Starowicz powiedział wprost, że uważa Kinseya za autorytet. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” stwierdził, że Kinsey to jeden z najwybitniejszych pionierów seksuologii. Gdyby zaś przyznawano z tej dziedziny nagrodę Nobla, to z pewnością powinien ją dostać.

Ja się na Kinseyu wychowałem. Kiedy zacząłem zajmować się seksuologią, wczytywałem się w jego dzieła. Jego nazwisko jest wryte w świadomość seksuologów. W publikacjach odnosimy się do jego badań.” – mówi m.in. prof. Lew-Starowicz.

Zachwycony Kinseyem jest z pewnością również seksuolog, prof. Andrzej Jaczewski, który napisał w swojej książce, że seks z dziećmi powyżej 9 roku życia powinien być legalny. Z kolei jego uczeń, prof. Zbigniew Izdebski i inny seksuolog Krzysztof Wąż wyniki badań mówiące o tym, ze polscy nastolatkowie zaczynają współżycie najpóźniej w Unii Europejskiej skomentowali w swojej publikacji w ten sposób :
Rezultaty badań każą jeszcze raz sformułować postulat realizacji rzetelnej, efektywnej edukacji seksualnej w polskich szkołach.

Jak widać Zbigniew Izdebski i Krzysztof Wąż chcieliby, żeby odsetek ciąż nastolatek, aborcji i chorób wenerycznych był w Polsce tak wysoki jak w Europie Zachodniej.

Przed laty w Polskim Towarzystwie Seksuologicznym działał również Andrzej Samson, któremu postawiono zarzuty o pedofilię i produkowanie pornografii dziecięcej. W trakcie procesu potwierdzono zarzuty, jednak Samson zmarł przed ogłoszeniem wyroku sądu.

Powyższe przykłady pokazują, że właśnie takie idee i tacy ludzie stoją za tym, jak obecnie wygląda tzw. seksedukacja, która wprowadzana jest obowiązkowo do szkół i przedszkoli. Fundacja Pro-Prawo do Życia od dawna informuje o tym, że celem takiej edukacji jest uczynienie z dzieci seksoholików i łatwego celu dla pedofilów. Rodzice muszą zdawać sobie z tego sprawę i nie kierować się tym, co mówią wątpliwe autorytety „Gazety Wyborczej” i podobnych mediów.

Źródła:
https://stronazycia.pl/…who/
https://stronazycia.pl/…-pedofilia/

Szanowny Państwo, 

zniesienie prawa federalnego nie oznacza, że w USA prawo wszędzie zmieni się na lepsze – jest jednak drogą do zmian. Drogą, którą wywalczyli swoją tytaniczną pracą obrońcy życia! To właśnie praca takich osób jak wolontariusze Live Action, którzy ujawnili, że w placówkach aborcyjnych dochodzi do sprzedaży organów, a także innych wolontariuszy, którzy nieraz bywali nawet aresztowani za pokazywanie prawdy o aborcji sprawiła, że może dojść do obalenia tego morderczego prawa.

 Z wyrazami szacunku,Mariusz Dzierżawski

Fundacja Pro – Prawo do Życia

————————————————–