21 Czerwiec 2022

1. Koniec Polski i Unii, jakie znamy?

Szanowni Państwo,

na początku czerwca przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła w Warszawie zatwierdzenie polskiego Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Polityk podkreśliła, że unijne pieniądze nie popłyną do Polski, jeżeli ta nie będzie wzorowo realizować uzgodnionych „Kamieni Milowych”. Czekają nas nowe podatki od pojazdów spalinowych, opłaty za korzystanie z dróg ekspresowych czy oskładkowanie umów cywilnoprawnych. Unia układa nam także kształt Sądu Najwyższego, żądając ponownego rozpatrzenia wszystkich spraw Izby Dyscyplinarnej – nawet tych w oczywisty sposób „niepolitycznych”, jak kradzieże czy naruszenie nietykalności cielesnej przez sędziów. UE dyktuje Polsce nawet to, w jaki sposób ma zmienić regulamin Sejmu.

Jednak wraz ze wzmagającym się naciskiem Brukseli na państwa członkowskie UE rośnie opór europejskich narodów wobec centralizacji zarządzania Unią i ręcznego sterowania gospodarką, a nawet kulturą państw narodowych. Eksperci Ordo Iuris natychmiast przystąpili do ujawnia działań unijnych biurokratów. Kolejne analizy, wystąpienia i artykuły wzmagają opór społeczny i tworzą presję, która daje rządowi zaplecze do sprzeciwu wobec dyktatu Komisji Europejskiej.

Opór jest tym bardziej konieczny, że „Kamienie Milowe” wprost zobowiązują Polskę do wdrażania polityki gender w kulturze, sztuce, telewizji, teatrze. Zaś Parlament Europejski twierdzi, że każdy obszar „Kamieni Milowych” ma uwzględniać „budżetowanie genderowe”. To chyba oczywiste, że plan odbudowy Europy staje się na naszych oczach planem ideologicznej kolonizacji opornych państw.

Pieniądze z Funduszu Odbudowy nadal będą więc wykorzystywane do wywierania na Polsce presji w celu przekazania organom UE uprawnień w nowych obszarach, centralizacji gospodarki czy wdrażania ideologicznych programów w miejscach pracy, szkołach, sztuce, kulturze. Komisja Europejska jest w pełni świadoma, że napięty do granic budżet Polski – zaangażowanej w pomoc Ukrainie i uchodźcom – nie przetrwa odmowy wypłaty środków KPO. Szantaż staje się zwyczajną metodą kontaktu Brukseli z Warszawą.

Jednocześnie Unia przystępuje do realizacji projektu formalnej przebudowy UE w federację ograniczającą głos pojedynczych państw. Zwiększeniu kompetencji organów UE służy „Konferencja o Przyszłości Europy” (CoFoE), która stwarzając pozory społecznych konsultacji ma przekonać, że sami Europejczycy – w tym Polacy – chcą wzrostu znaczenia Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego a nawet powołania wspólnych ponadnarodowych list wyborczych.

Reagując na poważne zagrożenie dla suwerenności Polski, przygotowujemy prawny komentarz do treści „Kamieni Milowych” i całego KPO. W ten sposób wzmacniamy opór społeczny wobec próby przejęcia kontroli nad polityką wewnętrzną państw członkowskich przez niewybieralne organy UE.

Pracujemy też nad obszernym raportem dotyczącym zaleceń „Konferencji o Przyszłości Europy”. Pokażemy w nim, że zamiast federalizacji Unii i marginalizacji rządów narodowych, reforma wspólnoty powinna zmierzać w kierunku wzmocnienia pozycji państw narodowych. Aby ośmielić polskich polityków i wyposażyć ich w najlepsze argumenty służące obronie interesów narodowych, przekażemy dokument eurodeputowanym oraz zorganizujemy w Brukseli międzynarodową debatę poświęconą temu ważnemu problemowi.

Nadal monitorujemy prace Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej, by móc szybko reagować na każde zagrożenie dla polskich interesów. Kontynuujemy również postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których walczymy o unieważnienie dwóch rezolucji, naruszających dobre imię naszej Ojczyzny oraz samego Instytutu Ordo Iuris.

Nasi eksperci mają dosyć wiedzy, doświadczenia i niezależności, by merytorycznie i rzetelnie przeciwstawić się szkodliwemu dyktatowi Komisji Europejskiej. Wprowadzenie naszych argumentów do debaty publicznej zapewni skuteczny nacisk i wsparcie dla rządu, który musi prowadzić negocjacje z Brukselą.

Stanie na straży suwerenności naszej Ojczyzny oraz dbanie o racjonalny system prawny to wielkie wyzwanie. Możemy podejmować je tylko i wyłącznie dzięki konsekwentnemu wsparciu Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris, bez którego nie moglibyśmy realizować naszej misji.

Czy pieniądze z KPO trafią do Polski?

Pozytywne zaopiniowanie przez Komisję Europejską polskiego Krajowego Planu Odbudowy nie oznacza, że pieniądze z Funduszu Odbudowy trafią do Polski. Unia Europejska uzależniła wypłaty środków z KPO od realizacji „Kamieni Milowych”, które zakładają zastosowanie przez Polskę konkretnych rozwiązań w obszarach pozostających dotychczas poza kompetencjami UE. Należą do nich między innymi: wprowadzenie nowych podatków od posiadania i kupna pojazdów spalinowych, utworzenie we wszystkich miastach powyżej 10 tys. mieszkańców stref niskoemisyjnych czy zmiany przepisów dotyczących zasad przyznawania koncesji wydobywczych na surowce.

Tak głęboka ingerencja w suwerenność Polski nie zadowala jednak wszystkich federalistów, którzy zarzucili szefowej KE… zbytnią uległość wobec Polski. Guy Verhofstadt wraz z dwójką innych deputowanych ogłosił nawet rozpoczęcie zbierania podpisów pod wnioskiem o wotum nieufności dla Ursuli von der Leyen. Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której europosłowie „stanowczo wezwali Radę [Europejską], aby zatwierdziła polski Krajowy Plan Odbudowy dopiero, gdy Polska całkowicie spełni wymogi” stawiane przez eurokratów.

Odpowiadając na krytykę, przewodnicząca Komisji Europejskiej stwierdziła, że „Kamienie Milowe” „muszą zostać wypełnione przed dokonaniem jakiejkolwiek płatności”. Co więcej, zgoda Komisji Europejskiej na KPO „nie oznacza, że jesteśmy na końcu drogi do praworządności w Polsce”, bowiem „nie zatrzymuje innych procedur” ani nie wyklucza wszczęcia wobec Polski „nowych procedur, jeśli zajdzie taka potrzeba”. Wyraźnie widzimy zatem, że nawet po zrealizowaniu radykalnych „Kamieni Milowych” należy spodziewać się silnego sprzeciwu lewicowych frakcji wobec wypłaty należnych Polsce środków z UE. Komisja Europejska może nam postawić nowe zarzuty dotyczące rzekomego braku praworządności, żądając jednocześnie podjęcia kolejnych działań w sferach pozostających dotychczas poza kontrolą UE.

Eurokraci mogą chcieć wykorzystać do tego mechanizm warunkowości, tym bardziej, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił w lutym skargę Polski i Węgier w jego sprawie. Natychmiast po wyroku TSUE Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą KE do wstrzymania wypłaty należnych Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy pod pretekstem rzekomego lekceważenia „wartości europejskich”.

Broniąc polskiej suwerenności przygotowujemy komentarz do „Kamieni Milowych” Krajowego Planu Odbudowy. Ujawniamy w nim skalę zagrożeń związanych z możliwością wywierania na naszą Ojczyznę ideologicznego szantażu w celu implementacji do polskiego systemu prawnego genderowych postulatów.

O tym, czym naprawdę w świetle zasad prawa jest praworządność, przypomnieliśmy w Brukseli w kwietniu. W trakcie międzynarodowej konferencji eksperci Ordo Iuris, eurodeputowani z różnych frakcji i krajów UE oraz wybitni intelektualiści podkreślili, że praworządność polega na przestrzeganiu przez wszystkich, w tym też organy UE, prawa. Przeanalizowali też zarzut o rzekomy brak praworządności kierowany pod adresem Polski i Węgier, wykazując, że podnoszenie kwestii praworządności jest dla genderystów narzędziem służącym wywieraniu ideologicznej presji na państwa narodowe. Podczas wydarzenia przedstawiliśmy anglojęzyczny raport na temat praworządności, w którym zebraliśmy nasze wieloletnie analizy dotyczące tej problematyki.

Europa Ojczyzn czy scentralizowane superpaństwo?

Do pozatraktatowego poszerzania kompetencji organów UE eurokraci wykorzystują również „Konferencję o Przyszłości Europy”. Inicjatywa jest przedstawiana jako cykl wydarzeń, umożliwiających wszystkim obywatelom Unii Europejskiej wypowiedzenie swojego zdania na temat kierunków rozwoju i modernizacji UE. Jednak tak naprawdę służy do przyspieszenia procesu budowy scentralizowanego superpaństwa urzeczywistniającego wizję zawartą w komunistycznym manifeście z Ventotene, którego autor – Altiero Spinelli – zachęcał do likwidacji suwerennych państw narodowych, nawet jeśli sprzeciwią się temu ich obywatele.

Urzędnicy UE sprowadzili udział Europejczyków w „Konferencji o Przyszłości Europy” do fasady, zapewniającej pozór poparcia dla idei federalizacji UE. Zgłoszone w ramach inicjatywy pomysły obywateli trafiły pod obrady grup roboczych, którym przewodniczą urzędnicy UE. To właśnie oni zdecydowali o ostatecznym kształcie zaleceń CoFoE, przyjętych pod koniec kwietnia, wśród których znalazło się utworzenie podporządkowanej brukselskim urzędnikom armii europejskiej oraz rezygnacja z zasady jednomyślności. To właśnie zasada jednomyślności i związane z nią prawo weta pozwalają na realizację kluczowych interesów narodowych. Są też podstawą funkcjonowania Unii jako wspólnoty narodów, chroniącej państwa członkowskie przed narzuceniem rozwiązań, na które się nie zgadzają. W dokumencie pojawiły się również zalecenia dotyczące przyznania organom wspólnoty szerokich kompetencji w zakresie ochrony zdrowia, co otworzy drogę do narzucenia Polsce legalizacji aborcji, oraz utworzenia transnarodowego okręgu wyborczego w wyborach do PE. Wybrani w ten sposób deputowani, tracąc kontakt ze swoim krajem, przestaliby reprezentować jego interesy.

W czwartek Parlament Europejski przegłosował specjalną rezolucję, w której „z zadowoleniem przyjął konkluzje Konferencji”, wzywając jednocześnie do zmiany traktatów europejskich w oparciu o zalecenia CoFoE.

Nasi eksperci kończą właśnie prace nad raportem dotyczącym rekomendacji Konferencji. Szczegółowo analizujemy w nim przedstawione postulaty, których urzeczywistnienie wzmocni kompetencje eurokratów, uderzając w suwerenność państw narodowych. Aby wywrzeć odpowiednią presję na przedstawicielach wolnych narodów, przetłumaczony na język angielski dokument przekażemy wszystkim eurodeputowanym. W ten sposób umożliwimy politykom zdecydowane przeciwstawienie się federalizacji UE. W oparciu o raport zorganizujemy w Brukseli międzynarodową debatę, w której europosłowie i czołowi europejscy intelektualiści zastanowią się nad potencjalnymi kierunkami rozwoju UE.

Problemy Unii Europejskiej z praworządnością

Choć organy Unii Europejskiej pouczają państwa członkowskie w kwestii praworządności, wykorzystując to zagadnienie do wywierania na nie ideologicznej presji, to UE sama ma problem z przestrzeganiem jej elementarnych zasad.

Eksperci Ordo Iuris już w 2018 roku w raporcie poświęconym praworządności proceduralnej w Parlamencie Europejskim wykazali, że dochodzi tam do poważnych nieprawidłowości przy liczeniu głosów w trakcie głosowań. Wynikają one z tego, że głosowania są przeprowadzane zbyt szybko, a ich wyniki nie są liczone elektronicznie, ale sumowane „optycznie”.

Co więcej, Parlament Europejski wykracza w swoich rezolucjach poza granice przyznanych mu w traktatach kompetencji. Eurodeputowani w swej zuchwałości posunęli się nawet do tego, że zażądali od władz… USA zablokowania prawa wprowadzonego przez stan Teksas, które zakazało aborcji po wykryciu bicia serca dziecka. W czwartek PE przyjął kolejną rezolucję w której wysunął żądania dostosowania amerykańskiego systemu prawnego do wizji radykałów z Brukseli. Za jej pomocą deputowani chcieli wywrzeć presję na Sądzie Najwyższym Stanów Zjednoczonych, który niedługo może dokonać rewizji wyroku w sprawie Roe v. Wade, podnosząc standard ochrony życia w USA. Sprzeciwiając się rażącemu przekroczeniu uprawnień PE, przekazaliśmy europarlamentarzystom memorandum, w którym przypomnieliśmy, że żaden akt prawa międzynarodowego nie zapewnia nikomu „prawa do aborcji”.

Uchwały PE uderzają też w suwerenność naszej Ojczyzny. W listopadzie 2020 i 2021 roku, opierając się na kłamstwach polskich aborcjonistów, europosłowie uchwalili dwie rezolucje potępiające wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego stwierdzający niekonstytucyjność aborcji eugenicznej. Ponieważ oba dokumenty naruszyły także dobre imię Ordo Iuris, zyskaliśmy prawo do ich zaskarżenia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Skorzystaliśmy z niego, domagając się unieważnienia obu antypolskich dokumentów.

W maju Parlament Europejski przesłał nam swoje stanowisko w jednej z tych spraw. Stanowisko PE ogranicza się do umniejszania jego roli i – wbrew praktyce uzurpacji kompetencji – przypomina, że rezolucje Europarlamentu nie mają na celu „ukształtowania czyjejkolwiek sytuacji prawnej”, a wkład, jaki wnoszą do dyskusji nie musi „prowadzić do konkretnych działań”. Rodzi się oczywiste pytanie – po co zatem eurodeputowani uchwalają tyle rezolucji dotyczących najprzeróżniejszych spraw i miejsc na świecie?

Dalsze prowadzenie naszych postępowań obnaży zapewne kolejne nielogiczne działania organów UE.

Obalamy kłamstwa lobby LGBT

Kontynuujemy również monitoring organów UE, by móc zareagować, gdy tylko polskie interesy będą zagrożone. Na początku czerwca PE z okazji „Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Bifobii, Interfobii i Transfobii” przygotował spoty, w który pojawiły się nieprawdziwe informacje o istnieniu w Polsce „stref wolnych od LGBT” oraz „prawa anty-LGBT”.

W odpowiedzi na te fałszywe zarzuty, przekazaliśmy każdemu eurodeputowanemu anglojęzyczne memorandum, w którym dowiedliśmy, że żaden polski samorząd nie ogłosił się „strefą wolną od LGBT”, a kłamstwa o ich istnieniu są efektem happeningów aktywisty LGBT Barta Staszewskiego. Jednocześnie przypomnieliśmy wyniki badań Agencji Praw Podstawowych dotyczące sytuacji osób o skłonnościach homoseksualnych w poszczególnych państwach Unii Europejskiej. Wynika z nich jednoznacznie, że w Polsce zdecydowanie rzadziej dochodzi do dyskryminowania osób identyfikujących się z ruchem LGBT niż w innych krajach UE.

Nie spodobało się to maltańskiemu deputowanemu i aktywiście LGBT – Cyrusowi Engererowi. Polityk przesłał nam listę 43 postulatów lobby LGBT, których nie realizuje Polska. Należą do nich między innymi wprowadzenie procedury zmiany płci nieletnich, penalizacja „mowy nienawiści” ze względu na „orientację seksualną” czy formalizacja związków jednopłciowych. Jednocześnie Engerer wykorzystał całą sytuację do autopromocji, przedstawiając się w maltańskich mediach jako obrońca praw osób o skłonnościach homoseksualnych. Nie zdecydował się jednak na merytoryczne odniesienie się do któregokolwiek z punktów naszego memorandum.

Razem obronimy suwerenność Polski

Ordo Iuris w szeregu interwencji stanowczo i konsekwentnie sprzeciwia się pozatraktatowemu poszerzaniu kompetencji organów Unii Europejskiej oraz narzucaniu Polsce i innym państwom wspólnoty zideologizowanych i niezgodnych z prawodawstwem krajowym rozwiązań prawnych. Nasi prawnicy każdego dnia niestrudzenie bronią suwerenności naszej Ojczyzny oraz podejmują działania mające na celu ochronę naturalnego ładu społecznego w Polsce. Każda z naszych aktywności wiąże się jednak z określonymi kosztami.

Napisanie komentarza do „Kamieni Milowych” Krajowego Planu Odbudowy to wydatek rzędu 15 000 zł. Dokument pozwoli nam jednak uświadomić społeczeństwu skalę zagrożenia dla suwerenności Polski.

Przygotowanie raportu poświęconego zaleceniom końcowym „Konferencji o Przyszłości Europy” wymaga zaangażowania znacznej liczby doświadczonych prawników oraz ekspertów z innych dziedzin, którzy kompleksowo omówią ewentualne konsekwencje wdrożenia zaleceń „Konferencji”. Całkowity koszt dokumentu, tłumaczenia na język angielski i jego szerokiej promocji szacujemy nawet na 40 000 zł.

Jedno jest pewne. Bez Państwa wsparcia i naszego zaangażowana nikt inny tych zadań nie zrealizuje.

Monitorowanie prac organów Unii Europejskiej to wiele godzin pracy naszych analityków, na co miesięcznie musimy przeznaczać nie mniej niż 5 000 zł. Dzięki temu możemy na czas reagować, gdy tylko urzędnicy UE próbują poszerzać swoje uprawnienia. Opracowanie jednego memorandum, w którym prostujemy oszczerstwa radykalnych aktywistów, to kolejne 5 000 zł.

Zaskarżenie rezolucji Parlamentu Europejskiego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest jednym z naszych najśmielszych przedsięwzięć. Aby doprowadzić do unieważnienia dwóch rezolucji PE, które naruszają dobre imię naszej Ojczyzny i Ordo Iuris, musimy poszerzyć zespół naszych ekspertów. Łączny koszt obu postępowań nie będzie mniejszy niż 50 000 zł. Zwycięstwo w tych precedensowych sprawach dowiedzie organom UE, że nie mogą bezkarnie naruszać dobrego imienia Polski oraz wywierać ideologicznej presji na polski system prawny.

Nadchodzące miesiące będą dla naszych ekspertów czasem niezwykle wytężonej pracy, w którym przeciwstawimy się forsowanej przez eurokratów federalizacji UE.

Wspieram działania Ordo Iuris

Dlatego bardzo Państwa proszę o wsparcie Instytutu kwotą 30 zł, 50 zł, 100 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli konsekwentnie bronić suwerenności naszej Ojczyzny.

Z wyrazami szacunku

Seksualna deprawacja dzieci wraca do szkół - Polishnews.com

P.S. Jeśli dziś zdecydowanie nie przeciwstawimy się budowie scentralizowanego i opartego na ideologicznych założeniach superpaństwa europejskiego, niedługo nastąpi koniec Polski i Unii, jakie znamy. W ich miejsce narodzi się scentralizowany moloch polityczny, napędzany radykalnymi ideologiami i gospodarczymi utopiami. Wierzę, że z Państwa pomocą razem zatrzymamy federalistów, ratując suwerenność Polski dla naszych dzieci.

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.

———————————————————————————————-

2. Prowokacje i wulgarność wracają na ulice polskich miast

Szanowni Państwo,

w najbliższą sobotę ulicami Warszawy przejdzie “Parada Równości” – coroczna manifestacja ruchów LGBT, w ramach której propagatorzy radykalnej ideologii będą wzywać do realizacji sprzecznych z polską konstytucją postulatów politycznych. W tym roku organizatorzy chcą zamknąć usta krytykom, współorganizując wulgarne wydarzenie jako „Kijowską Paradę Równości w Warszawie”.

Postulaty parady prezentowane są już bez skrępowania. Organizatorzy żądają nadania parom jednopłciowym przywilejów małżeńskich z prawem do adopcji dzieci włącznie, wprowadzenia do szkół i przedszkoli wulgarnej edukacji seksualnej, bezpłatnej antykoncepcji, aborcji na życzenie do 12. tygodnia ciąży czy likwidacji tzw. klauzuli sumienia. Głównym celem parad jest, jak zwykle, stopniowe przyzwyczajanie Polaków do wulgarności i obsceniczności w przestrzeni publicznej.

Sześciobarwne manifestacje z roku na rok mają coraz bardziej wulgarny i agresywny charakter. Jeszcze w 2015 roku organizatorzy usunęli z parady warszawską aktywistkę LGBT Martę K. za obnażenie się podczas manifestacji. W 2021 roku nikomu nie przeszkadzało już sadomasochistyczne uwiązanie na smyczy matki na oczach dziecka.

W Polsce stałym elementem parad aktywistów LGBT są też prymitywne ataki na katolików i bluźniercze profanacje najświętszych symboli chrześcijaństwa. Do dziś walczymy o ukaranie uczestników parady równości z Częstochowy i Gdańska, gdzie wyszydzono procesję Bożego Ciała, zestawiając imitację Najświętszego Sakramentu z żeńskimi genitaliami.

Także i w tym roku musimy być gotowi na podobne ekscesy. Dlatego już w środę opublikujemy specjalny poradnik, w którym w sposób prosty i przejrzysty wytłumaczymy co może zrobić świadek takiego zdarzenia. W poradniku znajdą się cenne wskazówki dotyczące monitorowania naruszeń prawa podczas parady oraz tego, jak i gdzie należy zgłaszać wszelkie takie przypadki. Omawiamy też, jakich reakcji na wulgarność i profanacje mamy prawo oczekiwać od Policji. Do poradnika dołączymy wzór zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatorów manifestacji lub jej uczestników.

Parady równości cieszą się co roku poparciem nie tylko krajowych polityków i licznych władz samorządowych. W tym roku na Marszu Równości w Zielonej Górze głos zabrała unijna komisarz do spraw równości Helena Dalli. Poparcie dla sprzecznych z polską konstytucją i wolą większości Polaków postulatów ruchu LGBT wyrażają ambasadorowie licznych państw.

Już trzy tygodnie temu portal Gazety Wyborczej informował w dziale „homofobia”, że „Ordo Iuris ostrzega ambasadorów” przed łamaniem międzynarodowego prawa zobowiązującego dyplomatów do politycznej neutralności. Rzeczywiście, pod koniec maja przesłaliśmy do wszystkich działających w Polsce ambasad list, w którym apelowaliśmy do ambasadorów o bezstronność w czasie „Miesiąca Dumy”, przypominając o tym, że Konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych zakazuje członkom misji dyplomatycznych ingerowania w wewnętrzne sprawy państwa przyjmującego. W tym tygodniu opublikujemy także analizę, w której wykażemy, że wyrażanie przez ambasady poparcia dla sprzecznych z polskim prawem postulatów ruchu LGBT jest naruszeniem art. 41 ust. 1 Konwencji wiedeńskiej.

Aktywność związaną z trwającym „Miesiącem Dumy LGBT” podjęły też powstające zagraniczne filie Ordo Iuris. Przedstawiciele Ordo Iuris Ukraina wystosowali pod koniec maja specjalny list do Prezydenta Andrzeja Dudy, w którym wyrażają sprzeciw wobec połączenia warszawskiej parady równości z manifestacją ukraińskich środowisk LGBT, uznając to za prowokację. Z kolei liderzy Ordo Iuris Hiszpania, w ramach swojej pierwszej inicjatywy, wezwali do powstrzymania się od wywieszania flag LGBT na hiszpańskich budynkach państwowych. Przyniosło to już częściowy skutek. Władze Madrytu nie zawiesiły sześciobarwnej flagi na ratuszu.

W ubiegłym tygodniu dołączyliśmy także do europejskiej koalicji na rzecz wsparcia Rodziny, biorąc udział w prorodzinnej manifestacji naszych przyjaciół z Bułgarii, którzy w opozycji do Miesiąca Dumy LGBT organizują w czerwcu liczne wydarzenia prorodzinne.

Zarówno wszystkie aktywności prawników Ordo Iuris, jak i stworzenie zagranicznych oddziałów Instytutu i całej międzynarodowej sieci obrońców rodziny, którzy coraz aktywniej walczą z postępującą ofensywą radykalnych ideologii – wszystko to nie byłoby możliwe bez wsparcia ludzi takich jak Państwo, którzy są świadomi tego, że prawdziwym celem genderowych ideologów jest budowanie totalitaryzmu, w którym stwierdzenie oczywistego faktu, że istnieją dwie płcie będzie uznane za mowę nienawiści i surowo karane.

Nadal możemy zatrzymać postępujące szaleństwo radykalizujących się postulatów ideologów gender i aktywistów LGBT. Wspólnie jesteśmy wielką siłą i razem możemy powstrzymać wulgarność i naruszanie dobrych obyczajów. Dlatego wierzę, że z Pana pomocą zatrzymamy ofensywę tej szaleńczej ideologii.

Festiwal nienawiści

Organizatorzy marszów środowisk LGBT próbują się zawsze przedstawiać jako propagatorzy miłości, równości i pokoju. Tymczasem ich uczestnicy bardzo często manifestują raczej swoją nienawiść. Najczęściej jest to oczywiście nienawiść do katolików. Manifestanci głośno mówią o szacunku i tolerancji nie mając jednocześnie żadnej tolerancji dla osób o innych poglądach i żadnego szacunku dla ich świętości.

Podczas parady równości w Częstochowie, na koszulce jednego z działaczy Partii Razem pojawił się wizerunek Maryi zestawiony z barwami ruchu LGBT. Z podobną sytuacją mieliśmy też do czynienia w Gdańsku, gdzie wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej zestawiono nie tylko z barwami ruchu LGBT, ale też umieszczono go w seksualnym kontekście. W pierwszym przypadku miejscowy sąd uwierzył w absurdalne tłumaczenia mężczyzny, który przekonywał, że jest osobą wierzącą i afirmuje kult maryjny, utrzymując postanowienie umarzające postępowanie. Będziemy jednak do samego końca walczyć o sprawiedliwość. Dlatego składamy wniosek do Prokuratora Generalnego o wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego. Z kolei Sąd Rejonowy w Gdańsku uniewinnił mężczyznę, kwestionując oczywiste konotacje seksualne grafiki. Także i w tym przypadku złożymy apelację, gdy tylko otrzymamy pisemne uzasadnienie wyroku.

W trakcie gdańskiej parady równości doszło też do głośnego w mediach wyszydzenia procesji Bożego Ciała, poprzez zestawienie imitacji Najświętszego Sakramentu z żeńskimi genitaliami. Wśród aktywistów LGBT, którzy dopuścili się tego czynu znalazła się profesor Uniwersytetu Gdańskiego Ewa Graczyk. Dlatego nasi prawnicy uczestniczą nie tylko w postępowaniu prowadzonym przez gdańską prokuraturę, ale też w postępowaniu toczącym się przed Rzecznikiem Dyscyplinarnym UG.

Każdy może zareagować na bezprawie

Kolejne prowokacyjne bluźnierstwa i profanacje w trakcie manifestacji środowisk LGBT nie będą żadnym zaskoczeniem. Musimy być na nie gotowi. Tym bardziej, że parada równości w Warszawie, która jest punktem kulminacyjnym serii marszów LGBT, to nie pierwsza i nie ostatnia tego typu manifestacja w tym roku. W najbliższych tygodniach podobne demonstracje przejdą ulicami Poznania, Bielska-Białej, Kielc, Opola, Szczecina czy Katowic.

Dlatego jeszcze przed warszawską paradą opublikujemy przygotowany przez prawników Ordo Iuris poradnik, w którym w sposób jasny, przejrzysty i zrozumiały dla każdego wytłumaczymy w jaki sposób można reagować na przypadki profanacji, bluźnierczych prowokacji i innych naruszeń prawa na demonstracjach publicznych.

Przypomnimy w nim o tym, że podstawą musi być nagranie (najlepiej przez dwie osoby jednocześnie) całego zdarzenia. Następnie powinniśmy zgłosić się do czuwającego nad przebiegiem demonstracji funkcjonariusza Policji, który ma obowiązek zareagować na przypadki łamania prawa. Moment zgłoszenia i całą rozmowę z policjantem również powinniśmy zarejestrować na nagraniu, które będzie istotnym materiałem w przypadku odmówienia podjęcia interwencji.

Kolejnym krokiem jest zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które powinniśmy złożyć do miejscowej prokuratury. Dlatego do poradnika dołączymy wzór takiego zawiadomienia, w którym wykażemy, że prokuratura ma obowiązek ścigania przypadków obrażania uczuć religijnych i pozostawimy miejsce na szczegółowe opisanie konkretnego zdarzenia i wpisanie przepisu z kodeksu karnego lub kodeksu wykroczeń, który został naruszony w danym przypadku.

Aby ułatwić sporządzenie pisma, wymienimy przepisy, które są często naruszane w trakcie takich demonstracji. Mowa tu choćby o art. 51 § 1. kodeksu wykroczeń, który stanowi, że kto „wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”, czy art. 140 kodeksu wykroczeń, który przewiduje nawet do 1 500 złotych grzywny za tzw. nieobyczajny wybryk. W trakcie manifestacji środowisk LGBT dochodzi też często do łamania przepisów kodeksu karnego. Najczęściej jest to art. 196, który przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2 dla osoby, która „obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”. Przytoczymy też argumenty z doktryny prawa, wymieniając konkretne przedmioty uznawane za “przedmioty czci religijnej”, do których zalicza się między innymi krzyż, hostię, obrazy i figury świętych czy naczynia liturgiczne, a nawet “słowa mające charakter sprawowania sakramentów, imiona świętych i rytuały”. Przypomnimy też, że zgodnie z prawem międzynarodowym wolność słowa i swoboda ekspresji artystycznej nie stoi w sprzeczności z ochroną uczuć religijnych.

Na każdym etapie przygotowania pisma oraz dalszego postępowania nasi prawnicy będą gotowi na wsparcie prawne wszystkich osób zgłaszających naruszenia prawa w trakcie manifestacji środowisk LGBT.

Ordo Iuris Ukraina przeciwko propagandzie LGBT

Wyszydzanie i obrażanie największych świętości katolików to cecha charakterystyczna zwłaszcza polskich demonstracji środowisk LGBT. Jednak także i poza granicami kraju zdarzają się podobne prowokacje. Zwrócili na nie uwagę przedstawiciele ukraińskiego ruchu „Vsi Razom!”, którzy współtworzą z nami Instytut Ordo Iuris na Ukrainie.

Nasi przyjaciele z Ukrainy przygotowali specjalny list do Prezydenta Andrzeja Dudy, w którym sprzeciwiają się akcji ukraińskich środowisk LGBT, które ogłosiły organizację tegorocznego „Kyiv pride” w Warszawie – w ramach polskiej parady równości. Ukraińcy zwracają w nim uwagę na to, że w trakcie kijowskich marszy LGBT wykrzykiwano takie hasła jak „Śmierć nacji!” czy „Love satan, hate cops” (Kochać szatana, nienawidzić policji). W liście podkreślono też, że na marszach LGBT można często zobaczyć komunistyczną symbolikę,

Przedstawiciele Ordo Iuris Ukraina podziękowali jednocześnie Polsce i Narodowi Polskiemu za „ogromne i bezprecedensowe wsparcie, okazane Ukrainie oraz Ukraińskiemu Narodowi, począwszy od pierwszych chwil inwazji rosyjskiej”. Podkreślając wagę dobrej współpracy polsko-ukraińskiej w obliczu wspólnego zagrożenia ze strony Rosji, stwierdzili, że organizacja manifestacji uderzającej w podstawowe wartości polskiego narodu to prowokacja, która służy zwłaszcza interesom rosyjskim. Podobny apel wystosowali też sami ukraińscy żołnierze, których nagranie krytykujące „Kyiv Pride” stało się bardzo popularne w polskich mediach społecznościowych.

Pierwsza inicjatywa Ordo Iuris Hiszpania

Czerwcowa kulminacja propagandy LGBT stała się też przyczyną pierwszej aktywności nowopowstałego Ordo Iuris Hiszpania. Pierwszą inicjatywą hiszpańskiego oddziału naszego instytutu była petycja do władz Hiszpanii, w której apelowano o przestrzeganie wymaganej przez prawo neutralności instytucji publicznych i powstrzymanie się od wywieszania flag i eksponowania innych symboli ruchu LGBT w urzędach publicznych i na innych budynkach państwowych.

“Przez lata, różne polityczne siły używały wizerunku publicznych instytucji do wygłaszania swoich ideologicznych proklamacji, szarpiąc neutralność naszej administracji” – podkreślił Francisco Meroño Gil, kierujący tą inicjatywą z ramienia hiszpańskiego oddziału Instytutu.

Jak się już okazało, stołeczny samorząd Madrytu potraktował poważnie swoje konstytucyjne obowiązki i w tym roku zrezygnował z eksponowania ideologicznych symboli na ratuszu. To dopiero początek, ale już widzimy, że wystarczy odważnie stanąć w obronie prawa, by dostrzec pierwsze efekty swej walki.

Wzywamy ambasadorów do przestrzegania prawa

Do neutralności urzędników państwowych wzywaliśmy też w naszym kraju. W związku z tym, że kilkadziesiąt ambasad co roku w czerwcu bierze udział w promocji ruchu LGBT, wysłaliśmy do wszystkich ambasadorów obcych państw w Polsce list, w którym przypomnieliśmy członkom misji dyplomatycznych, że zgodnie z art. 41 ust. 1 Konwencji wiedeńskiej, wszystkie osoby, które korzystają z przywilejów i immunitetów dyplomatycznych, mają obowiązek poszanowania przepisów państwa przyjmującego i niemieszania się do jego spraw wewnętrznych.

W dalszej części listu przypomnieliśmy, że zgodnie z polskim porządkiem prawnym małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, istnieją tylko dwie płcie: męska i żeńska, a rodzicami dziecka mogą być tylko jedna matka i jeden ojciec – nigdy dwóch ojców, nigdy dwie matki. Postulaty ruchu LGBT głęboko godzą zatem w polski porządek prawny – w tym przede wszystkim fundamenty polskiej tożsamości konstytucyjnej. Dlatego angażowanie się w promocję postulatów ruchu LGBT jest złamaniem obowiązku poszanowania polskich przepisów i powstrzymania się od ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski.

W tym tygodniu opublikujemy także szczegółową analizę, w której zwrócimy uwagę na to, że Konwencja wiedeńska nie zawiera żadnych wyjątków od tej zasady. Przypomnimy, że Deklaracja ONZ w sprawie zasad prawa międzynarodowego dotyczących przyjaznych stosunków i współdziałania państw zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych jednoznacznie stwierdza, że żadne państwo ani grupa państw nie mają prawa mieszać się bezpośrednio lub pośrednio w wewnętrzne sprawy jakiegokolwiek innego państwa – z jakiegokolwiek powodu. Co istotne, w trakcie prac nad Deklaracją zgłaszano poprawki zakładające, że wyjątkiem od tej zasady miałoby być wywieranie wpływu w zgodności z prawem międzynarodowym oraz ugruntowaną praktyką międzynarodową, a także w sytuacji, gdy ingerencja dotyczy spraw związanych z prawami człowieka. Obie poprawki zostały jednak odrzucone.

Dlatego nie ma wątpliwości, że ambasadorzy nie mają prawa promować postulatów ruchu LGBT w Polsce – nawet jeśli uważaliby, że ich realizacja dotyczy praw człowieka.

Z Państwa pomocą zrobimy więcej

Wszystkie wspomniane działania prawników Ordo Iuris są możliwe tylko dzięki Darczyńcom Instytutu, którzy są jedynym źródłem jego finansowania. Każda nasza aktywność jest bowiem związana z koniecznością poniesienia konkretnych wydatków.

Przygotowanie poradnika dotyczącego skutecznego monitorowania i zgłaszania naruszeń prawa na paradach równości kosztowało nas już 12 000 zł. Kolejne 10 000 zł. musieliśmy przeznaczyć na przygotowanie i rozesłanie listu do wszystkich działających w Polsce placówek dyplomatycznych oraz na analizę, wykazującą, że ambasadorowie nie mają prawa do ingerowania w wewnętrzne sprawy kraju przyjmującego.

Aby ograniczyć skalę antykościelnych prowokacji i profanacji największych świętości chrześcijan na paradach równości, musimy walczyć o ukaranie ich sprawców. Jeśli pozostaną bezkarni, bardzo szybko znajdą się naśladowcy, którzy nadal będą (w poczucie totalnej bezkarności) pluć w twarz większości Polaków.

Koszt pojedynczego postępowania to co najmniej 6 000 zł. A opisane tu przypadki związane z antykościelnymi prowokacjami na paradach równości to tylko mała część wszystkich takich spraw. Łącznie mamy ich dziś kilkadziesiąt.

Wspieram działania Ordo Iuris

Dlatego bardzo Państwa proszę o wsparcie Instytutu kwotą 30 zł, 50 zł, 100 zł lub dowolną inną, która pozwoli nam kontynuować walkę z ofensywą radykalnych ideologii.

Z wyrazami szacunku

Seksualna deprawacja dzieci wraca do szkół - Polishnews.com

P.S. Marsz dla Wolności i Rodziny, który odbył się w sobotę w Sofii pokazał nam, że w całej Europie istnieje nadal wiele środowisk, które nie boją się sprzeciwiać ideologicznej presji genderowych ideologów, posługujących się aktywistami LGBT i młodymi ludźmi zmanipulowanymi przez współczesną kulturę, ale też wspieranych przez najważniejszych światowych polityków i właścicieli globalnych korporacji. Musimy tylko wyjść z inicjatywą i przejść do ofensywy, ponieważ to, że szaleńcze koncepcje ideologii gender stały się na zachodzie mainstreamem, wynika tylko z bierności racjonalnej większości społeczeństwa, która dała się zdominować zdeterminowanej mniejszości. Wspólne możemy zatrzymać „tęczowy” totalitaryzm.

P.P.S. Skuteczna walka z zagrożeniem ze strony współczesnych ideologii i politycznych lobbystów wymaga przede wszystkim wykształcenia profesjonalistów, którzy z naukową precyzją rozbiją argumenty ideologów oraz służyć będą naturalnemu ładowi społecznemu i konstytucyjnemu. Kilka dni temu rozpoczął się nabór na studia prawnicze naszej uczelni Collegium Intermarium. Jeśli znają Państwo ambitnych młodych ludzi, poszukujących inspirującego miejsca do zdobywania wyższego wykształcenia i praktyki zawodowej, warto podsunąć im nasze strony i zachęcić do kontaktu.

———————————————————