3 Wrzesień 2022

Koalicja lokalnych oddziałów ruchu Black Lives Matter postanowiła złożyć wspólny pozew przeciwko swojej centrali. Zajmowała się ona przez ostatnie lata zbiórką funduszy na działalność organizacji, mając dopuścić się w tym czasie niegospodarności. Dodatkowo terenowe organizacje zostały pozbawione dostępu do nazwy i kont w sieciach społecznościowych.

Co prawda najgłośniej zrobiło się o nim dwa lata temu, gdy w wyniku policyjnej interwencji zmarł czarnoskóry przestępca George Floyd, ale Black Lives Matter funkcjonuje już od dziewięciu lat. Od paru lat trwają natomiast spory pomiędzy fundacją zarządzającą aktywami organizacji a jej lokalnymi oddziałami.

Teraz koalicja 26 struktur ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii zdecydowała się złożyć pozew przeciwko swojej centrali. BLM Global Network Foundation jest oskarżana przez lokalne oddziały o nieodpowiednie zarządzanie zbieranymi funduszami, a także o wykluczanie ich z procesów decyzyjnych wewnątrz organizacji.

W ostatnim czasie centrala „antyrasistowskiej” organizacji odebrała również oddolnym grupom dostęp do witryny internetowej blacklivesmatter.com, oraz do kont BLM w mediach społecznościowych.

Złożony w sądzie w Los Angeles pozew przeciwko BLM Global Network Foundation dotyczy wypłacenia odszkodowania dla lokalnych oddziałów ruchu, odebrania centrali dostępu do witryny i kont w mediach społecznościowych i ukarania jednego z członków zarządu za „niesprawiedliwe wzbogacenie się”.

Sama centralna organizacji odrzuca wszelkie oskarżenia. Jej przedstawiciele twierdzą, że autorzy pozwu chcą przejąć pieniądze fundacji oraz nie rozumieją nowej polityki BLM w zakresie aktywności w sieci internetowej.

Pierwsze doniesienia o nieprawidłowym wydatkowaniu darowizn na rzecz BLM pojawiły się w ubiegłym roku. Wówczas z zasiadania w zarządzie fundacji zrezygnowała Patrisse Cullors, którą oskarżano o zakup kilku nieruchomości z pieniędzy należących do organizacji.

Na podstawie: theguardian.com.

Za: http://autonom.pl/lokalne-oddzialy-pozywaja-black-lives-matter-za-malwersacje/

————————————————————————

Kolejne stany analizują finansowanie „Black Lives Matter” [8.II.2022]

Kwestie finansowych rozliczeń w amerykańskim ruchu „Black Lives Matter” budzą coraz większe wątpliwości. Kilka stanów odmówiło rejestracji zbierającej pieniądze fundacji Black Lives Matter Global Network Foundation, natomiast Kalifornia i Waszyngton grożą jej lokalnym działaczom osobistą odpowiedzialnością za nieprzejrzystość finansową.

„Wygląda na to, że domek z kart może upaść” – powiedział w ubiegłym tygodniu Todd Rokita, prokurator generalny stanu Indiana. Zajmuje się on obecnie kwestiami rozliczeń pieniędzy zbieranych przez wspomnianą fundację. Jest ona zdecentralizowaną strukturą, posiadającą przez to wiele oddziałów, której celem jest zbiórka funduszy na dalszy aktywizm ogólnokrajowego ruchu „Black Lives Matter”.

Black Lives Matter Global Network Foundation została założona w 2013 roku, czyli na kilka lat przed głośnymi protestami po śmierci czarnoskórego przestępcy George’a Floyda. Działalność fundacji nabrała tempa właśnie po osławionych wydarzeniach z maja 2020 roku, gdy na ulicach miast Stanów Zjednoczonych trwały protesty przeciwko działaniom policji w Minneapolis.

Od tamtego czasu ruch „Black Lives Matter” nie tylko zdobył ogólnoświatowy rozgłos, ale pozyskał także wielu darczyńców. Wśród nich między innymi wpływowe amerykańskie korporacje, nie szczędzące pieniędzy na wsparcie przekazywane Black Lives Matter Global Network Foundation, co zauważył nawet liberalny magazyn „New York Magazine”.

Tymczasem coraz częściej w kontekście działalności „antyrasistów” mówi się o ich problemach z rozliczeniami finansowymi. Pierwsze kontrowersje pojawiły się wiosną ubiegłego roku za sprawą Patrisse Cullors, jednej z założycielek organizacji. Okazało się, że posiada ona cztery rezydencje o łącznej wartości 3,2 mln dolarów, a zaczęła kupować je niedługo po śmierci Floyda.

Teraz sprawa finansów „Black Lives Matter” nabiera tempa, bo stały się one przedmiotem zainteresowania ze strony administracji stanowej. Stany Connecticut, Maine, Maryland, New Jersey, Nowy Meksyk, Karolina Północna i Wirginia unieważniły więc rejestrację organizacji charytatywnych działających pod szyldem Black Lives Matter Global Network Foundation. Kalifornia i Waszyngton są z kolei bliskie postawienia zarzutów działaczom mającym odpowiadać za brak przejrzystości finansowej.

Grupa nie złożyła bowiem zeznać podatkowych za 2020 rok, kiedy przez całe USA przetaczały się wspomniane protesty po śmierci Floyda. Od kilku miesięcy nie wiadomo natomiast, kto nadzoruje jej liczący blisko 60 mln dolarów fundusz. W maju ubiegłego roku Cullors zrezygnowała bowiem z przewodniczenia Black Lives Matter Global Network Foundation.

Prokurator generalny Indiany przychyla się więc coraz bardziej do tezy, że mamy do czynienia z oszustwem. Rokita dostrzega obecnie wzorce przyjmowane ogółem przez oszustów skrywających się za organizacjami charytatywnymi. Ruch „antyrasistów” nie ma więc w tej chwili członków zarządu czy nawet dyrektorów wykonawczych, a także nie jest w stanie przedstawić rozliczeń finansowych.

Na podstawie: nymag.com, nypost.com.

Za: http://autonom.pl/kolejne-stany-analizuja-finansowanie-black-lives-matter/

————————————————————————————————

Lider „Black Lives Matter” odchodzi. Poznał gorzką prawdę o ruchu [2.VI.2021]

 Rashad Turner przed sześcioma laty założył oddział ruchu „Black Lives Matter” w stanie Minnesota. Teraz ogłosił jednak odejście z organizacji, bo miał poznać „gorzką prawdę” o jej prawdziwych celach. Według Turnera „antyrasistowski” ruch tak naprawdę nie ma na celu odbudowy czarnych rodzin, ani też nie czyni nic w kierunku zapewnienia im odpowiedniej edukacji.

W 2015 roku czarnoskóry zdecydował się na założenie oddziału „Black Lives Matter” w rodzinnym St. Paul w stanie Minnesota, natomiast teraz zrezygnował z przewodniczenia mu po osiemnastu miesiącach. Turner podkreśla, że sześc lat temu uważał, iż organizacja reprezentuje sobą wartości, które posiada w nazwie, a więc rzeczywiście „życie czarnych ma dla niej znaczenie”.

Rzeczywistość okazała się jednak dużo bardziej brutalna. Działalność wewnątrz ruchu uświadomiła Turnerowi, że celem aktywistów nie jest wcale „odbudowa czarnych rodzin”, nie wspominając już o poprawie dostępu do edukacji. Tymczasem on sam jako osoba z trudnej rodziny przywiązuje do tej kwestii olbrzymią wagę, ponieważ sam mimo niedogodnych warunków życiowych zdobył tytuł magistra.

W związku z powyższym już przed pięcioma laty krytykował jedno ze stanowisk „BLM”. Ruch opowiedział się wówczas przeciwko dalszemu wsparciu dla rozwoju szkół społecznych oraz publicznych. Dodatkowo Turnerowi nie podobały się niektóre treści pojawiające się na witrynie internetowej organizacji, wzywające przede wszystkim do „zakwestionowania nuklearnej struktury rodziny”. Dopiero w ubiegłym roku opinia na ten temat została usunięta ze strony.

Były już lokalny lider „BLM” skupia się obecnie na swojej nowej inicjatywie. Minnesota Parent Union ma na celu udzielanie pomocy czarnym rodzinom, aby znaleźli oni dla swoich dzieci szkoły mogące zapewnić im sukces. Turner twierdzi zresztą, że w nowej roli „mierzy się z siłami, które nie chcą, abyśmy odnieśli sukces”, lecz nie sprecyzował dokładnie co ma na myśli.

Czarnoskóry aktywista ogłosił odejście z ruchu zaledwie tydzień po kontrowersjach związanych z jedną z jego liderek. Patrisse Cullors, kierująca fundacją podlegającą „BLM”, dorobiła się bowiem dużego majątku w postaci wartego blisko 3 miliony dolarów portfela nieruchomości. Jednocześnie określała się ona mianem „naukowej marksistki” i nie chciała rozliczać się z wydatkowania funduszy gromadzonych przez „antyrasistów”.

Na podstawie: nypost.com, dailymail.co.uk.

Za: http://autonom.pl/lider-black-lives-matter-odchodzi-poznal-gorzka-prawde-o-ruchu/

——————————————————————-